Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Tatry mają szansę w konkursie. „Najbardziej pożądany region w Europie”

Tatry mają szansę w konkursie. „Najbardziej pożądany region w Europie”

27 lipca, 2026
Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie

Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie

27 lipca, 2026
Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Ujawniono dane, setki islamistów

Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Ujawniono dane, setki islamistów

27 lipca, 2026
Najnowszy sondaż po rozłamie. PiS poniżej 20 proc., Morawiecki nad progiem

Najnowszy sondaż po rozłamie. PiS poniżej 20 proc., Morawiecki nad progiem

27 lipca, 2026
Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

27 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Tatry mają szansę w konkursie. „Najbardziej pożądany region w Europie”
  • Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie
  • Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Ujawniono dane, setki islamistów
  • Najnowszy sondaż po rozłamie. PiS poniżej 20 proc., Morawiecki nad progiem
  • Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”
  • To dlatego FC Barcelona nie chciała „Lewego”. Prawda wyszła na jaw! – Transfery – Sport Wprost
  • Nie przylatują do Polski, za to więcej ich w Niemczech. Co się dzieje?
  • Czarnogóra zamyka drzwi przed Rosjanami. Od listopada potrzebna będzie wiza
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Iluzja wszechmocy Trumpa ostatecznie prysła. To przełom. „Podważa autorytet Stanów Zjednoczonych”
Iluzja wszechmocy Trumpa ostatecznie prysła. To przełom.  „Podważa autorytet Stanów Zjednoczonych”
Aktualności

Iluzja wszechmocy Trumpa ostatecznie prysła. To przełom. „Podważa autorytet Stanów Zjednoczonych”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 czerwca, 2026

– Rządy na całym świecie już teraz podejmują działania na podstawie wspólnej diagnozy: Stany Zjednoczone nie są już partnerem godnym zaufania — uważa słynny politolog Ian Bremmer. To przełom. Wojna Donalda Trumpa z Iranem i jej rezultaty wstrząsnęły światowym porządkiem o wiele mocniej, niż się zdaje.

Jeszcze niedawno prezydent USA przekonywał wszystkich, że nie będzie żadnego porozumienia z Iranem, a jedyną opcją jest bezwarunkowa kapitulacja Teheranu. Chełpił się też, że „praktycznie wszystkie cele wojny zostały osiągnięte”. Kiedy 17 czerwca w końcu opublikowano tekst umowy Iran — USA, stało się jasne, że jego przechwałki mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co deklaracje Kremla, że „operacja specjalna” przebiega zgodnie z planem.

Cele wojny nie zostały osiągnięte. Pod wieloma względami sytuacja jest jeszcze gorsza niż przed nią. Reżim w Teheranie wyszedł nienaruszony z konfrontacji z najpotężniejszą armią świata i uzyskał ogromną pewność siebie. Przede wszystkim jednak po wojnie w Iranie świat nigdy nie będzie ten sam, bo zmieniła się w nim rola Stanów Zjednoczonych. Na gorsze.

Szum Trumpa

Kilka dni przed ogłoszeniem tekstu porozumienia Gregg Carlstrom, korespondent „The Economist” na Bliskim Wschodzie, zauważył na X: „Wiarygodność Stanów Zjednoczonych pogorszyła się do tego stopnia, że gdy prezydent ogłasza porozumienie dyplomatyczne, niemal powszechną reakcją jest: „poczekajmy na potwierdzenie ze strony Tasnim”, czyli półoficjalnego medium irańskiej Gwardii Rewolucyjnej.

18 czerwca 2026 r. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian podpisuje porozumienie z USA

Foto: Iranian Presidential Office / PAP/ EPA

Od dawna wiadomo, że Donald Trump jest wręcz patologicznym kłamcą i nigdy nie należy traktować jego słów dosłownie. W czasie wojny z Iranem potrafił zawrzeć w krótkiej wypowiedzi kilka nawzajem wykluczających się rzeczy: że porozumienie zostanie zawarte, że nie zostanie zawarte i dlatego on zrzuci na Teheran deszcz ognia, a zaraz potem, że los tej wojny jest mu całkowicie obojętny. Ale to w pewnym sensie nie miało wielkiego znaczenia. Liczył się końcowy rezultat. Za Trumpem stała siła amerykańskiej armii. Nie wierzono w słowa prezydenta, ale wzbudzał ogromny strach. Po obaleniu prezydenta Wenezueli i pogróżkach dotyczących Grenlandii byliśmy niejako zahipnotyzowani przez Trumpa. Żyliśmy w jego świecie.

Jednak aby ta iluzja wszechmocy trwała, potrzebował on jakichś sukcesów, a te nie nadchodziły. Za to oznaki niepowodzenia — jak rezygnacja z podstawowego celu, jakim było obalenie irańskiego reżimu — były coraz bardziej oczywiste. I w ten sposób doszliśmy do punktu, w którym nikt poważny nie zwraca zbytniej uwagi na słowa Trumpa.

„Jego wypowiedzi wydają się jedynie szumem. Jest to niebezpieczna sytuacja dla każdego przywódcy, a tym bardziej dla prezydenta Stanów Zjednoczonych, ponieważ oznacza utratę kontroli. Trump chce, by jego komunikaty wpływały na zachowanie innych, ale nic takiego się nie wydarza. Przez całą swoją karierę potrafił wybrnąć z trudnych sytuacji, upierając się przy własnej wersji rzeczywistości. Ta wojna ujawniła wyraźne ograniczenia tego podejścia” — opisywał Trumpa jeden z najwybitniejszych teoretyków wojny na świecie Lawrence Freedman.

Tump uwielbiał upokarzać innych. Teraz sam został na oczach świata upokorzony przez Teheran. Z niekłamaną satysfakcją mówił o tym kanclerz Niemiec Friedrich Merz, jeszcze do niedawna zabiegający o względy prezydenta USA.

Ale zmiana pozycji nie dotyczy tylko Trumpa. Tuż po rozpoczęciu wojny nawet jego przeciwnicy byli pod ogromnym wrażeniem tempa, z jakim amerykańska armia wraz z Izraelem niszczyła kolejne cele w Iranie. Charles Kupchan, pracujący w administracji Obamy, przekonywał, że ta wojna to oznaka, że amerykański hegemon powraca. Jednak operacja „Epic Fury” zmieniła się w operację „Epic Fuck” (jak powszechnie nazywa się ją w Waszyngtonie). Podobnie jak w przypadku wojny w Ukrainie okazało się, że nie wystarczy dysponować wielką armią, by szybko rzucić na kolana pozornie znacznie słabszego przeciwnika. Okazało się, że potencjał USA jako siły zbrojnej jest ograniczony. Stanowi to ogromny cios dla globalnego zaufania do Ameryki jako gwaranta bezpieczeństwa.

To ma natychmiastowe przełożenie na sytuację w całym regionie. „Wojna pokazała z całą pewnością ograniczony charakter amerykańskiej zdolności do ochrony — powiedział Ali Shihabi, saudyjski analityk blisko związany z dworem królewskim. — Przekonanie o niezwyciężoności amerykańskiego parasola bezpieczeństwa to już przeszłość. Konsekwencją tego jest konieczność wypracowania pewnego rodzaju porozumienia z Iranem”.

Billboard w Teheranie z fotomontażem przedstawiającym rannego prezydenta USA Donalda Trumpa, czerwiec 2026 r.

Billboard w Teheranie z fotomontażem przedstawiającym rannego prezydenta USA Donalda Trumpa, czerwiec 2026 r.

Foto: Majid Asgaripour/WANA (West Asia News Agency) / Reuters

„Rządy na całym świecie już teraz podejmują działania na podstawie wspólnej diagnozy: Stany Zjednoczone nie są już partnerem godnym zaufania, a ograniczenie długoterminowej zależności od Waszyngtonu stało się strategicznym imperatywem” — pisze słynny politolog Ian Bremmer. Dziś nikt nawet nie zadaje sobie pytania, jaką rolę może odegrać Ameryka w negocjacjach z Moskwą, a żądania Trumpa stawiane Ukrainie — jak choćby oddanie części terytoriów — przestały mieć znaczenie.

Fiona Hill, która podczas pierwszej kadencji administracji Trumpa zajmowała się Rosją i Europą w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, podkreśla, że porażka w Iranie jest niejako kontynuacją podejścia Trumpa do Ukrainy: „W obu wojnach Trump podkopał wiarygodność USA. Nie zdołał spełnić obietnicy wynegocjowania porozumienia pokojowego na Ukrainie, jednocześnie osłabiając przy tym NATO. W Iranie nie osiągnął swoich głównych celów ani nie ochronił sojuszników z regionu Zatoki Perskiej przed irańskim odwetem. Impas w Ukrainie dyskredytuje Rosję jako globalną potęgę militarną. Zaś impas w Zatoce Perskiej podważa autorytet Stanów Zjednoczonych”.

Gueriila wygrywa, jeśli nie przegra

Teheran doznał ogromnych strat, w nalotach zniszczono kluczową infrastrukturę. Jego konwencjonalna marynarka wojenna została unicestwiona, a wielu wysokich rangą przywódców, w tym ajatollah Chamenei, poniosło śmierć. Gospodarka, która już przed 28 lutego znajdowała się w bardzo złym stanie, jest obecnie w jeszcze gorszej sytuacji. Jednak jak powiedział kiedyś Henry Kissinger: „Guerrilla [partyzantka — przyp. red.] wygrywa, jeśli nie przegra. Armia konwencjonalna przegrywa, jeśli nie wygra”. Guerrillą jest w tym wypadku Iran.

Ogłoszenie porozumienia reżim uznał za swoje wielkie zwycięstwo. Przetrwał największy kryzys od dziesięcioleci i wyszedł z niego silniejszy. Tak samo uważa wielu zachodnich analityków i dyplomatów.

Kontrola nad cieśniną Ormuz jest wielkim powodem do dumy dla Teheranu. Agencja informacyjna Tasnim, ściśle powiązana z Gwardią Rewolucyjną, ogłaszała kilka dni temu: „Od tej pory żaden gracz nie będzie mógł określać porządku bezpieczeństwa w Azji Zachodniej bez uwzględnienia roli i potęgi Iranu”.

Zamknięcie cieśniny Ormuz pomogło wyrównać dysproporcję sił między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie mieli dotąd całkowitą przewagę w wojnie ekonomicznej, ponieważ mogli wykorzystywać sankcje i kontrolę nad dolarem, dominującą światową walutą, by zablokować Iranowi dostęp do światowej gospodarki. A Iran nie mógł w żaden sposób na to odpowiedzieć. Teraz jednak znalazł sposób. Blokując Ormuz, sprawił, że zwykli Amerykanie odczuwali skutki tej wojny w codziennym życiu podczas wizyty na stacji benzynowej czy w supermarkecie. Podobnie zresztą jak wszyscy sojusznicy USA, którzy wywierali coraz większy nacisk na Trumpa, by zakończył tę wojnę. Zamknięcie cieśniny uderzyło w cały świat, ale to urządzało Teheran, ponieważ pokazywało, że trzeba się z nim liczyć. Z państwa pariasa zmieniał się w państwo, które dyktuje warunki.

Władze Iranu są przekonane, że tak jak branie zakładników zmieniło strategie współczesnego terroryzmu, tak przejęcie przez Teheran kluczowej międzynarodowej drogi wodnej, przez którą przed tym konfliktem przepływała jedna piąta światowych zasobów ropy i gazu, zmieniło oblicze współczesnej wojny. Od tej pory sytuacja w cieśninie Ormuz nie powróci do stanu z minionych dziesięcioleci — twierdzi Seyed Hossein Mousavian, były irański negocjator ds. programu jądrowego, obecnie pracownik naukowy na Uniwersytecie Princeton. — Cieśnina Ormuz pozostanie głównym elementem odstraszania w irańskiej strategii.

Od dziesięcioleci jednym z podstawowych zadań Marynarki Wojennej USA jest zagwarantowanie swobody żeglugi na morzach. Sukces Iranu w blokowaniu ruchu statków pokazał jednak, że Stany Zjednoczone nie są w stanie zapewnić, że morza pozostaną otwarte. Zamknięcie cieśniny Ormuz może zwiastować wykorzystanie wodnych szlaków handlowych jako broni, co spowodowałoby trwałe szkody dla światowego handlu. Bez otwartych mórz świat będzie zupełnie inny. I biedniejszy.

Ani wojna, ani pokój

Trump znalazł się w narożniku, do którego sam się zapędził. W jego obozie nieustannie powtarzano: „Lepiej nie mieć żadnego porozumienia z Iranem niż złe porozumienie” — krytykując deal Obamy z 2015 r. Tymczasem Trump poszedł na wojnę tylko po to, żeby uzyskać warunki gorsze od Obamy.

Czytając tekst porozumienia, można by uznać, że Irańczykom udało się osiągnąć nawet lepszy wynik, niż zakładali kilka tygodni wcześniej. A Stany Zjednoczone poszły na jeszcze większe ustępstwa, niż się spodziewano.

Amerykanie zobowiązują się do szanowania reżimu i wykluczają jego zmianę. Obiecują też natychmiastowe przywrócenie mu części finansowania i natychmiastowego zezwolenia reżimowi irańskiemu na swobodny handel ropą. Zobowiązują się do opracowania planu reparacji w wysokości 300 mld dol. w celu zrekompensowania Iranowi wszystkich szkód. Co więcej, milcząco uznają, że Iran będzie kontrolował żeglugę w cieśninie (wraz z Omanem) w przyszłości, i nie wykluczyły możliwości pobierania opłat przez Iran i Oman po upływie 60 dni. Z kolei Iran potwierdza, że nie będzie pracować nad bronią jądrową. Jest to przez Waszyngton przedstawione jako ustępstwo ze strony Iranu, ale nie wiadomo, na czym miałoby ono polegać: Irańczycy deklarują od lat, że nie mają takiego zamiaru. I powtórzyli to raz jeszcze. Nie ma tu natomiast nic konkretnego na temat zgody Iranu na przekazanie czegokolwiek Stanom Zjednoczonym.

Ale i tak droga do tego bardzo niedoskonałego porozumienia jest usiana minami. I nie ma nic zaskakującego, że na dzień przed spotkaniem USA i Iranu w Genewie ogłoszono, że wiceprezydent J.D. Vance jednak nie poleci do Szwajcarii po tym, jak Izrael uderzył w Libanie. To zapewne tylko pierwsze odroczenie w serii odroczeń.

Izrael nie jest stroną tego porozumienia i nie chce, żeby ono doszło do skutku. Izraelscy komentatorzy porównali je do masakr z 7 października 2023 r. „Traktat wersalski był mniej upokarzający” — napisał na X popularny gospodarz talk-show Chaim Levinson. Amit Segal, inny wpływowy dziennikarz, określił MoU jako „całkowitą kapitulację”. Twierdził, że Netanjahu oświadczył Trumpowi: „Nie wycofamy się ze strefy bezpieczeństwa w południowym Libanie — dopóki będzie tego wymagało bezpieczeństwo Izraela”.

Iran również nie będzie się spieszył do podpisywania czegokolwiek. „O ile blokada cieśniny Ormuz była fazą pierwszą strategii Iranu, historia wskazuje, że faza druga może polegać na ciągłym opóźnianiu. Irańczycy doprowadzili do perfekcji sztukę spierania się o każdy akapit, stawiając nowe przeszkody w inspekcjach lub na nowo interpretując znaczenie terminu „badania jądrowe”. Niewielu jest w tym procesie bardziej biegłych, jak twierdzą byli amerykańscy negocjatorzy, niż Abbas Araghchi, irański minister spraw zagranicznych i weteran poprzednich rozmów” — podkreśla amerykański dziennikarz David E. Sanger, który od dziesięcioleci zajmuje się Bliskim Wschodem. Za to negocjatorzy Trumpa wyróżniają się raczej brakiem doświadczenia i cierpliwości, zaś ich boss zmienia zdanie co 3 sekundy.

Z amerykańskich danych wywiadowczych wynika, że „zamiary Iranu nie są zgodne z zobowiązaniami wynikającymi z porozumienia”. Sposób, w jaki irańscy urzędnicy omawiali porozumienie między sobą, nie pokrywał się z tym, co mówili mediatorom. Poza tym Irańczycy ani trochę nie ufają Amerykanom i nie wierzą w żadne z ich zapewnień. – Zniesienie sankcji nie ma już dla nas znaczenia, ponieważ wiemy, że do tego nie dojdzie, a nawet gdyby tak się stało, nie potrwa to długo. Nie popełniamy już tych samych błędów co wcześniej — powiedział niedawno jeden z irańskich analityków.

Ani Stany Zjednoczone, ani Iran nie chcą kontynuować tej wojny — dla obu stron jest ona zbyt kosztowne. Ale to jeszcze nie oznacza, że zapanuje pokój. Trump niedawno w wymowny sposób zażartował, że zaprzestanie walk na Bliskim Wschodzie oznacza często „strzelanie w nieco bardziej umiarkowany sposób”. I tak może stać się tym razem. Będzie to wejście w niejasną strefę między wojną i pokojem. Ponieważ nie wszystkie wojny mają wyraźny koniec.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

„Czułam, że niosę plecak pełen kamieni”. Po czym rozpoznać, że żyjemy z traumą?

„Czułam, że niosę plecak pełen kamieni”. Po czym rozpoznać, że żyjemy z traumą?

„Stworzyliśmy świat, w którym nasz układ nerwowy nie chce już żyć”. Ciało wysyła więc nam sygnały, w które warto się wsłuchać

„Stworzyliśmy świat, w którym nasz układ nerwowy nie chce już żyć”. Ciało wysyła więc nam sygnały, w które warto się wsłuchać

Szczwany ruch Kaczyńskiego. Tak chce wypełnić wyrwę po Morawieckim

Szczwany ruch Kaczyńskiego. Tak chce wypełnić wyrwę po Morawieckim

W ramach eksperymentu stworzyli firmę kierowaną przez AI. „Wszystko zaczęło działać, gdy zlikwidowaliśmy zarząd”

W ramach eksperymentu stworzyli firmę kierowaną przez AI. „Wszystko zaczęło działać, gdy zlikwidowaliśmy zarząd”

Specyficzna grupa Morawieckiego. „Ci ludzie mają konflikty, niektórzy potężne”

Specyficzna grupa Morawieckiego. „Ci ludzie mają konflikty, niektórzy potężne”

Cisza stała się produktem luksusowym. Jak żyć w świecie przepełnionym bodźcami?

Cisza stała się produktem luksusowym. Jak żyć w świecie przepełnionym bodźcami?

Życie z chorobą przewlekłą może być lepsze. Oto o czym warto pamiętać

Życie z chorobą przewlekłą może być lepsze. Oto o czym warto pamiętać

Berlin 1936 był majstersztykiem propagandy. „Olimpiada zadziałała na świat jak znieczulenie”

Berlin 1936 był majstersztykiem propagandy. „Olimpiada zadziałała na świat jak znieczulenie”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie

Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie

27 lipca, 2026
Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Ujawniono dane, setki islamistów

Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Ujawniono dane, setki islamistów

27 lipca, 2026
Najnowszy sondaż po rozłamie. PiS poniżej 20 proc., Morawiecki nad progiem

Najnowszy sondaż po rozłamie. PiS poniżej 20 proc., Morawiecki nad progiem

27 lipca, 2026
Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

Aby załagodzić sytuację, Joanna musiała zamienić się z uczennicą na pokoje. „Nigdy więcej nie pojadę z klasą na wycieczkę!”

27 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

To dlatego FC Barcelona nie chciała „Lewego”. Prawda wyszła na jaw! – Transfery – Sport Wprost

To dlatego FC Barcelona nie chciała „Lewego”. Prawda wyszła na jaw! – Transfery – Sport Wprost

27 lipca, 2026
Nie przylatują do Polski, za to więcej ich w Niemczech. Co się dzieje?

Nie przylatują do Polski, za to więcej ich w Niemczech. Co się dzieje?

27 lipca, 2026
Czarnogóra zamyka drzwi przed Rosjanami. Od listopada potrzebna będzie wiza

Czarnogóra zamyka drzwi przed Rosjanami. Od listopada potrzebna będzie wiza

27 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.