Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Ceny paliw po 20 września. Kiepskie prognozy dla kierowców – Biznes Wprost

Ceny paliw po 20 września. Kiepskie prognozy dla kierowców – Biznes Wprost

18 września, 2026
System kaucyjny z dużym ułatwieniem. Biedronka zmieni zasady od 21 września

System kaucyjny z dużym ułatwieniem. Biedronka zmieni zasady od 21 września

18 września, 2026
Pożar w Osięcinach. Płonie suszarnia, słychać wybuchy. Dwie osoby poszkodowane

Pożar w Osięcinach. Płonie suszarnia, słychać wybuchy. Dwie osoby poszkodowane

18 września, 2026
Węgry. Viktor Orban zamierza odzyskać władzę. „Zdrajców pochować”

Węgry. Viktor Orban zamierza odzyskać władzę. „Zdrajców pochować”

18 września, 2026
Ile jest schronów w Polsce i jak je znaleźć? Jest specjalna aplikacja

Ile jest schronów w Polsce i jak je znaleźć? Jest specjalna aplikacja

18 września, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Ceny paliw po 20 września. Kiepskie prognozy dla kierowców – Biznes Wprost
  • System kaucyjny z dużym ułatwieniem. Biedronka zmieni zasady od 21 września
  • Pożar w Osięcinach. Płonie suszarnia, słychać wybuchy. Dwie osoby poszkodowane
  • Węgry. Viktor Orban zamierza odzyskać władzę. „Zdrajców pochować”
  • Ile jest schronów w Polsce i jak je znaleźć? Jest specjalna aplikacja
  • Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”
  • Podatek od nadzwyczajnych zysków przyjęty przez Sejm. Wróci CPN? – Biznes Wprost
  • Garwolin. Pracownicy szpitala z zarzutami. W tle setki tysięcy złotych
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”
Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”
Aktualności

Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości18 września, 2026

Bitwa nad Little Bighorn obrosła tyloma mitami, że trudno oddzielić prawdę od fałszu. Jedno jest pewne: Indianie nie rozgromili kawalerii USA dzięki genialnej taktyce Szalonego Konia i Siedzącego Byka, lecz wskutek bufonady ppłk. George’a Armstronga Custera.

Sławetny kawalerzysta pojawił się w co najmniej 30 hollywoodzkich filmach. Grywali go Errol Flynn, Ronald Reagan, Leslie Nielsen. Jest bohaterem obrazu Cassilly’ego Adamsa, który swego czasu stał się najbardziej rozpoznawalnym amerykańskim dziełem sztuki. Dlaczego? Bo kopie wisiały w każdym saloonie, barze, tancbudzie czy szynku, gdzie sprzedawano piwo Budweiser. Założyciel browaru Adolphus Busch przejął malowidło w poczet długu od zbankrutowanego restauratora i uznał, że świetnie nada się na reklamę jego napitku. Ogółem wydrukowano ponad milion kopii. „Był oburzony, że ktoś może źle się wyrażać o tej postaci, która w kurcie z kozłowej skóry, z rozwianym blond włosem i wojskowym rewolwerem w garści stała na wzgórzu otoczonym przez Siuksów, na litografii Anheusera-Buscha wiszącej w pokoju bilardowym” — pisał Ernest Hemingway w „Komu bije dzwon”.

Bez fałszywej skromności

Źle o nim wyrażał się też dziadek bohatera powieści Roberta Jordana. Oddajmy ponownie głos pisarzowi: „George Custer nie był inteligentnym dowódcą kawalerii. Nie był nawet inteligentnym człowiekiem. Miał po prostu ogromną zdolność do wkopywania się w ciężkie sytuacje, a potem wygrzebywania się z nich. Ale na Little Big Hornie wkopał się i już nie mógł wygrzebać”. Choć brakowało mu dyscypliny, umiejętności trzeźwej oceny sytuacji, zmysłu strategicznego, miał talent do autopromocji. Syn zamożnego kowala ukończył West Point z najgorszymi wynikami w swoim roczniku, zbierając przez 5 lat 726 nagan, co prawdopodobnie stanowi rekord wszech czasów. Imponował za to szytym na miarę uniformem z czarnego aksamitu zdobionym złotymi koronkami.

Kiedy zdobył dyplom podporucznika, trwała już wojna secesyjna. Od razu trafił do służby czynnej — szkolił rekrutów 2. Pułku Kawalerii broniącego Waszyngtonu. Niecały miesiąc później, 21 lipca 1861 r., wziął udział w pierwszej znaczącej bitwie lądowej między Unią a Konfederacją nad Bull Run. Wygrali zbuntowani właściciele niewolników, generał Thomas Jackson zyskał przydomek Stonewall (Zapora), a obie strony zrozumiały, że bratobójcza walka będzie dłuższa i bardziej krwawa, niż pierwotnie oczekiwano.

21-letni podporucznik przeszedł z Armią Potomaku generała George’a McClellana szlak kampanii półwyspowej. Unioniści usiłowali schwytać dowodzącego Konfederacką Armią Potomaku generała Josepha Johnstona. Musieli w tym celu przeprawić się na drugi brzeg Chickahominy i wówczas dała o sobie znać gorąca krew Custera. Usłyszał, że sztabowcy debatują, jak głęboka jest rzeka, dźgnął rumaka ostrogami, skoczył w wezbrany nurt i dotarłszy do środka, wrzasnął: „McClellan, taka jest głęboka, panie generale!”.

Wcześniej Custer na czele czterech batalionów rozbił oddział konfederatów, wziął 50 jeńców, a także jako pierwszy oficer w wojnie secesyjnej zdobył chorągiew przeciwnika. McClellan chwalił „niezwykle śmiały wyczyn”, mianował młodego oficera adiutantem i awansował do stopnia kapitana. Niecałe półtora miesiąca później brak karności kosztował Custera degradację. Znów był porucznikiem, lecz nie wyrzekł się starań o rozgłos. Śmiało poczynał sobie w kolejnych bitwach, m.in. tych najsłynniejszych — o przełęcz Boonsboro i pod Antietam (prawie 5 tys. zabitych, 17 tys. rannych) — aż wpadł w oko kolejnemu dowódcy.

Tym razem na adiutanta wziął go komendant Korpusu Kawalerii podpułkownik Alfred Pleasonton. Custer zaś bez fałszywej skromności rozpowiadał: „Własnego syna nie mógłby kochać bardziej niż mnie”. Może faktycznie, bo pod koniec czerwca 1863 r. Pleasonton dostał awans na generała dywizji i za zgodą sztabu armii wymienił najwyższych rangą oficerów z nadania politycznego na „doświadczonych w walce, gotowych osobiście dowodzić szarżami konnicy”. Jego 23-letni pupil otrzymał stopień generała brygady. A konkretnie: Brygady Kawalerii Michigan zwanej Rosomakami od maskotki tego stanu — zwierzęcia słynącego z odwagi, zręczności i nieustępliwości, potrafiącego stawić czoła niedźwiedziowi, pumie, nawet watasze wilków.

Naprzód, Rosomaki!

Hierarchia wojskowa podczas wojny miała charakter doraźny. Stopień nadany Custerowi określał funkcję w formacji ochotniczej i nie zmieniał jego statusu jako zawodowego oficera armii USA. Nie obowiązywały również ścisłe przepisy o umundurowaniu. Dzięki temu świeżo upieczony generał mógł doszyć do bluzy błyszczące guziki i epolety ze złocistymi frędzlami, a pod szyją wiązać czerwoną chustkę. Nie ukrywał, że pragnie przyciągać spojrzenia pięknych kobiet, gdyż do podbojów miłosnych żywił niemniejszą pasję niż do kawaleryjskich. I odnosił spore sukcesy. Damy z Północy masowo nabywały konterfekty „chłopca-generała”. Mężatki — zasłaniając się patriotyzmem, panny — by jawnie do nich wzdychać.

Kawalerzyści walczyli z reguły pieszo, konie służyły jako środek transportu, a nie zwierzęta bojowe. Jednak 3 lipca 1863 r. jazda odegrała ważną rolę. Pod Gettysburgiem konfederaci usiłowali przedrzeć się na tyły wroga, oskrzydlając go z lewej strony. Doszło do serii potyczek, a kiedy spieszony 5. Pułk Michigan zaczął ulegać przeważającym siłom dwóch walczących konno regimentów Wirginii, Custer zarządził kontrszarżę, choć dysponował jedynie 400-osobowym 7. Pułkiem. Ryknął „Naprzód, Rosomaki!” i zrzucił czapkę, by — jak twierdzą złośliwi i prawdopodobnie mają rację — przyszli malarze mogli uchwycić jego rozwiane wiatrem, długie, jasne włosy.

Wzięci w dwa ognie południowcy rzucili się do ucieczki, a generał gnał za nimi, póki nie wpadł na płot z ciężkich drewnianych bali. Prowadzony w pięciu szeregach po 80 ludzi pułk zbił się w bezładną kupę, a wówczas piesi kawalerzyści Konfederacji przypuścili równoczesny atak z lewej i prawej flanki. Generał cudem uporządkował oddział, lecz nie mając żadnych szans, poprowadził żołnierzy ku stanowiskom własnej artylerii. Ścigających go Wirgińczyków zdziesiątkował ogień kartaczy. Piąty Pułk Michigan dosiadł tymczasem koni i wyrżnął pokaźną część niedobitków. Custer stracił 257 spośród 400 podwładnych. Przełożonym raportował z właściwą sobie hucpą: „Wyzywam uczonych, by znaleźli w bitewnych annałach bardziej opromienioną chwałą i fortunniejszą szarżę kawalerii”. Za „męstwo i chwalebną służbę” uzyskał stopień majora armii zawodowej.

9 lutego 1864 r. poślubił Elizabeth Bacon zwaną Libbie. Była naprawdę piękną kobietą, co widać nawet na ówczesnych dagerotypach, które paniom urody nie dodawały. W przeciwieństwie do absztyfikanta ukończyła pensję dla dziewcząt jako najlepsza absolwentka rocznika. Jej ojciec, wpływowy sędzia Daniel Bacon, deputowany do stanowej legislatury tudzież bogaty biznesmen, przez półtora roku nie godził się na ślub z „kowalskim synem”. Co innego generał, w dodatku bohater bitwy, która przesądziła o losach całej wojny. Przede wszystkim jednak teść uległ woli jedynaczki, którą od 12. roku życia wychowywał sam, ona zaś mogła sobie owinąć tatkę wokół palca.

Seksemesy epoki wiktoriańskiej

Małżeństwo okazało się szczęśliwe, o czym świadczą m.in. wypełniające prywatną korespondencję pary seksualne aluzje, jak na epokę wiktoriańską niezwykle śmiałe. Libby pisała, że „chce dosiąść konia po męsku” (czyli okrakiem) i „zajrzeć wreszcie pod dywan” (carpet to potocznie włosy łonowe). Autie odpisywał: „Umieram z pragnienia przejażdżki. Jest tu wiele innych koni, ale żaden nie galopuje tak wspaniale…”.

Według dzisiejszych standardów państwo Custerowie bez żenady seksemesowali, choć listy czytała wojskowa cenzura, a co gorsza, mogły wpaść w ręce południowców i bez reszty oboje skompromitować. Jeszcze większej swobody obyczajowej dowodzi fakt, że małżonka niespecjalnie oponowała, kiedy mąż wziął na konkubinę Mo-nah-se-tah (Wiosenna Trawa) — córkę wodza Szejenów zabitego przez kawalerzystów. Niektóre listy wskazują wręcz, że sama sypiała z pokojówką i nie miałaby nic przeciw trójkątowi. Dzieci się nie doczekali, bo Custer był bezpłodny wskutek leczenia rzeźniczymi metodami rzeżączki, którą zaraził się jako kadet West Point.

Przez ostatni rok wojny walczył jako dowódca dywizji pod komendą generała Philipa Sheridana, dzieląc jego strategiczne sukcesy.

George Armstrong Custer (1839-1876)

Foto: fot: Library of Congress, Prints & Photographs Division, Civil War Photographs [LC-DIG-cwpb-05340]

Ostatnim spektakularnym tryumfem Custera była parada zwycięstwa w Waszyngtonie 23 maja 1865 r. Prowadził 3. Dywizję Kawalerii, wszyscy żołnierze mieli zawiązane pod szyją czerwone chustki, a tłum fetował dowódcę bardziej entuzjastycznie niż wszystkich pozostałych. Dodajmy, że jechał na kradzionym koniu wyścigowym pełnej krwi angielskiej w przeliczeniu na dzisiejsze ceny wartym 2 mln dol., który zerwał się do galopu, budząc popłoch innych zwierząt i publiki. Mimo wyraźnego rozkazu generała Ulyssesa Granta Custer nie zwrócił rumaka właścicielowi, lecz stawał na nim do wyścigów, zgarniając wysokie nagrody. Generalskie szlify zamienił na pagony kapitana.

Otrzymał propozycję dowodzenia za 10 tys. dol. w złocie (15 kg kruszcu) konnicą Benito Juáreza walczącego o niepodległość Meksyku z armią cesarza Maksymiliana I, ale nie pozwolił na to Departament Stanu. Myślał o karierze kongresmena, został szefem związku weteranów, przez miesiąc towarzyszył prezydentowi Andrew Johnsonowi na trasie kampanii wyborczej. Po rocznym urlopie zdecydował się wrócić do służby. Sheridan zabiegał o przyznanie beniaminkowi stopnia pułkownika, lecz Departament Wojny oferował jedynie srebrny listek podpułkownika oraz dowództwo 7. Regimentu Kawalerii. Custer wziął, co dawali, i rozpoczął służbę na Wielkich Równinach, a właściwie — wydzieranie tych ziem rdzennym mieszkańcom. Rok później został aresztowany, ponieważ nie mogąc wytrzymać bez żony, samowolnie opuścił jednostkę. Siedział w osławionym więzieniu Fort Leavenworth, lecz niezawodny Sheridan załatwił mu ułaskawienie.

Rzeź mustangów

Przez osiem lat bohater spod Gettysburga pełnił niewdzięczną misję wcielania w życie kolejnych traktatów z tubylcami, czyli spychania ich do coraz mniejszych rezerwatów, bez uwzględniania stosunków między plemionami, obyczajów, trybu życia. Toczył mniejsze i większe bitwy, choć te większe raczej we własnej wyobraźni, bo z relacji Indian wynikało, że zawyża rozmiary zwycięstw. Przykładowo: po akcji zwanej masakrą nad Washita River chlubił się wybiciem 103 wojowników. Według Szejenów zginęło 11 plus 19 kobiet i dzieci. Niewątpliwie natomiast Custer zmasakrował wówczas olbrzymie stado mustangów. Żołnierze zapędzili konie między wzgórza i na oczach wyjących ze wściekłości Indian zaszlachtowali 675, podrzynając im gardła nożami lub strzelając w głowę.

Ulubieniec opinii publicznej tępił również bizony. Zwierzęta dostarczały Indianom mięsa — najważniejszego składnika diety — oraz zapewniały materialne środki przetrwania: skóry na budowę wigwamów i odzież, kości na broń. Rdzenni mieszkańcy kontynentu polowali tylko dwa razy do roku. Kiedy powstała kolej transkontynentalna, w czasie wędrówek bizonów biali wynajmowali całe pociągi i strzelali do stad salwami, zostawiając przy torach tysiące gnijących trupów. Custer pomagał organizować obławy na olbrzymie ssaki dla zagranicznych dygnitarzy, m.in. wielkiego księcia Aleksego Romanowa. Masowy odstrzał zaczął praktykować wkrótce przed swoją ostatnią bitwą.

30 marca 1876 r. rząd skierował na pogranicze Montany i Wyoming trzy oddziały wojska, by zapędzić do rezerwatu niesfornych Siuksów, Szejenów i Arapaho. Custer na czele 7. Regimentu (12 szwadronów, 45 oficerów, 718 żołnierzy) osłaniał dwie kompanie piechoty i pluton karabinów maszynowych Gatlinga. Całością dowodził generał Alfred Terry, a pozostałymi dwiema kolumnami — o podobnym, mieszanym składzie — pułkownik John Gibbon i generał George Crook. 17 maja cały związek bojowy dotarł różnymi drogami z Fort Lincoln na Terytorium Dakoty, a miesiąc później sypnęły się założenia taktyczne. Formacja Crooka przegrała mianowicie bitwę o Rosebud ze Siuksami Oglala pod wodzą Szalonego Konia i została zmuszona do odwrotu.

Niezrażeni Gibbon i Terry (na czele samej piechoty) zgodnie z planem kampanii udali się w górę rzeki Yellowstone, by przy dopływie Bighorn skręcić i nieopodal wpadającej do niego Little Bighorn otoczyć Indian z pomocą idącej ku północy kawalerii Custera. Podpułkownikowi towarzyszyli bracia Tom i Boston. Pierwszy dowodził kompanią, drugi załapał się na listę płac jako „przewodnik”. 18-letniemu siostrzeńcowi Harry’emu wuj załatwił na okres wakacji fuchę „poganiacza”. Zwiadowcy Custera znaleźli ślady potyczki koło Rosebud, a ten, uznając, że Crook na pewno nieźle wyszczerbił Indian, zdecydował się przyspieszyć marsz i uderzyć bez czekania na Gibbona oraz Terry’ego.

Nad Little Bighorn dotarł dwa dni wcześniej, niż przewidywały ustalenia. Nocą z 24 na 25 czerwca, objeżdżając obóz, mijał ognisko zwiadowców z plemienia Arikara. Jego ulubieniec Krwawy Nóż gorączkowo o czymś rozprawiał. Custer spytał tłumacza Mitcha Bouyera, co się dzieje, a ten wyjaśnił: „Znaleźli wystarczająco wielu Siuksów, by walczyć z nimi przez trzy dni”. Dowódca roześmiał się i odparł: „A ja myślę, że przejdziemy po nich w jeden dzień!”. Rano zwiadowcy rozlokowani na wzgórzu Crow’s Nest zameldowali, że wioska Indian ma 5 km długości, a za nią wypasają się ogromne stada mustangów. Równocześnie patrol wysłany na południe doniósł, że oddział wroga przeszedł po śladach 7. Regimentu, więc przypuszczalnie je zidentyfikował.

Indianinz plemienia Czejenów, 1905 r.

Indianinz plemienia Czejenów, 1905 r.

Foto: Fot. Edward Curtis/Universal History Archive/Universal Images Group/BE&W

Ofiara z własnych żołnierzy

„Panie generale, żyję wśród tych Indian 30 lat i nigdy nie widziałem większego obozowiska” — ostrzegał Bouyer, syn Kanadyjczyka i squaw z plemienia Siuksów, lecz Custer nie słuchał. Sądził, że przeciwnicy wiedzą o jego obecności. Mylił się, wspomniany oddział nie powiadomił współplemieńców o znalezieniu tropu białych. Wioska położona w dolinie Little Bighorn liczyła 3-7 tys. mieszkańców i 1-2 tys. wojowników. Po zachodniej stronie płynęła rwąca rzeka ocieniona gęstwiną drzew, dalej wznosiły się strome, skaliste wzgórza górujące 100 m nad dnem niecki. Jedna trzecia wojowników miała broń palną, ponad 200 — wielostrzałowe Winchestery, karabiny Henry’ego i Spencera.

Kawalerzyści dysponowali karabinami Springfielda o większym zasięgu, tyle że jednostrzałowymi i niedającymi się przeładować w siodle. Indianie byli także uzbrojeni w łuki, które okazały się zaskakująco skuteczne, a ponadto tomahawki, maczugi, włócznie. Kawaleria zrezygnowała już wówczas z broni białej, żołnierze mogli przeciwstawić wojownikom jedynie noże lub trzymane za lufę karabiny. Służbowe rewolwery nie zapewniały skutecznej ochrony z powodu słabej celności i przedwczesnego odpalania nabojów.

Custer chciał zastosować taktykę niezbyt szlachetną, lecz najskuteczniejszą w potyczkach z Indianami — wziąć do niewoli kobiety, dzieci i starców, by zmusić wojowników do uległości. Dobro cywilów stanowiło dla tubylców najwyższy priorytet. W sytuacjach, gdy nie mogli ich bronić, dawali za wygraną. Podpułkownik kazał majorowi Marcusowi Reno uderzyć na czele trzech kompanii od północnego wschodu, sam zamierzał atakować z północy. Mający przewagę liczebną Dakotowie oskrzydlili ludzi Reno. Zmietli zwiadowców Arikara, przypuścili szturm na kawalerzystów. Zepchnęli oddział ku rzece, zmusili do ucieczki, a podczas przeprawy wystrzelali połowę jak kaczki.

Ostatnia walka generała Custera w bitwie nad Little Bighorn, 25 czerwca 1876 r.

Ostatnia walka generała Custera w bitwie nad Little Bighorn, 25 czerwca 1876 r.

Foto: Fot. DeAgostini/Getty Images

Custer — nieświadomy klęski majora — podzielił oddział na trzy grupy i realizował wcześniejszy zamysł okrążenia obozu od północy. Nie wiemy, co dokładnie działo się później, prócz tego, że biali szli na pewną rzeź. Rozpętało się piekło. Indianie ukryci w trawie i krzakach strzelali, by natychmiast zniknąć kawalerzystom z oczu. Podpułkownik zebrał niedobitki na pagórku zamykającym łańcuch od północy i tam został wzięty w dwa ognie. Z jednej strony żołnierzy zasypywał deszcz strzał puszczanych w górę i opadających na ich szeregi. Z drugiej — wzniesienie atakowali wojownicy, którymi dowodzili Szalony Koń i „namiestnik” Siedzącego Byka — Deszcz w Twarz.

Dziś wzgórze nosi nazwę Ostatni Posterunek (Last Stand), choć historycy nie ustalili ponad wszelką wątpliwość, czy tam właśnie zginął Custer. A jeśli nawet, trudno orzec jak. Raport armii USA stwierdza, że kawalerzysta odniósł dwie rany postrzałowe — w pierś i głowę — a każda mogła spowodować śmierć. Indianie historii nie piszą, jednak wedle ustnych przekazów — często bardziej rzetelnych niż relacje bladych twarzy — z konia strąciła podpułkownika maczugą Kobieta Drogi Cielęcia, co zresztą nie wyklucza postrzałów. Prócz dowódcy śmierć poniosło 258 żołnierzy i oficerów, 52 zostało rannych.

Dodajmy, że najbardziej rozpoznawalny obraz XIX-wiecznej Ameryki kłamie. Custer prawdopodobnie nie walczył w słynnej dwurzędówce ze skóry jelenia. Było za gorąco. Według arikarskiego zwiadowcy zdjął kurtkę i przywiązał do siodła. Na pewno zaś nie stawiał Indianom czoła z rozwianym włosem. Był już mocno łysawy, przed wyruszeniem z Fort Lincoln kazał ogolić się na zero. Mit utrwalała Elizabeth, która do końca życia pozostała wdową i wydała cztery książki o bohaterskich czynach męża. Jego rosnąca sława wkurzała Ulyssesa Granta, który stwierdził: „Uważam tę masakrę za całkowicie bezcelową. Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”. Do wyobraźni ludu bardziej niż opinia prezydenta USA przemawiały jednak bajania Libby oraz reklama piwa. Zwłaszcza po paru kuflach.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
5

10.09.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Horała został wicemarszałkiem. W PiS wściekłość, koalicja się cieszy. „Ale ładnie wyszło”

Horała został wicemarszałkiem. W PiS wściekłość, koalicja się cieszy. „Ale ładnie wyszło”

Wybory w Rosji. „Kreml zrobił wszystko, by ludzie nie mieli wyboru”

Wybory w Rosji. „Kreml zrobił wszystko, by ludzie nie mieli wyboru”

Co nas tak pali?

Co nas tak pali?

Prof. Koziołek: XIX w. się nie skończył. Źródła podziałów na Polskę Kaczyńskiego i Polskę Tuska widzimy już w „Lalce”

Prof. Koziołek: XIX w. się nie skończył. Źródła podziałów na Polskę Kaczyńskiego i Polskę Tuska widzimy już w „Lalce”

Czego warto napić się na dobranoc? Naukowcy o skuteczności herbatek na sen

Czego warto napić się na dobranoc? Naukowcy o skuteczności herbatek na sen

Naukowcy: Ważna jest nie tylko ilość kroków. Poza nią liczy się także tempo

Naukowcy: Ważna jest nie tylko ilość kroków. Poza nią liczy się także tempo

Jestem lekarzem. Swoją depresję leczę medyczną marihuaną

Jestem lekarzem. Swoją depresję leczę medyczną marihuaną

Ukraińcy kontratakują. Operacja „Vivaldi” zmienia układ sił w Donbasie

Ukraińcy kontratakują. Operacja „Vivaldi” zmienia układ sił w Donbasie

Varga zachwycony nową „Lalką”. „Dostaliśmy arcydzieło”

Varga zachwycony nową „Lalką”. „Dostaliśmy arcydzieło”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

System kaucyjny z dużym ułatwieniem. Biedronka zmieni zasady od 21 września

System kaucyjny z dużym ułatwieniem. Biedronka zmieni zasady od 21 września

18 września, 2026
Pożar w Osięcinach. Płonie suszarnia, słychać wybuchy. Dwie osoby poszkodowane

Pożar w Osięcinach. Płonie suszarnia, słychać wybuchy. Dwie osoby poszkodowane

18 września, 2026
Węgry. Viktor Orban zamierza odzyskać władzę. „Zdrajców pochować”

Węgry. Viktor Orban zamierza odzyskać władzę. „Zdrajców pochować”

18 września, 2026
Ile jest schronów w Polsce i jak je znaleźć? Jest specjalna aplikacja

Ile jest schronów w Polsce i jak je znaleźć? Jest specjalna aplikacja

18 września, 2026

Najnowsze Wiadomości

Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”

Masakra nad Little Bighorn. „Custer niepotrzebnie złożył ofiarę z własnych żołnierzy”

18 września, 2026
Podatek od nadzwyczajnych zysków przyjęty przez Sejm. Wróci CPN? – Biznes Wprost

Podatek od nadzwyczajnych zysków przyjęty przez Sejm. Wróci CPN? – Biznes Wprost

18 września, 2026
Garwolin. Pracownicy szpitala z zarzutami. W tle setki tysięcy złotych

Garwolin. Pracownicy szpitala z zarzutami. W tle setki tysięcy złotych

18 września, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.