Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Cieśnina Ormuz. Iran zakazuje alternatywnych szlaków. Grozi konsekwencjami

Cieśnina Ormuz. Iran zakazuje alternatywnych szlaków. Grozi konsekwencjami

25 czerwca, 2026
Google „preferowane źródła” – jak dodać Interia Wydarzenia i znajdować artykuły wyżej w wynikach?

Google „preferowane źródła” – jak dodać Interia Wydarzenia i znajdować artykuły wyżej w wynikach?

25 czerwca, 2026
Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

25 czerwca, 2026
Jan Firlej walczy o miejsce w reprezentacji Polski. Nikola Grbić zmieni zdanie? – Siatkówka – Sport Wprost

Jan Firlej walczy o miejsce w reprezentacji Polski. Nikola Grbić zmieni zdanie? – Siatkówka – Sport Wprost

25 czerwca, 2026
Nowe cła na paczki z Temu i AliExpress od 1 lipca. Co się zmieni? – Biznes Wprost

Nowe cła na paczki z Temu i AliExpress od 1 lipca. Co się zmieni? – Biznes Wprost

25 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Cieśnina Ormuz. Iran zakazuje alternatywnych szlaków. Grozi konsekwencjami
  • Google „preferowane źródła” – jak dodać Interia Wydarzenia i znajdować artykuły wyżej w wynikach?
  • Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami
  • Jan Firlej walczy o miejsce w reprezentacji Polski. Nikola Grbić zmieni zdanie? – Siatkówka – Sport Wprost
  • Nowe cła na paczki z Temu i AliExpress od 1 lipca. Co się zmieni? – Biznes Wprost
  • Więcej Zielonej Interii w Google? Ustaw nas jako ulubione źródło
  • Wojna na Ukrainie. Eksplozja na Kubaniu. Płonie skład ropy
  • Trzęsienie ziemi w Wenezueli. Polski MSZ wydał komunikat ws. Polaków
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Fejfer: to nie jest polska droga? Karol Nawrocki się myli. I to podwójnie
Fejfer: to nie jest polska droga? Karol Nawrocki się myli. I to podwójnie
Aktualności

Fejfer: to nie jest polska droga? Karol Nawrocki się myli. I to podwójnie

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości25 czerwca, 2026

Polska nie utrzyma wzrostu jakości życia, jakiego doświadczyliśmy przez ostatnie lata, bez stałego dopływu migrantów. Tymczasem Karol Nawrocki sprzedaje nam opowieść, że to możliwe. Że da się mieć ciastko i zjeść ciastko. Niestety, nie da się. Dowodów jest mnóstwo.

Podczas konferencji Poland Future Summit prezydent Karol Nawrocki wiele mówił na temat demografii. „To jest troska prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, żeby rodzinę stawiać na pierwszym miejscu jako najważniejszą komórkę społeczną” — stwierdził. Sporo miejsca poświęcił również migracji. „Państwa zachodnie kryzys demograficzny zastępowały błędami w zakresie polityki migracyjnej. Bo tak to już jest — kiedy pojawia się kryzys demograficzny, to pojawia się presja migracyjna” — stwierdził. „Presja migracyjna problemu w Europie nie rozwiązała. Przyniosła za to gettoizację, problemy asymilacyjne i zamieszki społeczne” — dodał.

Jednocześnie zapewniał, że Polska nie będzie rozwiązywała problemu z dzietnością migracją. „To nie jest i to nie będzie polska droga” — stwierdził prezydent. I pomylił się podwójnie. Po pierwsze, od co najmniej dekady to już jest polska droga. Po drugie, Karol Nawrocki myli się też co do przyszłości — w świecie tak niskiej dzietności migranci są nam niezbędni jako jeden z kilku pierścieni obronnych przed konsekwencjami obecnego kryzysu. Żaden z nich pojedynczo nie wybawi nas z opresji.

Kryzys demograficzny przyspiesza. Z dzietnością w Polsce jest naprawdę źle

Zacznijmy od tego, że z dzietnością w Polsce jest naprawdę źle. Gorzej niż większość z nas myśli. Według świeżych danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 r. współczynnik dzietności (TFR, total fertility rate) był na poziomie 1,068. To kolejny najniższy odczyt w historii. W 1990 r. wynosił on 1,991. To jeden z najniższych poziomów tego miernika nie tylko w Europie, ale i na świecie. Przypomnijmy, że z tzw. zastępowalnością pokoleń mamy do czynienia, kiedy TFR osiąga poziom 2,1.

Prawdopodobnie wiele razy słyszeliście tę litanię. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że wskaźnik w okolicach jedynki oznacza, że 100 kobiet w ciągu swojego okresu rozrodczego (o ile rodziłyby z taką „intensywnością” jak w 2025 r.) urodziłoby 100 dzieci. Co oznaczałoby, że pokolenie dzieci będzie o połowę mniej liczne niż pokolenie potencjalnych matek i potencjalnych ojców.

Z demografią jest podobnie jak ze zmianami klimatu — na poziomie bazowych liczb wiele rzeczy naukowcy potrafią trafnie przewidzieć, ponieważ duża część przyszłości już się w zasadzie wydarzyła. Już mieliśmy wyrwy demograficzne; nie da się urodzić więcej dzieci 10, czy 20 lat temu. Dlatego też myli się prezydent, mówiąc, że rozwiązaniem jest „postawienie na rodzinę”. Pozostawmy na boku wykonalność takiego pomysłu i przypuśćmy, że od jutra polskie społeczeństwo przystępuje do czynu odbudowy demografii. Nawet gdyby bardzo się przy tym starało, nie zalepi wyrw, które już się pojawiły.

Jeszcze jedna ilustracja tego, jak głębokie są te zmiany. Kiedy rodził się wyż demograficzny lat 80., na świat w Polsce przychodziło ok. 700 tys. dzieci rocznie. Dzisiaj z kolei rodzi się rocznie mniej niż 250 tys. bobasów. Wejdą w dorosłość, gdy pokolenie lat 80. będzie po 60. I to dzisiejsze niemowlaki będą wtedy musiały generować PKB potrzebne do dobrego życia. To one będą dokładać się do systemu ochrony zdrowia, obciążonego licznymi rocznikami z lat 80. W końcu nieliczne roczniki będą utrzymywać repartycyjny system emerytalny (dzisiejsze emerytury są opłacane z dzisiejszych składek), z rosnącą liczbą osób pobierających świadczenia.

Rzućmy teraz okiem na liczby odnoszące się do rynku pracy. Według prognozy demograficznej Głównego Urzędu Statystycznego w średnim scenariuszu (urząd dysponuje trzema prognozami — niską, średnią i wysoką; środkowa jest najbardziej zachowawcza) w 2040 r. będziemy mieli niecałe 20 mln osób w wieku produkcyjnym. Obecnie jest ich ok. 22 mln. Jednocześnie osób w wieku 65+ w 2040 r. będzie 8,7 mln. Dzisiaj jest ich ok. 7,4 mln.

Jak się bronić przed skutkami zmian demograficznych?

To nie jest tak, że niska dzietność oznacza niechybną katastrofę społeczno-gospodarczą. Jest po prostu kolejnym, po zmianach klimatu, bardzo poważnym wyzwaniem, z którym będziemy musieli się zmierzyć.

Mamy kilka linii obrony przed następstwami tego stanu rzeczy. Zapewne będziemy musieli skorzystać z każdej z nich. Zmiany demograficzne są bowiem zbyt głębokie, żeby jedno cudowne rozwiązanie ocaliło nas przed ich negatywnymi konsekwencjami.

Po pierwsze, mamy wiek emerytalny. Dziś to 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To zbyt niski próg. Oznacza on wysyłanie co roku tysięcy relatywnie sprawnych (i coraz dłużej żyjących!) ludzi na relatywnie niskie emerytury. Zamiast więc do systemu dokładać, będą dla niego — jakby to brzydko nie brzmiało — „kosztem”. Część z nich i tak będzie pracowała po osiągnięciu wieku emerytalnego z uwagi na niskie świadczenia. Inni z kolei będą po prostu osuwać się w biedę. Zmiana wieku emerytalnego to jedno z rozwiązań, które pomogłoby zamortyzować koszty zmian demograficznych.

Druga linia obrony to wzrost wydajności pracy. Wraz z podnoszeniem się efektywności gospodarki — z czym mamy do czynienia nieprzerwanie od dekad — rośnie wartość efektów naszej pracy. To oznacza podwyżki. Podwyżki z kolei generują środki i na konsumpcję, i na składki, i na podatki. Im większa wydajność, tym więcej środków trafia do budżetu państwa, do NFZ i do ZUS.

Trzecia linia obrony to podwyżki podatków i składek. Dzisiejszy polski system podatkowy tworzy przywileje dla zamożnych — ci zarabiający najwięcej płacą jednocześnie niższe podatki niż średniaki. Innymi słowy middle class dopłaca do najbogatszych. Jednocześnie Karol Nawrocki nie chce podwyższać podatków (również tym, którzy zarabiają najwięcej). Potrzebna jest nam zarówno reforma porządkująca absurdalnie złożony system opodatkowania osób fizycznych, jak i „dociążenie” najbogatszych. Przydałby się również jakiś rodzaj podatku majątkowego.

Warto jednak pamiętać, że z takich operacji nie da się wycisnąć więcej niż kilkanaście, może kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Tymczasem same obecne wydatki na emerytury to ok. 300 mld zł. I będą one gwałtownie rosnąć w kolejnych latach wraz z podwyżkami (słusznymi przecież!) emerytur oraz z rosnącą liczbą osób pobierających te świadczenia.

Migracja jest czwartym, najważniejszym, sposobem systemowego radzenia sobie z następstwami niskiej dzietności. Jak wspomniałem na początku — sposób ten stosujemy od lat. W zaledwie nieco ponad dekadę zmieniliśmy się z kraju, z którego się emigrowało w państwo imigracyjne. Według danych ZUS w 2016 r. liczba cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego (czyli po prostu pracujących) wynosiła niecałe 300 tys. W 2025 r. było to już o milion więcej osób.

I bardzo dobrze! Wbrew temu, do czego chcą nas przekonać politycy Konfederacji, ruskie boty oraz część komentatorów niechętnych migracji „dla zasady”, osoby przyjeżdżające do Polski są w zasadzie „imigracją wymarzoną”. Lista dowodów jest długa. Po pierwsze, zdecydowana większość z nich pracuje. Po drugie, nie skupiają się we własnych enklawach. Po trzecie, w znacznej większości są bliscy kulturowo „rdzennym” Polakom. Po czwarte wreszcie, nie są również „bardziej ryzykowni” niż Polacy, jeśli chodzi o kwestie przestępczości. Nie mamy więc problemów z gettoizacją, integracją czy tym bardziej z zamieszkami, o których mówił prezydent Nawrocki. „Nasi” migranci dokładają się zarówno do PKB, systemu składkowego, jak i, dzięki podatkom, wprost do budżetu państwa. Takie są fakty. Jeśli ktoś próbuje przekonać Państwa, że jest inaczej, to albo nie wie, co mówi. Albo kłamie.

Przypomnijmy raz jeszcze liczby. Do 2040 r. ubędzie nam około 2-2,5 mln osób w wieku produkcyjnym. Jednocześnie będzie rosła liczba osób w wieku poprodukcyjnym, które będą po pierwsze pobierać emerytury, a po drugie, którzy będą wymagać częstszej opieki medycznej. Jeżeli mielibyśmy zalepić tę wyrwę, musielibyśmy przyjmować 150-160 tys. migrantów rocznie. To się oczywiście nie wydarzy. Ale nie wydarzy się też przyszłość bez migrantów. Ci, którzy tu przyjechali, w ogromnej większości zostaną z nami na lata albo na zawsze. I musimy nauczyć się tworzyć z nimi harmonijne społeczeństwo. Na razie jednak prawica robi wszystko, żeby generować antypolskie siły odśrodkowe. Nie mówię tutaj konkretnie o prezydencie Karolu Nawrockim. On na razie jedynie stara się ścigać z prawicowymi — za przeproszeniem — oszołomami.

To problem, bo z pewnością będziemy potrzebować większej liczby migrantów w przyszłości. To jest w zasadzie poza dyskusją — nie uda się utrzymać tego wzrostu jakości życia, jakiego doświadczyliśmy przez ostatnie lata bez dopływu mas chętnych do pracy ludzi. Tymczasem Karol Nawrocki sprzedaje nam opowieść, że to możliwe. Że da się mieć ciastko i zjeść ciastko. Niestety, nie da się. I trzeba zacząć się do tej politycznej „nowej dorosłości” przyzwyczajać.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

Pięć największych zagadek w aferze w Szpitalu Południowym. Na te pytania musimy poznać odpowiedzi

Pięć największych zagadek w aferze w Szpitalu Południowym. Na te pytania musimy poznać odpowiedzi

Fatalne połączenie przed wyborami. Te wyniki to ostrzeżenie dla Trumpa

Fatalne połączenie przed wyborami. Te wyniki to ostrzeżenie dla Trumpa

Ku Klux Klan siał terror. Sznury szubienic mordercy cięli na kawałki i sprzedawali jako pamiątki „na szczęście”

Ku Klux Klan siał terror. Sznury szubienic mordercy cięli na kawałki i sprzedawali jako pamiątki „na szczęście”

Co ukrywa Tomek? Tę książkę powinien przeczytać każdy rodzic. Opowiada o dziecięcym bólu

Co ukrywa Tomek? Tę książkę powinien przeczytać każdy rodzic. Opowiada o dziecięcym bólu

Tajemnicze zgony w Szpitalu Południowym? Prokuratura bada te sprawy

Tajemnicze zgony w Szpitalu Południowym? Prokuratura bada te sprawy

Mechanizm głodu i sytości łatwo rozregulować. To prosta droga do poważnych problemów

Mechanizm głodu i sytości łatwo rozregulować. To prosta droga do poważnych problemów

Czy Adam Bielan kłamie w sprawie afery NCBiR? Ujawniamy treść SMS-ów, które wymieniał z biznesmenem

Czy Adam Bielan kłamie w sprawie afery NCBiR? Ujawniamy treść SMS-ów, które wymieniał z biznesmenem

Polska zbuduje trzeci terminal LNG. Możliwości importu gazu wzrosną do 50 mld m3

Polska zbuduje trzeci terminal LNG. Możliwości importu gazu wzrosną do 50 mld m3

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Google „preferowane źródła” – jak dodać Interia Wydarzenia i znajdować artykuły wyżej w wynikach?

Google „preferowane źródła” – jak dodać Interia Wydarzenia i znajdować artykuły wyżej w wynikach?

25 czerwca, 2026
Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

Afera z mężem Kristi Noem. Miał używać służbowego telefonu do rozmów z sex workerkami

25 czerwca, 2026
Jan Firlej walczy o miejsce w reprezentacji Polski. Nikola Grbić zmieni zdanie? – Siatkówka – Sport Wprost

Jan Firlej walczy o miejsce w reprezentacji Polski. Nikola Grbić zmieni zdanie? – Siatkówka – Sport Wprost

25 czerwca, 2026
Nowe cła na paczki z Temu i AliExpress od 1 lipca. Co się zmieni? – Biznes Wprost

Nowe cła na paczki z Temu i AliExpress od 1 lipca. Co się zmieni? – Biznes Wprost

25 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Więcej Zielonej Interii w Google? Ustaw nas jako ulubione źródło

Więcej Zielonej Interii w Google? Ustaw nas jako ulubione źródło

25 czerwca, 2026
Wojna na Ukrainie. Eksplozja na Kubaniu. Płonie skład ropy

Wojna na Ukrainie. Eksplozja na Kubaniu. Płonie skład ropy

25 czerwca, 2026
Trzęsienie ziemi w Wenezueli. Polski MSZ wydał komunikat ws. Polaków

Trzęsienie ziemi w Wenezueli. Polski MSZ wydał komunikat ws. Polaków

25 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.