Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
15 lat po śmierci Andrzeja Leppera. Syn polityka ujawnił, o co poprosił Nawrockiego – Wprost

15 lat po śmierci Andrzeja Leppera. Syn polityka ujawnił, o co poprosił Nawrockiego – Wprost

5 sierpnia, 2026
Karol Nawrocki ułaskawił „Starucha”. Przerwane milczenie i mocny wpis w sieci – Ekstraklasa – Sport Wprost

Karol Nawrocki ułaskawił „Starucha”. Przerwane milczenie i mocny wpis w sieci – Ekstraklasa – Sport Wprost

5 sierpnia, 2026
UE szuka finansowania rekordowego budżetu 2028-2034. Polskie firmy też muszą się dorzucić – Biznes Wprost

UE szuka finansowania rekordowego budżetu 2028-2034. Polskie firmy też muszą się dorzucić – Biznes Wprost

5 sierpnia, 2026
Wyrzucił kupon wart milion euro. Pomogli mu pracownicy sortowni odpadów

Wyrzucił kupon wart milion euro. Pomogli mu pracownicy sortowni odpadów

5 sierpnia, 2026
Lublin. Ksiądz Puzewicz z kościelnym zakazem spotkał się z ukraińską młodzieżą

Lublin. Ksiądz Puzewicz z kościelnym zakazem spotkał się z ukraińską młodzieżą

5 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • 15 lat po śmierci Andrzeja Leppera. Syn polityka ujawnił, o co poprosił Nawrockiego – Wprost
  • Karol Nawrocki ułaskawił „Starucha”. Przerwane milczenie i mocny wpis w sieci – Ekstraklasa – Sport Wprost
  • UE szuka finansowania rekordowego budżetu 2028-2034. Polskie firmy też muszą się dorzucić – Biznes Wprost
  • Wyrzucił kupon wart milion euro. Pomogli mu pracownicy sortowni odpadów
  • Lublin. Ksiądz Puzewicz z kościelnym zakazem spotkał się z ukraińską młodzieżą
  • Donald Trump i Xi Jinping to dwóch cesarzy. Ziemowit Szczerek: Nowy feudalizm
  • Fala upałów w Polsce. Eksperci nie mają złudzeń: To dopiero początek
  • Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”
Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”
Aktualności

Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości5 sierpnia, 2026

Ludzie, którzy stworzyli media społecznościowe i inne narzędzia transformacji technologicznej, wiedzą, że przyczyniają się do destabilizacji, a nawet rozpadu społeczeństwa — mówi amerykański dziennikarz Evan Osnos. Wielu boi się „nieuchronnej” erupcji nienawiści i próbuje się przed nią chronić.

„Newsweek”: Spędziłeś kilka lat na poznawaniu świata superbogatych. Znalazłeś odpowiedź na pytanie: ile to jest za dużo?

Evan Osnos: Nie ma granicy tego, ile i co ludzie pragną posiadać. Istnieje natomiast limit tego, ile nasze systemy społeczne, polityczne są w stanie wytrzymać, zanim zaczną trzeszczeć w szwach. Ale nawet jeśli zarobisz bardzo dużo pieniędzy i osiągniesz poziom, na którym zaspokojone są wszystkie twoje potrzeby, wcale nie odczuwasz satysfakcji. Prawdziwym problemem jest nienasycenie: bo nic cię nie zadowoli, jeśli masz w środku dziurę, którą musisz wypełnić.

Dziurę w kształcie jachtu?

— (śmiech) Otóż to. Moja książka opowiada właśnie o dziurze w kształcie jachtu w naszej kulturze i aspiracjach klasy najbogatszych. Próbuję zrozumieć, jak powstała i jak wpływa na — społeczeństwo.

To jak powstała?

— Trochę tak, jak Hemingway opisuje bankructwo — stopniowo, a potem nagle. Stopniowym procesem są trendy gospodarcze ostatnich 50 lat, które umożliwiły powstanie ogromnych majątków w sektorze tech i finansowym, oraz seria politycznych decyzji, które wzmocniły pozycję niewielkiej grupy. Średnia stawka podatkowa dla 400 najbogatszych Amerykanów wynosi obecnie w praktyce połowę tego, ile wynosiła pół wieku temu, podczas gdy progi podatkowe dla dolnych 90 proc. społeczeństwa w ogóle się nie zmieniły. I dziś, gdy patrzymy na wykres dochodów czy majątków, widać, że jest długo niemal płasko, a potem krzywa idzie pionowo w górę — co pokazuje, jak bardzo najbogatsi oddalili się od ­reszty.

Drastyczne nierówności majątkowe są dziś nie tylko powszechne, ale i niemal naturalne, jak grawitacja. Do tego stopnia, że pytania w rodzaju: „dlaczego tak jest?” albo „jak to zmienić?” wydają się wręcz naiwne.

— Dotykasz ważnego tematu, a mianowicie wrażenia nieuchronności. Ogromna przepaść majątkowa między elitą a resztą wydaje się nie do przekroczenia. Ale jak zaczniesz badać genezę dzisiejszych wielkich fortun, okazuje się, że tak gigantyczne nierówności wcale nie są „naturalne” i niekoniecznie musiały powstać — to połączenie politycznych decyzji i zaniechań stworzyło rzeczywistość, w której dziś żyjemy.

Chcę, żeby czytelnik zadał sobie pytanie: czy sami te nierówności wybraliśmy, czy też powstały w wyniku cichego gromadzenia władzy i pieniędzy, które stało się zauważalne dopiero w ostatnich kilku latach i doprowadziło do tego, że Elon Musk jest pierwszym bilionerem w historii. Jego majątek jest 5 mln razy większy niż majątek przeciętnego amerykańskiego gospodarstwa domowego. Przez 250 lat historii USA nie było tak wielkiej dysproporcji. Jak usłyszałem od archeologów, trzeba się cofnąć do starożytnych społeczeństw, aby znaleźć poziomy nierówności podobne do tych, które obserwujemy w dzisiejszym świecie.

A dlaczego ktoś wydaje pół miliarda dolarów na rzecz, z której korzysta co najwyżej przez kilka tygodni w roku, a do tego płaci absurdalne pieniądze na jej utrzymanie?

— Jak powiedział mi pewien dyrektor generalny z Doliny Krzemowej — właściciel jachtu — wydanie pół miliarda dolarów na dom może wydawać się logiczne, bo spędzasz w nim większość czasu, ale to nie jest dobry pomysł. Ludzie będą pytać, skąd masz tyle pieniędzy. Ale, dodał, „łódź za pół miliarda dolarów to całkiem fajna sprawa”. Łódź, bo to zawsze jest łódź, nie jacht, daje mobilność. Jeśli gdzieś przyciąga niechcianą uwagę, możesz wypłynąć i zacumować gdzie indziej. Jeśli nie lubisz sąsiadów na lądzie, powiedział mi inny posiadacz jachtu, to masz problem, bo musisz albo ich wykupić, albo się z nimi dogadać. A na morzu po prostu szukasz nowych ­sąsiadów.

Główną atrakcją jest jednak to, że jacht istnieje w tej dziwnej przestrzeni pomiędzy tym, co widoczne, a tym, co niewidoczne.

Zapewnia jednocześnie konsumpcję ostentacyjną i dyskretną?

— Jest na tyle widoczny, na ile chcesz, żeby był. Jeśli jak Jeff Bezos pragniesz być zauważony, nie ma problemu, o twoim jachcie za pół miliarda dolarów napiszą wszystkie media. A jeśli nie chcesz rozgłosu, wystarczy odpłynąć. Plus: megajachty są naprawdę luksusowe — wyposaża się je w kino IMAX, baseny, helikopter, który zabierze cię z plaży na stoki gór, żebyś mógł pojeździć na nartach, salę operacyjną do zabiegów medycznych. Pozwalają też uciec od bycia pod ciągłą obserwacją, co dla osób sławnych i bogatych jest męczące.

Bogaci, piszesz, mawiają, że wieloryb, który nie wypływa na powierzchnię, nie dostanie harpunem. Jak uzyskałeś dostęp do świata, który woli się nie pokazywać?

— Podszedłem do nich tak samo jak do każdego innego środowiska, o którym piszę — czy będą to Chiny z ich zamkniętym systemem politycznym, czy Waszyngton, gdzie wielu mieszkańców bardzo dba o to, jak są postrzegani i jak się prezentują — czyli z ciekawością i otwartością. Zaczynałem od pytania o detale: o to, jak urządzają swoje jachty, dlaczego ­wybrali tę maszynę, a nie inną, co im się spodobało. To trochę jak malowanie portretu za pomocą kropek, które ostatecznie, jeśli poświęcisz na to dość czasu i przeprowadzisz dość rozmów, złożą się w większą całość. Ale zacząłem od tego, że poszedłem na targi jachtowe i po prostu zadawałem pytania o prezentowane produkty.

A potem nocowałeś w luksusowym jachtklubie, byłeś za kulisami prywatnego koncertu znanego rapera, rozmawiałeś z dziedziczką fortuny Gettych. Jak się czułeś — jak turysta, pasażer na gapę, antropolog, spowiednik?

— Wszystko po trochu. Ale zawsze jak ktoś z zewnątrz. W Royal Yacht Club w Monako dress code wymagał białych spodni, których nie wziąłem, ale miałem marynarkę. W pewnym sensie jest to metafora mojego doświadczenia w tym świecie: mieściłem się w kanonie na tyle, by zostać zaakceptowanym, nawet jeśli nie było to moje naturalne środowisko.

Jak to zgrabnie ujął Scott Fitzgerald: „Bardzo bogaci różnią się od ciebie i ode mnie”. W jaki sposób?

— Wolę drugą część tego cytatu: że jedyną różnicą między nimi a nami jest to, że oni mają więcej pieniędzy. I to jest prawda. Bo kiedy trafisz do środowiska, w którym zatrudnia się gwiazdę popu, by na bar micwie dała prywatny koncert dla dzieci i ich rodziców, widzisz tę samą rywalizację o status i uwagę, co w sferach dużo mniej zamożnych. I te same obawy.

Osoba, która płaci gwieździe ogromne często pieniądze za prywatny występ, zazwyczaj bywa jej fanem. Ale też jest to ktoś przyzwyczajony, że dostaje to, czego chce, właśnie dlatego, że ma pieniądze. I kiedy gwiazda się pojawia, nie wiadomo, jak ma być traktowana — jak podwykonawca czy podziwiany celebryta? Jesteście przyjaciółmi czy partnerami biznesowymi? Jeden z artystów powiedział mi, że czasem się zdarza, że zleceniodawca chce się na siłę zaprzyjaźnić, co jest dość żałosne, bo nie na tym polega natura tej relacji. On sam, dodał, czuje się swobodniej, gdy obie strony zdają sobie sprawę, o co tu chodzi: „Zapłaciłeś spore pieniądze, żebym przyjechał i zagrał na urodzinach twojego dziecka, a ja tu jestem tylko dlatego, że dostałem przelew. Bądźmy więc ze sobą uczciwi i nie próbujmy tworzyć sztucznej, emocjonalnej atmosfery”.

Wnętrze Jachtu Regina D’Italia

Foto: Reuters

Czy nie na tym właśnie polega ta różnica między superbogatymi a resztą? Że zasady ich nie obowiązują? Że jeśli Jeff Bezos może serio oczekiwać, że Rotterdam raczej zburzy zabytkowy most, niż jego jacht zdejmie maszty, żeby przepłynąć, to zleceniodawca może uważać, że zaprzyjaźni się z gwiazdą?

— Ja bym to ujął inaczej: dla bogatych prawdziwa przyjemność polega na obchodzeniu zasad. Nie mieliby w ogóle zabawy, gdyby ich nie dotyczyły. Gdzie byłby wtedy triumf, gdy ujdzie im na sucho? Miliarderzy serio uważają, że wola i pieniądze wystarczą, by znieść ograniczenia, które nakłada na nich społeczeństwo.

Jesteśmy u progu ery sztucznej inteligencji i kwestia, kto będzie decydować o tym, jak AI wpisze się w nasze życie, jak ukształtuje przyszłość naszych dzieci, jest dziś kluczowa. W Dolinie Krzemowej panuje przekonanie — rzadko wypowiadane publicznie — że to właśnie oni powinni podejmować te decyzje, bo przecież udowodnili, że potrafią myśleć w szerszej perspektywie. Problem polega na tym, że przekonanie to zderza się z fundamentalną zasadą podejmowania decyzji w najistotniejszych dla społeczeństwa sprawach: że każdy powinien mieć w tym swój udział.

A co daje większą satysfakcję: masaż ego czy przekroczenie norm?

— Możliwość wykorzystania majątku i władzy do przekształcenia transgresji w triumf. Pewność siebie pozwalająca powiedzieć: „Tak, to prawda, nie płacę podatków, ale właśnie to pokazuje, jaki jestem sprytny”, zamiast: „Przepraszam, że nadużyłem systemu w sposób, na który zwykli ludzie nie mogą sobie pozwolić”. Jeśli uda ci się przekonać dużą część opinii publicznej, że robisz coś szlachetnego i mądrego, to wydaje ci się, że osiągnąłeś ostateczny sukces — nawet jeśli reszta społeczeństwa uważa, że jest to moralnie obrzydliwe.

To właśnie zrobił Bezos. Nie zapłacił niemal żadnego federalnego podatku dochodowego, mimo że jego majątek wynosił wówczas jakieś 18 mld dol. I nie dlatego, że łamał prawo — nie, Bezos skorzystał z ulgi podatkowej na dzieci, ­czyli rozwiązania, które powinno pomagać osobom o ograniczonych dochodach. Jest wielu miliarderów, którzy w podobny sposób nadużywają luk w systemie. Z ich perspektywy jest to zwycięstwo: stać ich, żeby zapłacić każdy podatek, ale wywinęli się fiskusowi. A społeczeństwo uważa takie praktyki za zupełnie normalne, mimo że jeszcze nie tak dawno temu były potępiane.

Myślałam o czymś mroczniejszym: o usługach, jakie Jeffrey Epstein świadczył na rzecz klasy miliarderów. Bo to jest ostatnie tabu: wykorzystywanie nieletnich. A Epstein umożliwiał jego złamanie i obiecywał bezkarność.

— To prawda. W ujawnionych mailach widać też powtarzający się schemat wzajemnej pomocy w unikaniu negatywnych konsekwencji. Jeśli czyjeś dziecko nie dostało się do szkoły albo ktoś nie podpisał lukratywnego kontraktu, w sieci znajomych Epsteina zawsze znalazła się osoba, która ten problem rozwiązała. Największym luksusem jest więc nie tylko ucieczka od odpowiedzialności, ale także posiadanie uniwersalnego klucza, który otwiera drzwi zamknięte dla zwykłych ludzi.

Jak pokazuje rozdział książki opowiadający o miliarderach, którzy kupują schrony na wypadek załamania się systemu, są świadomi, że obecny poziom nierówności jest niebezpieczny. I dalej preferują bunkier od płacenia podatków. I tu będzie naiwne pytanie: dlaczego?

— W tym środowisku bycie osobą, która zrobi pierwszy krok w kierunku nowej ery i wymyśli kreatywne rozwiązanie problemu, daje prestiż. Kiedy Peter Thiel zaczął mówić o zakupie posiadłości w Nowej Zelandii, która ­pozwoli mu uciec przed ewentualną rewolucją, dla swoich kolegów brzmiał jak odważny innowator. Jak człowiek, który bierze przyszłość w swoje ręce, zamiast oddać się na pastwę siłom, nad którymi nie ma kontroli.

Oczywiście istnieje mroczniejsze wyjaśnienie: ludzie, którzy stworzyli media społecznościowe i inne narzędzia transformacji technologicznej, wiedzą, że przyczyniają się do destabilizacji, a nawet, ostatecznie, rozpadu społeczeństwa. Współzałożyciel Reddita powiedział mi, że skorygował operacyjnie krótkowzroczność, bo nie chciał być uzależniony od okularów, gdyby doszło do załamania systemu. A z doświadczenia kryzysu finansowego z 2008 r. wiedział, że pierwsze oznaki takiego załamania widać właśnie na jego platformie. Dlatego też zaopatrzył się w broń, żywność, złoto i motocykle.

Ten impuls pokazuje, że faceci — bo to zawsze faceci — którzy budują bunkry na dzień zagłady, zamiast wydawać pieniądze na łagodzenie napięć społecznych, są przekonani, że nie mają dość władzy, by zmienić trendy, które sami ­napędzali. Że polaryzacja społeczna, a ostatecznie wybuch nienawiści skierowanej przeciw nim nastąpi bez względu na to, co zrobią. Jest to druga strona iluzji nieuchronności, o której mówiliśmy wcześniej. Superbogaci uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie, więc jedyne, co mogą zrobić, to chronić samych siebie.

Ale dlaczego to miałoby być nieuniknione? Rozwinięte społeczeństwa są w stanie i powinny znaleźć sposób na powstrzymanie postępów nierówności i polaryzacji, zanim pojawią się najgorsze konsekwencje.

Czy wreszcie przestajemy kochać się w miliarderach?

— Zaczynamy tracić entuzjazm, tak. W badaniach widać, że dla coraz większej liczby osób, zwłaszcza młodych, ogromne fortuny nie są źródłem inspiracji, tylko frustracji. Szanse są dziś tak nierówne, że sukces nie jest postrzegany jako coś w zasięgu ręki, ale raczej jak statek, który odpływa szybciej, niż ktokolwiek jest w stanie go dogonić.

A czy nadal posiadanie ogromnego majątku niekoniecznie jest tożsame z byciem elitą?

— Tak. To zresztą cel niektórych miliarderów: przekonać ludzi, że prawdziwą elitą nie są ci, którzy mają jacht, tylko wykładowcy z małych uczelni humanistycznych. Bo kapitał finansowy nie przekłada się w pełni na władzę kulturową. Nie daje prawdziwego luksusu, którego bogaci tak pragną, czyli bycia słuchanym. I niektórych doprowadza to do szału. „Chwileczkę, zobaczcie, ile mam pieniędzy, jak wielką firmę stworzyłem — dlaczego mnie nie słuchacie i nie podziwiacie?”. To dla nich bardzo frustrujące. A elity przedstawiane są jako środowiska, które patrzą na ciebie z góry, oceniają i uważają, że nie spełniasz ich oczekiwań. Dlatego gdy ktoś naprawdę bogaty ostro krytykuje elity, ujawnia sekret o sobie samym: że czuje się wykluczony z klubu, do którego tak bardzo pragnie należeć.

Twoja książka, mówisz, opowiada o tym, jak to jest żyć w drugim wieku pozłacanym. Pierwszy zakończył się paniką z 1893 r. i kryzysem gospodarczym. My mieliśmy kryzys gospodarczy w 2008 r. i nie wpłynęło to zbytnio na globalne nierówności. Czyli dzisiejsi superbogaci są bardziej odporni?

— Historia pokazuje, że zmiany często następują w długim okresie. Między rokiem 1873, gdy Mark Twain wymyślił nazwę wiek pozłacany, a 1890, kiedy USA uchwaliły pierwsze istotne prawo, które doprowadziło do jego zakończenia, czyli ustawę antymonopolową Shermana, upłynęło 17 lat. Zawsze mija dużo czasu, zanim rozwiązania problemów stają się akceptowane i możliwe do wdrożenia, i jeszcze więcej, nim ich skutki stają się w pełni widoczne. Można powiedzieć, że powidoki wieku pozłacanego były odczuwane aż do wielkiego kryzysu i dopiero Nowy Ład Franklina Roosevelta zapoczątkował dobrobyt XX w.

Nawet więc jeśli dziś wszystko dzieje się znacznie szybciej niż kiedyś, być może jesteśmy dopiero na początku ery ultrabogatych i rozumienia, co to oznacza dla społeczeństwa, polityki i stabilności społecznej. I nic jeszcze nie jest przesądzone.

Niektórzy ekonomiści uważają, że dopiero II wojna światowa zaprowadziła większą równość majątkową.

— To prawda. Dlatego bądźmy na tyle mądrzy, by zrozumieć, co mówi nam historia. A właściwie, co krzyczy: podejmujmy mądre decyzje, zanim będzie za późno.

Evan Osnos jest amerykańskim dziennikarzem, autorem książki „Bogaci, bogatsi, najbogatsi. O życiu tych, którzy mają wszystko (i jachty)”

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
32

02.08.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Wesele bez alkoholu? Oficjalnie nikt nie narzekał. Aż przyjechało pogotowie

Wesele bez alkoholu? Oficjalnie nikt nie narzekał. Aż przyjechało pogotowie

Europa stoi przed historycznym wyzwaniem. „Przeżywamy najniebezpieczniejszy moment od 1948 r.”

Europa stoi przed historycznym wyzwaniem. „Przeżywamy najniebezpieczniejszy moment od 1948 r.”

Jadwiga bała się siostrzeńca i słusznie. „Groszek” ze „Świrem” wykonali zlecenie

Jadwiga bała się siostrzeńca i słusznie. „Groszek” ze „Świrem” wykonali zlecenie

26-latka myślała, że „na wszystko ma jeszcze czas”. Spotkanie z koleżankami ją otrzeźwiło

26-latka myślała, że „na wszystko ma jeszcze czas”. Spotkanie z koleżankami ją otrzeźwiło

Rozbijał gangi złodziei samochodów. „Nie było w Warszawie drugiego takiego patrolu. I właśnie dlatego warto było nas usunąć”

Rozbijał gangi złodziei samochodów. „Nie było w Warszawie drugiego takiego patrolu. I właśnie dlatego warto było nas usunąć”

Guru pseudomedycyny w Pałacu Prezydenckim. Ujawniamy kulisy spotkania

Guru pseudomedycyny w Pałacu Prezydenckim. Ujawniamy kulisy spotkania

Polacy z większym optymizmem patrzą na rynek nieruchomości. Grupa Morizon-Gratka przedstawia pierwszy „Barometr Nastrojów Konsumenckich Rynku Nieruchomości”

Polacy z większym optymizmem patrzą na rynek nieruchomości. Grupa Morizon-Gratka przedstawia pierwszy „Barometr Nastrojów Konsumenckich Rynku Nieruchomości”

„Mateusz oszalał”. Kaczyński jest wściekły, że Morawiecki ujawnia kulisy ważnych decyzji PiS

„Mateusz oszalał”. Kaczyński jest wściekły, że Morawiecki ujawnia kulisy ważnych decyzji PiS

„Broń potężniejsza niż bomba atomowa”. Iran znalazł sposób na USA

„Broń potężniejsza niż bomba atomowa”. Iran znalazł sposób na USA

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Karol Nawrocki ułaskawił „Starucha”. Przerwane milczenie i mocny wpis w sieci – Ekstraklasa – Sport Wprost

Karol Nawrocki ułaskawił „Starucha”. Przerwane milczenie i mocny wpis w sieci – Ekstraklasa – Sport Wprost

5 sierpnia, 2026
UE szuka finansowania rekordowego budżetu 2028-2034. Polskie firmy też muszą się dorzucić – Biznes Wprost

UE szuka finansowania rekordowego budżetu 2028-2034. Polskie firmy też muszą się dorzucić – Biznes Wprost

5 sierpnia, 2026
Wyrzucił kupon wart milion euro. Pomogli mu pracownicy sortowni odpadów

Wyrzucił kupon wart milion euro. Pomogli mu pracownicy sortowni odpadów

5 sierpnia, 2026
Lublin. Ksiądz Puzewicz z kościelnym zakazem spotkał się z ukraińską młodzieżą

Lublin. Ksiądz Puzewicz z kościelnym zakazem spotkał się z ukraińską młodzieżą

5 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Donald Trump i Xi Jinping to dwóch cesarzy. Ziemowit Szczerek: Nowy feudalizm

Donald Trump i Xi Jinping to dwóch cesarzy. Ziemowit Szczerek: Nowy feudalizm

5 sierpnia, 2026
Fala upałów w Polsce. Eksperci nie mają złudzeń: To dopiero początek

Fala upałów w Polsce. Eksperci nie mają złudzeń: To dopiero początek

5 sierpnia, 2026
Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”

Jak mało kto poznał świat superbogatych. „Uważają, że nie są w stanie zapobiec katastrofie”

5 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.