Przedsiębiorcy oczekują od urzędników przewidywalnych reguł gry oraz partnerstwa przy planowaniu zmian i warunków, które pozwolą rozwijać firmę przez lata. W polskich miastach coraz częściej samorządy, uczelnie i lokalny biznes zaczynają działać jak jeden sprawny mechanizm.
W walce o pieniądze, innowacje i talent wygrywają te miasta, które traktują firmy jak partnerów. Mądre wsparcie biznesu to po prostu usuwanie barier tak, by przedsiębiorcy mogli sprawniej podejmować decyzje i inwestować bez obaw.
Przykładem współpracy nauki, samorządu i biznesu jest Wrocław. Dzięki działalności Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej (ARAW) miasto przyciągnęło liczne centra badawczo-rozwojowe oraz firmy technologiczne. Wrocławski Park Technologiczny, programy akceleracyjne i współpraca z Politechniką Wrocławską stworzyły środowisko sprzyjające rozwojowi innowacyjnych firm. Miasto oferuje również rozwiniętą opiekę nad inwestorami po rozpoczęciu działalności. To sprzyja rozwojowi zarówno globalnych korporacji, jak i lokalnych firm technologicznych. Również Poznań wspiera mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz rozwija współpracę biznesu z uczelniami. Poznański Park Naukowo-Technologiczny od 30 lat pomaga we wdrażaniu wyników badań i rozwoju innowacyjnych firm, a miejskie inicjatywy (takie jak strefa Plus Jeden Poznań) oferują programy dla branż kreatywnych i technologicznych.
Szczecin z kolei pokazuje, jak wykorzystać potencjał gospodarki morskiej i logistyki, ale też położenie przygraniczne. Miasto wspiera przedsiębiorców poprzez Szczeciński Park Naukowo-Technologiczny (Technopark Pomerania) oraz inicjatywy związane z zieloną transformacją portu i przemysłu offshore. Gdańsk z kolei łączy potencjał gospodarki morskiej i logistyki z rozwojem nowych technologii. Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego (InvestGDA) oraz Gdański Inkubator Przedsiębiorczości STARTER wspierają start-upy oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Miasto inwestuje także w cyfryzację i zieloną gospodarkę.
Każda z polskich metropolii buduje swój potencjał w inny sposób: Wrocław na współpracy nauki z biznesem, Poznań na sile sektora MŚP, Szczecin na gospodarce morskiej, a Gdańsk na połączeniu przemysłu, logistyki i nowych technologii. Kraków próbuje połączyć te elementy w jeden ekosystem.
Akademia Górniczo-Hutnicza — gmach główny
Foto: fot. Jan Graczyński
Dialog z sektorem prywatnym
Kraków od dawna nie kojarzy się wyłącznie z zabytkową architekturą ani turystyką. Dziś stolica Małopolski jest największym regionalnym i drugim co do wielkości rynkiem biurowym w Polsce, z zasobem około 1,84 mln mkw. nowoczesnej powierzchni oraz jednym z najważniejszych europejskich ośrodków nowoczesnych usług dla biznesu. W Krakowie działa obecnie około 300 centrów usług biznesowych, zatrudniających ponad 100 tys. osób. To jeden z największych ośrodków sektora nowoczesnych usług biznesowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie Kraków rozwija lokalną przedsiębiorczość i wspiera firmy rodzinne, które są ważnym elementem miejskiej gospodarki.
— Kraków rozwija się w taki sposób, żeby miejsce znalazły zarówno duże inwestycje, jak i lokalna przedsiębiorczość, czyli firmy rodzinne, start-upy i innowacyjne projekty tworzone przez Krakowian — mówi Jacek Liguziński, dyrektor Wydziału ds. Przedsiębiorczości i Innowacji Urzędu Miasta Krakowa.
Istotą stworzenia sprawnie działającego ekosystemu jest stały kanał komunikacji między magistratem a rynkiem. Odpowiedzią na tę potrzebę było powołanie Krakowskiej Rady Przedsiębiorczości. To ciało opiniodawczo-doradcze skupia przedstawicieli biznesu, uczelni, organizacji branżowych i miejskich jednostek. Ma wzmacniać dialog miasta z przedsiębiorcami i przekazywać prezydentowi rekomendacje dotyczące rozwoju przedsiębiorczości.
— Krakowska Rada Przedsiębiorczości i „Memorandum na rzecz zrównoważonej współpracy” pokazują, jak bardzo zmieniło się podejście miasta do biznesu. Nie działamy już tylko jednostronnie, lecz w stałym dialogu z przedsiębiorcami. Firmy nie są dla nas dziś odbiorcami polityki miejskiej, ale realnymi współtwórcami rozwiązań, które wpływają na warunki prowadzenia działalności w Krakowie. Dzięki temu przedsiębiorcy mają realny wpływ na nasze decyzje, a my zyskujemy wiedzę, dzięki której polityka gospodarcza lepiej odpowiada na potrzeby rynku. Pracujemy też nad wspólną platformą, która połączy wszystkie organizacje wspierające start-upy w Krakowie — dodaje Jacek Liguziński.
Inauguracja Gaia AI Factory
Foto: fot. Piotr Wojnarowski
Od akademickich talentów po cyfrowe potęgi
Nowoczesna gospodarka wymaga elastycznego i głębokiego powiązania nauki, edukacji oraz biznesu. Kraków wiele lat temu poznał tę zależność, budując ekosystem wspierania wysokich technologii, kształcenia kadr przyszłości oraz komercjalizacji innowacji.
Miasto rozwija również „Call for Business”, biuletyn skierowany do krakowskiego środowiska biznesowego, w którym prezentowane są informacje o inwestycjach, innowacjach i inicjatywach ważnych dla przedsiębiorców.
Z kolei odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie sektora nowoczesnych usług biznesowych jest program studiów Global Business Services (GBS), kształcący specjalistów łączących kompetencje menedżerskie, analityczne i technologiczne.
Samo kształcenie kadr to jednak dopiero część sukcesu. Kołem zamachowym dla małopolskiego biznesu staje się dostęp do zaawansowanej infrastruktury obliczeniowej, bez której dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji czy zaawansowanych symulacji inżynieryjnych nie byłby możliwy.
— Gaia AI Factory to polska fabryka sztucznej inteligencji, projekt o wartości 70 mln euro, finansowany po połowie przez Polskę i Unię Europejską w ramach Europejskiego Wspólnego Przedsięwzięcia w zakresie Obliczeń Wielkiej Skali (EuroHPC JU). Jej sercem będzie superkomputer z ponad tysiącem akceleratorów GPU, wielokrotnie wydajniejszy od Heliosa, który uruchomimy w Krakowie w drugiej połowie 2027 r. Ale fabryka to nie tylko sprzęt. To także dostęp do danych, narzędzi, szkoleń, doradztwa i wsparcia, od pomysłu, przez prototyp, po produkcję — tłumaczy Marek Magryś, dyrektor w Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH.
To sprawia, że zaawansowane technologie przestają być tylko domeną naukowców, a stają się dla biznesu praktycznym narzędziem na co dzień. O sukcesie nie decyduje już sama koncepcja, ale to, jak szybko i bezpiecznie uda się ją wcielić w życie.
— Dostęp do mocy obliczeniowej stał się czynnikiem konkurencyjności, bo sztuczna inteligencja przestała być wyłącznie eksperymentem, a stała się produktem. Próg wejścia w rozwój sztucznej inteligencji jest jednak wysoko: własny klaster GPU to inwestycja, na którą mniejsza firma po prostu nie może sobie pozwolić. Gaia ten próg obniża. Małe i średnie przedsiębiorstwa oraz start-upy skorzystają z zasobów bez budowania własnego zaplecza — dodaje Marek Magryś.
Duzi i mali przy jednym stole
Siłą Krakowa jest różnorodność jego gospodarczego ekosystemu. Obok siebie działają tradycyjne zakłady rzemieślnicze, firmy rodzinne, start-upy, światowe korporacje oraz rozbudowane zaplecze naukowo-badawcze reprezentowane m.in. przez Akademię Górniczo-Hutniczą czy Uniwersytet Jagielloński.
— Dużo znaczą dziś inicjatywy odpowiadające na realne potrzeby przedsiębiorców, jak punkt konsultacyjny do spraw sukcesji dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, który pomaga firmom rodzinnym bezpiecznie przejść zmianę pokoleniową. Równie ważne jest przygotowanie kadr dla nowoczesnej gospodarki, dlatego rozwijamy współpracę z uczelniami i programy budujące kompetencje. Myślę, że siła Krakowa nie polega na wyborze między globalnymi a lokalnymi firmami, tylko na budowaniu ekosystemu, w którym te dwa światy się uzupełniają — mówi Jacek Liguziński.
Dzięki takiemu podejściu stolica Małopolski nie tylko przyciąga światowy kapitał, ale też wzmacnia długofalową odporność gospodarczą. Samorząd natomiast nie próbuje zastępować biznesu, lecz buduje środowisko, w którym przedsiębiorcy mogą działać i inwestować z większą pewnością.




