Informację potwierdziły dla Polskiej Agencji Prasowej źródła zbliżone do polskich służb. Z ich relacji wynika, że działaczowi towarzyszy kobieta.
Andrzej Poczobut przekroczył polsko-białoruską granicę w Bobrownikach i ruszył w stronę rodzinnego Grodna. Działacz chce tam spotkać się z rodziną i współpracownikami ze Związku Polaków na Białorusi (ZPB). „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że wyjazd ma trwać tydzień.
Z informacji dziennika wynika, że po powrocie z Białorusi Poczobut ma udać się do USA i Kanady, gdzie spotka się z politykami i działaczami Polonii. Z kolei po powrocie do Polski chce skupić się na dokończeniu pisania książki, w której opisze swój pobyt w kolonii karnej.
Andrzej Poczobut przekroczył polsko-białoruską granicę. „Ja się boję”
Przed przekroczeniem polsko-białoruskiej granicy Andrzej Poczobut udzielił wywiadu dziennikarzowi „GW” Bartoszowi Wielińskiemu. Jak podkreślił w jego trakcie, znalazł się w sytuacji, której „każdy by się bał”. – I ja się boję. Ale strachem się w życiu kierować nie należy – mówił.
Były więzień polityczny nawiązał przy tym do sprawy Aleksieja Nawalnego, podkreślając, że służby „miały go na widelcu” przez pięć lat i nic mu nie zrobiły. – A mogli zrobić co chcieli. W więzieniu, łagrze jest się przecież całkowicie zależnym od władzy. To ona decyduje o życiu i śmierci – podkreślił.
Działacz zaznaczył, że w obecnej sytuacji ponowne zamknięcie go w więzieniu „byłoby władzom w Mińsku bardzo nie na rękę, skoro podejmowane są próby odmrożenia relacji z Zachodem”.
Poczobut ujawnił też, kto czeka na niego po drugiej stronie granicy. – Rodzina. Moja własna i działacze Związku Polaków. Granicę przekroczę razem z córką Janą. Pojedziemy do domu do Grodna. Wstąpię wcześniej do Brzostowicy Wielkiej – mówił.
– To skromne rolnicze miasteczko. Pojadę zobaczyć nasz dawny dom. Odwiedzę cmentarz. Bardzo chciałem to zrobić. Dopiero teraz będę miał możliwość. A dalej pojedziemy do Grodna. Do żony, do rodziców – kontynuował.
– Moje miasto na pewno się zmieniło, pewno trochę nowych budynków wybudowali. Bardzo jestem ciekaw, jak wygląda – dodał.
Działacz planuje odwiedzić „różne miejscowości”. „Trzeba sprawdzić, co się dzieje”
Były więzień polityczny zaznaczył też, że planuje odwiedzić „różne miejscowości”. To ze względu na zaplanowane spotkania z działaczami Związku Polaków na Białorusi. Jak zaznaczył, zamierza przy tym przestrzegać obowiązującego prawa.
– Jestem z wykształcenia prawnikiem i przestrzegam prawa. Kodeksu karnego Republiki Białoruś w żaden sposób nie naruszę. A poza tym chodzi mi o to, by wspierać Związek Polaków. Wspierać niezależność tej organizacji. Bo tylko, gdy będzie niezależna, będzie reprezentować polską mniejszość – mówił.
– Sytuacja się zmieniła, Białoruś przybliżyła się do totalitaryzmu. Trzeba jechać i sprawdzić na miejscu, co się dzieje. Padło na mnie – dodał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Andrzej Poczobut podkreślił jednocześnie, że „bardzo docenia” działania służb, które doprowadziły do jego uwolnienia. Jak dodał, miał okazję im osobiście podziękować. Na sam koniec wywiadu podkreślił, że wierzy, iż teraz „wszystko będzie dobrze”.
Andrzej Poczobut deklarował powrót na Białoruś. „Chciałbym wrócić do domu”
Poczobut po opuszczeniu kolonii karnej w Nowopołocku i wyjściu na wolność deklarował, że chciałby wrócić na Białoruś, a konkretniej do Grodna.
– We wrześniu, przed zjazdem Związku Polaków, ja wrócę na Białoruś. Można różnie to oceniać i różnie może się to potoczyć, ale jestem dobrej myśli. Nie zgodziłbym się na wyjazd, gdybym nie dostał paszportu i nie miał zapewnienia, że będę mógł wrócić na Białoruś – mówił w czerwcu.
– Chciałbym wrócić do domu, w Grodnie jest mój dom. Tak wygląda historia, że Polacy mieszkają i na Białorusi, w tym w Grodnie (…). To, co robię, robię dla Polaków, którzy mieszkają na Białorusi, są dzisiaj w trudnej sytuacji. Nie zważając na to, Związek Polaków na Białorusi działa i jestem mu potrzebny – podkreślał.
Andrzej Poczobut o powrocie na Białoruś: Nie jadę tam z motywów osobistych
Ostatecznie zjazd Związku Polaków na Białorusi przeniesiono na marzec. Mimo to Poczobut podkreślił podczas sobotniego posiedzenia Rady Naczelnej ZPB, że swoich planów nie zmienia.
– Jadę na Białoruś, do domu. To dzisiejsze spotkanie tylko potwierdza, że powinienem pojechać na Białoruś. Na spotkanie z ludźmi, przecież niektórych ludzi pięć lat nie widziałem – mówił.
– Proszę sobie wyobrazić, ile sił Polska oddała na wsparcie mniejszości polskiej na Białorusi, ile sił oddano na wspieranie Związku Polaków na Białorusi w ciągu tych wszystkich lat. Ja tam jadę nie z motywów osobistych. To jest sprawa, której poświęciłem znaczącą część swojego życia, i chcę, by ta sprawa funkcjonowała, by związek się rozwijał – mówił w sobotę.
Białoruś. Poczobut uwolniony z reżimowego więzienia
Andrzej Poczobut – jeden z liderów mniejszości polskiej na Białorusi – od maja 2023 roku odbywał karę ośmiu lat więzienia w kolonii karnej w Nowopołocku za „wzniecanie, podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na szkodę Białorusi”.
Białoruski reżim oskarżył go o rzekomą „rehabilitację nazizmu”, następnie także o wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi.
Ostatecznie działacza udało się uwolnić. Stało się to możliwe dzięki długotrwałym zabiegom dyplomatycznym i skomplikowanej międzynarodowej operacji służb specjalnych kilku krajów, w tym Polski, USA, Mołdawii i Rumunii.














