Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

2 maja, 2026
USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

2 maja, 2026
Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

1 maja, 2026
Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

1 maja, 2026
Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie
  • USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę
  • Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił
  • Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje
  • Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce
  • Kolejny zwrot ws. koni z Morskiego Oka. Fiakrzy wyrugowani z trasy?
  • USA – Iran. Wojna zakończyła się? Zaskakujące tezy Trumpa, napisał list
  • Czy rośliny nas czują? Ta odsuwa się, gdy ją dotkinemy palcem
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Syn zabił matkę. „Prawie złamałem kręgosłup, wrzucając matkę do Wisły”
Syn zabił matkę. „Prawie złamałem kręgosłup, wrzucając matkę do Wisły”
Aktualności

Syn zabił matkę. „Prawie złamałem kręgosłup, wrzucając matkę do Wisły”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości15 lipca, 2025

Trzymałem kilka minut poduszkę na jej twarzy, potem odpuszczałem, żeby sprawdzić, czy matka oddycha. Musiałem to powtarzać cztery razy, bo ciągle żyła – wyjaśnia prokuratorowi widoczny na ekranie telewizora 26-letni oskarżony Karl Pfeffer (zgadza się na podanie nazwiska), obywatel USA.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Zapytany, co zrobił z ciałem Gretchen P., nie szczędzi szczegółów: – Nogi przeciąłem w kolanie. Ale i tak okazały się za długie. Rąk nie ciąłem, bo zginały się w łokciach. Osobno zapakowałem tułów i głowę. Jedna z paczek ważyła nawet 80-90 kg, bo do środka włożyłem jeszcze duże kamienie. Prawie złamałem sobie kręgosłup, wrzucając matkę do Wisły. Na moście, w okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego, z którego spadły zwłoki, zostawiłem różaniec z krzyżykiem. Przywiązałem go do barierki.

Nagranie jest odtwarzane na sali sądowej w czasie ponownego procesu Amerykanina. Oskarżonego nie interesuje obraz na monitorze. W ogóle nie spogląda w tamtą stronę. Jest zajęty rysowaniem ludzików. Z figlarnym uśmiechem pokazuje swoje szkice adwokatowi. Ten nerwowo chowa kartkę, szeptem strofuje swego klienta. W odpowiedzi – szerokie ziewnięcie, zakładanie rąk na szyję, przeciąganie się.

Karl Pfeffer nie ogląda rejestracji jego przesłuchania sprzed trzech lat, gdyż sprawa wróciła do ponownego rozpoznania, a on w nowej sytuacji prawnej odwołał poprzednie wyjaśnienia. Teraz domaga się natychmiastowego zwolnienia z aresztu i oddalenia oskarżenia.

– Na całej planecie nie znajdziecie osoby, która byłaby świadkiem zamordowania mojej matki lub jej śmierci – przekonuje sąd. – Ona po kłótni ze mną, bo nie akceptowała mojej narzeczonej, spakowała się i wyjechała w nieznane. Nikt nie wie, gdzie się znajduje.

Po chwili przerwy na strojenie min dodaje rozbawiony: – Sprawiłem, że bezskutecznie przekopywaliście z FBI Wisłę przez 20 miesięcy.

Transmisja przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym ujawnia linię obrony Pfeffera. Wbrew temu, co stwierdzili biegli psychiatrzy, sygnalizuje, że jest chory psychicznie. Oświadcza, że trzeba znaleźć szczątki jego matki w Wiśle, bo potrzebny mu jej kod genetyczny. Zamierza sklonować Gretchen P., nawet jeśli będzie się temu sprzeciwiała najbliższa rodzina. Co do planów życiowych – ma już projekt zbudowania w Stanach największej na świecie fabryki rakiet kosmicznych. Pytany o wykształcenie odpowiada, że studiował sześć lat, ma tytuł profesora inteligencji otwartych źródeł i kilka zawodów, m.in. inżyniera specjalisty sprzętu wojskowego, analityka statystycznego. W Warszawie był aktorem, robił reklamy.

Zaniepokojona siostra

Naprzeciw oskarżonego siedzi jego ciotka Haidi W.K., która przyjechała z Ameryki, by występować w procesie jako oskarżycielka posiłkowa. 67-letnia kobieta nie spuszcza wzroku z siostrzeńca. On unika jej spojrzenia nawet wówczas, gdy spętany łańcuchami, w otoczeniu straży pod bronią, idzie tuż obok na salę rozpraw.

W styczniu 2015 r. W.K. zawiozła wyjeżdżającą do Szwajcarii siostrę na amerykańskie lotnisko. W późniejszych latach prawie codziennie rozmawiały przez telefon, wysyłały do siebie SMS-y. Głównie o Karlu, dla którego Gretchen P. zostawiła Amerykę, bo myślała, że w Europie syn poczuje się odpowiedzialny za swoje życie.

– Siostra była bardzo szczęśliwa – zeznaje Haidi W.K. – gdy po tułaczce w Szwajcarii, w listopadzie 2016 r. zamieszkała z synem na warszawskim Żoliborzu. Tuż przed śmiercią 31 marca 2020 r. wysłała mi cztery radosne SMS-y, że gotuje dla Karla jego ulubioną zupę grzybową. A on się do niej uśmiecha. Taki mają radosny wieczór.

Karl prosi, aby tym razem nie szła na wieczorną mszę, jest przeziębiona, lepiej położyć się do łóżka. Posłucha go…

I nagle telefon zamilkł. Kilka dni później pojawiło się wiele wpisów na kontach społecznościowych Gretchen. Wynikało z nich, że wróciła do Ameryki, ale nie podała, gdzie przebywa.

To nie mieściło się w jej zwyczajach. Wszyscy znajomi, przyjaciele zastanawiali się, dlaczego nie dzwoni, zawsze miała komórkę w zasięgu ręki. Przecież jeszcze na początku marca zapewniła nas, że nigdzie się nie wybiera; zresztą z powodu covidu samoloty nie latały za ocean.

Poza tym sposób konstruowania informacji na Facebooku nie był w jej stylu. A zdjęcie, rzekomo zrobione już w Stanach, wyglądało na fotomontaż.

Kiedy kolejny raz telefon Gretchen P. był głuchy, ciotkę Karla Pfeffera naszła myśl, że siostra zginęła z jego rąk. Przypomniała jej się opowieść kogoś z dalszej rodziny o traumatycznym wydarzeniu w życiu Gretchen w 2013 r. (Haidi nigdy o tym nie opowiadała). Poszło o kluczyki do samochodu, których z jakichś powodów nie chciała dać nastoletniemu synowi. On wtedy stał na zewnątrz, okno wozu było otwarte. Przechylił się, ścisnął rękami szyję Gretchen i zaczął ją dusić…

W.K. postanowiła sprawdzić konto bankowe, które miała wspólnie z siostrą. Odkładały na nie po 25 dol. miesięcznie na czarną godzinę. Zauważyła, że w maju 2020 r. z konta zaginionej raz po raz znikają pieniądze. To mógł zrobić tylko Karl po śmierci matki. Kiedy jego siostra wyznała ciotce, że brat w rozmowie telefonicznej wygadał się, że ich matka nie żyje, W.K. zrezygnowała z amatorskiego dochodzenia. O zniknięciu Gretchen P. i swoich przypuszczeniach obie kobiety zaalarmowały Federalne Biuro Śledcze.

Karl P. został zatrzymany w Stanach Zjednoczonych rok później i przekazany do dyspozycji polskich organów ścigania.

We wrześniu 2022 r. Wisłę w okolicy Nowego Dworu przeszukiwały polskie służby z pomocą płetwonurków i agentów Federalnego Biura Śledczego, ale nie odnaleziono ciała, choć pewien wędkarz wyłowił paczkę z fragmentem ludzkich zwłok; niestety, wystraszony wrzucił ją z powrotem do rzeki.

68-letnia Gretchen P., obywatelka USA, do dziś uważana jest za zaginioną.

Ciało leży w Wiśle

– Mogę się przyznać – latem 2023 r. oskarżony odpowiada w Sądzie Okręgowym w Warszawie na pytanie, czy przyznaje się do zabójstwa. – Ale jestem obywatelem imperium po drugiej stronie oceanu i chciałbym negocjować z polskim odpowiednikiem FBI. To, o co mnie oskarżono, jest sprawą rodzinną. Pozwólcie mi ostatecznie wrócić do domu na Florydzie, na plażę. Przebywanie w Polsce to dla mnie piekło. Jeśli zostanę wypuszczony z aresztu, przekażę państwu polskiemu swój projekt, jak uzdrowić tutejszy wymiar sprawiedliwości.

Sędzia: – W jakich okolicznościach pana matka zniknęła?

– Ja wiem – w głosie Karla P. narasta gniew, krzyczy – że nie jestem jedynym człowiekiem, który miał problemy z moją matką. Ona robiła okropne rzeczy. Złożyło się milion powodów, dlaczego jej nie ma. Byłem świadkiem, że umarła w naszym warszawskim mieszkaniu w nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2020 r. Kiedy ciało zaczęło śmierdzieć, wywiozłem ją w sześciu walizkach taksówkami Ubera do Nowego Dworu Mazowieckiego. Pakunki były starannie zapakowane, pachnące, użyłem specjalnych środków do odświeżania powietrza o zapachu mięty i cytryny. Te zwłoki leżą teraz w Wiśle. W polskich rzekach zalega pełno ludzkich kości, przez ten kraj przetoczyło się wiele wojen.

– Co takiego się stało, że pana matka zmarła?

– W pierwszej wersji ja kładę moją poduszkę na jej twarz i trzymam, aż przestaje oddychać, tak więc ona umiera przypadkowo. W drugiej wersji użyłem jej poduszki…

– Dlaczego przedstawia pan dwie wersje?

– Ponieważ nie pamiętam dokładnie, jak to było.

W opinii biegłych psychiatrów Karl Pfeffer jest poczytalny.

Przesłuchanie oskarżycielki posiłkowej.

– Czy pokrzywdzona skarżyła się pani na syna? – dopytuje sędzia.

– Ona nigdy nie powiedziałaby na Karla złego słowa – zapewnia Haidi W.K. – Ale zamartwiała się, prosiła o pomoc Boga, codziennie wieczorem modląc się w tej intencji w pobliskim kościele. Bo chłopak nie uczył się, nie pracował, zmuszał ją, aby dawała mu pieniądze na narkotyki.

Było jeszcze coś, do czego Gretchen przyznała się siostrze z wielkimi oporami: Karl był uzależniony nie tylko od psychoaktywnych używek, ale i od gier komputerowych. Przesypiał całe dnie, bo noce spędzał w kasynie. I nie jest możliwe, aby torpedowała plany syna w kwestii ożenku. Pragnęła, aby się ustatkował. Na pewno podzieliłaby się taką nowiną podczas codziennych rozmów telefonicznych z siostrą.

Wizja lokalna na moście w Nowym Dworze, 28 stycznia 2025 r.

Wizja lokalna na moście w Nowym Dworze, 28 stycznia 2025 r.

Foto: fot. MAREK KUDELSKI/SUPER EXPRESS/East News

Od kilku lat kłócili się o pieniądze. Gretchen K. miała 1700 dol. emerytury i niewielkie wsparcie finansowe od rządu szwajcarskiego. Po śmierci męża sprzedała kilka obrazów i dom na Florydzie, w którym mieszkali. Postanowiła wyjechać z synem do Europy.

Karl P. twierdzi, że matka była mu winna sporo pieniędzy, bo przywłaszczyła jego spadek po ojcu biznesmenie. Wydawała pieniądze na podróże, kupowała auta i w ten sposób roztrwoniła pieniądze ojca. Ale jest wspaniałomyślny, gdy zeznaje do protokołu: –Przebaczyłem matce kradzież moich zasobów i uprowadzenie mnie ze Szwajcarii do Polski, uwięzienie w warszawskim mieszkaniu. Ale nie przebaczę, co powiedziała o mnie mojej narzeczonej, gdy planowałem ślub.

Siostra zamordowanej twierdzi, że szwagier był biznesowym bankrutem, po spłaceniu długów nie było już żadnego majątku. Na domiar złego to, co Gretchen zdołała zaoszczędzić, odmawiając sobie wielu rzeczy, wyrodny syn wykradł z jej konta.

– Uważam – oskarżony reaguje oświadczeniem na zeznanie ciotki – że miałem prawo używania konta bankowego matki, nawet jeśli nie wyrażała na to zgody. Nie uznaję tego zarzutu w akcie oskarżenia. To ja jestem pokrzywdzony.

Dwa wyroki

W lipcu 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Karla Pfeffera, oskarżonego o zabójstwo matki, na 25 lat więzienia. Po 20 latach mężczyzna będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie. W uzasadnieniu przewodnicząca składu sędzia Agnieszka Domańska podkreśliła, że sąd po zweryfikowaniu materiału dowodowego nie miał wątpliwości, że oskarżony dopuścił się popełnienia przypisanych mu czynów.

Jedyną osobą, która miała o Karlu dobre zdanie, była pełna miłości jego matka. Mężczyzna postanowił ją zabić, aby – jak zaznaczyła sędzia – „mieć zapewniony spokój”, bo czuł się przez nią obserwowany, czasem krytykowany za obijanie się i pasożytnictwo. Oskarżony działał z winy umyślnej. Z zamiarem bezpośrednim zabił swoją matkę i znieważył jej zwłoki poprzez rozczłonkowanie i wyrzucenie do rzeki.

Mimo braku ciała Gretchen P. nie ulega jakiejkolwiek wątpliwości, że kobieta nie żyje. Za nierealne należy uznać, że wyjechała z Polski albo popełniła samobójstwo.

W uzasadnieniu sędzia zauważyła, że oskarżony ma ciężko zaburzoną osobowość, skłonną do działań impulsywnych, mało przemyślanych i egoistycznych.

Od wyroku sądu okręgowego adwokaci napisali apelację. W czerwcu ubiegłego roku sąd apelacyjny przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na nienależytą obsadę sądu pierwszej instancji – zasiadający w składzie sędzia Konrad Mielcarek został nieprawidłowo powołany.

Karl, nie przyznając się do winy, wycofał się ze wszystkiego, co mówił w czasie śledztwa i podczas pierwszego procesu. Również z tej wersji, że po kłótni o narzeczoną matka spakowała się i wyjechała w nieznane. Doniesienie siostry do FBI, jakoby w czasie rozmowy miał się przyznać do morderstwa, uznał za nieporozumienie na skutek szumu w połączeniu telefonicznym. Prowadziła samochód i w ulicznym tłoku źle go zrozumiała.

Oskarżony nadal uważał matkę za przyczynę swoich problemów.

– Jestem bez pieniędzy – skarżył się – moja dziewczyna śmieje się ze mnie [notabene owa narzeczona nie pojawiła się na żadnej rozprawie – red.]. Matka zrujnowała mi życie. Kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Stanach, życzliwi ludzie uprzedzali – ona cię głęboko skrzywdzi. Wkrótce okazało się, co mieli na myśli. Chodziło o testament po ojcu. Matka nie liczyła się z moimi potrzebami, 50 tys. dol. wydała na Kościół. Ojciec zostawił 30 tys. dol., bym mógł się kształcić na uniwersytecie, jednak matka nigdy nie dała mi tych pieniędzy.

Oskarżycielka posiłkowa nie może tego słuchać, ukrywa twarz w dłoniach.

26 czerwca br. Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie wymierzył Amerykaninowi karę 25 lat pozbawienia wolności. Sędzia w uzasadnieniu podkreśliła, że zgromadzony w toku śledztwa i postępowania procesowego materiał dowodowy tworzy zamknięty łańcuch poszlak. Pomimo braku ciała nie ma innej odpowiedzi niż zabójstwo matki. Sąd ustalił, że oskarżony notorycznie obwiniał matkę o sytuację życiową, w której się znalazł. To powodowało pretensje i złość w stosunku do rodzicielki. Kroplą, która przelała czarę goryczy, był fakt, że kiedy kilka miesięcy przed zabójstwem oskarżony poznał na portalu randkowym Turczynkę i się w niej zakochał, matka nie akceptowała tego związku. Zdaniem psychologów rozczłonkowanie ciała ofiary miało służyć „przejęciu kontroli nad życiem matki”.

Sąd uznał, że Karl Pfeffer jest winny zarzucanych mu czynów. Kara ma się odbywać w systemie terapeutycznym, przy czym po 20 latach będzie się mógł ubiegać o warunkowe zwolnienie z więzienia. Na rzecz siostry zamordowanej skazany ma wpłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Sędzia Agnieszka Wysokińska-Walczak poinformowała, że do wyroku zostały zgłoszone dwa zdania odrębne ławników, którzy byli za orzeczeniem kary dożywocia. O łagodniejszym wyroku zdecydowała ponowna opinia biegłych, którzy dopatrzyli się u oskarżonego osobowości zaburzonej i impulsywnej oraz tego, że działał w warunkach ograniczonej poczytalności. Ale to nie znaczy, że oskarżony jest chory psychicznie. Nie ma też powodu twierdzić, że działał w afekcie. Wszak po śmierci matki funkcjonował prawidłowo, wynajmując różne lokale. Jeszcze do października 2020 r. mieszkał w Warszawie, po czym legalnie wyjechał do Stanów. Przez cały czas pobierał pieniądze z konta matki. Wyrok jest nieprawomocny.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
3

09.07.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers 
Still Make – B2

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers Still Make – B2

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

2 maja, 2026
Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

1 maja, 2026
Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

1 maja, 2026
Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

1 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Kolejny zwrot ws. koni z Morskiego Oka. Fiakrzy wyrugowani z trasy?

Kolejny zwrot ws. koni z Morskiego Oka. Fiakrzy wyrugowani z trasy?

1 maja, 2026
USA – Iran. Wojna zakończyła się? Zaskakujące tezy Trumpa, napisał list

USA – Iran. Wojna zakończyła się? Zaskakujące tezy Trumpa, napisał list

1 maja, 2026
Czy rośliny nas czują? Ta odsuwa się, gdy ją dotkinemy palcem

Czy rośliny nas czują? Ta odsuwa się, gdy ją dotkinemy palcem

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.