Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Aresztowano zleceniodawcę zbrodni sprzed 27 lat. „Przestępcy, bójcie się, bo kara jest nieunikniona!”

Aresztowano zleceniodawcę zbrodni sprzed 27 lat. „Przestępcy, bójcie się, bo kara jest nieunikniona!”

11 czerwca, 2026
Sondaż. Polacy ocenili Kosiniaka-Kamysza. Więcej pochwał niż krytyki – Wprost

Sondaż. Polacy ocenili Kosiniaka-Kamysza. Więcej pochwał niż krytyki – Wprost

11 czerwca, 2026
Polacy chcą zaświadczeń z ZUS. Doliczenie stażu pracy daje dłuższy urlop i wyższy dodatek – Biznes Wprost

Polacy chcą zaświadczeń z ZUS. Doliczenie stażu pracy daje dłuższy urlop i wyższy dodatek – Biznes Wprost

11 czerwca, 2026
Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

11 czerwca, 2026
Zełenski niebawem w Polsce. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim” – Wprost

Zełenski niebawem w Polsce. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim” – Wprost

11 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Aresztowano zleceniodawcę zbrodni sprzed 27 lat. „Przestępcy, bójcie się, bo kara jest nieunikniona!”
  • Sondaż. Polacy ocenili Kosiniaka-Kamysza. Więcej pochwał niż krytyki – Wprost
  • Polacy chcą zaświadczeń z ZUS. Doliczenie stażu pracy daje dłuższy urlop i wyższy dodatek – Biznes Wprost
  • Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne
  • Zełenski niebawem w Polsce. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim” – Wprost
  • Biedronka obniża ceny kawy. Drugie opakowanie nawet 80 proc. taniej – Biznes Wprost
  • Blik na zły numer telefonu boli. Eliminowanie przelewów na nieaktywne numery telefonów – Biznes Wprost
  • Bliski Wschód. USA przeprowadzają bombardowania w Iranie, atak „na wiele celów”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Mówią do siebie „tylko się we mnie nie zakochaj”. Dlaczego przyjaciele lądują ze sobą w łóżku?
Mówią do siebie „tylko się we mnie nie zakochaj”. Dlaczego przyjaciele lądują ze sobą w łóżku?
Aktualności

Mówią do siebie „tylko się we mnie nie zakochaj”. Dlaczego przyjaciele lądują ze sobą w łóżku?

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 listopada, 2025

Wszędzie chodziliśmy razem, Michał był dla mnie jak brat-łata. W końcu wylądowaliśmy w jego sypialni. Wracałam tam przez dwa lata. Znajomi pytali, czy kogoś mam. Odpowiadałam, że nie. Bo przecież byliśmy z Michałem tylko przyjaciółmi.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

O parach przyjaciół, którzy chodzą razem do łóżka, mówi się różnie — sex friends, fuck buddies, friends with benefits. A jak zdefiniować takie relacje po polsku?

— Może przyjaciele do łóżka? Sama nie wiem. Raczej nie chcesz mówić o tym innym znajomym lub rodzinie, więc właściwie po co to w ogóle nazywać? — śmieje się 31-letnia Agata. Mija pół roku, odkąd ostatni raz przespała się ze swoim najlepszym kolegą.

Friends with benefits

Tytuł komedii „Friends with Benefits” z 2011 r. przetłumaczono na polskie „To tylko seks”. Para przyjaciół — Dylan i Jamie — w których role wcielili się Justin Timberlake i Mila Kunis, postanowiła uprawiać seks bez zobowiązań. Sprawy się skomplikowały, gdy Jamie chciała znów chodzić na randki, a Dylan odkrył, że się w niej zakochał.

Jednak wcale nie trzeba iść do kina, by poznać podobne historie. Wystarczy popytać znajomych — okazuje się, że wielu z nich ma na swoim koncie przyjacielski seks lub zna osoby, które żyły w takich relacjach.

Agata i Michał poznali się w pracy. Mieli wtedy po 27 lat. Ona — na etacie w firmie reklamowej, on — grafik-artysta, który wpadał do biura dwa razy w tygodniu. Od razu się polubili — to samo absurdalne poczucie humoru, fascynacja filmami Tarantino.

Agata: — Mieliśmy sporo wspólnych tematów. Byłam znudzona życiem w dużym mieście, okazało się, że Michał też. Wkurzał mnie mój etat i to, że muszę chodzić do pracy, żeby zapłacić za rachunki, nie tak powinno wyglądać życie. Jest jedno, powinniśmy z niego czerpać pełnymi garściami. Michał planował kupić kampera i wybrać się w podróż wzdłuż wybrzeży Europy. Zapaliłam się do tego planu, sporo o tym rozmawialiśmy. Nie tylko na messengerze. W weekendy chodziliśmy razem na śniadania na Powiślu, w tygodniu wyciągał mnie na lunche.

Połączyło ich jeszcze jedno: niechęć do stałych związków. Michał dopiero co rozstał się z dziewczyną, Agata chciała żyć po swojemu — bez chłopaka, narzeczonego, męża.

— Przez kilka miesięcy wszędzie chodziliśmy razem. Wernisaże, zakupy w IKEI, w letnie weekendy wyjeżdżaliśmy na Podlasie. Nie czułam żadnej spiny. Michał był dla mnie jak taki brat-łata.

Wszystko zmieniło się tego wieczora, kiedy dostała wiadomość-pytanie „Cały czas o tobie myślę. Może wyskoczymy razem na pizzę i wino?”

— Trochę się upiliśmy. Pojechaliśmy do niego. Nie wiem, czy się czegoś spodziewałam. Pocałował mnie. Poszliśmy do łóżka. Było fajnie.

Następnego dnia spotkali się w pracy. Zachowywali się, jakby to wszystko się nie wydarzyło. Umówili się na późny obiad. „Coś” wisiało w powietrzu.

— Znów. Zjedliśmy, a Michał zapytał, czy nie mam ochoty go odwiedzić. Do własnego mieszkania wróciłam nad ranem.

Pojechali razem na wspólny urlop. Nie wrzucili do sieci żadnych zdjęć, żeby nikt nie dowiedział się, że spędzają go razem.

— Czy sypiał też z innymi? Myślę że tak, nie obchodziło mnie to. Nie miałam nic przeciwko. Kiedyś ktoś mnie zapytał, na jakiejś imprezie integracyjnej, czy mam faceta. Od razu powiedziałam, że nie. A potem zdałam sobie sprawę, że od kilku tygodni praktycznie mieszkam już u Michała. Ale on nie był moim chłopakiem. Ani ja nie byłam jego dziewczyną.

Tak minęły im prawie dwa lata.

— Jakoś na początku tego roku poznał fajną kobietę. Opowiadał mi o niej, widziałam, że jest zafascynowany. Szliśmy do łóżka, a potem widziałam, że do niej pisze. Nie byli jeszcze parą, tylko flirtowali. Dziś są ze sobą jakieś pół roku. Życzę im szczęścia.

Skończyły się też wspólne nocy Agaty i Michała.

— Wciąż mamy kumpelskie relacje, ale widujemy się średnio raz na miesiąc. Widzę, że ta nowa dziewczyna za mną nie przepada. Może czuje, że łączyło nas coś więcej. Tylko czasem Michał coś do mnie napisze. Ostatnio: „pamiętasz, jak fajnie było w górach?”.

Wisienka na torcie

Do romansu swoją przyjaciółką przyznał się kiedyś Bradley Cooper. Dziś znany i ceniony aktor, kiedyś dziennikarz „Philadelphia Daily News”. Kiedy Cooper miał 18 lat postanowił podzielił się z czytelnikami swoją historią. Tekst „When best friends cross the line” rozpoczął od słów: „Czy dobrzy znajomi obojga płci mogą być ze sobą blisko, a jednocześnie nie zniszczyć łączącej ich przyjaźni? W moim przypadku tak… „. Potem opisywał, jego wieloletnia przyjaźń z Deborah, dziewczyną przyjaciela Bradley’a, przerodziła się w młodzieńcze zauroczenie.

„On lub ona są tymi osobami, które pocieszają cię po kiepskiej randce. Odprowadzają się do domu, kiedy wypiją za dużo alkoholu”. Tak było latami. Do czasu, kiedy Deborah rozstała się ze swoim chłopakiem i zaczęła spędzać coraz więcej czasu z Bradley’em. „Przenieśliśmy naszą przyjaźń na wyższy poziom” — tłumaczył aktor. Potem para poszła do college’u, a ich relacja wróciła na dawne — wyłącznie przyjacielskie — tory.

Doktor Robert Kowalczyk, psychoterapeuta i seksuolog, Kierownik Zakładu Seksuologii Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego: — Relacje typu friends with benefits funkcjonowały od zawsze, ale przyglądaliśmy się im z dystansem i z pewną pobłażliwością, jako odskocznię od tradycyjnego modelu związku. Dziś coraz więcej osób świadomie decyduje się na taką formę relacji.

Dlaczego?

— Żyjemy w świecie w którym oczekujemy natychmiastowego zaspokojenia potrzeb, szybkiego efektu. Wszystko mamy na wyciągnięcie ręki — nie ma miejsca na frustrację. Ze związkami jest jednak inaczej. Potrzeba czasu, żeby się zrozumieć, dograć, nauczyć się wspólnego życia. Bycie razem wymaga kompromisów, łączy się z odpowiedzialnością za druga osobę — zobowiązaniem. Wiele osób nie chce wchodzić w relacje — nie mają na nie przestrzeni. Wybierają życie w pojedynkę, na dystans. Poszukują często tego jedynego czy tej jedynej, wyobrażenia idealnego związku. A że potrzeby w jakiś sposób trzeba zaspokajać, wybierają formę „fucking friends”.

Agata nigdy nie przyznała się swojej mamie, że sypia ze swoim przyjacielem. — Nawet o niego pytała, dlaczego spędzamy tyle czasu razem, że może coś z tego będzie. „Coś” to znaczy ślub, domek pod Warszawą, dzieci. Nie zrozumiałaby, że nie mamy względem siebie żadnych ambicji i planów. Usłyszałabym, że w jej czasach coś takiego byłoby nie do pomyślenia.

Dziś młodzi mieszkańcy dużych miast są często samowystarczalni. Nie potrzebują partnera czy partnerki do tego, by wspólnie iść przez życie.

Doktor Kowalczyk: — Jeśli mamy dobrą pracę, mieszkanie, fajny samochód, spełniamy się na wielu płaszczyznach, możemy w ogóle nie czuć, że coś takiego jak związek w tradycyjnym rozumieniu jest nam w ogóle potrzebny. Z drugiej strony nasza kultura jest przesycona seksualnością. Seks stał się wyznacznikiem statusu. Dzieje się to nawet w naszej głowie, bo przecież niekoniecznie chwalimy się na lewo i prawo na temat naszego intymnego życia. Ale pojawia się taka myśl — nie będziesz prawdziwym człowiekiem sukcesu, jeśli nie układa ci się w sypialni. Masz już poukładane i efektywne życie? Super. Do dołóż do tego jeszcze świetny seks, niech będzie jak wisienka na torcie!

Przyjaźń czy kochanie?

Karolina, zdeklarowana, 26-letnia sigielka długo szukała partnera do łóżka. Zaczęła od Tindera.

— Umówiłam się na kilka randek. Ale jak się spotykałam z tymi mężczyznami, to byłam rozczarowana. Niby tacy inteligentni na czacie. Na żywo siadaliśmy przed sobą i nic. Zero, żadnej iskry namiętności. Porażka. Z żadnym z nich nie poszłam do łóżka. Bałam się, czy mnie nie skrzywdzą, czy mogę im zaufać.

Po kilku nieudanych randkach z chłopakami poznanymi przez internet napisała do swojego kolegi.

— Widywaliśmy się na imprezach u znajomych. Fajnie się gadało. Wiedziałam, że nie ma dziewczyny i jest bardzo otwarty. Zapytałam wprost, czy nie chce do mnie wpaść na kolację. Wpadł. Został ze mną do rana, zjedliśmy wspólnie śniadanie. Jak mamy ochotę, to do siebie piszemy. Dużo eksperymentujemy w łóżku. Nie będzie z tego miłości ani związku. Po tym pierwszym razie ustaliliśmy zasady. Nie możemy się w sobie zakochać. Tylko fuck buddies, nic więcej.

Doktor Kowalczyk: — Gdzie kończy się przyjaźń, a gdzie zaczyna związek lub miłość? Dziś granice są bardzo płynne. Kiedy idziemy ze sobą do łóżka, to uruchamia się w nas cały szereg procesów biochemicznych i psychologicznych. Na przykład podczas orgazmu uwalnia się wazopresyna i oksytocyna, hormony związane z przywiązaniem. Stajemy się spontaniczni, przywiązujemy się do siebie mimo, że stawiamy racjonalne granice, np. „to tylko seks”. Ale nie jesteśmy się w stanie w sposób zupełny skontrolować, z resztą nie o to chodzi. Nie możemy wmówić sobie, że nie będziemy się przywiązywać do tej drugiej osoby. Zaangażowanie emocjonalne to coś, co dzieje się w dużej mierze poza naszą świadomością.

W wydanej w 1993 roku „Psychologii miłości” Bogdan Wojciszke wymienia trzy składniki miłości: namiętność, intymność i zaangażowanie.

— Według tej definicji przyjaźń tworzą intymność — czyli zaufanie i poczucie wspólnoty z drugą osobą — oraz zaangażowanie. Jeśli dodamy do tego namiętność to mamy klasyczną definicję miłości. A przecież ludzie, którzy umawiają się na przyjacielski seks, mimo że spełniają te wszystkie powyższe warunki, to jednak podkreślają, że „to nie jest żadna miłość”. Łatwo się w tym pogubić. Dlatego, wbrew pozorom, to wcale nie są łatwe relacje. Często wymagają sporo samozaparcia i pracy, żeby faktycznie uwierzyć, że „to tylko seks”

Dorota i Marek poznali się na studiach historycznych. Zapisali się do specjalnego koła studenckiego dla osób zainteresowanych archeologią. Jeździli wspólnie na festyny naukowe, mieli wspólnych znajomych. Po studiach kontakt się urwał. Każde wpadło w wir pracy. Dorota znalazła pracę w organizacji studenckiej. Marek — wyjechał za chlebem do Skandynawii.

— Napisałem do niej. „Hej, co u ciebie? Będę w Polsce, może się spotkamy?”

Dorota się ucieszyła: „super, poznasz mojego przyszłego męża!”.

— Fajny był ten przyszły mąż. Zakumplowaliśmy się. Widywaliśmy się ze dwa razy do roku, jak wpadałem do rodzinnego miasta na święta. Zawsze było fajnie, śmiesznie. Pewnego dnia Dorota napisała mi, że zerwała zaręczyny. Pocieszałem ją. Potem zadzwoniła, że musi wyprowadzić się ze wspólnego mieszkania. Zaproponowałem, żeby wzięła urlop i przyjechała do mnie. Tak zrobiła. Pierwszy raz się całowaliśmy i tak dalej.

Pewnego dnia Dorota powiedziała, niby w żartach, „tylko się we mnie nie zakochaj”.

— Dopytywałem, o co jej chodzi. Ona na to, że jesteśmy przyjaciółmi i że nie psujmy tego, co między nami było przez lata.

Po dwóch tygodniach Dorota wróciła do Polski, zamieszkała z rodzicami i zaczęła na nowo układać sobie życie. Marek został sam.

— Dorota przestała się do mnie odzywać. Czułem, że straciłem bliską osobę, przyjaciółkę. Nie miałem nawet z kim o tym porozmawiać. Czułem się jak frajer, dla którego to jednak „nie był tylko seks”.

Do gabinetu doktora Kowalczyka często trafiają ludzie ze złamanymi sercami.

— Umawiali się na coś, ale relacja z drugim człowiekiem to nie jest coś, co jesteśmy w stanie w pełni kontrolować. Oczywiście zachęcam do otwartej komunikacji, aby otwarcie informowali się o swoich zamiarach, nie oszukiwali się. Niestety, to nie zawsze wystarcza. Nagle okazuje się, że w pakiecie do niezobowiązującego, przyjacielskiego seksu dostajemy też rozczarowanie i cierpienie. Zjawisko friends with benefits zakłada, że pozostajemy w takiej relacji przez jakiś czas, to nie jest jednorazowy stosunek seksualny czy pocałunek. Kiedy nagle okazuje się, że jednej z osób zaczyna szczególnie zależeć, zakochuje się, to mamy problem. Pacjenci pytają: „jak mam się przyznać, że się w niej zakochałem? to miał być tylko seks… To moja wina”. Często ten przyjaciel lub przyjaciółka jest bardzo ważną osobą w życiu. Kiedy wchodzimy w relację seksualną, coś się zmienia. Nie każda przyjaźń jest w stanie to przetrwać.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
2

26.06.2024

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Aresztowano zleceniodawcę zbrodni sprzed 27 lat. „Przestępcy, bójcie się, bo kara jest nieunikniona!”

Aresztowano zleceniodawcę zbrodni sprzed 27 lat. „Przestępcy, bójcie się, bo kara jest nieunikniona!”

Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

Te przenośne, wodoszczelne głośniki Bluetooth kupisz za mniej niż 200 zł. Wybraliśmy najlepsze modele
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert

Te przenośne, wodoszczelne głośniki Bluetooth kupisz za mniej niż 200 zł. Wybraliśmy najlepsze modele W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert

Zło rodzi się przy kuchennym stole

Zło rodzi się przy kuchennym stole

Amerykański system zdrowia upada. Ponad połowa lekarzy i pielęgniarek chce odejść

Amerykański system zdrowia upada. Ponad połowa lekarzy i pielęgniarek chce odejść

Pilnować bezpieczeństwa będą robotyczne psy. Jak Ameryka przygotowuje się na mundial?

Pilnować bezpieczeństwa będą robotyczne psy. Jak Ameryka przygotowuje się na mundial?

Konkurencja dla Morawieckiego się wykluła, Sasin na czele. Termin i miejsce nieprzypadkowe

Konkurencja dla Morawieckiego się wykluła, Sasin na czele. Termin i miejsce nieprzypadkowe

Jak zbudować dochód pasywny? Ekspertka radzi, jak zacząć

Jak zbudować dochód pasywny? Ekspertka radzi, jak zacząć

To nie żart. Na to wydaje klasa średnia w Polsce. „Magdalena jest 1500 zł na minusie”

To nie żart. Na to wydaje klasa średnia w Polsce. „Magdalena jest 1500 zł na minusie”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Sondaż. Polacy ocenili Kosiniaka-Kamysza. Więcej pochwał niż krytyki – Wprost

Sondaż. Polacy ocenili Kosiniaka-Kamysza. Więcej pochwał niż krytyki – Wprost

11 czerwca, 2026
Polacy chcą zaświadczeń z ZUS. Doliczenie stażu pracy daje dłuższy urlop i wyższy dodatek – Biznes Wprost

Polacy chcą zaświadczeń z ZUS. Doliczenie stażu pracy daje dłuższy urlop i wyższy dodatek – Biznes Wprost

11 czerwca, 2026
Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

Majmurek: Prawica budzi najgorsze demony. Takie słowa są prostu nieakceptowalne

11 czerwca, 2026
Zełenski niebawem w Polsce. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim” – Wprost

Zełenski niebawem w Polsce. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim” – Wprost

11 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Biedronka obniża ceny kawy. Drugie opakowanie nawet 80 proc. taniej – Biznes Wprost

Biedronka obniża ceny kawy. Drugie opakowanie nawet 80 proc. taniej – Biznes Wprost

11 czerwca, 2026
Blik na zły numer telefonu boli. Eliminowanie przelewów na nieaktywne numery telefonów – Biznes Wprost

Blik na zły numer telefonu boli. Eliminowanie przelewów na nieaktywne numery telefonów – Biznes Wprost

11 czerwca, 2026
Bliski Wschód. USA przeprowadzają bombardowania w Iranie, atak „na wiele celów”

Bliski Wschód. USA przeprowadzają bombardowania w Iranie, atak „na wiele celów”

11 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.