Blisko cztery i pół roku od rozpoczęcia wojny na Ukrainie Rosja znajduje się pod presją ukraińskich ataków na cele naftowe i obiekty handlowe. Do tego na froncie panuje całkowity zastój. Są jednak sygnały, że Władimir Putin chce przełamać pat. — Czy Rosja jest do tego zdolna? Oczywiście — mówi „Newsweekowi” Emily Ferris, starsza ekspertka w londyńskim Royal United Services Institute (RUSI).

Moskwa nasila ataki rakietowe i dronowe przeciwko największym ukraińskim miastom, zwiększa produkcję najskuteczniejszych pocisków dalekiego zasięgu i rozważa zasilenie armii nowymi żołnierzami — w tym dziesiątkami tysięcy kolejnych rekrutów z Korei Północnej.

Niektórzy twierdzą, że są to znaki mogące świadczyć o planowaniu przez Rosję nowej fazy wojny lub jakiejś formy eskalacji konfliktu.

— Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Rosji, które będą pierwszymi od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Moskwy na Ukrainę w lutym 2022 r., Władimir Putin potrzebuje eskalacji, by na nowo wykreować wizerunek kontroli — powiedział Ołeksandr Mereżko, przewodniczący komisji spraw zagranicznych ukraińskiego parlamentu.

— Front posuwa się powoli, ale zasoby do eskalacji są dostępne — stwierdził poseł Ołeh Dunda.

Ponieważ Stany Zjednoczone są zaangażowane na Bliskim Wschodzie, a kluczowi sojusznicy Ukrainy w Europie działają powoli, Moskwa widzi „okno możliwości” — powiedział w rozmowie z „Newsweekiem”.

Inni uważają, że Putin prawdopodobnie wstrzyma się z działaniami do czasu zakończenia wrześniowych wyborów. Chociaż Rosja „niewątpliwie” przygotowuje się do eskalacji wojny, nie oznacza to, że Kreml faktycznie zdecyduje się nasilić konflikt po zakończeniu głosowania — stwierdziła Emily Ferris, starsza ekspertka w londyńskim Royal United Services Institute (RUSI).

— Czy Rosja jest do tego zdolna? Oczywiście — powiedziała „Newsweekowi”. — Wszystko jednak zależy od tego, czy Rosja uzna, że jest w stanie osiągnąć konkretny cel, na przykład zdobyć całość obwodów ługańskiego i donieckiego na wschodniej Ukrainie — dodała Ferris.

Eksperci i ukraińscy urzędnicy przedstawiają kilka scenariuszy możliwej eskalacji ze strony Rosji.

Wśród nich są bardzo mało prawdopodobne scenariusze — takie jak użycie taktycznej broni jądrowej na polu bitwy — lub opcje, których Kreml chciałby uniknąć, np. pobór setek tysięcy rosyjskich obywateli do wojska, by podjąć próbę przejęcia terytorium na wschodniej Ukrainie.

Za najbardziej realny wielu uznaje scenariusz, w którym Rosja jeszcze intensywniej atakuje krytyczną infrastrukturę Ukrainy przy użyciu pocisków dalekiego zasięgu.

— Taki wariant jest na stole — stwierdziła Ferris.

Rosja wystrzeliła niemal 200 pocisków balistycznych i hipersonicznych na Ukrainę tylko w lipcu, co stanowi najwyższą liczbę w tym roku — powiedział generał major Wadym Skibicki, zastępca szefa wywiadu wojskowego GUR w Kijowie, w wywiadzie dla RBC Ukraina opublikowanym 10 sierpnia.

Pociski balistyczne i hipersoniczne są najtrudniejsze do przechwycenia przez ukraińską obronę. Zwłaszcza teraz, gdy krajowi brakuje zaawansowanych systemów przeciwlotniczych zdolnych je zestrzeliwać.

Pociski balistyczne są szczególnie trudne do zneutralizowania przez systemy obrony powietrznej, ponieważ poruszają się znacznie szybciej niż pociski manewrujące czy drony. Ich tory lotu są mniej przewidywalne i lecą znacznie wyżej, spadając niemal pionowo na cel, przez co obrona ma mniej czasu na reakcję.

Pociski hipersoniczne osiągają prędkość ponad pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku.

W sierpniu Kijów przechwycił zaledwie 8 z 92 rosyjskich ataków rakietowych wszystkich typów.

Władze ukraińskie poinformowały w miniony weekend, że Rosja planuje w najbliższych tygodniach dużą kampanię uderzeń na Kijów, wykorzystując pociski balistyczne do zadania maksymalnych możliwych strat infrastrukturze energetycznej Ukrainy, która już wcześniej była celem rosyjskich ataków.

Analitycy natychmiast ocenili, że nowa fala ataków przed końcem lata miałaby wykorzystać dotkliwy niedobór rakiet przechwytujących po stronie ukraińskiej — to właśnie te pociski są wystrzeliwane z systemów naziemnych w celu zestrzelenia szybko poruszających się rakiet.

Skibicki dodał, że Rosja przekracza obecnie miesięczne plany produkcyjne dla niektórych typów pocisków.

Moskwa wyprodukowała więcej, niż zakładano, pocisków Kh-101, a także rakiet manewrujących Kalibr — zaznaczył zastępca szefa wywiadu. Dodał również, że Moskwa wyprodukowała dwukrotnie więcej rakiet manewrujących Kh-35 niż pierwotnie planowano.

Według Skibickiego Rosja zdołała już wyprodukować wszystkie pociski hipersoniczne Cyrkon, które miały powstać w tym roku.

Kiedy rosyjskie władze zidentyfikują pociski, które skutecznie omijają ukraińską obronę powietrzną, Kreml natychmiast przyspiesza ich produkcję — podkreślił Skibicki.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział 9 sierpnia, że na terytorium Rosji może zostać skierowanych nawet 50 tys. żołnierzy z Korei Północnej, co stanowi znaczący wzrost względem jego wcześniejszego szacunku sprzed miesiąca, kiedy mówił o 30 tys. dodatkowych wojskowych z Półwyspu Koreańskiego.

Pjongjang wysłał ok 14 tys. żołnierzy do Rosji w 2024 r., gdy Moskwa zmagała się z niespodziewanym atakiem ukraińskich sił na obwód kurski, który ostatecznie został odparty do marca 2025 r. także dzięki wsparciu północnokoreańskich żołnierzy.

Moskwa i Pjongjang publicznie potwierdziły, że północnokoreańscy żołnierze zostali skierowani do walk w Rosji, a przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un został sfilmowany, gdy w lipcu zeszłego roku oddawał hołd poległym żołnierzom.

Według południowokoreańskich polityków zginęło już kilka tysięcy północnokoreańskich żołnierzy.

Wysłanie północnokoreańskich wojsk nastąpiło po wizycie Władimira Putina w Pjongjangu w czerwcu 2024 r. oraz zawarciu przez oba kraje strategicznego partnerstwa.

Korea Północna dostarczyła Rosji nie tylko wojsk, ale również amunicję artyleryjską i pociski balistyczne — wynika z ocen ukraińskich, południowokoreańskich i zachodnich służb. Ukraina poinformowała pod koniec lipca, że Rosja wystrzeliła północnokoreański pocisk w budynek mieszkalny w centrum kraju, zabijając co najmniej pięciu członków jednej rodziny.

Jednostka rakietowa Korei Północnej, która może być użyta do ataków balistycznych na Ukrainę, zaczęła przemieszczać się do zachodniej części Rosji — poinformował anonimowy przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego w rozmowie z agencją Reuters na początku tego miesiąca.

W zamian, według analityków, Pjongjang zdobywa doświadczenie bojowe, które może wykorzystać przeciw Korei Południowej — głównemu sojusznikowi USA — a także wsparcie dla rozwijającego się programu nuklearnego oraz dostęp do kluczowej pomocy.

— Jeśli mówimy o kryzysach i eskalacji w innym regionie — na Pacyfiku — które mogą stanowić zagrożenie dla innych państw Azji, to Korea Północna z pewnością zdobędzie doświadczenie w nowoczesnych działaniach wojennych u boku Rosji — powiedział Zełenski.

Kilkadziesiąt tysięcy dodatkowych żołnierzy miałoby wzmocnić armię rosyjską w sytuacji, gdy zmaga się ona z utrzymaniem stanu liczebnego przy bardzo wysokich stratach.

Zełenski stwierdził w ubiegłym miesiącu, że Putin szykuje się do powołania nawet pół miliona osób do służby wojskowej tej jesieni.

Nowa fala mobilizacji byłaby oznaką ogromnej presji, jaką wojna wywiera na Rosję. Oznaczałaby także ryzyko wzrostu niezadowolenia w społeczeństwie, które coraz mocniej odczuwa skutki konfliktu wskutek zdecydowanych ukraińskich uderzeń w głąb rosyjskiego terytorium.

Gdy Putin ogłosił mobilizację rezerwistów jesienią 2022 roku, protesty wybuchły w całym kraju, a tysiące osób opuściło Rosję, by uniknąć służby.

Setki tysięcy dodatkowych żołnierzy byłyby jednak istotne w przypadku nowej dużej ofensywy rosyjskich sił w najbliższych miesiącach.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version