Płatny urlop rodzinny to tylko jeden z postulatów forsowanych przez socjaslitów, które popierają wyborcy Donalda Trumpa. „Prezydent nigdy nie dopuści do tego, by Stany Zjednoczone stały się krajem socjalistycznym lub komunistycznym” — zastrzega w stanowisku przesłanym „Newsweekowi” rzeczniczka Białego Domu Allison Schuster.
W miarę jak republikanie i część umiarkowanych demokratów coraz częściej przedstawiają demokratycznych socjalistów jako oderwanych od głównego nurtu amerykańskiej polityki, badania opinii społecznej pokazują znacznie bardziej złożony obraz. W rzeczywistości większość wyborców republikanów popiera szereg rozwiązań gospodarczych, które promują Democratic Socialists of America (DSA) oraz prominentne postaci lewicowego skrzydła Partii Demokratycznej.
Ten rozdźwięk uwidacznia stałą cechę amerykańskiej polityki. Choć socjalizm wciąż jest dla wielu konserwatystów negatywną etykietą, to pojedyncze propozycje programowe wypadają znacznie lepiej, gdy wyborców pyta się o nie wprost. Najnowsze badania wykazały zauważalne poparcie republikanów dla takich rozwiązań jak płatny urlop rodzinny, podniesienie płacy minimalnej, opodatkowanie miliarderów, rozszerzenie publicznej opieki zdrowotnej czy spowolnienie gwałtownego rozwoju centrów danych dla sztucznej inteligencji.
Obecnie obserwujemy wzrost popularności kandydatów wspieranych przez demokratycznych socjalistów, takich jak burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani czy kandydat do Senatu z Michigan Abdul El-Sayed, co na nowo wznieca debatę dotyczącą tego, jak bardzo Partia Demokratyczna powinna przesunąć się w lewo przed tegorocznymi wyborami do Kongresu. Republikanie często starają się powiązać demokratów z DSA, argumentując, że program tej organizacji wykracza poza polityczny mainstream.
Płatny urlop rodzinny
Jednym z najbardziej widocznych przykładów tego zjawiska jest płatny urlop rodzinny — rozwiązanie od lat popierane przez środowiska progresywne i związki zawodowe.
W badaniu Pew Research Center z ubiegłego roku aż 69 proc. Amerykanów poparło wprowadzenie obowiązku zapewnienia przez pracodawców płatnego urlopu rodzinnego. Poparcie to występowało ponad podziałami partyjnymi — propozycję wspierało 59 proc. republikanów. Choć poziom poparcia był wśród nich nieco niższy niż u demokratów, wciąż stanowił wyraźną większość. Badanie przeprowadzono w dniach 2-8 września 2025 r. wśród 8 750 dorosłych mieszkańców USA.
Płatny urlop rodzinny od dawna jest celem wielu demokratycznych socjalistów, którzy argumentują, że pracownicy nie powinni musieć wybierać między wypłatą a opieką nad noworodkiem, starszym rodzicem czy chorym członkiem rodziny. Mimo że Kongres wielokrotnie nie zdołał przyjąć ogólnokrajowego programu płatnych urlopów, sondaże sugerują, że sam pomysł budzi znacznie mniej kontrowersji niż istniejące wokół niego spory ideologiczne.
Podniesienie płacy minimalnej
Przez dekady niektórzy republikańscy politycy sprzeciwiali się znaczącym podwyżkom federalnej płacy minimalnej, argumentując, że zaszkodzą one przedsiębiorcom i zatrudnieniu.
Jednak najnowsze badania wskazują, że wielu wyborców Partii Republikańskiej jest znacznie bardziej przychylnych podwyższaniu płac niż ich przedstawiciele w Kongresie. Badanie Morning Consult wykazało, że około trzy czwarte Amerykanów — w tym 75 proc. republikanów — popiera podniesienie federalnej płacy minimalnej do 15 dolarów za godzinę. Sondaż przeprowadzono w dniach 17–18 marca 2026 r. wśród 1100 osób.
Ten wynik wpisuje się w szerszy trend — inicjatywy dotyczące podwyżki płacy minimalnej często odnoszą sukces nawet w stanach skłaniających się ku konserwatyzmowi. Jest to jedno z kluczowych żądań demokratycznych socjalistów i progresistów, którzy podkreślają, że obecne płace nie nadążają za rosnącymi kosztami życia.
Zwolennicy tego rozwiązania wskazują, że problem odzwierciedla narastającą frustrację związaną z dostępnością, która stała się dominującym tematem dla wyborców, niezależnie od ich preferencji politycznych.
Wyższe podatki dla miliarderów
Postulat podniesienia podatków dla miliarderów i wielkich korporacji stał się jednym z głównych elementów programu gospodarczego amerykańskiej lewicy, promowanego m.in. przez niezależnego senatora Berniego Sandersa czy kongresmenkę Alexandrię Ocasio-Cortez.
Dla demokratycznych socjalistów opodatkowanie najbogatszych jest kluczowym argumentem za finansowaniem rozszerzonych programów społecznych i zmniejszaniem nierówności. Zwolennicy podkreślają, że temat ten rezonuje w społeczeństwie, ponieważ wielu Amerykanów uważa, iż najzamożniejsi nie dokładają się do wspólnego dobra w należytym stopniu.
Choć republikanie w Waszyngtonie przeważnie sprzeciwiają się podwyżkom podatków, sondaże pokazują, że wielu wyborców jest otwartych na takie rozwiązania. W badaniu Reuters/Ipsos z sierpnia szerokie poparcie uzyskał pomysł podniesienia podatków dla korporacji i miliarderów — poparło go 62 proc. Amerykanów, a przeciwnych było tylko 16 proc. Szczególnie wysokie poparcie odnotowano wśród demokratów (87 proc.), ale aprobatę wyraziło także 59 proc. niezależnych i 40 proc. republikanów.
Choć republikanie byli w tej kwestii bardziej podzieleni niż inne grupy, zwolenników było więcej niż przeciwników — sprzeciw wyraziło tylko 34 proc. Badanie przeprowadzono w dniach 29 lipca — 3 sierpnia wśród 4505 respondentów.
Publiczna opieka zdrowotna
Powszechna opieka zdrowotna to jedna z najbardziej rozpoznawalnych propozycji kojarzonych z demokratycznym socjalizmem.
Badanie Data for Progress z listopada 2025 r. wykazało, że 65 proc. wyborców popiera Medicare (opisywane jako ogólnokrajowy program ubezpieczeniowy dla każdego Amerykanina, zastępujący większość prywatnych polis) dla wszystkich. Poparcie wyraziło 78 proc. demokratów, 71 proc. niezależnych i niemal połowa republikanów — 49 proc.
Co istotne, poziom poparcia utrzymywał się powyżej 50 proc., nawet po zaprezentowaniu respondentom typowych minusów prowadzenia takiej polityki, takich jak wyższe podatki czy zastąpienie wielu prywatnych polis zdrowotnych. Badanie przeprowadzono od 14 do 17 listopada 2025 r. wśród 1 207 prawdopodobnych wyborców.
Kwestia ta od dawna jest uznawana za politycznie kontrowersyjną, zwłaszcza wśród wyborców umiarkowanych. Jednak sondaże sugerują, że choć republikanie są w tej sprawie podzieleni, to partia nie jest już jednomyślnie przeciwna większemu udziałowi państwa w ochronie zdrowia.
Sprzeciw wobec centrów danych AI
Wraz z wyścigiem o rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji w całym kraju, wśród Amerykanów rośnie sprzeciw wobec powstawania dużych centrów danych AI — niezależnie od barw politycznych.
Czerwcowy sondaż Heatmap pokazuje, że około 7 na 10 Amerykanów sprzeciwia się budowie centrum danych blisko swojego domu. Badanie wykazało sprzeciw przekraczający granice partyjne — aż 63 proc. wyborców Donalda Trumpa nie chciałoby takiej inwestycji w swojej okolicy.
Według Heatmap niechęć do centrów danych była „niemal równie prawdopodobna” wśród republikanów, jak i demokratów, a głównymi powodami były obawy o koszty energii elektrycznej, zużycie wody, wpływ na środowisko i jakość życia. W badaniu przeprowadzonym przez Embold Research w dniach 15—28 maja udział wzięło 4 118 zarejestrowanych wyborców.
Choć sprzeciw wobec centrów danych nie jest postrzegany jako typowo socjalistyczne podejście, niektórzy politycy związani z demokratyczną lewicą krytykują ogromne zużycie energii przez branżę i domagają się większej kontroli nad wielkimi firmami technologicznymi. Sprawa ta pokazuje, że sceptycyzm wobec potężnych korporacji może jednoczyć wyborców zarówno z lewej, jak i prawej strony.
Nie chodzi o treść, tylko o prezentację
Liderzy Partii Republikańskiej coraz częściej przedstawiają demokratyczny socjalizm jako synonim komunizmu, a niektóre prominentne postacie Partii Demokratycznej także dystansują się od DSA.
Lider mniejszości w Izbie Reprezentantów, demokrata z Nowego Jorku Hakeem Jeffries, niedawno oznajmił, że nie popiera programu DSA; demokratyczny gubernator Kentucky Andy Beshear określił socjalizm mianem „nieudanego eksperymentu”, a doświadczony strateg James Carville nazwał aktywistów DSA „bandą głupców”.
W oświadczeniu dla „Newsweeka” rzeczniczka Białego Domu Allison Schuster napisała: „Demokraci, całkowicie popierając socjalizm i komunizm, stanowią śmiertelne zagrożenie dla amerykańskiej wolności. Prezydent Trump nigdy nie dopuści do tego, by Stany Zjednoczone stały się krajem socjalistycznym lub komunistycznym”.
Badania opinii publicznej uwypuklają jednak różnicę, na którą coraz częściej zwracają uwagę analitycy polityczni — wyborcy często reagują inaczej na ideologiczne etykiety niż na konkretne propozycje programowe. Republikanie wciąż negatywnie postrzegają socjalizm jako markę polityczną i często używają tego określenia do atakowania demokratów — jednak gdy poszczególne polityki są oddzielone od partyjnych etykiet, zyskują one znacznie szersze poparcie.
W miarę jak Partia Demokratyczna rozważa, czy przyjąć, czy też zdystansować się od kandydatów i pomysłów demokratycznych socjalistów przed listopadowymi wyborami, badania sugerują, że wyzwaniem może być nie tyle sama treść tych rozwiązań, ile sposób ich prezentowania i komunikowania wyborcom.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




