Jeden z najbardziej doświadczonych i szanowanych amerykańskich generałów właśnie odchodzi ze stanowiska — staje się tym samym kolejnym wysokiej rangi wojskowym, który rezygnuje ze służby w trakcie drugiej kadencji Donalda Trumpa. Ta decyzja ma znaczenie nie tylko dla Stanów Zjednoczonych. Może też uruchomić proces istotnych zmian w kwestii obecności amerykańskich żołnierzy w Europie.

Generał Chris Donahue, dowódca U.S. Army Europe and Africa oraz wszystkich sił lądowych NATO w Europie, zrezygnował z funkcji głównodowodzącego wojsk lądowych USA na tym kontynencie. Jak poinformował przedstawiciel amerykańskiej armii, Donahue oficjalnie przekaże dowodzenie 2 lipca, a ceremonia zakończenia jego kadencji na stanowisku dowódcy Allied Land Command odbędzie się około tydzień później.

Donahue, który pełnił tę funkcję zaledwie przez 18 miesięcy, jest szeroko znany jako ostatni żołnierz opuszczający Afganistan. Był kojarzony z administracją Joe Bidena, jednocześnie cieszył się dużym szacunkiem wśród żołnierzy USA i NATO — niezależnie od stopnia czy poglądów politycznych. Uchodzi za doświadczonego dowódcę, ściśle współpracującego z europejskimi armiami.

Sekretarz obrony Pete Hegseth, który wielokrotnie krytykował europejskich sojuszników Stanów Zjednoczonych, w ubiegłym roku zarządził przegląd tego, co określił jako „katastrofalne i kompromitujące” wycofanie wojsk USA z Afganistanu.

Odejście Donahue wpisuje się w serię głośnych rozstań w amerykańskiej armii od czasu objęcia urzędu przez Hegsetha oraz jego zapowiedzi „oczyszczenia” sił zbrojnych z postępowych generałów i admirałów. Sekretarz obrony deklarował także odejście od polityk różnorodności, równości i włączenia (DEI), które — jego zdaniem — osłabiły skuteczność amerykańskich sił zbrojnych.

Jak przekazał pewien amerykański wojskowy, jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska po Donahue jest obecnie podległy mu generał i dowódca III Korpusu Armii Stanów Zjednoczonych, Kevin Admiral. Informator zastrzegł jednak, że nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje, a stały następca Donahue musi zostać zatwierdzony przez Kongres.

Rezygnacja Donahue następuje zaledwie kilka dni po kolejnej ostrej krytyce europejskich sojuszników USA ze strony Pete’a Hegsetha. Szef Pentagonu zarzucił im zbyt niskie wydatki na obronność, nadmierne uzależnienie od amerykańskiego wsparcia oraz brak gotowości do zaangażowania się w konflikt z Iranem. Zapowiedział także sześciomiesięczny przegląd obecności amerykańskich sił w Europie.

Jak przyznają europejscy członkowie NATO, należy się spodziewać, że Stany Zjednoczone wycofają część z około 80 tys. żołnierzy stacjonujących na kontynencie — od lat kluczowego elementu bezpieczeństwa Europy. Wielu liczyło jednak, że proces ten będzie rozłożony w czasie i pozwoli sojusznikom stopniowo uzupełnić braki po stronie amerykańskiej.

— Ani Europa, ani USA nie będą silniejsze ani lepsze po odejściu Donahue — ocenił w rozmowie z „Newsweekiem” anonimowy emerytowany generał armii amerykańskiej.

Zdaniem Eda Arnolda, analityka think tanku Royal United Services Institute (RUSI), dymisja dowódcy może wywołać frustrację wśród europejskich partnerów. Donahue utrzymywał bowiem bliskie relacje z obecnym szefem brytyjskiej armii, gen. Sir Roly Walkerem.

— Donahue cieszy się ogromnym szacunkiem wśród żołnierzy armii brytyjskiej — podkreślił przedstawiciel brytyjskiego wojska.

Inny emerytowany amerykański generał, który również poprosił o zachowanie anonimowości, ocenił odejście Donahue jako „kolejny przykład tego, jak sekretarz Hegseth pozbywa się najwyższych rangą oficerów bez podawania przyczyn”. Jak powiedział „Newsweekowi” Ed Arnold, „nie jest to odosobniony przypadek”. Zwrócił uwagę, że choć w trakcie każdej administracji część generałów i admirałów przechodzi w stan spoczynku, obecna skala tych odejść jest czymś wyjątkowym.

Hegseth zwolnił lub odsunął od obowiązków ponad 20 najwyższych rangą oficerów wszystkich rodzajów sił zbrojnych, w tym byłego przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. C.Q. Browna oraz adm. Lisę Franchetti — pierwszą kobietę na stanowisku szefowej operacji morskich. Według doniesień zablokował również dziesiątki awansów w armii, lotnictwie i marynarce wojennej.

— Donahue miał jeszcze wiele do zaoferowania — podkreślił Arnold. — Został odsunięty przedwcześnie.

Obserwatorzy, byli urzędnicy oraz część obecnych członków Kongresu wyrażają także obawy związane z usuwaniem najwyższych rangą wojskowych prawników. W ich ocenie może to zwiększać ryzyko podejmowania przez żołnierzy decyzji wątpliwych prawnie lub wręcz niezgodnych z prawem podczas operacji. Sam Hegseth określał prawników wojskowych mianem „przeszkód” i zapowiadał, że „rozwiąże ręce amerykańskim żołnierzom, by mogli zastraszać, demoralizować, tropić i zabijać wrogów naszego kraju”.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version