Polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski jako drugi Polak w historii poleciał w kosmos w ramach misji Ax-4 na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Tuż po starcie rakiety wpis w mediach społecznościowych zamieściła jego żona Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, która zdradziła, że tuż przedtem miała okazję porozmawiać z mężem.
„Przez kask skafandra, ostatni telefon słyszalny jest prawie jedynie w jedną stronę. 'Gdybyście mogli, co byście mu powiedzieli?’ – zapytała internatów. „Wszyscy jesteśmy z Tobą. Leć. I wracaj” – dodała.
Sławosz Uznański-Wiśniewski poleciał w kosmos. Wcześniej wykonał telefon do żony
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska i Sławosz Uznański-Wiśniewski pobrali się w styczniu 2025 roku, zaledwie kilka miesięcy przed wylotem polskiego astronauty w kosmos. W rozmowie z Interią parlamentarzystka został zapytana, czy jest jakiś rytuał, który przed startem wykona jej mąż.
– Jest taki symboliczny moment dla każdego astronauty. Przed lotem kosmicznym może wykonać z wieży ostatni, jednominutowy telefon. Tradycja pochodzi z czasów programu Apollo. Mąż będzie startował z platformy 39, z której właśnie startowały misje księżycowe – zdradziła.
Jak przekazała zgodnie z obowiązującymi procedurami „najbliższe rodziny astronautów są oddzielone, pod opieką psychologów i doświadczonych astronautów NASA”. – Na wszelki wypadek, gdyby coś poszło niezgodnie z procedurą – wyjaśniła.
W wywiadzie przyznała również, że martwi się o męża.
– Intensywna praca parlamentarna i istotne wyzwania polityczne w naszym kraju poniekąd spadły mi z nieba, bo dzięki nim nie mam zbyt wiele czasu myśleć o obawach. Ale nie znaczy to, że ich nie mam. Oczywiście, że boję się o zdrowie i życie męża – mówiła.
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska martwi się o męża. „Dwa trudne momenty”
Przyznała, że szczególnie obawia się dwóch momentów misji: startu rakiety i powrotu na Ziemię. Start łączy się z osiągnięciem ogromnej prędkości przez rakietę Falcon 9, aż do 28 tysięcy kilometrów na godzinę, żeby wzbić się na orbitę okołoziemską.
– Rakieta wynosi kapsułę Dragon, w której będzie podróżował Sławosz razem z załogą. To kilkanaście do kilkudziesięciu godzin lotu, po których nastąpi dokowanie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. To jest ogromne przeciążenie dla organizmu – dodała.
Drugi newralgiczny moment dotyczy powrotu na Ziemię, gdy kapsuła spada z siłą grawitacji. Jest otoczona tarczą termiczną, ale z ogromną siłą przebija się przez atmosferę i spada do oceanu. Następnie kapsuła zostanie wyłowiona i członkowie załogi zostaną natychmiast poddani opiece medycznej.













