Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Dlaczego zdecydował się pan na udział w prezydenckiej Radzie ds. Konstytucji?


Józef Zych: Zacznę od kwestii zasadniczej – po co ta Rada w ogóle powstaje. W moim rozumieniu, nie jest ona organem powołanym do pisania nowej ustawy zasadniczej. Od tego będą ewentualnie eksperci. Rada ma przede wszystkim wyrażać poglądy, wydawać opinie i zajmować stanowisko w określonych sprawach. W postanowieniu czytamy, że skoro Konstytucja RP jest najwyższym prawem i fundamentem ustroju, uznaje się za konieczne podjęcie szerokiej, rzetelnej i odpowiedzialnej debaty.

Rada ma być forum strategicznej dyskusji ustrojowej, obywatelskiej i eksperckiej, służącej wypracowaniu ponadpolitycznego kompromisu oraz odpowiedzi na wyzwania przyszłości.


Długo się pan namyślał nad przyjęciem zaproszenia?


Nie. Kiedy przedłożono mi tę propozycję, a potem rozmawiałem z prezydentem, zaznaczył, że w moim przypadku wzięto pod uwagę fakt, iż przez pięć lat pracowałem nad polską konstytucją, a później także nad konstytucją europejską. Zaproszono mnie więc nie z klucza politycznego czy układowego, ale jako eksperta, doceniając moją wiedzę i doświadczenie.

W debacie nad obecną konstytucją uczestniczyłem w różnych gremiach, więc nie uważam, że powinienem się teraz ograniczać i mówić, że w radzie prezydenta nie będę zasiadał.


Cieszę się też, że w Radzie jest prof. Ryszard Piotrowski – to znakomity prawnik, z którym współpracowałem lata i mamy podobne poglądy.


Prezydent panu zaimponował tym zaproszeniem?

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version