Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Iran: Cieśnina Ormuz może zostać ominięta. Pojawił się pomysł

Iran: Cieśnina Ormuz może zostać ominięta. Pojawił się pomysł

1 maja, 2026
Święto Pracy 1 maja dniem rozliczeń. Czy rząd ma sobie coś do zarzucenia?

Święto Pracy 1 maja dniem rozliczeń. Czy rząd ma sobie coś do zarzucenia?

1 maja, 2026
Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

1 maja, 2026
Wyjazd do sanatorium. Tak można go przyspieszyć – Biznes Wprost

Wyjazd do sanatorium. Tak można go przyspieszyć – Biznes Wprost

1 maja, 2026
Wojna na Ukrainie. Rafineria w Tuapse zaatakowana przez drony

Wojna na Ukrainie. Rafineria w Tuapse zaatakowana przez drony

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Iran: Cieśnina Ormuz może zostać ominięta. Pojawił się pomysł
  • Święto Pracy 1 maja dniem rozliczeń. Czy rząd ma sobie coś do zarzucenia?
  • Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie
  • Wyjazd do sanatorium. Tak można go przyspieszyć – Biznes Wprost
  • Wojna na Ukrainie. Rafineria w Tuapse zaatakowana przez drony
  • Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją
  • Wotum nieufności wobec Pauliny-Hennig Kloski. Poseł Polski 2050 się wyłamał
  • Norwegia. Archeolodzy odkryli tysiące monet na polu. To skarb wikingów
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ludzie z osobowością histrioniczną. „Skracają dystans, zalewają uczuciami”
Ludzie z osobowością histrioniczną. „Skracają dystans, zalewają uczuciami”
Aktualności

Ludzie z osobowością histrioniczną. „Skracają dystans, zalewają uczuciami”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości24 lipca, 2025

Nazywamy ich atencjuszami, aktorami, barwnymi ptakami. Niekiedy też klaunami, bo w towarzystwie wszystkich rozbawiają. Tymczasem oni zaśmiewają swoje emocje i trywializują je. Cierpią na oczach wszystkich. A my nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo. Kim są osoby z osobowością histrioniczną, jak funkcjonują i jak to zaburzenie osobowości można leczyć – mówi psycholog, psychoterapeuta Magdalena Paszko.

Magdalena Paszko: Chciałbyś wyskoczyć na kawę? A nie, czekaj, dzisiaj jest taka świetna pogoda. Nie wiem, czy jeździsz na rowerze, ale może wybralibyśmy się na przejażdżkę? Bo patrzę na ciebie i myślę sobie, że masz takie ciepłe oczy. Pewnie lubisz ludzi. Inaczej nie rozmawiałoby mi się z tobą tak dobrze.

„Newsweek”: Nie tak wyobrażałem sobie początek rozmowy.

– Ale w ten sposób mogłaby ją zacząć osoba z histrionicznym zaburzeniem osobowości. Nawet na pierwszym spotkaniu. Proszę powiedzieć: jakie towarzyszyły panu emocje przed chwilą?

Najnowszy numer „Newsweeka Psychologia”

Foto: materiał własny

Onieśmielenie i zakłopotanie.

– To dlatego, że ludzie z osobowością histrioniczną często skracają dystans. Szybko przechodzą na „ty”. Zalewają uczuciami drugą stronę. Choć wydają się przez to pewne siebie, w sytuacjach interpersonalnych mogą również mierzyć się z onieśmieleniem. A nawet z głębokim wstydem.

Jak to?

– Na tym polega matnia tego zaburzenia. Dotyka osoby mocno skrzywdzone pod kątem granic. One nie mają żadnego kontekstu, który pozwala im je zrozumieć. Nie potrafią inaczej nawiązywać relacji, cierpią w nich, ale z racji sztywności myślenia nie umieją inaczej. Kontakt z nimi jest osobliwy, unikatowy. Żadni inni pacjenci, gdyby posługiwać się nomenklaturą psychiatryczną, nie budują w nas takiego odniesienia jak osoby histrioniczne.

Odniesienia?

– Zakłopotania, zawstydzenia, ale jednocześnie złości, a czasem nawet i agresji. Osoby histrioniczne mogą rozmawiać z panem o wszystkim, choć będzie miał pan wrażenie, że nie powiedziały nic.

Dlaczego?

– Nie potrafią mówić o szczegółach ani konkretach.

Może obawiają się, że zniechęcą nimi drugą stronę?

– To również. W swojej pracy posługuję się tym, co napisała i w jaki sposób pracuje psychoanalityczka Nancy McWilliams. W swoich publikacjach często podnosi temat trzyosiowych emocji, które są widoczne w zaburzeniu histrionicznym. Są to wstyd, lęk i złość.

Żadnej nie przypisałbym tym osobom. Przecież są najgłośniejsze w towarzystwie.

– Mogą też zachowywać się w nim teatralnie, szukać uwagi i aprobaty. Często używają wtedy słów typu: „straszne”, „potworne”, „makabryczne”. Przerysowanie – czy to w zachowaniu, czy w języku – jest maską i mechanizmem obronnym. Skoro osoby z histrioniczną osobowością zachowują się teatralnie, inni biorą je wprawdzie za głośne, ale również za barwne i kreatywne. Raczej nie podejrzewają u nich trudnych emocji lub lęku przed interakcjami społecznymi.

A skąd to „straszne” i „potworne”?

– Tak pejoratywne określenia mają podnieść rangę i nadać wyrazistości temu, co mówią ludzie z histrionicznym zaburzeniem osobowości. Oni mają problem z wglądem w swoje wnętrze. Dlatego w pracy z nimi stosuję mechanizmy przeniesienia i przeciwprzeniesienia. Oznacza to, że staję się dla nich lustrem. Kiedy w gabinecie używają słów, które pan wymienił, dopytuję, co oznaczają. „No nie wiem. Bo to straszne było” – odpowiadają najczęściej. „Ale dlaczego?”. „Pani tego nie rozumie? Nie widzi pani, jakie to słowo budzi we mnie emocje?”. „Właśnie zastanawiam się, jakie te emocje są”. Cała terapia, która trwa latami, może wyglądać właśnie w ten sposób. Chodzi o to, żeby pacjent stale szukał odpowiedzi w sobie.

Trudno zdiagnozować to zaburzenie?

– Pracuję z nim 16 lat. Słyszę od pacjentów, jaką drogę przechodzą przed otrzymaniem prawidłowej diagnozy. Specjaliści podejrzewają u nich depresję, uzależnienia, zaburzenia lękowe bądź afektywne dwubiegunowe. Niektóre osoby histrioniczne dopiero po 20 latach dowiadują się, co naprawdę wywołuje ich ból. Dlaczego? Ponieważ problem w diagnostyce tego zaburzenia polega na tym, że jest ono przykryte.

Czym?

– Tym, co na wierzchu: obniżonym nastrojem, depresją, trudnościami relacyjnymi. Gdybyśmy sięgnęli teraz do podręcznika o zaburzeniach histrionicznych, znaleźlibyśmy informację, że cierpiące na nie osoby nawiązują bardzo płytkie relacje. Nie jest to jednak do końca prawdziwe. One naprawdę głęboko wierzą, że ich kontakt z ludźmi jest szczery i bliski. Histrionizm przypomina mi więc rozsypane puzzle. Razem tworzą całość, ale pacjenci nie mogą znaleźć połączeń między nimi. Mają problem z różnymi stanami swojego „ja”. Ono jest, mówiąc metaforycznie, na sprzedaż. Osoba histrioniczna na pytanie drugiego człowieka: „Kim jesteś?” nie odpowie, jaka jest. Zapyta, jaka ma być.

Myślałem, że zależy jej głównie na sobie.

– Nic bardziej mylnego. To nie są ludzie z narcystycznym zaburzeniem osobowości. Czyli egocentryczni i dbający wyłącznie o siebie.

Ale są świadomi swojego problemu?

– I tak, i nie. Wiele zależy od poziomu wglądu, jaki mają pacjenci. Oni różnią się pod kątem świadomości swoich przeżyć czy umiejętności ich nazywania. Niektórzy jednak tak zbudowali już swój świat, że kompletnie nie chcą go zmieniać. „Jest mi dobrze” – słyszę w gabinecie. Pacjenci podkreślają, że długo pracowali na to, aby ludzie byli na ich zawołanie.

Kojarzy pan performance „Rhythm 0” Mariny Abramović? Artystka stała nieruchomo i każdy obserwator mógł zrobić z nią, co tylko chciał. Również za pomocą kilkudziesięciu przedmiotów, które leżały dookoła niej. Ludzie okręcali ją wokół własnej osi, dotykali w miejscach intymnych, cięli żyletkami jej ubranie. Wykorzystuję ten przykład, wprawdzie nieco zmieniony, aby pracować z pacjentami z zaburzeniami histrionicznymi. Proszę, aby wyobrazili sobie, że właśnie stoją na środku pokoju. Jedna osoba ich głaszcze. Druga szepcze coś do ucha. Trzecia próbuje uderzyć. Jak pan myśli: w którym momencie reagują pacjenci?

Nie robią tego.

– Zgadza się. Zamiast tego postanawiają dostosować się do sytuacji. Po to, żeby spełnić oczekiwania drugiej strony. Na tym właśnie polega ich dramat.

Co leży u źródeł tego zaburzenia?

– Coraz częściej mówimy w psychologii, że m.in. trauma. Osoba, która ją przeżyła, może doświadczać dysocjacji. To mechanizm obronny mózgu – skoro nie jest w stanie pomieścić w sobie cierpienia, nie znajduje innego rozwiązania, jak oddzielić od siebie myśli, emocje, a nawet zaburzyć poczucie rzeczywistości. Wskutek tego człowiek nie rozpada się na kawałki.

W psychologii mówimy także, że mamy różne stany ego. Na ich podstawie budujemy swoją tożsamość. W zaburzeniu histrionicznym aktywnych stanów ego jest mnóstwo. Cały kłopot polega na tym, że uaktywniają się nieraz jednocześnie, a przecież różnią się od siebie. W głowie takiej osoby panuje zatem stan ciągłej wymiany i braku spójności między myślami, uczuciami, zachowaniami.

Temperament ma na to wpływ?

– Tak, ponieważ czasem przyczynia się do wysokiej wrażliwości u człowieka z zaburzeniem histrionicznym. Trzeba jeszcze dodać, że on działa raczej szybko. Połączenie obu tych cech ma swoje skutki – emocje są silne i dynamiczne. W związku z tym trudno na drodze swojego rozwoju wypracować zdrowe mechanizmy, które pozwalają je regulować.

A co z seksualnością?

– Wchodzimy w temat, który jest mocno związany z histrioniczną osobowością. Jestem nie tylko psychologiem i psychoterapeutą, ale także seksuologiem. Kiedy analizuję i buduję z pacjentami ich biografię, często pojawia się w niej seksualna trauma. Pacjenci doświadczają jej zarówno w formie fizycznej, jak i psychicznej. Obserwuję, że mają dużą trudność z określeniem nie tylko swojej seksualności, ale także orientacji. Są ulegli. Czasem wchodzą w sytuacje ryzykowne, które mogą być niebezpieczne. M.in. decydują się na seks grupowy z nieznajomymi czy z elementami sado-maso. Często także erotyzują relację już na samym początku znajomości.

To znaczy?

– Jeśli idą na pierwszą randkę, mogą próbować stanąć albo usiąść jak najbliżej drugiej osoby. Kobiety bawią się wtedy swoimi włosami, niezwykle erotycznym elementem swojego ciała. Poprawiają je, zarzucają nimi, oplatają je wokół palca. Seksualizacja jest jednak kolejnym mechanizmem obronnym. Osoba z histrionicznym zaburzeniem osobowości czuje bowiem, że jej ciało jest nieważne. Wie pan, co odpowiedziałaby, gdyby zaburzony partner bądź partnerka zaproponowali: „A może pojedziemy do Berlina, gdzie istnieje klub, w którym można uprawiać seks z wieloma osobami i robić sobie krzywdę”?

Zgodziłaby się?

– Raczej bez wahania. Pacjentki z histrionicznym zaburzeniem doświadczają gwałtów, choć nie nazwałyby tego w ten sposób. Wydaje im się, że jeśli ktoś zaprosił je na kawę, muszą się „odwdzięczyć”. Potem nienawidzą własnego ciała. Boją się same siebie. Dalej jednak narażają się na podobne sytuacje, bo ich myślenie jest sztywne.

W jaki jeszcze sposób osoby z histrioniczną osobowością chcą wywrzeć wrażenie na innych?

– Przedmiotami, szczególnie luksusowymi i ekstrawaganckimi. To mogą być ubrania, ale również perfumy. Dlaczego są dla nich tak ważne? Choć postrzegają siebie jako nic nieznaczące, czują się dzięki nim bardziej wartościowe. Budują wokół siebie pewną otoczkę i już nie muszą pokazywać własnego wnętrza. To przypomina mi teatr dramatyczny, gdzie w wiele postaci wciela się tylko jedna osoba.

A co czuje, gdy nie ma nikogo obok?

– W gabinecie często słyszę, że pustkę. Człowiek z histrioniczną osobowością mierzy się również z poczuciem ogromnej, przytłaczającej niewiedzy, kim właściwie jest. Bo może zdawać sobie sprawę, jak zachowuje się i co robi w kontakcie z innymi. Ale to wciąż nie daje mu odpowiedzi na temat jego tożsamości. Nie wie też, jak powinien reagować na agresję. W pewnym momencie ona może mu się nawet wydawać pociągająca. Zło też.

Dlaczego?

– Każdy z nas rodzi się z gotowością do agresji i złości. Ale też każdy w pierwszych lata życia uczy się sobie z nimi radzić. Natomiast osoby z histrionicznym zaburzeniem wielokrotnie doświadczały i nadal doświadczają przemocy. Przez to nie orientują się, co jest przekroczeniem i gdzie znajdują się ich granice. Nie wiedzą również, jak powinny wówczas reagować, bo po prostu nie mają matrycy dobra.

To jak czują się w gabinecie, gdzie nikt ich nie ocenia?

– Jeśli mają długą historię wykorzystywania i cierpienia, zaskoczeniem jest dla nich otwartość i życzliwość terapeuty bądź terapeutki. Z tego powodu zdarza im się jednak sabotować relację terapeutyczną. A to napiszą o jedenastej w nocy, że przekładają jutrzejsze spotkanie w gabinecie, a to spóźniają się na nie. Zawsze potem pytam, z czego wynika dane zachowanie. Otwieram dyskusję, ale właśnie bez oceniania. Zależy mi jedynie, aby pacjenci zaczęli zadawać sobie głębsze pytania na temat własnej motywacji i szukali na nie odpowiedzi.

Jak traktują proces terapeutyczny?

– Zazwyczaj czują, jakby dostawali klucze do drzwi, których wcześniej nie potrafili otworzyć.

Zazwyczaj?

– Niektórzy terapeuci traktują osoby cierpiące na to zaburzenie mało wrażliwie i delikatnie. Kiedyś przyszedł do mnie mężczyzna, któremu specjalistka powiedziała: „Ma pan histrioniczne zaburzenie osobowości albo coś takiego. Nie potrafię jednak panu pomóc. Do widzenia!”. Pacjent był przerażony. Zastanawiał się, jak bardzo jest z nim źle. Czy choruje psychicznie i czy powinien się leczyć. Narażono go na wtórne cierpienie. Nasze pierwsze spotkanie zaczęliśmy więc od tego, co zawsze stosuję na początku pracy: wywiadu.

Na czym polega?

– Jest długi – zajmuje kilka spotkań i trwa od czterech do ośmiu godzin. Pytam w nim niemal o wszystko: dzieciństwo, dojrzewanie, schematy rodzinne, sposób budowania relacji w rodzinie, jej strukturę. W ten sposób porządkuję puzzle, o których wcześniej wspominałam.

Histrioniczne zaburzenie osobowości można leczyć?

– Oczywiście, a służy temu terapia długoterminowa. Jeśli pacjentowi towarzyszą dodatkowo zaburzenia nastroju, rekomenduję włączenie w proces terapeutyczny konsultację z lekarzem psychiatrą. Leczenie odbywa się dwutorowo również z innego powodu. Pacjenci próbują radzić sobie nie tylko z przeszłością, ale też tym, co przeżywają tu i teraz. Moim celem jest maksymalne poszerzenie ich wglądu w siebie. Dzięki niemu zyskują coraz większą elastyczność. Odkrywają, że mogą zachować się inaczej. Następnie sprawdzają, jakie niesie to konsekwencje.

Obawiałem się rozmawiać o tym zaburzeniu. Mam wrażenie, że niezdrowo się nim fascynujemy.

– Niepotrzebnie. Wiele mówimy dziś o osobowości borderline bądź narcystycznej, natomiast nadal milczymy o histrionizmie. Mam w sobie niezgodę na to. Powinnyśmy opowiadać o nim coraz częściej. Choćby po to, żeby zachęcić innych, których dotyka ten problem, do szukania prawdy o sobie. Oni czasem przez kilkadziesiąt lat nie są w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego tak mam? Nie rozumieją, dlaczego – mimo choćby świetnego wykształcenia – nie wychodzą im wszystkie związki i każdy kolejny partner bądź partnerka wydają się tymi jedynymi.

Ale również my sami nie rozumiemy tych osób. Z niewiedzy o ich zaburzeniu wyśmiewamy je. Nazywamy atencjuszami, aktorami, barwnymi ptakami. Niekiedy też klaunami, bo w towarzystwie wszystkich rozbawiają. Tymczasem one zaśmiewają swoje emocje i trywializują je. Cierpią na oczach wszystkich. A my nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
4

23.07.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Słynny szef kuchni: kiedyś interesował mnie tylko ten jeden najlepszy kawałek mięsa, a resztę wyrzucałem

Słynny szef kuchni: kiedyś interesował mnie tylko ten jeden najlepszy kawałek mięsa, a resztę wyrzucałem

Polska od dwóch miesięcy wysycha, a maj nie przyniesie poprawy. „W wielu regionach sytuacja jest dramatyczna”

Polska od dwóch miesięcy wysycha, a maj nie przyniesie poprawy. „W wielu regionach sytuacja jest dramatyczna”

Magda Gessler zdradza sekret idealnych dań z grilla. W Polsce popełnia się jeden błąd

Magda Gessler zdradza sekret idealnych dań z grilla. W Polsce popełnia się jeden błąd

Długosz: Polska 2050 kozaczyła, ale w klubie nie było twardzieli. Tusk nie dał się szantażować

Długosz: Polska 2050 kozaczyła, ale w klubie nie było twardzieli. Tusk nie dał się szantażować

Tutaj piknik trwa od kwietnia do późnej jesieni. „Zwierzęta są przyzwyczajone do dziwnych dla nich zachowań ludzi”

Tutaj piknik trwa od kwietnia do późnej jesieni. „Zwierzęta są przyzwyczajone do dziwnych dla nich zachowań ludzi”

Utrzeć nosa rakowi. Chirurgia rekonstrukcyjna i estetyczna u pacjentów onkologicznych

Utrzeć nosa rakowi. Chirurgia rekonstrukcyjna i estetyczna u pacjentów onkologicznych

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Święto Pracy 1 maja dniem rozliczeń. Czy rząd ma sobie coś do zarzucenia?

Święto Pracy 1 maja dniem rozliczeń. Czy rząd ma sobie coś do zarzucenia?

1 maja, 2026
Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

1 maja, 2026
Wyjazd do sanatorium. Tak można go przyspieszyć – Biznes Wprost

Wyjazd do sanatorium. Tak można go przyspieszyć – Biznes Wprost

1 maja, 2026
Wojna na Ukrainie. Rafineria w Tuapse zaatakowana przez drony

Wojna na Ukrainie. Rafineria w Tuapse zaatakowana przez drony

1 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

1 maja, 2026
Wotum nieufności wobec Pauliny-Hennig Kloski. Poseł Polski 2050 się wyłamał

Wotum nieufności wobec Pauliny-Hennig Kloski. Poseł Polski 2050 się wyłamał

1 maja, 2026
Norwegia. Archeolodzy odkryli tysiące monet na polu. To skarb wikingów

Norwegia. Archeolodzy odkryli tysiące monet na polu. To skarb wikingów

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.