Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
5 minut dziennie dla serca. Prosty sposób na niższe ryzyko zawału – Zdrowie Wprost

5 minut dziennie dla serca. Prosty sposób na niższe ryzyko zawału – Zdrowie Wprost

2 maja, 2026
Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

2 maja, 2026
Mali. Cios dla junty i Rosjan. Strategiczny obóz Tessalit w rękach rebeliantów

Mali. Cios dla junty i Rosjan. Strategiczny obóz Tessalit w rękach rebeliantów

2 maja, 2026
Sondaż. Czy Polska powinna wziąć udział w szczycie G20 z udziałem Putina?

Sondaż. Czy Polska powinna wziąć udział w szczycie G20 z udziałem Putina?

2 maja, 2026
Renta wdowia. Z tego powodu ZUS najczęściej odrzuca wnioski – Biznes Wprost

Renta wdowia. Z tego powodu ZUS najczęściej odrzuca wnioski – Biznes Wprost

2 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • 5 minut dziennie dla serca. Prosty sposób na niższe ryzyko zawału – Zdrowie Wprost
  • Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?
  • Mali. Cios dla junty i Rosjan. Strategiczny obóz Tessalit w rękach rebeliantów
  • Sondaż. Czy Polska powinna wziąć udział w szczycie G20 z udziałem Putina?
  • Renta wdowia. Z tego powodu ZUS najczęściej odrzuca wnioski – Biznes Wprost
  • Dorsz znika z wód. Eksperci mówią jasno: przestańcie go jeść
  • Markuszów i Palmiry. Seria wypadków na drogach w długi weekend
  • Iran. Oficerowie o relacjach z USA, ryzyko wznowienia konfliktu prawdopodobne
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Pan Tadeusz nie ma już tak mocnej głowy, ale sentyment do Funduszu Wczasów Pracowniczych mu został
Pan Tadeusz nie ma już tak mocnej głowy, ale sentyment do Funduszu Wczasów Pracowniczych mu został
Aktualności

Pan Tadeusz nie ma już tak mocnej głowy, ale sentyment do Funduszu Wczasów Pracowniczych mu został

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości2 lipca, 2025

Wczasowicz obecnie jest mniej proszący i dziękujący. Bywa raczej podminowany. Personel robi więc wszystko, by go zadowolić. Bo satysfakcja klienta FWP to gwarancja jego powrotu.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Pan Tadeusz z Warszawy (branża metalowa) przyjeżdża do Międzyzdrojów od 1958 r. Początki były takie, że się dostawało przydział do pokoju z obcymi, dobieranymi jak leci. A czasami z klucza branżowego. Kupowało się żubrówkę, rozpijało. Teraz pan Tadeusz nie ma tak mocnej głowy, ale sentyment do Funduszu Wczasów Pracowniczych mu został. W tym roku wykupił sobie w ośrodku FWP pobyt od maja do końca wakacji: pokój z łazienką w ośrodku kategorii pierwszej. Tyle że stołówki nie ma na miejscu, trzeba chodzić do Posejdona, który ma kategorię premium. Jemu akurat spacer dobrze robi, ale zdarza się wczasowicz marudny, który nie lubi iść na śniadanie w deszczu, bo boi się, że mu skarpetki w sandałach całkiem przemokną.

Najgorzej mają ci, którzy wykupią miejsce w ośrodku drugiej kategorii: pokój z umywalką przy szafie, ubikacje na korytarzu, do stołówki pół kilometra. Tu personel musi wykazać się podejściem bardziej psychologicznym niż dawniej, gdyż wczasowicz obecnie jest mniej proszący i dziękujący. Bywa raczej podminowany. O, choćby teraz: do pani pokojowej sunie blondynka niskiego wzrostu, w ręku trzyma peta. – Proszę, dowód! – mówi. – Te dwie babki, co mieszkają na górze, wyrzucają pety przez okno. Jeszcze się tu coś zajmie i będzie. No proszę – blondynka wciska niedopałek pani pokojowej.

– Nie kolekcjonuję – pokojowa odmawia przyjęcia peta. Ale uprzejmie dziękuje blondynce za czujność. – Porozmawia się z tymi dwiema u góry – obiecuje. – Ukulturalni się je, żeby paliły po ludzku. Blondynka odchodzi rozbrojona, z satysfakcją. To dobrze, bo satysfakcja klienta FWP to gwarancja jego ciągłego powrotu.

Klient sentymentalny

Fundusz Wczasów Pracowniczych powstał w 1949 r. w celu przyzwyczajenia Polaków do wypoczynku. Prawo ludu pracującego do urlopu zostało zapisane w Konstytucji PRL.

W latach 90. ubiegłego wieku FWP zarządzał w sumie niemal pół tysiącem domów wczasowych w atrakcyjnych turystycznie miejscach. Wszystkie ośrodki podlegające funduszowi w 1997 r. przeszły w ręce spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Od lat nie ma już skierowań z zakładu pracy ani dofinansowywania turnusów w ramach Funduszu Wczasów Pracowniczych, ale spółka ma wciąż w nazwie FWP. Ludzi to nie zraża, wręcz przeciwnie. Nie zrażają ich nawet ceny – pokój dwuosobowy z wyżywieniem potrafi kosztować ponad 300 złotych za dzień.

– Jest tak zwany klient sentymentalny – mówi Marek Arkusiński, prezes zarządu FWP. Sentymentalny nie chce zmieniać miejsca – jeśli kiedyś jeździł do Międzyzdrojów, to teraz też wybierze FWP i Międzyzdroje. Sentymentalni lubią też Spałę, Krynicę, Zakopane. Prezes zapewnia, że sukcesywnie remontuje się ośrodki, żeby sentymentalny klient mógł wypoczywać jak zawsze, ale jednak lepiej.

– Ludzie mają sentyment? Ciekawe do czego? – zastanawia się dr Grzegorz Kaczmarek, socjolog kultury. To raczej – jego zdaniem – brak nowych wzorców wypoczynku. – W PRL wykształcił się wzorzec jedyny: wyjazd w ramach wczasów pracowniczych: żywienie w stołówce, plaża, wieczorem gra w piłkarzyki, bilard, spacer od budki do budki, smażona ryba na tekturowej tacce, kręcone lody, wata cukrowa. Nie było alternatywy – zauważa socjolog. Tak się nauczyliśmy wypoczywać i niektórym to zostało.

– Córka mówi, że choć raz powinniśmy pojechać gdzie indziej – przyznaje pan Władek, emeryt z Wrocławia, który wraz z żoną po raz kolejny jest w ośrodku FWP w Międzyzdrojach. No więc córka wciąż: wyjedźcie gdzieś w nowe miejsce, może za granicę, może w góry. – A ja jej tłumaczę: w naszym wieku trzeba się już przyzwyczajać do piasku.

Czytaj więcej: Ostatnie takie lato. Wakacje w cieniu wojny

Dwa światy

Kelnerka w stołówce zbiera kartki – trzeba przynieść potwierdzenie, czy wykupiło się pełną porcję, czy pół. Dziś: barszcz i plaster ananasa w cieście. Jak wszyscy zjedzą deser, przyniesie ziemniaki i pulpety w sosie pomidorowym. Kuchnia akurat wydaje w takiej kolejności.

Stołówka pełna – głównie pary w średnim wieku, ale też sporo młodszych, z dziećmi. Rano, na śniadaniu, pani z kokiem dopytywała, dlaczego nie ma tego twarożku, który był rok temu, bardzo jej smakował. Inni lubią podpiekaną mortadelę, a także pasztetową wędzoną i metkę. Smaki PRL.

– Aby tylko pogoda była – martwi się pan Władek. Wczoraj lało, dziś leje. Ale wcześniej słońce było takie, że panu Władkowi skóra zdążyła zejść trzy razy. Tak na nim pękała, jak nie przymierzając farba olejna na schodach ośrodka premium.

W pokojach liszaje i ślady, jakby ktoś po ścianach chodził. W szafie z płyty paździerzowej smród. W łazience grzyb. Z kranu woda kapie. Za to z radia Wanda 2 nic nie leci, rozregulowane.

Premium to czasem tylko widok z okna: na molo, aleję z odciskami rąk znanych aktorów. No i na Amber Baltic – hotel, w którym zawsze, gdy jest Festiwal Gwiazd, zatrzymują się celebryci. Tam mają baseny, saunę, w pokojach DVD oraz minibarki. A w FWP, jak się ktoś chce napić, to może sobie zaparzyć herbatę na korytarzu – na każdym piętrze jest czajnik i kartka przylepiona do ściany, na której uprasza się o niezabieranie dzbanka do pokoju.

Zobacz: Spływamy. Polacy pokochali kajaki

Co kogo podnieca

– Mnie tam Amber nie podnieca – daje słowo Jerzy Madziar, instruktor fitnessu z Międzyrzecza. Świetnie zbudowany: bicepsy rozpychają czarną, bawełnianą koszulkę. No i ten jego pojazd – trójkołowy, skręcony z części garbusa 1200 oraz syreny model 115. Od osiemnastu lat nim jeździ i kto go w nim zobaczy, to wow! Zaraz chce dotknąć, usiąść. Madziar zawsze latem jest w Międzyzdrojach i zawsze w ośrodku wczasowym FWP. Tak lubi. Tu go znają i on wszystkich zna.

Znajomości, jak mi zdradzi później nauczycielka, która często korzysta z FWP, są nie bez znaczenia. Stali klienci mogą liczyć na lepszy pokój. Niektórzy chwalą się, że potrafią po znajomości zbić cenę. Bywalcy czują się ważni. Gdy się nowy przysiądzie w stołówce, to słyszy, jakież tu były wieczorki zapoznawcze, jakie wybory starosty turnusu i starościny.

– Szkoda, że nie ma świetlicy jak dawniej – mówi żona pana Władka z Wrocławia. Przez to mniejsza jest teraz integracja. A to jednak ważna rzecz poznać kogoś na urlopie.

Jerzy Madziar stale poznaje, bo parkuje swoim trójkołowcem tuż przy Alei Gwiazd, każdy podchodzi dotknąć, pozachwycać się cud-maszyną. Dają 2 złote, żeby tylko móc usiąść na chwilę, zrobić sobie fotkę na pamiątkę, tak jak kiedyś robiło się zdjęcie z kucykiem.

– O, bardzo ładnie. Jeszcze tylko proszę się bardziej pochylić nad kierownicą – Madziar instruuje dwudziestolatkę z jędrnym biustem. Czasami przyjdzie dziewczyna w krótkiej spódnicy, bez majtek. Takiej robić zdjęcie to dopiero frajda. Madziar zauważa, że ze zmian na lepsze to jest chyba tylko to wyzwolenie obyczajowe u młodych.

– Reszta jak dawniej – twierdzi. Tacy jacyś jesteśmy zakonserwowani w PRL. Wciąż te same wakacyjne rozrywki: poopalać się, najeść. Wieczorem napić, jakiś dansing. Madziar mógłby już być socjologiem, tyle ma obserwacji. – Jesteśmy wciąż tacy sami, tylko teraz bardziej ściśnięci w sobie, mniej otwarci. Nerwy nas spinają i nie chcą puścić. Takie czasy – wzdycha.

– Podnosimy ręce, klaszczemy – woła ze sceny Eleni, ta prawdziwa, Polka z Grecji. I wszyscy w amfiteatrze wstają, kołyszą się w rytm: „Już późno, a nam się wcale nie chce spać”. To samo się tu śpiewało dawniej. Różnica taka, że ludzie się kołyszą, a w ręku trzymają telefony i nagrywają. Pokaże się rodzinie, jak było na wczasach.

Zobacz też: Plażowy powiew wolności

Nie to samo

Szkoda, że już koniec, ostatnia piosenka. Ale nic to, kilkadziesiąt metrów dalej jest dansing i leci „Biała mewa”. Po drugiej stronie bar z plackami ziemniaczanymi, przy nim piwo z beczki. Jakiś pan przy mikrofonie rozdzierająco podrabia Krzysztofa Krawczyka: „Bo jesteś ty, znów przy mnie budzisz się”.

Alfred Janiszewski, emeryt z Katowic (40 lat w górnictwie), bierze do tańca żonę Helenę. – Ech, stare, dobre czasy, nic, tylko do nich wzdychać. Człowiek brał skierowanie i się nie musiał martwić, wszystko kaowiec organizował. Teraz trzeba się samemu zakręcić, żeby się rozerwać. To nie to samo.

– Jasne, że nie to samo – mówi Zdzisław Lubak z Polkowic (też emerytura górnicza, 32 lata na dole). – Dawniej jakiś taki większy porządek był, no i ogólnie było przystępniej. Weźmy taki dostęp do toalet – kiedyś, jak piwo się kupowało, dawali od razu kartkę i z tą kartką był wstęp do ubikacji. Teraz to już nic nie jest tak zorganizowane.

W Międzyzdrojach za PRL tęsknią nawet rybacy. – Rybak wtedy to był pan – uśmiecha się Jan Pawlukianiec. Gdy rybak wypływał, łowił, miał towar, a więc miał wszystko – za rybę można było kupić od ręki nawet kolorowy telewizor. Teraz trzeba ludzi do ryby przekonywać.

Pawlukianiec już nie łowi, prowadzi smażalnię na kutrze i widzi, że mało kto szuka nowych smaków. Biorą dorsze, flądry, bo znają z dawnych lat. – Ale takiego na przykład turbota? Z ostrożnością, niechętnie – mówi. Na turboty wpadają do niego Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Małgorzata Kożuchowska. Zajadają z tekturowych tacek – nowy smak, ale podany jak na wakacjach w dzieciństwie.

Tęsknotę za dawnymi latami widać też w wesołym miasteczku. Ludzie przychodzą, pytają: a gdzie strzelnica? Kurczę, postrzelałoby się, żeby trafić misia albo czerwone serduszko dla ukochanej.

– Nowe wcale nie jest lepsze od starego. Ja bym chciała doczekać czasów, żeby było tak jak kiedyś – wyznaje żona pana Zdzisława Lubaka, górnika z Polkowic. Siedzą tak sobie: ona, mąż i wnuczek, w barze, przy rybce z frytkami, sól sypią z butelki po soku owocowym z nakrętką dziurkowaną. Dobrze, że jeszcze ta ryba taka jak dawniej. Wnuczek może popróbować. Dobre i to.

Czytaj także: Wakacje w czasach pandemii? Odkryj mniej znane zakątki

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mieszkańcy tych miast mają dość turystów. Problem nie omija Polski

Mieszkańcy tych miast mają dość turystów. Problem nie omija Polski

Kostka masła za 88 groszy? Oto co naprawdę stoi na niskimi cenami

Kostka masła za 88 groszy? Oto co naprawdę stoi na niskimi cenami

Mit Piasta Kołodzieja obalony. Nowe badania ujawniły nieznane fakty o pochodzeniu o Mieszka I

Mit Piasta Kołodzieja obalony. Nowe badania ujawniły nieznane fakty o pochodzeniu o Mieszka I

Donald Trump wycofuje 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Zagórski: dla USA to strzał w kolano

Donald Trump wycofuje 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Zagórski: dla USA to strzał w kolano

Magda Gessler: nie przypuszczałam, że zdjęcie, na którym cieszę się swoją urodą, wywoła tyle nienawiści

Magda Gessler: nie przypuszczałam, że zdjęcie, na którym cieszę się swoją urodą, wywoła tyle nienawiści

Janowska: dlaczego sami uciekając przed bólem na wszystkie sposoby, godzimy się na cierpienie zwierząt?

Janowska: dlaczego sami uciekając przed bólem na wszystkie sposoby, godzimy się na cierpienie zwierząt?

Sztuczna inteligencja zmienia Kraków. Mieszkańcy korzystają z nowych technologii

Sztuczna inteligencja zmienia Kraków. Mieszkańcy korzystają z nowych technologii

Stankiewicz: Bielan ma nową misję. Opowiada dziennikarzom, że na Czarnka jest cała szafa haków

Stankiewicz: Bielan ma nową misję. Opowiada dziennikarzom, że na Czarnka jest cała szafa haków

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

2 maja, 2026
Mali. Cios dla junty i Rosjan. Strategiczny obóz Tessalit w rękach rebeliantów

Mali. Cios dla junty i Rosjan. Strategiczny obóz Tessalit w rękach rebeliantów

2 maja, 2026
Sondaż. Czy Polska powinna wziąć udział w szczycie G20 z udziałem Putina?

Sondaż. Czy Polska powinna wziąć udział w szczycie G20 z udziałem Putina?

2 maja, 2026
Renta wdowia. Z tego powodu ZUS najczęściej odrzuca wnioski – Biznes Wprost

Renta wdowia. Z tego powodu ZUS najczęściej odrzuca wnioski – Biznes Wprost

2 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dorsz znika z wód. Eksperci mówią jasno: przestańcie go jeść

Dorsz znika z wód. Eksperci mówią jasno: przestańcie go jeść

2 maja, 2026
Markuszów i Palmiry. Seria wypadków na drogach w długi weekend

Markuszów i Palmiry. Seria wypadków na drogach w długi weekend

2 maja, 2026
Iran. Oficerowie o relacjach z USA, ryzyko wznowienia konfliktu prawdopodobne

Iran. Oficerowie o relacjach z USA, ryzyko wznowienia konfliktu prawdopodobne

2 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.