Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Serbia. Rząd apeluje, by „kat Srebrenicy” Ratko Mladic opuścił więzienie

Serbia. Rząd apeluje, by „kat Srebrenicy” Ratko Mladic opuścił więzienie

22 sierpnia, 2026
Mistrz świata zastrzelony przed własnym domem. Szokujące doniesienia o egzekucji – Sporty walki – Sport Wprost

Mistrz świata zastrzelony przed własnym domem. Szokujące doniesienia o egzekucji – Sporty walki – Sport Wprost

22 sierpnia, 2026
Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach

Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach

22 sierpnia, 2026
Ukraina. Atak na żołnierza we Lwowie. Mężczyzna nie przeżył

Ukraina. Atak na żołnierza we Lwowie. Mężczyzna nie przeżył

22 sierpnia, 2026
Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

22 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Serbia. Rząd apeluje, by „kat Srebrenicy” Ratko Mladic opuścił więzienie
  • Mistrz świata zastrzelony przed własnym domem. Szokujące doniesienia o egzekucji – Sporty walki – Sport Wprost
  • Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach
  • Ukraina. Atak na żołnierza we Lwowie. Mężczyzna nie przeżył
  • Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring
  • Znajomość języka podwyższa zarobki? Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost
  • Rumunia chce pogłębić koryto Dunaju. Chodzi o nieczynną elektrownię
  • Hiszpania. Pożary w regionie Walencja. Władze zarządziły ewakuację
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Cała prawda o czekaniu na SOR-ach. „Pacjent widzi wierzchołek góry lodowej”
Cała prawda o czekaniu na SOR-ach. „Pacjent widzi wierzchołek góry lodowej”
Polska

Cała prawda o czekaniu na SOR-ach. „Pacjent widzi wierzchołek góry lodowej”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości29 lipca, 2026

  • Ratownicy medyczni spotykają się z oczekiwaniami rodzin pacjentów na szybkie działania nawet, gdy nie da się już pomóc.

  • SOR-y są przeciążone także przez osoby, które nie wymagają pilnej pomocy, co wydłuża czas oczekiwania na leczenie.

  • Personel medyczny musi radzić sobie z trudnymi emocjami i presją, często nie mając czasu na przerwę lub odpoczynek po trudnych interwencjach.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Pierwszy łyk kawy przypada mniej więcej na godzinę 16, choć kubek stoi na blacie od 7 rano. Julia nastawia mikrofalę na minutę, jeszcze nie wie, że nie zdąży wyjąć z niej ciepłego obiadu. Na służbowym tablecie wyświetla się wezwanie w kodzie 1: wyjazd na sygnale. Zespół ma na to 60 sekund. O jedzeniu nie ma mowy.

Nie każdy wyjazd kończy się interwencją przy wypadku, zawale czy zatrzymaniu krążenia.

– W rzeczywistości pacjenci często zgłaszają się po pomoc na SOR lub wzywają Zespół Ratownictwa Medycznego, bo nie są w stanie otrzymać pomocy w innych miejscach. Czasami też po prostu nie próbują, bo wiedzą, że karetka czy SOR to najprostsza droga po pomoc. Mimo że nie zawsze adekwatna – mówi Julia Cyran, ratowniczka medyczna i instruktorka pierwszej pomocy.

– A my, jeśli już mamy styczność z takim pacjentem, musimy go zbadać. Nawet jeśli się domyślamy, że to nic poważnego. Nikt nie będzie ryzykował swojej posady. I tak rusza machina – opisuje.

Podczas jednego 12-godzinnego dyżuru przez karetkę taką, w jakiej pracuje, przewija się średnio od pięciu do 10 pacjentów. – Choć dyżur dyżurowi nierówny – podkreśla.

Na samym SOR-ze liczby kształtują się jeszcze inaczej. SOR Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie notował średnio 132 pacjentów dziennie. SOR Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku przyjmuje około 170 osób na dobę.

Przykładowo oddział ratunkowy szpitala przy ul. Lindleya w Warszawie może przyjąć 60 pacjentów na dobę, lecz – jak tłumaczył w rozmowie z RDC tamtejszy zastępca koordynatora – średnio przyjmuje ich 120. – Ja mówię o średniej, ale to znaczy, że są dyżury, gdzie jest 175 – podkreślał.

Na SOR-ach klinicznych te wartości są większe, ale i w mniejszych szpitalach powiatowych sięgają kilkudziesięciu pacjentów na dobę.

– W Polsce za mało edukuje się o tym, jak wygląda cały proces terapeutyczno-diagnostyczny na SOR-ze – mówi Interii Julia. To, co widzimy z perspektywy pacjenta to jedynie wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryje się wielopoziomowy i mocno przeciążony system.

Błędne wyobrażenia kształtują w nas najczęściej seriale medyczne. – Tam są same ratunkowe przypadki i wszystko się dzieje „na cito”. Na Szpitalne Oddziały Ratunkowe trafia natomiast sporo ludzi, którzy nie potrzebują natychmiastowych interwencji – dodaje.

Jej słowa potwierdza tegoroczny raport NIK, wedle którego niemal połowa pacjentów na kontrolowanych SOR-ach nie potrzebowała pomocy doraźnej w oddziale ratunkowym, a zaledwie 6,2 proc. pacjentów znajdowało się w grupie najwyższego zagrożenia zdrowotnego.

– To właśnie jedna z najważniejszych przyczyn przeciążenia SOR-ów i wydłużonego czasu oczekiwania na udzielane świadczenia. Gdyby przykładowo z SOR-u do laboratorium trafiała krew 30 pacjentów, a nie 100, to wszystko by przebiegało sprawniej – tłumaczy Julia, przypominając o placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) oraz Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej (NiŚOZ).

– Niestety, w tych pierwszych najczęściej pacjenci i ich rodziny słyszą, że dziś już lekarz nie przyjmie, a o istnieniu drugich wciąż mało osób ma pojęcie – przyznaje.

W ten mit wierzy wielu pacjentów. „Brak tej świadomości rodzi pretensje”


Wokół medycyny ratunkowej nadal krążą uciążliwe dla personelu medycznego mity. Jako przykład Julia podaje ten o kolejności przyjęć.

– Sporo ludzi myśli, że jeśli wezwą karetkę, to w szpitalu będą szybciej zaopiekowani. Tak absolutnie nie jest. Wyobraźmy sobie sytuację, w której karetka przywozi kogoś ze złamaną nogą i jednocześnie na SOR samodzielnie zgłasza się pacjent z objawami zawału. Czy pacjent z karetki będzie miał pierwszeństwo? Oczywiście, że nie – tłumaczy.

Sposób dostania się na SOR nie decyduje o kolejności leczenia. – Ewentualnie o kolejności rejestracji, by zespół ZRM mógł jak najszybciej być z powrotem gotowy do wyjazdu – zaznacza ratowniczka.

Brak tej świadomości rodzi pretensje. Najczęściej wymierzane właśnie ratowników, lekarzy, pielęgniarki.

– Można by uniknąć wielu awantur i pretensji wobec personelu SOR-u, gdyby pacjenci wiedzieli, jak to wszystko wygląda – stwierdza Julia.

Ktoś musi opisać ich tomografię. Trzeba poczekać na wyniki badań z laboratorium, by móc podjąć jakąkolwiek decyzję. Gdy potrzebna jest konsultacja, trzeba czekać, aż specjalista skończy operować albo zejdzie ze swojego oddziału. Czasami na konsultacje trzeba odesłać pacjenta do innego szpitala. Zamówić dla niego międzyszpitalny transport…

Scenariuszy jest mnóstwo. Bywa, że za godzinami spędzonymi na SOR-ze kryje się konieczność obserwacji stanu pacjenta. To może być czekanie na wolne łóżko na oddziale. Na sporządzenie wypisu, nie raz przerywane „wjazdem” stanu nagłego. Problemem ma też być ograniczona liczba lekarzy chętnych do pracy na tym oddziale. – A pacjent myśli, że nic się nie dzieje i jest zły – dodaje Julia.

Śmierć w SOR-ze. „Nie możemy sobie pozwolić na przeżywanie”


– To, jaki pacjent trafi się w karetce lub na SOR-ze, to jedna wielka loteria. W ciągu ostatniego roku trafił mi się dyżur, gdzie mieliśmy dwa zatrzymania krążenia. Jedno okazało się zgonem przed naszym przybyciem – opowiada Julia.

– W drugim przypadku, mimo naszych starań, z uwagi na poważne obciążenia chorobowe tej osoby, nie udało się jej uratować – wspomina. Obcowanie ze śmiercią stało się jej codziennością. Mimo to, nie są to sytuacje, do których da się tak po prostu przyzwyczaić. System nie pozwala jednak na moment zadumy.

– Przykra prawda jest taka, że nie bardzo możemy sobie pozwolić na przeżywanie. Przynajmniej nie w pracy. Nikogo to raczej w tym systemie nie obchodzi. Nie mamy nawet oficjalnie przerw na jedzenie, pracując na karetce. Jeśli był zgon, naszym zadaniem jest wypisanie papierów, uzupełnienie sprzętu i leków. Nie ma mowy o tym, żeby zjechać i chwilę odpocząć po trudnym dla nas wyjeździe – opowiada.

Przyznaje, że zdarzało się jej korzystać z telefonu zaufania dla medyków.

„W medycynie nie ma nic na pewno i nic na zawsze”


Choć śmierć jest nieodłącznym elementem medycyny ratunkowej, trudno tu o jakiekolwiek sztywne statystyki. – Czasami akcja jest poprowadzona idealnie, a mimo to na monitorze wciąż widzimy płaską kreskę. Jak to kiedyś rzekł mój świętej pamięci profesor: „w medycynie nie ma nic na pewno i nie ma nic na zawsze” – dodaje Julia.

Jednak z jej obserwacji wynika, że do śmierci najczęściej dochodzi tam, gdzie zabraknie pierwszej pomocy. – Przykładowo przyjeżdżamy na miejsce zdarzenia, gdzie ktoś od ponad 20 minut nie oddycha i nikt nie uciskał klatki piersiowej w tym czasie. Szansę na uratowanie takiego pacjenta są niemal zerowe – podkreśla.

Julia obserwuje też pewien paradoks. – Kilkukrotnie miałam pacjentów z objawami udaru mózgu, którzy czekali na wezwanie karetki dwa, trzy dni, bo myśleli, że im to przejdzie. Czasami mówią, że nie chcieli sprawiać kłopotu i nadużywać służb. A chwilę po takim wezwaniu jadę do kataru i gorączki w sezonie grypowym albo do kogoś, kto dostał w twarz „z liścia” na imprezie – opowiada.

Trafiają się też wezwania do osób, które nie żyją od kilku godzin. Julii zdarzało się patrzeć na plamy opadowe pacjenta i jego rodzinę, oczekującą, że „coś zrobi”.

– Śmierć jest trudnym tematem. Zarówno Dla rodzin naszych pacjentów, ale i dla nas, medyków. Przy doświadczeniu, jakim jest śmierć bliskiej osoby, mogą się pojawiać różne reakcje. Wypieranie tego, co się stało, albo szukanie winnego. Może czasami rodzinom się wydaje, że nam się nie chciało? Trudno mi to ocenić – wyznaje Julia.

W pamięci Julii wyryły się te „skrajne” przypadki. Zarówno te najpoważniejsze, jak i te błahe lub wyjątkowe – jak pacjent z zawałem, którego nawet w karetce nie opuszczało poczucie humoru.

– Pamiętam pierwsze zatrzymanie krążenia. Pamiętam swój pierwszy wyjazd do wypadku, gdzie była trójka poszkodowanych, w tym dziecko – wymienia. Pamięta wdzięcznych za uratowanie dziecka rodziców. Pamięta zgony i ból na twarzach bliskich.

Realia pracy na SOR-ze. „Z tym mamy do czynienia częściej niż ze śmiercią”


Co Julia pokazałaby każdemu Polakowi, mogąc zabrać go na godzinę na swój dyżur?

– To, jak musimy siłować się z kimś agresywnym, pod wpływem alkoholu. Jak musimy co chwilę podciągać takiej osobie zasikane spodnie, by się nie przewróciła w trakcie dojścia do karetki. Jak często zabieramy niezjedzony obiad z powrotem do domu – wymienia. Jej codzienność to często widoki i zapachy trudne do zniesienia.

– Nieludzkie warunki bytowe, bezdomność, nałogi, które doprowadzają ludzi do skrajnego wyniszczenia i zaniedbania. Rzekłabym w ciemno, że z tym chyba mamy do czynienia częściej niż ze śmiercią – wyznaje.

Ale chciałaby też pokazać te pozytywną stronę swojej pracy: dumę z dobrze przeprowadzonego postępowania, wdzięczność rodziny albo pacjenta za to, że pomogli.

– To przecież też się zdarza. Nie wszyscy medycy są źli, jak słyszy się w mediach i nie wszystkie rodziny i pacjenci są roszczeniowi, jak mówią niektórzy z branży – podsumowuje.

Dagmara Pakuła

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

Pogoda. Fala burz przeszła nad Polską. Wiemy, co dalej, nowa prognoza

Pogoda. Fala burz przeszła nad Polską. Wiemy, co dalej, nowa prognoza

Emerytalna składka rodzinna. Ekspert krytykuje nowy pomysł Morawieckiego

Emerytalna składka rodzinna. Ekspert krytykuje nowy pomysł Morawieckiego

Silny wiatr i burze w Polsce. WOT w podwyższonej gotowości, IMGW ostrzega

Silny wiatr i burze w Polsce. WOT w podwyższonej gotowości, IMGW ostrzega

Sondaż. Co z obietnicami prezydenta? Polacy wskazali, kto zawinił

Sondaż. Co z obietnicami prezydenta? Polacy wskazali, kto zawinił

Wichury w Polsce. Liczne zniszczenia i starty, tysiące interwencji służb

Wichury w Polsce. Liczne zniszczenia i starty, tysiące interwencji służb

Jak otrzymać rentę szkoleniową? Zasady, wysokość, kursy i procedura

Jak otrzymać rentę szkoleniową? Zasady, wysokość, kursy i procedura

Śmierć Damiana Sobóla. Ambasada Izraela odpowiada na krytykę Radosława Sikorskiego

Śmierć Damiana Sobóla. Ambasada Izraela odpowiada na krytykę Radosława Sikorskiego

Szukają męża i żony na pielgrzymce. Alternatywa dla aplikacji randkowych?

Szukają męża i żony na pielgrzymce. Alternatywa dla aplikacji randkowych?

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Mistrz świata zastrzelony przed własnym domem. Szokujące doniesienia o egzekucji – Sporty walki – Sport Wprost

Mistrz świata zastrzelony przed własnym domem. Szokujące doniesienia o egzekucji – Sporty walki – Sport Wprost

22 sierpnia, 2026
Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach

Waży nawet 900 kg i biegnie 60 km/h. Można go spotkać w Bieszczadach

22 sierpnia, 2026
Ukraina. Atak na żołnierza we Lwowie. Mężczyzna nie przeżył

Ukraina. Atak na żołnierza we Lwowie. Mężczyzna nie przeżył

22 sierpnia, 2026
Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

Prezes UODO nałożył karę. Chodzi o nieprzepisowy monitoring

22 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Znajomość języka podwyższa zarobki? Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost

Znajomość języka podwyższa zarobki? Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost

22 sierpnia, 2026
Rumunia chce pogłębić koryto Dunaju. Chodzi o nieczynną elektrownię

Rumunia chce pogłębić koryto Dunaju. Chodzi o nieczynną elektrownię

22 sierpnia, 2026
Hiszpania. Pożary w regionie Walencja. Władze zarządziły ewakuację

Hiszpania. Pożary w regionie Walencja. Władze zarządziły ewakuację

22 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.