Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Już nie tylko „pułapka Tukidydesa”. Pięć zagrożeń dla Donalda Trumpa i Xi Jinpinga

Już nie tylko „pułapka Tukidydesa”. Pięć zagrożeń dla Donalda Trumpa i Xi Jinpinga

15 maja, 2026
Sprzeczka w Sejmie. Czarzasty powtórzył słowa Błaszczaka i zyskał na czasie – Wprost

Sprzeczka w Sejmie. Czarzasty powtórzył słowa Błaszczaka i zyskał na czasie – Wprost

15 maja, 2026
Ceny paliw w weekend. Ministerstwo ogłosiło obniżki – Biznes Wprost

Ceny paliw w weekend. Ministerstwo ogłosiło obniżki – Biznes Wprost

15 maja, 2026
Łeba. Podejrzana wycinka drzew nad Bałtykiem. Sprawę bada policja

Łeba. Podejrzana wycinka drzew nad Bałtykiem. Sprawę bada policja

15 maja, 2026
Donald Trump wzmacnia Chiny? Xi Jinping zaciera ręce

Donald Trump wzmacnia Chiny? Xi Jinping zaciera ręce

15 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Już nie tylko „pułapka Tukidydesa”. Pięć zagrożeń dla Donalda Trumpa i Xi Jinpinga
  • Sprzeczka w Sejmie. Czarzasty powtórzył słowa Błaszczaka i zyskał na czasie – Wprost
  • Ceny paliw w weekend. Ministerstwo ogłosiło obniżki – Biznes Wprost
  • Łeba. Podejrzana wycinka drzew nad Bałtykiem. Sprawę bada policja
  • Donald Trump wzmacnia Chiny? Xi Jinping zaciera ręce
  • Rekonstrukcja rządu. Pada konkretny termin. Jest też lista ministrów
  • Walczyli ramię w ramię z uczniami w czasach PiS. Dziś nauczyciele nie chcą reformy Nowackiej i liczą na weto Karola Nawrockiego
  • Oświadczenie majątkowe prezydenta Karola Nawrockiego. Ujawnił ile już zaoszczędził – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Jeden z sąsiadów nie wiedział, co to znaczy troglodyta”. Przez płot z małomiasteczkową klasą średnią
„Jeden z sąsiadów nie wiedział, co to znaczy troglodyta”. Przez płot z małomiasteczkową klasą średnią
Aktualności

„Jeden z sąsiadów nie wiedział, co to znaczy troglodyta”. Przez płot z małomiasteczkową klasą średnią

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 stycznia, 2026

– Mijamy się na basenie, w siłowni i włoskiej restauracji. Finansowo mieścimy się w klasie średniej, ale jednak dzieli nas przepaść – narzeka Joanna. – Jeden z sąsiadów przyznał, że nie przeczytał ani jednej książki.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

– Gładko weszliśmy do małomiasteczkowej klasy średniej – mówi 28-letnia Katarzyna, mieszkanka 50-tysięcznego miasta pod Białymstokiem. – Mieliśmy szczęście, bo dostaliśmy mieszkanie po rodzicach, którzy przenieśli się do domu z ogrodem. Skończyliśmy studia w Warszawie, bez problemu znaleźliśmy pracę. Ja skończyłam prawo, mąż jest fizjoterapeutą. Ja wygrałam konkurs na stanowisko asystenta sędziego, mąż znalazł pracę w dużej prywatnej przychodni.

Katarzyna zarabia 6,5 tys. brutto, jej mąż niewiele ponad 9 tys. Bez problemu mieszczą się w widełkach zarobkowych klasy średniej, które według OECD wynoszą od 5100 do 13 600 zł brutto miesięcznie. Nie mają kredytu, nie wydają pieniędzy na benzynę, samochód tygodniami stoi w garażu, bo w ich miasteczku wszędzie jest blisko. Opłaty to zaledwie jedna piąta ich dochodów, resztę przeznaczają na przyjemności i odkładają na budowę domu. – Dobrze nam się żyje i doceniamy, że możemy patrzeć na świat z pozycji uprzywilejowanych – mówi mąż Katarzyny.

Białystok

Białystok

Foto: iStock

Nie wszyscy z ich pokolenia mogą tak o sobie powiedzieć. Po szkole średniej większość ich rówieśników wyjechała z rodzinnego miasteczka do Warszawy albo Białegostoku. Wybrali studia, po których – jak myśleli – bez problemów znajdą dobrze płatną pracę. Pokolenie Katarzyny celowało w psychologię, socjologię, zarządzanie. Nielicznym udało się znaleźć etat w korporacjach. Inni, np. absolwenci psychologii, boleśnie przekonali się, że bez kolejnych lat szkolenia nie dostaną szansy na dobrze płatną pracę. Niektórzy zostali w dużym mieście. Wysyłają setki CV, wynajmują pokój, żeby przeżyć, pracują na kasie w Żabce albo przy układaniu kosmetyków w drogerii. Część z nich wróciła do rodziców, ale w małomiasteczkowym urzędzie pracy nie ma propozycji dla speców od kompetencji miękkich. W ofertach mogą za to przebierać specjaliści w branży budowlanej: betoniarze-zbrojarze, cieśle, dekarze, mechanicy – monterzy maszyn i urządzeń. Rynek upomina się też o absolwentów szkół policealnych, którzy mogą pracować jako opiekunowie osób starszych.

– W naszym miasteczku dobrze zarabia i trafia do klasy średniej ten, kto ma konkretny fach w ręku. Mamy siatkę powiązań towarzyskich, którą od biedy można nazwać klasą średnią – opowiada Katarzyna.

– Ze znajomymi małżeństwami przedsiębiorców spotykamy się w kościele i we wspólnocie religijnej. Mąż biega maratony i gra w piłkę z kilkoma przedstawicielami lokalnej branży budowlanej. Ja zaprzyjaźniłam się z młodymi mamami, które stać na to, żeby zrezygnować z pracy i zająć się domem. Poznałam je na gordonkach, czyli zajęciach muzycznych dla dzieci. Łączy nas nie tylko średnia zarobków, ale też fakt, że wcześniej od rówieśników z dużych miast zdecydowaliśmy się na dzieci.

Katarzyna przyznaje, że mało kto z jej znajomych interesuje się polityką. Na wybory samorządowe chodzą w kratkę. Niewielu jest w stanie podać nazwisko prezydenta miasta. Na sesji rady miasta nie był nikt.

Zaczadzeni Balcerowiczem

– Małomiasteczkowa klasa średnia dawno złożyła broń – mówi Andrzej Andrysiak, wydawca i dziennikarz ”Gazety Radomszczańskiej”. – Trudno znaleźć przedsiębiorców czy prawników, którzy byliby zaangażowani w życie miasta. Ostatnio usłyszałem od znajomego adwokata, że przelicza swój czas na pieniądze. Działalność społeczna mu się nie opłaca.

Andrysiak wylicza, że w Radomsku liczącym niespełna 27 tys. dorosłych mieszkańców zaledwie 2 tys. to klasa średnia. Wśród nich są nie tylko drobni przedsiębiorcy, ale też starsi urzędnicy. Przez ostatnie lata dołączyły do nich osoby pracujące zdalnie dla firm z siedzibą w wielkich miastach. I ojcowie rodzin, którzy zarabiają za granicą, a do Radomska zjeżdżają na weekendy. Społecznie nie są widoczni. Do tego im ktoś jest bardziej majętny, tym mniej interesuje się życiem lokalnym. Na przykład ostatnio: w miasteczku trwała wycinka starych drzew. Dziennikarze ”Gazety Radomszczańskiej” obdzwaniali m.in. lokalnych przedsiębiorców z prośbą o komentarz. Oburzeni wycinką byli wszyscy, nazwiska podać nie chciał nikt. Przeciętni mieszkańcy miasteczka dzielili się opiniami na ten temat na Facebooku.

W tym samym czasie radomszczańska klasa średnia wrzucała zdjęcia z zagranicznych wojaży. O drzewach nie wspomniał nikt. Mało kto z klasy średniej interesuje się np. planami zagospodarowania miasta. Przez to władza może czuć się bezkarna, robić, co chce. – Klasa średnia marnuje swój potencjał – mówi Andrysiak. – A przecież ci ludzie mogliby wprowadzać w mieście ferment intelektualny, na czym skorzystaliby inni, mniej majętni. Coś takiego udało się w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie przedsiębiorcy, którzy odnieśli ogólnopolski sukces, jednoczą się i doradzają tym, którzy dopiero startują w swojej branży.

Przez ostatnie lata radomszczańska klasa średnia uaktywniała się kilka razy, zawsze w ramach protestu przeciwko PiS. Lokalni przedsiębiorcy byli np. widoczni na liczącym kilka tysięcy osób czarnym proteście. Ale to tylko incydent. Na co dzień klasa średnia w Radomsku jest – jak to określa Andrysiak – zaczadzona Balcerowiczem. Czyli żyje i bogaci się dla siebie. Bez szans na budowanie wspólnoty.

Beton i przepaść

– Klasa średnia na prowincji to beton, przez który nie sposób się przebić – mówi 42-letnia Agata z położonego pod Wrocławiem miasteczka liczącego 34 tys. mieszkańców. – Mam wyższe wykształcenie, skończyłam studia na kierunku dyplomacja. Przez kilkanaście lat pracowałam w dużym mieście, w wydziale kultury i rekreacji. Zorganizowałam setki eventów, byłam doceniana i łapałam się w widełki zarobków klasy średniej. Niestety, moje małżeństwo się rozpadło. Wróciłam z nastoletnią córką na stare śmieci. Myślałam, że z moim doświadczeniem bez problemu znajdę tu pracę i zachowam status. Myliłam się.

Wysłała setki CV. Celowała w pracę w instytucjach samorządowych. Po roku bezskutecznych poszukiwań zarejestrowała się w urzędzie pracy. Złożyła kilka wniosków o przyjęcie na staż w magistracie. Wszystkie zostały odrzucone. Bez powodzenia aplikowała na miejsce w spółkach miasta. W jednej z nich pracowała jej kuzynka. Agata jest przeciwniczką nepotyzmu, ale złamała się i zadzwoniła do niej z prośbą o pomoc w zdobyciu posady. Nie pomogła. Po dwóch latach poszukiwań Agata nie tylko przejadła wszystkie oszczędności, ale też straciła pewność siebie. – Miasteczko nie było zainteresowane wykorzystaniem mojego potencjału intelektualnego – mówi. – Wysłałam więc CV do odległej o 200 km Zielonej Góry i szybko dostałam pracę przy dużych projektach. Dziś córka mieszka z babcią i chodzi do szkoły w miasteczku. Ja cztery dni w tygodniu mieszkam w Zielonej Górze, z dzieckiem widzę się w weekendy. Zarabiam 5500 zł miesięcznie. Finansowo jestem na progu wejścia do klasy średniej, ale nie mam przypisywanego jej poczucia bezpieczeństwa.

– Mam oszczędności, jestem dobrze wykształcona, znam biegle niemiecki i angielski, zwiedziłam kilkanaście krajów. I czuję się wyobcowana – opowiada 30-letnia Joanna z liczącego 25 tys. mieszkańców miasteczka koło Chrzanowa. W rodzinne strony wróciła po studiach prawniczych w Katowicach. Razem z mężem – specjalistą IT w trakcie studiów – zamieszkali w domu rodziców. Bez problemu dostali pracę. Ona w audycie, on w biurze lokalnego przedsiębiorstwa. Po kilku latach mieszkania z rodzicami uzbierali pieniądze na zakup działki. Na budowę domu wzięli symboliczny kredyt, większość środków dostali od ojca Joanny, górnika.

– Przez ostatnie cztery lata na naszym osiedlu powstało kilka luksusowych domów. Jeden z sąsiadów prowadzi firmę brukarską, inny ma dwa serwisy samochodowe, kolejny wynajmuje maszyny budowlane – mówi Joanna. – Mijamy się na basenie, w jedynej w mieście siłowni i włoskiej restauracji. Pod względem finansowym wszyscy mieścimy się w klasie średniej, ale intelektualnie dzieli nas przepaść. Jeden z sąsiadów nie wiedział np., co to znaczy troglodyta, kolejny przyznał, że w życiu nie przeczytał ani jednej książki. Rozmawiamy o pogodzie i cenach benzyny. Na szczęście mam przyjaciółkę ze studiów, z którą utrzymuję stały kontakt. Została w Katowicach, zarabia tyle co ja, ale po opłatach nie stać jej na comiesięczny city break i robienie oszczędności. Wystarczy miesiąc bez pracy i wypada z klasy średniej.

Przyrost milionerów

– Nakładanie starej siatki klas na nową to nieporozumienie – mówi były prezydent liczącego 50 tys. osób miasta na Podkarpaciu. – Nie ma co oczekiwać, że dawna inteligencja będzie się pokrywać ze współczesną klasą średnią. Poza tym na prowincji doskonale widać, jak świetnie wykształceni specjaliści odpływają z klasy średniej do wyższej.

Były prezydent przyznaje, że w czasie jego kadencji najbardziej zauważalne były zmiany w pozycji i pensjach lekarzy. Dziewięć lat temu lekarze łapali się w widełki średnich zarobków przypisywanych np. drobnym przedsiębiorcom, wyższym urzędnikom czy brygadzistom. Pod wojewódzkim szpitalem specjalistycznym stały samochody klasy średniej. Cztery lata temu na przyszpitalnym parkingu pojawiły się warte prawie 300 tys. lexusy czy porsche. W tym roku zdetronizowały je elektryki sprzedawane za prawie pół miliona złotych. Na rowerze dojeżdża tylko jedna z lekarek. Ma mercedesa, ale policja za punkty zabrała jej prawo jazdy.

– Przez ostatnie lata pensje lekarzy w naszym miasteczku skoczyły średnio z 10 do 50 tys. zł miesięcznie. Jeden ze specjalistów dostaje powyżej 100 tys. zł wynagrodzenia – mówi były prezydent. – Medyków pomału doganiają pielęgniarki, których zarobki sięgają nawet 12 tys. netto. Z klasy średniej do wyższej zaczynają też przeskakiwać nauczyciele. Przyglądałem się, jak gwałtownie zmienia się życie małomiasteczkowych medyków czy dyrektorów szkół. Jak zamykają się w swoim gronie, wyposażają mieszkania, podróżują, rozglądają się za kupnem domu w Hiszpanii czy we Włoszech.

Mój rozmówca przyznaje, że odpływ z małomiasteczkowej klasy średniej lekarzy, pielęgniarek i nauczycieli pokrywa się z – jak to ujmuje – społecznym ogłupieniem. Pozbawieni dobrych wzorców średniacy zjadają własny ogon. Nieźle zarabiający budowlaniec, który łapie się w finansowe widełki klasy średniej, może i pojedzie na wakacje all-inclusive, ale jest mała szansa, że pójdzie na kurs języków obcych. Asystentka stomatologiczna, która zarabiając ponad 5 tys. zł, przekroczy próg klasy średniej, wybierze się na zakupy do galerii handlowej w Przemyślu, ale nie pomyśli o zaangażowaniu w wolontariat czy lokalny samorząd.

– Dziś w małych miastach radnymi chcą być ludzie bez wykształcenia, a nawet bezrobotni. To oni walczą o miejsce na świeczniku i wpływy – mówi były prezydent. – Średniacy i lokalni milionerzy – przez ostatnie 10 lat ich liczba w mieście wzrosła z 50 do 300 – ożywiają się, kiedy dochodzi do przetargów albo okazuje się, że w budżecie zabrakło pieniędzy na szkołę czy budowę drogi prowadzącej do ich nieruchomości.

Były prezydent po odejściu z urzędu miasta postanowił wykorzystać swoje spostrzeżenia dotyczące potrzeb małomiasteczkowej klasy średniej i wyższej. Organizuje ekskluzywne rejsy. Celuje w klientów z prowincji. Ostatnio zaplanował wyprawę do Polinezji Francuskiej. Dwutygodniowy rejs kosztuje 30 tys. zł od osoby. Całość niemal natychmiast wykupił dla siebie i grupy lekarzy ordynator szpitala w sąsiednim, byłym mieście wojewódzkim. Lokalnej klasy średniej nie stać na taki wydatek, ale jest duża szansa, że skusi się na tańszy rejs na Karaiby.

I wszyscy będą zadowoleni.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Już nie tylko „pułapka Tukidydesa”. Pięć zagrożeń dla Donalda Trumpa i Xi Jinpinga

Już nie tylko „pułapka Tukidydesa”. Pięć zagrożeń dla Donalda Trumpa i Xi Jinpinga

Walczyli ramię w ramię z uczniami w czasach PiS. Dziś nauczyciele nie chcą reformy Nowackiej i liczą na weto Karola Nawrockiego

Walczyli ramię w ramię z uczniami w czasach PiS. Dziś nauczyciele nie chcą reformy Nowackiej i liczą na weto Karola Nawrockiego

„Nie da się wykąpać ani zmyć naczyń”. Wiemy, dlaczego pod Warszawą woda ledwo sączy się z kranów

„Nie da się wykąpać ani zmyć naczyń”. Wiemy, dlaczego pod Warszawą woda ledwo sączy się z kranów

Grochal: Kosiniak-Kamysz prowadzi krucjaty obyczajowe. W rządzie wywołuje to uśmiech zażenowania

Grochal: Kosiniak-Kamysz prowadzi krucjaty obyczajowe. W rządzie wywołuje to uśmiech zażenowania

Nowa broń przeciw glejakom. Eksperci mówią o przełomie

Nowa broń przeciw glejakom. Eksperci mówią o przełomie

12-letnia Hania zabiła koleżankę. Dlaczego nie mogła być sądzona jak dorosła?

12-letnia Hania zabiła koleżankę. Dlaczego nie mogła być sądzona jak dorosła?

Królowa Wiktoria żyła wbrew epoce. „Całowaliśmy się raz za razem”

Królowa Wiktoria żyła wbrew epoce. „Całowaliśmy się raz za razem”

Putin sugeruje koniec wojny w Ukrainie. Oto pięć możliwych scenariuszy

Putin sugeruje koniec wojny w Ukrainie. Oto pięć możliwych scenariuszy

Sierakowski: wyobraźmy sobie życie Ziobry. Poranek: kawa, telefon, nerwowe scrollowanie

Sierakowski: wyobraźmy sobie życie Ziobry. Poranek: kawa, telefon, nerwowe scrollowanie

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Sprzeczka w Sejmie. Czarzasty powtórzył słowa Błaszczaka i zyskał na czasie – Wprost

Sprzeczka w Sejmie. Czarzasty powtórzył słowa Błaszczaka i zyskał na czasie – Wprost

15 maja, 2026
Ceny paliw w weekend. Ministerstwo ogłosiło obniżki – Biznes Wprost

Ceny paliw w weekend. Ministerstwo ogłosiło obniżki – Biznes Wprost

15 maja, 2026
Łeba. Podejrzana wycinka drzew nad Bałtykiem. Sprawę bada policja

Łeba. Podejrzana wycinka drzew nad Bałtykiem. Sprawę bada policja

15 maja, 2026
Donald Trump wzmacnia Chiny? Xi Jinping zaciera ręce

Donald Trump wzmacnia Chiny? Xi Jinping zaciera ręce

15 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rekonstrukcja rządu. Pada konkretny termin. Jest też lista ministrów

Rekonstrukcja rządu. Pada konkretny termin. Jest też lista ministrów

15 maja, 2026
Walczyli ramię w ramię z uczniami w czasach PiS. Dziś nauczyciele nie chcą reformy Nowackiej i liczą na weto Karola Nawrockiego

Walczyli ramię w ramię z uczniami w czasach PiS. Dziś nauczyciele nie chcą reformy Nowackiej i liczą na weto Karola Nawrockiego

15 maja, 2026
Oświadczenie majątkowe prezydenta Karola Nawrockiego. Ujawnił ile już zaoszczędził – Biznes Wprost

Oświadczenie majątkowe prezydenta Karola Nawrockiego. Ujawnił ile już zaoszczędził – Biznes Wprost

15 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.