Przemysław Czarnek zasiadł po prawicy Jarosława Kaczyńskiego. To symboliczna chwila, bo wygryzł z tego miejsca Ryszarda Terleckiego. — To jest pokaz, kto jest teraz ważny — mówi nam jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości. — Widać, że teraz rządzą maślarze i prezes jest pod ich wpływem. Są uśmiechnięci i buńczuczni — tłumaczy inny.
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera w 2027 r., zajął podczas obecnego posiedzenia Sejmu miejsce po prawicy prezesa partii. Dotychczas siedział tam Ryszard Terlecki. W partii postać legendarna, choć ostatnio odsunięta na boczny tor i nie tak wpływowa, jak w czasach swojej świetności. Były wicemarszałek Sejmu i były szef klubu PiS, znany pod pseudonimem z czasów hippisowskich „Pies”, siedział w Sejmie u boku Jarosława Kaczyńskiego od lat. Do dziś.
Polityk PiS: — Dość szokujące to było, bo na dotychczasowym miejscu Terleckiego była już tabliczka z nazwiskiem Czarnek.
Ryszard Terlecki wypadł z łask Jarosława Kaczyńskiego. Zamiana miejsc w Sejmie
Zmiana to nieprzypadkowa. Czarnek ma teraz skupiać uwagę, a przecież dotychczas siedział w dalekim rzędzie, przy wyjściu z sali plenarnej. Ekspresowo na stronach Sejmu zmieniono rozpiskę, kto gdzie siedzi. — Nie zdarza się często, żeby tak szybko robić podmianę, kto gdzie siedzi — uśmiecha się jedna z posłanek.
— Nie ma co ukrywać, że to działanie wrogie wobec Ryszarda Terleckiego. Bardzo nieprzyjazny ruch — słyszymy. Te miejsca są ważne głównie w czasie, gdy trwają głosowania. Ale to też pokaz czyjegoś znaczenia, lepsza ekspozycja w czasie debat i prestiż.
Taki ruch — zamiana miejsca Terleckiego na Czarnka — nie może się odbyć bez przyzwolenia samego Jarosława Kaczyńskiego. Sam Terlecki miał decyzję o pozbawieniu go fotela po prawicy prezesa „przyjąć z godnością” i nie protestował.
Styczeń 2026 r. Ryszard Terlecki na swoim tradycyjnym miejscu u boku Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie
Foto: Albert Zawada / PAP
Terlecki już wcześniej podpadł prezesowi kilkoma rzeczami. Jak pisaliśmy w „Newsweeku”, miał w czasie kampanii prezydenckiej poradzić Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby zrezygnował z fotela prezesa PiS. Zdaniem „Psa” Kaczyński, odsuwając się w cień, dałby szansę Karolowi Nawrockiemu na zwycięstwo w wyborach. Terlecki potem twierdził, że tak nie radził, jednak nasze źródła podtrzymują, że takie sugestie rzeczywiście czynił. Ponadto były szef klubu PiS jest wybitnie krytyczny wobec polityków Suwerennej Polski i tą krytyką łamał zarządzoną przez Kaczyńskiego jedność partii.
Los Terleckiego to symbol zmiany układu sił w PiS. „Teraz rządzą maślarze”
Terlecki został przesunięty do czwartego rzędu. — To silne uderzenie w Terleckiego. Widać, że teraz rządzą maślarze i prezes jest pod ich wpływem. Są uśmiechnięci i buńczuczni — słyszymy w klubie PiS. — Wykorzystano sytuację, by usunąć Terleckiego.
Frakcja „maślarzy” (Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki) i ich zwolennicy mają do Terleckiego pretensje. Za to frakcji Mateusza Morawieckiego Terlecki jest poważany, bo to jeden z najbardziej zagorzałych zwolenników Morawieckiego i nie jest fanem Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera. W ocenie ludzi Morawieckiego Terlecki był lepszym szefem klubu PiS niż obecnie Mariusz Błaszczak.
Ale na tym nie koniec zmian w szeregach PiS. Jacek Sasin też został przesadzony do pierwszego rzędu.

