Jacek Magiera zmarł nagle w piątek (tj. 10 kwietnia) we Wrocławiu, niedługo po tym, jak zasłabł w trakcie porannego treningu. Odejście tego trenera, byłego piłkarza, ostatnio II szkoleniowca reprezentacji Polski – a przede wszystkim – świetnego człowieka, pogrążyła piłkarskie środowisko w żałobie.


W ciągu ostatnich kilkunastu godzin właściwie nie ma ważniejszego tematu w kontekście polskiego futbolu. Postać Magiery jest – jak najbardziej słusznie – wspominana w każdym możliwym miejscu. To ogromna strata i pustka, której nie da się wypełnić.

Syn Jacka Magiery strzelił gola w meczu Śląska Wrocław. Piękna dedykacja


Piłkarzem grup młodzieżowych Śląska Wrocław jest syn trenera Magiery – Jan. W niedzielnym (tj. 12 kwietnia) meczu, z opaską kapitańską na ramieniu, zdobył pięknego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. To trafienie oraz przejmującą dedykację syna dla ojca, zamieścił w mediach społecznościowych Piotr Kotarski.


„Kochany Tatusiu, zawsze będziesz w moim sercu” – miał napisane na specjalnej koszulce zdobywca gola, pod trykotem meczowym.


Nie ulega wątpliwości, że to ogromna siła ze strony młodego piłkarza, żeby po takim ciosie wyjść na boisko.


W trakcie weekendu informowaliśmy o tym, co działo się na trybunach m.in. stadionów w Warszawie. Oprócz minuty ciszy przed każdym weekendowym meczem na ogólnopolskim poziomie, zarządzanej przez PZPN, z pewnością w pamięci pozostaną sceny z udziałem Legii Warszawa i Śląska Wrocław. Czyli dwóch klubów, w których w roli trenera Magiera osiągnął największe sukcesy.


Wrocławianie w Warszawie rozgrywali wyjazdowy mecz, na stadionie Polonii, gdzie wygrali aż 4:0. Za to Legia, w której jako piłkarz i trener Magiera spędził przeszło dwie dekady, w sobotę (tj. 11 kwietnia) zagrała u siebie z Górnikiem Zabrze (1:1). Oprawa przygotowana przez kibiców stołecznego klubu była absolutnie wyjątkowa.


Jacek Magiera zmarł w wieku zaledwie 49 lat.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version