Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Chilijczycy znaleźli filtr, który pozwala likwidować zanieczyszczenia

Chilijczycy znaleźli filtr, który pozwala likwidować zanieczyszczenia

26 lipca, 2026
Ta ścieżka rowerowa zachwyca wszystkich. Jedziesz nią jak w bajce

Ta ścieżka rowerowa zachwyca wszystkich. Jedziesz nią jak w bajce

26 lipca, 2026
Potężny cios w zieloną energię nadchodzi. Konsekwencje mogą być potężne

Potężny cios w zieloną energię nadchodzi. Konsekwencje mogą być potężne

26 lipca, 2026
Pierwszy prąd płynie z Bałtyku. Jak działa największy wiatrak w Polsce

Pierwszy prąd płynie z Bałtyku. Jak działa największy wiatrak w Polsce

26 lipca, 2026
Miód bartny to wielkie odkrycie. Przewyższa wszystkie inne

Miód bartny to wielkie odkrycie. Przewyższa wszystkie inne

25 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Chilijczycy znaleźli filtr, który pozwala likwidować zanieczyszczenia
  • Ta ścieżka rowerowa zachwyca wszystkich. Jedziesz nią jak w bajce
  • Potężny cios w zieloną energię nadchodzi. Konsekwencje mogą być potężne
  • Pierwszy prąd płynie z Bałtyku. Jak działa największy wiatrak w Polsce
  • Miód bartny to wielkie odkrycie. Przewyższa wszystkie inne
  • Brazylia odmawia urzędnikom Trumpa. Boją się ingerencji w wybory
  • Sondaż. Polacy ocenili prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego
  • Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Skala amerykańskiego pijaństwa w XIX w. porażała. „Współcześni Rosjanie piją 6 razy mniej”
Skala amerykańskiego pijaństwa w XIX w. porażała. „Współcześni Rosjanie piją 6 razy mniej”
Aktualności

Skala amerykańskiego pijaństwa w XIX w. porażała. „Współcześni Rosjanie piją 6 razy mniej”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości18 czerwca, 2026

Podatek od alkoholu pędzonego przez obywateli doprowadził do protestów farmerów. Latem 1794 r. przerodziły się w otwartą rebelię zwaną Buntem Whisky. George Washington, żeby go stłumić, posłał oddziały milicji federalnej liczące prawie 13 tys. mężczyzn.

Dzieje amerykańskiego pijaństwa zaczynają się od rzucenia kotwicy statku Mayflower, którym przybyli na nowy kontynent ojcowie pielgrzymi. Byli oni członkami gminy kalwińskiej założonej w latach 80. XVI w. i nieuznającej zwierzchności Kościoła Anglii. Wskutek prześladowań uciekli z wioski Scrooby w hrabstwie Nottinghamshire do Lejdy, a w roku 1620 postanowili szukać ziemi obiecanej po drugiej stronie Atlantyku.

Zmierzali do brytyjskiej kolonii założonej 13 lat wcześniej na terenie dzisiejszej Wirginii, ale przeprawa przez ocean trwała dwa miesiące i kiedy majtek zobaczył z bocianiego gniazda ziemię, zapasy piwa były już mocno nadwerężone. Dlatego właśnie kapitan Christopher Jones kazał 102 pasażerom opuścić pokład w pierwszym miejscu nadającym się do zakotwiczenia, czyli u wybrzeży Cape Cod (Przylądek Dorsza). Bał się, że piwa nie starczy dla załogi i marynarze będą musieli pić wodę, co w początkach XVII w. groziło zatruciem pokarmowym. Tymczasem załoga musiała czekać na powrót do Anglii kilka miesięcy, bo jesienią i zimą nad północnym Atlantykiem szaleją groźne burze.

Mayflower z beczkami piwa stał zatem w zatoce Provincetown, koloniści zaś mogli się tylko oblizywać. W końcu wszczęli bunt i zażądali od swojego przywódcy Williama Bradforda, by zmusił Jonesa do podzielenia się piwem, lecz kapitan pozostał nieubłagany. Stwierdził, że „nawet własnemu ojcu nie oddałby kropli” drogocennego napitku. „Musieliśmy zadowalać się wodą jak zwierzęta” — pisał Bradford w dzienniku kolonii. Dopiero na Boże Narodzenie Jones wpuścił przetrzebionych już chorobami pielgrzymów na statek i poczęstował piwem. W ograniczonej ilości.

Nieprawdą natomiast jest opowieść rozpowszechniana od lat 30. XX w. przez największego amerykańskiego producenta piwa, czyli firmę Bud­weiser, jakoby koloniści ­raczyli się owym napojem z tubylcami podczas wieczerzy dziękczynnej jesienią 1621 r. Koszty importu były zaporowe, a w wiosce Plymouth założonej przez Anglików zasiewy jęczmienia zmarniały i dopiero rok później opracowali oni metodę wytwarzania piwa z kukurydzy. Piwo warzyli wprawdzie od 1613 r. Holendrzy okupujący Manhattan, lecz z Przylądka Dorsza można tam było dotrzeć jedynie statkiem. Natomiast kukurydza okazała się także wyśmienitym surowcem do produkcji whisky.

George Washington pędził whisky

Jednak najpopularniejszym alkoholem w kolonialnej Ameryce był rum pędzony z cukru trzcinowego i melasy. Surowców dostarczały Karaiby (Indie Zachodnie) tak obficie, że w roku 1733 parlament brytyjski nałożył na nie wysokie cło. W efekcie rozwinął się na wielką skalę przemyt i zakiełkowały pierwsze ziarna rebelii przeciw koronie. Wojna narodowo­wyzwoleńcza zwana amerykańską rewolucją rozpoczęła się wprawdzie od zatopienia transportu wysoko opodatkowanej angielskiej herbaty, lecz koloniści mieli dość wszystkich płatności na rzecz metropolii, a najboleśniejsze były właśnie cła obciążające cukier (6 szylingów za cetnar — 50,8 kg) i melasę (6 pensów za galon — 3,785 l).

Agenci federalni wylewają zarekwirowany alkohol w obecności zastępcy komisarza nowojorskiej policji Johna A. Leacha (pierwszy z prawej). Nowy Jork, szczytowy okres prohibicji (ok. 1921 r.)

Foto: fot. ULLSTEIN BILD/NEWSPIX.PL

Ojciec nowego narodu George Washington (1732-1799) wiedział, jak dbać o swoje dzieci, i zaraz po wybuchu wojny zarządził budowanie we wszystkich 13 koloniach państwowych destylarni, przekonując towarzyszy, że „pożytki płynące ze spożywania mocnego alkoholu znane były wszystkim armiom w historii świata i nie podlegają dyskusji”. Na swojej plantacji w Mount Vernon Washington założył destylarnię już w roku 1770. Początkowo produkował rum, lecz szkocki zarządca James Anderson przekonał go do zasiania żyta i pędzenia whisky. Stała się ona jednym z głównych źródeł dochodów pierwszego prezydenta USA. Kiedy umarł w roku 1799, spadkobiercy odziedziczyli po nim 150 galonów, czyli 568 l trunku.

Wcześniej jednak młode państwo musiało spłacić długi wojenne i prezydent opodatkował alkohol pędzony przez firmy oraz obywateli. Sekretarz skarbu Alexander Hamilton tak ustalił podatek, że najbardziej godził on w małych producentów — głównie farmerów. Reakcja była znacznie ostrzejsza, niż przewidywały władze. Mieszkańcy zachodnich rejonów kraju zaczęli organizować protesty, które przybierały na sile i latem 1794 r. przerodziły się w otwartą rebelię zwaną Buntem Whisky.

Gdy 15 lipca szeryf federalny David Lenox przyjechał na farmę Olivera Millera w Pensylwanii, 24 km od Pitts­burgha, by doręczyć nakaz płatniczy, obecni tam mężczyźni odpędzili go strzałami w powietrze. Następnego dnia otoczyli dom gen. ­Johna Neville’a, w którym mieszkał Lenox, i zażądali wydania szeryfa. Neville zaczął strzelać i zabił Millera, a jego koledzy udali się po posiłki. 17 lipca wrócili w sile 600 zbrojnych i podpalili dom, zmuszając obrońców do kapitulacji.

Wkrótce powstanie rozlało się po całej zachodniej Pensylwanii. Washington rozpoczął negocjacje z buntownikami, ale równocześnie posłał im naprzeciw oddziały milicji federalnej liczące prawie 13 tys. mężczyzn. Powstanie udało się stłumić bez większych strat w ludziach, jednak podatek nie przynosił państwu zakładanych dochodów i w 1803 r. został zniesiony.

W trakcie tłumienia rebelii wielu jej uczestników uciekło do ­Kentucky, które miało już wtedy największą liczbę destylarni. Panowały tam znakomite warunki do uprawy kukurydzy, natomiast żyto nie chciało rosnąć. Dlatego najpopularniejszym amerykańskim napitkiem stał się na długie lata burbon, czyli whisky filtrowana przez warstwę klonowego węgla drzewnego i dopiero później wlewana do świeżych, opalonych wewnątrz beczek dębowych, w których dojrzewała. Większość burbonów nadal robiona jest z dużą przewagą kukurydzy w zacierze i ma smak subtelniejszy oraz słodszy niż szkocka whisky.

Pijany jak Amerykanin

Skutki masowej konsumpcji burbona z subtelnością nie miały wiele wspólnego. W roku 1825 spożycie wysokoprocentowych trunków wynosiło rocznie 7 galonów czystego alkoholu (67,5 l whisky) na głowę każdego mieszkańca USA powyżej 15. roku życia. A około 1860 r. konsumpcja wzrosła do 86,4 l. Dla porównania: współcześni Rosjanie, i to pełnoletni, piją statystycznie tylko 13,9 l wódki — ponad sześć razy mniej niż XIX-wieczni Amerykanie. Warto tu wspomnieć, że rozpowszechniony przez westerny obraz barmana lejącego klientom saloonu whisky z butelki jest nieporozumieniem. Pierwszy butelkowany alkohol — burbon Old Forester — trafił na rynek w roku 1870. Wcześniej używano wyłącznie beczek i baryłek.

Według historyka Geralda Carsona wojnę secesyjną prowadziły armie złożone z nieustannie pijanych żołnierzy i oficerów, co może częściowo tłumaczyć, dlaczego pochłonęła ona aż 620 tys. ofiar — prawie 2 proc. populacji USA, czyli odpowiednik dzisiejszych 6 mln ludzi.

Gwiazda Whiskey, Very Fine Old Bourbon

Gwiazda Whiskey, Very Fine Old Bourbon

Foto: Photo by Buyenlarge/Getty Images

Prohibicja

Problemy społeczne wynikające z powszechnego pijaństwa były ogromne. Nadużywanie alkoholu wiązało się z hazardem rujnującym całe rodziny i prostytucją, która doprowadziła do zastraszającego rozpowszechnienia chorób wenerycznych, o bijatykach i pojedynkach rewolwerowców nie wspominając. Lokalne władze zaczęły wydawać zakazy sprzedaży i konsumpcji alkoholu na długo przed wprowadzeniem przez Kongres prohibicji 16 stycznia 1920 r. Maine zamknęło saloony w roku 1846, Vermont — w 1852 r., New Hampshire i Massachusetts — 1855 r. Niestety, doświadczenie zdobyte przez stanowe legislatury nie powstrzymało ustawodawców federalnych.

Efektem powszechnej prohibicji był rozkwit zorganizowanej przestępczości na skalę nieznaną w dziejach. Ponadto o 9 proc. wzrosły wskaźniki rabunków, o 13 proc. — morderstw, o 44,6 proc. — narkomanii. Przez 13 lat 10 tys. osób zmarło wskutek zatrucia denaturatem. Spożycie alkoholu spadło o zaledwie 10-20 proc., dochody fiskusa o 14 proc., podczas gdy koszty walki z przemytem i bimbrownictwem wzrosły sześciokrotnie, a wydatki ludności na trunki — dwukrotnie. Ponieważ wysokoprocentowy alkohol zajmował mniej miejsca niż piwo czy wino i łatwiej było go transportować, po zniesieniu prohibicji konsumpcja burbona, ginu i rumu utrzymywała się na poziomie o 15 proc. wyższym niż wcześniej.

Cztery piąte kongresmenów i senatorów kupowało przemycaną z Kanady whisky od gangstera Geor­ge’a Cassidaya. Aby ułatwić sobie zadanie, Cassiday wynajmował lokal w Cannon Building (siedziba biur ustawodawców) połączonym z Kapitolem podziemnym tunelem. Niespodziewanym skutkiem prohibicji był rozkwit jazzu, który z klubów Nowego Orleanu trafił do nielegalnych spelunek (speak­easies) w całym kraju. Pił każdy, kto miał ochotę, a wprowadzony w imię moralności publicznej zakaz okazał się szkodliwą fikcją uczącą miliony obywateli łamania prawa.

Alkohol miał duży wpływ nie tylko na życie zwykłych Amerykanów, lecz także na politykę kraju. Prezydent Ulysses Grant (1822-1885) musiał wyrzucić najpotężniejszego człowieka w Waszyngtonie, swojego sekretarza, Orville’a Babcocka, gdy okazało się, że należał on do tzw. Whisky’owej Ferajny — grona skorumpowanych urzędników czerpiących dochody z niepobierania podatków od części produkcji destylarni. Afera, której uczestnicy przywłaszczali sobie 7,5 mln dol. rocznie (2 proc. budżetu państwa!), zachwiała pozycją Granta i odebrała mu szanse na trzecią kadencję. Jego następca Rutherford B. Hayes (1822-1893) był abstynentem i zakazał picia alkoholu w Białym Domu.

Wbrew legendom i plotkom w rezydencji przy 1600 Pennsylvania Avenue urzędowało niewielu prezydentów pijących ponad miarę. Do wyjątków należał Irlandczyk James Buchanan (1791-1868). Co niedzielę wracając z kościoła, wstępował do destylarni Jacoba Baera i kupował dziesięciogalonową (37,85 l) beczułkę whisky, którą przez tydzień opróżniał z przyjaciółmi. Za jednym posiedzeniem potrafił wypić trzy butelki koniaku, a współczesny mu dziennikarz pisał z podziwem, że po takiej dawce „nie zataczał się, nie czerwienił, pozostawał tak samo chłodny, opanowany i czujny jak na początku libacji. Wielu ambitnych żółtodziobów próbowało dotrzymać mu kroku, lecz padali niczym muchy”.

Nixon pił codziennie

Z kolei Richard Nixon (1913-1994) miał słabą głowę. Podczas jego historycznej wizyty w Chinach w lutym 1972 r. największym zmartwieniem doradców nie był przebieg negocjacji, lecz perspektywa, że dostojny gość zaśnie przy stole po spełnieniu z gospodarzami toastów tradycyjną 55-procentową wódką maotai pędzoną z sorga. Na bankiecie wydanym przez premiera Zhou Enlaia za prezydentem na polecenie szefa personelu Białego Domu Alexandra Haiga dreptał cały czas ambasador Winston Lord i przypominał Nixonowi, by tylko moczył usta w kieliszku.

Początkowo prezydent pijał w weekendy spędzane na Florydzie z dwoma kolegami od kieliszka, Charlesem Rebozo i Robertem Abplanalpem. Kiedyś po wyjściu z restauracji w Miami zaczepił na ulicy obcą kobietę i zaproponował jej pracę w Białym Domu, przekonując równocześnie ochroniarza, że „jest zbudowana w sam raz na gust Henry’ego” (Kissingera). Po wybuchu afery Watergate Nixon zaczął się upijać niemal codziennie i, co gorsza, brała go wówczas chętka na rozmowy telefoniczne z różnymi ludźmi, także światowymi przywódcami, podczas których nierzadko tracił ­przytomność.

Alkohol czy raczej kac wzmagał paranoiczne podejrzenia i lęki prezydenta, ale żaden polityk nie przebił pod tym względem alkoholika i szefa osławionej Komisji do Badania Działalności Antyamerykańskiej senatora Josepha McCarthy’ego (1908-1957). Nim zapił się na śmierć w wieku 48 lat, w ramach tropienia podejrzanych o komunizm złamał życie tysiącom niewinnych ludzi, m.in. Charliemu Chaplinowi usuniętemu z kraju w 1952 r., pisarzowi Arthurowi Millerowi i kompozytorowi Leonardowi Bernsteinowi.

Mniej znanym aspektem jego działalności jest tępienie gejów. Historycy nadali tym prześladowaniom nazwę Liliowej Paniki (Lavender Scare) nawiązującą do antykomunistycznej Czerwonej Paniki. W samym tylko roku 1953 Departament Stanu zwolnił 425 pracowników podejrzanych o homoseksualizm. McCarthy uważał, że są równie groźni jak rzekomi agenci ZSRR w mediach i Hollywood. — Jeśli sprzeciwiacie się czystkom, to sami jesteście albo komuchami, albo ch***lizami (cocksuckers) — powiedział pewnego razu dziennikarzom.

Jak pisze znany dziennikarz śledczy Seymour Hersh w książce „The Dark Side of Camelot”, John F. Kennedy we wrześniu 1963 r. doznał urazu, próbując po paru koktajlach wskoczyć w basenie na młodą asystentkę. Musiał nosić gorset krępujący ruchy. Według Hersha istnieje spore prawdopodobieństwo, że gdyby mógł się swobodnie schylać, druga kula wystrzelona w Dallas przez Lee Harveya Oswalda nie roztrzaskałaby mu czaszki.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
2

11.06.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Igrzyska, które omamiły cały świat. Hitler drżał z nerwów, ale grał va banque

Igrzyska, które omamiły cały świat. Hitler drżał z nerwów, ale grał va banque

Ciemna strona kobiecego sportu. Zawodniczki płacą latami za niebezpieczne podszepty

Ciemna strona kobiecego sportu. Zawodniczki płacą latami za niebezpieczne podszepty

Majmurek: To już trzeci raz, gdy Kaczyński uruchamia ten mechanizm. Ogromne wyzwanie przed Morawieckim

Majmurek: To już trzeci raz, gdy Kaczyński uruchamia ten mechanizm. Ogromne wyzwanie przed Morawieckim

Sierakowski: Idzie przez Polskę brunatna fala! Idzie też druga: spiskowcy uzbrojeni w tomy jak w kastety

Sierakowski: Idzie przez Polskę brunatna fala! Idzie też druga: spiskowcy uzbrojeni w tomy jak w kastety

Arnold Schwarzenegger zdradza sekret zdrowia po 70. „Nigdy tego nie zaakceptowałem”

Arnold Schwarzenegger zdradza sekret zdrowia po 70. „Nigdy tego nie zaakceptowałem”

USA kłamały od samego początku. Naprawdę chodziło o przejęcie kontroli nad złożami ropy i gazu

USA kłamały od samego początku. Naprawdę chodziło o przejęcie kontroli nad złożami ropy i gazu

Żonaci mężczyźni na Tinderze. „Niektórzy chcą być przyłapani”

Żonaci mężczyźni na Tinderze. „Niektórzy chcą być przyłapani”

Bartka przeraża to, co stanie się z Pyszne.pl. „Załamałem się, bo to oznacza powrót poniżenia”

Bartka przeraża to, co stanie się z Pyszne.pl. „Załamałem się, bo to oznacza powrót poniżenia”

Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach

Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ta ścieżka rowerowa zachwyca wszystkich. Jedziesz nią jak w bajce

Ta ścieżka rowerowa zachwyca wszystkich. Jedziesz nią jak w bajce

26 lipca, 2026
Potężny cios w zieloną energię nadchodzi. Konsekwencje mogą być potężne

Potężny cios w zieloną energię nadchodzi. Konsekwencje mogą być potężne

26 lipca, 2026
Pierwszy prąd płynie z Bałtyku. Jak działa największy wiatrak w Polsce

Pierwszy prąd płynie z Bałtyku. Jak działa największy wiatrak w Polsce

26 lipca, 2026
Miód bartny to wielkie odkrycie. Przewyższa wszystkie inne

Miód bartny to wielkie odkrycie. Przewyższa wszystkie inne

25 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Brazylia odmawia urzędnikom Trumpa. Boją się ingerencji w wybory

Brazylia odmawia urzędnikom Trumpa. Boją się ingerencji w wybory

25 lipca, 2026
Sondaż. Polacy ocenili prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego

Sondaż. Polacy ocenili prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego

25 lipca, 2026
Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech

Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech

25 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.