-
Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie zniesławienia Antoniego Macierewicza przez ministra Radosława Sikorskiego, ponieważ nie znalazła podstaw do działania z urzędu.
-
W uzasadnieniu wskazano, że Antoni Macierewicz może samodzielnie dochodzić swoich praw przed sądem jako oskarżyciel prywatny.
-
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyjaśnił, że wypowiedź Sikorskiego nie uzasadnia interwencji prokuratora w sprawie ochrony interesu społecznego lub praworządności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W komunikacie opublikowanym na stronie Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Skiba zwrócił uwagę, że przestępstwo zniesławienia co do zasady ścigane jest z oskarżenia prywatnego, a prokuratura może prowadzić postępowanie w takiej sprawie jedynie, gdy przemawia za tym potrzeba ochrony praworządności lub interesu społecznego. „W tym wypadku, prokurator uznał, że takie okoliczności nie istnieją„.
Zdaniem śledczych Antoni Macierewicz jest w stanie samodzielnie bronić swoich praw przed sądem, tak jak robił to już wielokrotnie. Prokurator zwrócił również uwagę, że polityk PiS już kilkukrotnie podobne procesy wygrywał.
Słowa Sikorskiego o Macierewiczu. Jest decyzja prokuratury
Jednocześnie prokurator stwierdził, że „wypowiedź Radosława Sikorskiego uchybia standardom kulturalnej komunikacji i dobrym obyczajom oraz nie licuje z powagą państwa”.
„Nie jest to jednak wystarczający argument, by twierdzić, że interes całego społeczeństwa czy też potrzeba ochrony praworządności wymagają, by prokurator zajmował się sprawą (…), zwłaszcza że zachowanie pokrzywdzonego w tym dniu obrad również nie daje się żadną miarą pogodzić z powagą państwa, a Marszałek Sejmu, mimo dostrzeżenia tych okoliczności, nie uznał za stosowne skorzystać z przysługujących mu instrumentów prawnych służących utrzymaniu porządku na sali sejmowej” – przekazano w komunikacie.
Śledczy stwierdzili również, że Sikorski wielokrotnie w ostatnich latach nazywał Macierewicza „świrem”, a mimo to polityk PiS nie podejmował w tej sprawie żadnych kroków prawnych. „Skoro zaś sam pokrzywdzony nie zechciał przez tyle lat skorzystać ze środków służących ochronie jego dobrego imienia, nie wydaje się stosowne ani zasadne, by wyprzedzał go w tym prokurator” – stwierdził Piotr Antoni Skiba.
Rzecznik warszawskiej prokuratury poinformował, że decyzja nie oznacza, że Sikorski nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoje słowa. „Jeśli pokrzywdzony zapragnie bronić swojej czci na gruncie procesu karnego, może jako oskarżyciel prywatny wnieść i popierać oskarżenie o to przestępstwo, kierując prywatny akt oskarżenia do sądu” – przekazał.
Awantura w Sejmie. Sikorski nazwał Macierewicza „świrem”
Wypowiedź Radosława Sikorskiego, której dotyczy sprawa, padła w marcu podczas debaty w Sejmie po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o programie SAFE. W jej trakcie głos zabrał również szef MSZ, którego wystąpienie próbowali zakłócić politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym również Antoni Macierewicz.
Wówczas Sikorskie zwrócił się do byłego ministra obrony narodowej. – Antek, świrze, gdzie są Caracale, gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński? – pytał.
Polityk PiS w jednym z wywiadów po incydencie zasugerował, że sprawa nazwania go przez ministra spraw zagranicznych „świrem” trafi do sądu. „Antek, czekam na pozew. I deklaruję, że przed sądem wycofam się ze 'świra’ jeśli przyznasz się, że szkodzisz Polsce na zlecenie” – zareagował wtedy Sikorski.
-
Wraca sprawa „dwóch wież”. Jarosław Kaczyński w prokuraturze
-
Kłopoty Antoniego Macierewicza. Poseł PiS usłyszał zarzuty














