-
Po aresztowaniu Radosława Piesiewicza minister sportu wezwał do współpracy całe środowisko sportowe w celu poprawy wizerunku PKOl-u.
-
Wypowiedzi polityków związanych z rządem oraz oficjalne stanowiska resortów podkreślają konieczność oczyszczenia polskiego ruchu olimpijskiego po ujawnieniu afery.
-
Piesiewicz został tymczasowo aresztowany pod zarzutami m.in. płatnej protekcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Minister poinformował, że zwróci się również do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z prośbą o wsparcie PKOl-u w działaniach naprawczych. „Obowiązkiem PKOl-u jest stanie na straży wizerunku polskich sportowców z zachowaniem zasad pełnej jawności i uczciwości” – zaznaczył.
W opublikowanym później na stronie MSiT oświadczeniu szef tego resortu podkreślił, że „w związku z tą dramatyczną sytuacją musimy zrobić wszystko, aby wspólnie z całym środowiskiem sportowym odbudować wizerunek PKOl-u”. Polski Ruch Olimpijski to nie – jak zaznaczył – Radosław P. „To piękna historia i wspaniały dorobek sportowców, który był budowany przez lata” – wskazał minister.
Prezes PKOl aresztowany. Minister sportu komentuje i apeluje
Minister ocenił, że Radosław Piesiewicz nigdy nie powinien piastować swojego stanowiska. „Swoimi działaniami skompromitował polski olimpizm. Uwikłał polskich sportowców i ich wizerunek do promowania firmy, której działalność od początku budziła wiele wątpliwości” – napisał.
Jego zdaniem za tę sytuację odpowiedzialność ponosi również Prawo i Sprawiedliwość, które przez lata wspierało działania Radosława Piesiewicza.
„To surowa lekcja dla całego środowiska. Mam nadzieję, że już nigdy nikt nie pomyśli o tym, aby na prezesa PKOl wybierać osobę, która nie jest oddana sportowi, tylko kieruje się własnym interesem” – podkreślił Rutnicki.
„Granice zostały przekroczone”. Komentarze po aresztowaniu Piesiewicza
Do sprawy aresztu Piesiewicza odniósł się także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, wskazując że to „bardzo mocny sygnał do oczyszczenia polskiego ruchu olimpijskiego i polskiego sportu z ludzi jego pokroju„.
„Granice zostały przekroczone. Ta totalna kompromitacja wymaga natychmiastowej dymisji Piesiewicza z funkcji prezesa PKOl i surowych konsekwencji dla jego promotorów z PiS” – czytamy we wpisie ministra.
Zdaniem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego za działania, które prokuratura zarzuca Piesiewiczowi odpowiedzialni są konkretni politycy, których nazwiska wymienił. „Za skandal z Piesiewiczem odpowiadają Ci, którzy stali za jego karierą. Sasin, Kaczyński, Morawiecki. Żadne wyparcie tego nie zmieni” – stwierdził.
Obóz Morawieckiego zadaje „trzy pytania” po aferze Zondacrypto
Do sprawy odniósł się także poseł Lewicy Tomasz Trela. „Piesiewicz na trzy miesiące do aresztu. Miał być nietykalny. Okazało się, że immunitet od odpowiedzialności był tylko w pakiecie z władzą” – napisał.
„Pisowiec, człowiek Sasina, podejrzany o powoływanie się na wpływy u Morawieckiego, trafia na trzy miesiące do aresztu. Afera ZondaCrypto pokazuje, że to środowisko jest zepsute do szpiku kości” – stwierdził z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka.
Wpis dotyczący afery Zondacrypto pojawił się w mediach społecznościowych Rozwoju Plus. „Trzy pytania w sprawie afery Zondacrypto: Kiedy służby dowiedziały się o podejrzeniach oszustw? Co zrobiły z tą wiedzą? Kiedy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze? Polacy zasługują na konkretne odpowiedzi” – czytamy.
Piesiewicz aresztowany. W tle afera Zondacrypto
W sobotę o godz. 5. rano zakończyło się kilkugodzinne posiedzenie katowickiego sądu w sprawie wniosku o tymczasowy areszt dla Radosława Piesiewicza złożonego przez Prokuraturę Krajową.
Sędzia wydał decyzję pozytywną, o czym poinformowała PAP rzeczniczka PK prok. Anna Adamiak. Prezes PKOl usłyszał zarzuty płatnej protekcji w związku z wpływaniem na postępowanie wobec giełdy Zondacrypto oraz przestępstwa zaspokajania wierzycieli z pokrzywdzeniem innych.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu Radosław Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Na początku tygodnia Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że Piesiewicz miał dostać od prezesa upadłej giełdy kryptowalut Przemysława Krala zegarek o wartości 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” w sprawie problemów Zondacrypto z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Prezes PKOl, zapytany o doniesienia przez Telewizję Republika zapewniał, że za zegarek zapłacił sam, a Kral jedynie pomagał mu przy zakupie.
-
Nowe informacje w sprawie Piesiewicza. Prokuratura zabiera głos
-
Czy Zondacrypto to polityczne złoto?













