-
Tyranozaur miał stosunkowo niewielkie przednie kończyny z dwoma palcami, co od dawna budziło pytania naukowców o ich funkcję i przyczynę skarlenia.
-
Redukcja wielkości przednich łap była związana z ryzykiem ich utraty podczas polowania i żerowania w grupie, a także z rozwojem dużych czaszek jako głównego narzędzia ataku.
-
Małe kończyny przednie obserwowano również u innych dużych drapieżnych dinozaurów, takich jak mażungazaur czy karnotaur, gdzie podobne zmiany ewolucyjne występowały niezależnie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dwunożność nie jest wcale taka powszechna w przyrodzie. Na dwóch tylnych kończynach poruszają się niektóre ssaki jak człowiek i inne naczelne czy kangur, poruszają się ptaki i wreszcie poruszało się sporo dinozaurów, w tym teropody.
Dwunożność miała być zresztą jednym z powodów wielkiego sukcesu ewolucyjnego dinozaurów w epoce triasu i doprowadziła do rozwoju wielu niezwykłych i imponujących drapieżników, takich jak tyranozaur rex.
Mocno działający na wyobraźnię tyranozaur miał bardzo silne tylne kończyny, na których się poruszał. Trwają dyskusje nad tym, z jaką szybkością. Natomiast przednie kończyny tego zwierzęcia skarlały. Były tak małe, że wręcz karykaturalne. Przypominają raczej dwa kikuty, które natura może chciała zlikwidować, ale zapomniała. Miały zaledwie dwa palce, co też jest osobliwe w świecie dinozaurów i nie nadawały się do żadnej sensownej funkcji.
Warto przy tym jednak pamiętać, że te niewielkie przednie kończyny tyranozaura są bardzo małe w porównaniu z całym ciałem zwierzęcia. W rzeczywistości mierzyły metr, może nawet ponad metr. T-rex miał zatem przednie kończyny dłuższe niż te u dorosłego człowieka. A jednak relatywnie małe, karłowate i dysfunkcyjne.
Małe łapki tyranozaura to problem czy dogodność?
Istnieje kilka teorii na temat tego, że te małe łapki z dwoma palcami zaopatrzonymi jednak w spore pazury pełniły pewne funkcje. Może podczas godów i kopulacji, może w jakichś innych sytuacjach wymagających zaczepienia.
Jednocześnie istniała też teoria Jacka Hornera głosząca, że przy takiej budowie ciała t-rex był słabo mobilny i gdyby się wywrócił, przy tak karłowatych łapach miałby kłopot z podniesieniem się.
Zdaniem Charliego Scherera, paleontologa z University College London, były jeszcze inne ograniczenia związane z przednimi kończynami i w ogóle dwunożnością dużych teropodów i one mogły mieć bezpośredni wpływ na skarlenie tych łap u tyranozaura.
Zresztą nie tylko tyranozaura, bowiem karłowate przednie kończyny miały też inne drapieżne dinozaury, chociażby mażungazaur z Madagaskaru, a u karnotaura z dawnej Argentyny przednie łapy były nawet jeszcze mniejsze i jeszcze bardziej karłowate.
Otóż wedle tych ustaleń powodem takiego zwrotu ewolucyjnego, który ograniczył wielkość przednich łap zwierzęcia, było ryzyko ich utraty. Jak czytamy Artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie „Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences”.
„Redukcję kończyn przednich zaobserwowano u licznych teropodów, co doprowadziło do hipotezy, że zredukowane kończyny przednie ewoluowały konwergentnie. Dodatkowo drapieżne dinozaury z karłowatymi przednimi kończynami charakteryzują się również gigantycznymi rozmiarami ciała i masywnymi czaszkami” – czytamy. A zatem przednie kończyny karlały, czaszka rosła, aby utrzymać równowagę ciała.
Naukowcy twierdzą, że szczątkowe kończyny przednie wyewoluowały w co najmniej pięciu różnych liniach teropodów wraz ze zwiększoną masywnością czaszki i gigantyzmem. Abelizaury, karcharodontozaury i tyranozaury wykazują największą redukcję kończyn przednich w stosunku do czaszki. To rodzaj przejścia od chwytania ofiary za pomocą kończyn przednich do stosowania silnych ugryzień i masywnych czaszek.
To prowadzi do tezy, że redukcja kończyn szła w parze z polowaniem dużych i coraz większych drapieżnych dinozaurów na coraz większe ofiary. Były tak pokaźne, że chwytanie ich ramionami i pazurami przestało mieć sens.
„Próba złapania i powalenia 30-metrowego zauropoda pazurami kończyn przednich to słaby pomysł. Silna głowa i szczęki przydawały się bardziej” – uważa Charlie Scherer. Głowa przejęła rolę najważniejszego narzędzia ataku na ofiary i głównej broni.

Przednie kończyny karlały także z jeszcze jednego powodu. Olbrzymie roślinożerne dinozaury stanowiące ofiary drapieżników – czy to zauropody, czy hadrozaury, czy ceratopsy – były na tyle duże, że mogły wyżywić wielu mięsożerców.
Żaden teropod nie byłby w stanie pożreć ich w całości na poczekaniu. Do upolowanych ciał czy padliny schodziło się ich zatem wiele, a w takiej sytuacji przednie kończyny były narażone na urazy, pogryzienia, nawet utratę. Zatem im były krótsze, tym bardziej przydawały się i podczas polowania, i w trakcie uczty.















