W piątek 13 marca przy ulicy Nowogrodzkiej spotkali się liderzy Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Jak donosi „SE”, narada trwała aż pięć godzin i dotyczyła w dużej mierze wskazanego przed tygodniem kandydata na premiera, Przemysława Czarnka. Prezes PiS poprosił członków swojego ugrupowania o bezwzględne wsparcie dla działań tego polityka.

Nadzwyczajne spotkanie na Nowogrodzkiej. Kaczyński miał jedną prośbę


Dziennikarze wyliczają, że wśród obecnych na nadzwyczajnym zebraniu byli m.in. europosłanka Beata Szydło, posłowie Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Mateusz Morawiecki oraz europoseł Adam Bielan. Pojawił się też oczywiście były minister edukacji Przemysław Czarnek. – Prezes rozkazał wspierać naszego kandydata na szefa rządu. Zaszła bowiem obawa, że niektórzy mogą nie tylko nie pomagać Czarnkowi, ale nawet go krytykować – mówił jeden z polityków PiS.


Najpewniej miał na myśli tzw. harcerzy, czyli frakcję skupioną wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Od dłuższego czasu są oni w sporze z „maślarzami”, którzy popierają właśnie Przemysława Czarnka. – Kompletnie odpuściliśmy umiarkowanych wyborców, co jest według mnie poważnym błędem – twierdzą przeciwnicy nowego kandydata na premiera.

PiS stawia na Czarnka. Autorytet Kaczyńskiego na szali


Rozmówcy „SE” zaznaczają, że Kaczyński swoimi prośbami o wspieranie Czarnka sporo ryzykuje. – To będzie sprawdzian, czy Jarosław Kaczyński jest wciąż wodzem PiS, czy też ma konkurentów, którzy umacniają swoją pozycję. Jeśli PiS jest wciąż partią Kaczyńskiego, to kandydatura Czarnka będzie respektowana. Tym bardziej, że politycy z kręgu Morawieckiego myślą racjonalnie i są pragmatyczni, wiedzą więc, że muszą działać zgodnie z celami partii, jeśli chcą utrzymać swoją pozycję – oceniał politolog, prof. Kazimierz Kik.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version