W izraelskich nalotach na położone na południu Libanu miasto Tyr zginęło co najmniej osiem osób. To eskalacja, która rzuca cień na zapewnienia Donalda Trumpa o rychłym zakończeniu wojny z Iranem. Kolejne już zapewnienia, bo od wybuchu wojny prezydent USA już 37 razy zapewniał, że jest bliski zawarcia pokoju z Iranem.
Do wtorkowych ataków doszło dwa dni po pierwszej wymianie ognia między Iranem a Izraelem od czasu zawieszenia broni ogłoszonego w kwietniu. W poniedziałek oba kraje ogłosiły wstrzymanie wzajemnych ataków, odpowiadając na apel Donalda Trumpa, by natychmiast „przestać strzelać”.
To, co dzieje się na linii Izrael-Liban, w oczywisty sposób wpływa na dalsze losy wojny USA i Izraela z Iranem. Mimo że Trump ponownie sugerował możliwość zawarcia porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem, wtorkowe naloty torują drogę do kolejnych starć.
Trump poirytowany działaniami Netanjahu
Liban został wciągnięty w wojnę z Iranem, gdy bojownicy Hezbollahu 2 marca ostrzelali Izrael. W ten sposób wsparli Teheran po amerykańsko-izraelskich atakach na Republikę Islamską kilka dni wcześniej.
Ponad milion osób zostało przesiedlonych w Libanie w wyniku izraelskich działań wymierzonych w Hezbollah, nad którym rząd w Bejrucie nie ma kontroli. Libańskie władze podają, że od wznowienia izraelskich nalotów 2 marca zginęło 3666 osób, a ponad 11 tys. zostało rannych. Iran podkreśla, że nie ma mowy o pokoju, dopóki Izrael nie zaprzestanie ataków na Liban.
We wtorek w serwisach społecznościowych pojawiły się nagrania pokazujące kłęby dymu unoszące się nad Tyrem po izraelskich atakach. Siły Obronne Izraela (IDF) wydały nakaz ewakuacji mieszkańców południowego miasta, także tych z dzielnicy chrześcijańskiej, wzywając ich do przesiedlenia się na północ od rzeki Zahrani. Podano, że obecność Hezbollahu „zagraża ich życiu”.
IDF utrzymuje, że przeprowadza naloty, ponieważ Hezbollah złamał porozumienie o zawieszeniu broni i obiera za cel „zaplecze Izraela”.
Burzenie domów i obecność izraelskich wojsk na południu Libanu budzi obawy przed długotrwałą okupacją — podobną do tej, która zakończyła się w 2000 r. Izraelskie ataki na Liban mają miejsce mimo polecenia Trumpa, by premier Izraela Benjamin Netanjahu wstrzymał naloty.
Trump powiedział BBC, że rozmawiał z Netanjahu w poniedziałek, podkreślając konieczność zachowania „zdrowego rozsądku”. Słowa te padły po wystrzeleniu przez Izrael w poniedziałek rakiet w stronę Iranu, choć amerykański prezydent prosił, by Netanjahu tego nie robił. Według doniesień prezydent USA jest coraz bardziej poirytowany działaniami izraelskiego premiera.
— Jesteśmy bardzo blisko podpisania bardzo mocnego porozumienia — powiedział Trump BBC, dodając, że jeśli powie Netanjahu, by coś zrobił, „to on to robi”. Ale jak wylicza CNN, od początku wojny, a więc od 28 lutego, prezydent USA aż 37 razy ogłaszał, że jest bliski zawarcia umowy z Iranem.
Iran ponawia groźby
Wiceprezydent J.D. Vance powiedział w Fox News, że Waszyngton jest na dobrej drodze, by osiągnąć cele Trumpa w negocjacjach z Iranem, choć Teheran studził nadzieje na porozumienie.
Irański parlamentarzysta Ali Haddad powiedział we wtorek, że amerykańskie bazy wojskowe i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Izrael ponownie zaatakuje Iran lub Liban, a „nawet pod ostrzałem można zmusić wroga do ustępstw”.
Ebrahim Rezaei, rzecznik Komisji Bezpieczeństwa Narodowego irańskiego parlamentu, powiedział CNN, że negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi traktowane są jako przedłużenie pola walki i że Teheran nie wycofa się ze wspierania tzw. frontu oporu.
„Minęło sto dni od narodowego dżihadu, który zrodził się, by ocalić życiodajną krew Iranu. Niech Bóg błogosławi was, którzy wsparliście Iran, zniechęcaliście wroga i wyrwaliście kraj z paszczy rozjuszonych wilków, które szczerzyły zęby, by zmusić Islamski Iran do poddania się. Niech żyje Iran, niech żyje opór wielkiego narodu irańskiego” — napisał w serwisie X przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad-Bagher Ghalibaf. Dodał, że jego post to rodzaj upamiętnienia100 dni walki narodowej.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

