-
Administracja Donalda Trumpa określiła Marka Hamilla „chorym człowiekiem” w odpowiedzi na jego krytyczne wpisy w mediach społecznościowych.
-
Na profilu Marka Hamilla pojawiła się grafika przedstawiająca nagrobek prezydenta USA oraz komentarz dotyczący rzekomej porażki i odpowiedzialności Trumpa.
-
Konflikty Donalda Trumpa z gwiazdami Hollywood, takimi jak George Clooney i Robert de Niro, opisywane były także w kontekście wcześniejszych publicznych sporów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump wdał się w konflikt z kolejnym hollywoodzkim aktorem. Po tym, jak odtwórca roli Luke’a Skywalkera w filmach z serii „Gwiezdne wojny” Mark Hamill zamieścił na platformie Bluesky satyryczną grafikę przedstawiającą prezydenta USA, Biały Dom natychmiast stanął w obronie amerykańskiego przywódcy.
W środę na profilu 74-letniego aktora pojawiło się wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcie, na którym widać nagrobek prezydenta USA z datami „1946-2024” opatrzony podpisem „gdyby tylko”.
Aktor z „Gwiezdnych wojen” krytykuje Trumpa. Ostry komentarz Białego Domu
„Powinien żyć wystarczająco długo (Trump – red.), by doświadczyć swojej nieuniknionej, druzgocącej porażki w wyborach uzupełniających, zostać pociągniętym do odpowiedzialności za swoją bezprecedensową korupcję, poddanym impeachmentowi, skazanym i upokorzonym za swoje niezliczone zbrodnie” – napisał w mediach społecznościowych Hamill.
Aktor stwierdził ponadto, że Trump „zostanie zhańbiony na kartach historii na zawsze„.
W czwartek po południu na wpis artysty w mocnych słowach zareagowała administracja Donalda Trumpa. Biały Dom nazwał Hamilla „chorym człowiekiem” i stwierdził, że podobna narracja naraża prezydenta USA na niebezpieczeństwo.
„Ci radykalni lewicowi szaleńcy po prostu nie potrafią się powstrzymać. Tego rodzaju retoryka to właśnie to, co zainspirowało trzy próby zamachu na naszego prezydenta w ciągu dwóch lat” – napisano.
Donald Trump kontra Hollywood. Konflikty prezydenta USA z gwiazdami kina
Spór Trumpa z gwiazdorem „Gwiezdnych wojen” to nie pierwsza słowna utarczka polityka z przedstawicielami świata sztuki. Prezydent USA od wielu miesięcy pozostaje w konflikcie m.in. ze zdobywcą Oscara George’em Clooneyem, który oskarża amerykańskiego przywódcę o zbrodnie wojenne.
– Jedyną osobą popełniającą zbrodnie wojenne jest George Clooney ze względu na swoje okropne filmy i fatalne umiejętności aktorskie – mówił na łamach „The Independent” dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung.
W grudniu prezydent USA nazwał Clooneya i jego żonę Amal „najgorszymi prognostykami wszech czasów”.
Kolejnym aktorem, który wdał się w konflikt z prezydentem USA jest gwiazdor „Taksówkarza” i „Wściekłego byka” Robert de Niro. W lutym, po zakończeniu prezydenckiego orędzia, artysta wygłosił przemówienie, w którym skrytykował działania Trumpa.
W odpowiedzi na to prezydent USA uznał, że aktor „nie ma pojęcia, co robi ani mówi„. Zasugerował również, że za podobne wypowiedzi mógłby deportować artystę ze Stanów Zjednoczonych.
Źródła: Reuters, The Hollywood Reporter
-
Tak ze światem miał się żegnać Epstein. Ujawniono tajemniczy list
-
Wojna nerwów, USA czekają na ruch Iranu. W cieśninie strzały i eksplozje













