Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Alergia to nie tylko swędzące oczy. Alergicy muszą się przygotować

Alergia to nie tylko swędzące oczy. Alergicy muszą się przygotować

2 maja, 2026
Obserwowany tylko wiosną. Coś zmiotło polskie ptaki z mokradeł

Obserwowany tylko wiosną. Coś zmiotło polskie ptaki z mokradeł

2 maja, 2026
Samice reniferów zjadają własne poroże. Naukowcy odkryli po co to robią

Samice reniferów zjadają własne poroże. Naukowcy odkryli po co to robią

2 maja, 2026
Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

2 maja, 2026
USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

2 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Alergia to nie tylko swędzące oczy. Alergicy muszą się przygotować
  • Obserwowany tylko wiosną. Coś zmiotło polskie ptaki z mokradeł
  • Samice reniferów zjadają własne poroże. Naukowcy odkryli po co to robią
  • Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie
  • USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę
  • Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił
  • Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje
  • Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ten syndrom wpływa na całe nasze życie. Jesteśmy wychowani zgodnie z krzywdzącymi wzorcami”
Ten syndrom wpływa na całe nasze życie. Jesteśmy wychowani zgodnie z krzywdzącymi wzorcami”
Aktualności

Ten syndrom wpływa na całe nasze życie. Jesteśmy wychowani zgodnie z krzywdzącymi wzorcami”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 lipca, 2025

Gdy do mojego gabinetu trafiają osoby, które wykazują cechy osób z syndromem DDD, już na samym początku widzę, że łączy ich silne poczucie rozczarowania. Dla większości moich pacjentów pozostaje ono motywem przewodnim dorosłego życia – pisze w książce „Co ze mną nie tak?” Joanna Flis.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Prawie codziennie obserwuję pacjentów, którzy – obdarzeni motywacją, świadomością i energią do zmiany – zaraz po starcie ku nowemu zatrzymują się jak wryci. […] Dlaczego mimo cierpienia ludzie stawiają opór zdrowieniu? Dlaczego w obawie przed zmianą porzucają terapię, sabotują własne osiągnięcia, słuchają osób, którym odpowiadał ich stary styl funkcjonowania? Opór może przyjmować różne formy, jednak ma tylko jeden cel: przytrzymać przy starym. Gdyby zmiana była wolna od oporu, byłaby banalna do przeprowadzenia. Niestety, nie wygląda to w ten sposób. Co zatem jest jego źródłem? Najczęściej lęk, nieadekwatne oczekiwania, czasem wdrukowane przez innych postawy, które przyjmujemy, a niekiedy zwykła chęć zachowania tego, co znamy, bo lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu, jak mawiał mój dziadek, jego dziadek i pewnie również dziadek tego ostatniego.

Czasem cechy DDD pochodzą z innego miejsca

Wiele osób pyta mnie, czy możliwe jest to, że mają cechy syndromu DDD [Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfunkcyjnej], mimo że wychowywali się w zdrowym domu. Moja odpowiedź jest złożona. Po pierwsze, czasem musimy dojrzeć, aby zobaczyć wady naszej rodziny pochodzenia, i często zdarza się, że nie dostrzegamy ich latami, choć są ewidentne. A po drugie, cechy syndromu DDD pojawiają się wśród nas licznie również dlatego, że Polska, w której się wychowywaliśmy, nie była wystarczająco zdrowa. Nasze dzieciństwo przypadało na okres wielu zmian, jesteśmy wychowani zgodnie z krzywdzącymi wzorcami. Nie myśl, nie czuj, nie potrzebuj, nie pyskuj, nie sprzeciwiaj się, nie żal się, nie histeryzuj, nie wygłupiaj się, nie ufaj, rywalizuj, nienawidź, kupuj więcej, pracuj więcej, pragnij więcej, bój się Boga, bój się grzechu, bój się tego, kim jesteś, gódź się na bylejakość, bój się odpoczywać, bądź użyteczny, udawaj, ukrywaj, co ludzie powiedzą, nie przyznawaj się do błędów. To tylko nieliczne z przekazów, jakie nam wtłaczano w szkołach, mediach, domach, kościołach. Nie da się pozostać wobec tego obojętnym, nasze pokolenie musi pozwolić sobie na kwestionowanie, jeśli chce zdrowiej żyć. I tego się zbiorowo uczymy, kwestionujemy kulturę zapracowania, korzyści płynące z jednorodności, odkrywamy neuroróżnorodność, a także to, że seks może być bogaty, że można kochać na milion sposobów, że można nie mieć dzieci, że można zmieniać pracę, że można nie kupować, że można recyklingować, że nie trzeba się poświęcać, że można być rodzicem i człowiekiem, że ojciec jest równie ważny jak matka, że można uczyć się w domu, że można nie być zatrudnionym nigdzie, że można być mądrym bez dyplomu, że wizja Zachodu to wydmuszka, że można się rozwieść bez poczucia porażki, że można spędzić święta z przyjaciółmi, że można wybierać, kogo się słucha, że można zmienić zdanie, że można się wycofać, że można wybrać wygodę i odpoczynek, że można szanować swoich i innych tak samo, że można być obywatelem świata, że można wybrać wiarę, że można wybrać poglądy, że można kochać i pozostać całością. Te zmiany nie byłyby możliwe bez kwestionowania, ostatecznie właśnie na tym polega rozwój. Każde pokolenie ma taką lekcję do odrobienia.

Rozczarowanie może być twoją melodią życia

Gdy do mojego gabinetu trafiają osoby, które wykazują cechy osób z syndromem DDD, już na samym początku widzę, że łączy ich silne poczucie rozczarowania. Dla większości moich pacjentów pozostaje ono motywem przewodnim dorosłego życia – melodią, która ukrywa się za wszystkim, co mówią o sobie i swoim świecie. Być może i ty jesteś w miejscu, w którym czujesz głównie zawód wobec tego, kim jesteś. Najczęściej bowiem wyobrażamy sobie samych siebie zupełnie inaczej. Wydaje nam się, że będziemy lepsi, mądrzejsi, sprawniejsi, bardziej kochający. Że to, czego nie dostaliśmy od rodziców, bez problemu damy naszym dzieciom, że błędy, które oni popełnili, okażą się dla nas wystarczającą lekcją. Niestety, najczęściej tak nie jest i o ile dla osoby, która ma bardzo dobrą bazę w postaci zdrowego dzieciństwa, pogodzenie się z własną przeciętnością i ograniczeniami jest częścią dojrzewania, o tyle ludzie z bagażem bardzo cierpią z tego powodu.

Moi pacjenci bywają również rozczarowani tym, jaki jest świat, bo często są to osoby, które żyły w przekonaniu, że po opuszczeniu domu rodzinnego czekają ich już „tylko lepsze rzeczy”. A świat bywa różny i możemy przyjmować go różnie, szczególnie gdy mamy swoje bolesne miejsca. Ostatnim źródłem rozczarowania są inni ludzie, to, w jaki sposób zaspokajają nasze potrzeby, i sam fakt, że nigdy nie zastąpią nam nieobecnych, krzywdzących lub po prostu niedojrzałych emocjonalnie rodziców.

Rozczarowanie może przybierać różne formy – i nie zawsze jest uświadomione. Możesz je znaleźć we własnym wstydzie, poczuciu winy, poczuciu krzywdy, pracoholizmie, uzależnieniach, lęku przed śmiercią i starzeniem się, koszmarnym krytykanctwie siebie i innych nieosiągalnych standardach, nieudanych związkach, przywiązaniu do sukcesu i przedmiotów, zazdrości, unikaniu bliskich relacji i intymności oraz wśród wszystkich zachowań, które pozwalają nam uciec od własnego rozgoryczenia, aż po zaburzenia nastroju, takie jak depresja, zaburzenia lękowe czy uporczywe próby zaczynania wszystkiego od początku. Doskonale to rozumiem. Wiele lat musiało upłynąć, abym w okolicy kryzysu wieku średniego zrozumiała, że dla niektórych z nas dorosłość zaczyna się od odkrycia, że świat rozczarowuje, a dojrzałość przychodzi dopiero wtedy, gdy potrafimy to zaakceptować.

Rozczarowanie, które opisałam, może sprawić, że nie doceniamy efektów naszej pracy albo zniechęcamy się tak szybko, że nie jesteśmy w stanie ich dostrzec. Chociaż nieustannie jesteśmy karmieni pięknymi opowieściami o dorosłości, miłości, szczęściu i spełnieniu, większości z nich nie da się wcielić w życie, nawet jeśli bardzo się staramy. Najczęściej służą one jedynie za drogowskaz – za coś, dzięki czemu możemy powiedzieć, że „jeszcze warto się postarać” albo że „jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej”. Dzięki opowieściom możemy wyobrażać sobie świat, do którego zmierzamy. Musimy jednak pamiętać, że prawdziwy świat nigdy nie dorówna temu, o którym piszą poeci, śpiewają muzycy, opowiadają bajarze. Dla osób z syndromem DDD charakterystyczne jest mylenie opowieści o świecie z rzeczywistością. Dzieje się tak dlatego, że większość dzieci z dysfunkcyjnych domów wyobraża sobie, że świat ich rówieśników, świat zdrowych domów pełen jest pachnącego ciasta, miłości i wszechobecnej zgody. Duża część tych dzieci, a potem dorosłych idealizuje wystarczająco zdrowe rodziny, wyobrażając sobie, że życie poza ich własnym gniazdem pełne jest szczęścia, spełnienia i dobrobytu. Wierzą, że gdy bardzo się postarają, ten wyobrażony raj będzie na wyciągnięcie ręki. To pułapka. Jeżeli nie mamy wystarczająco dobrego dzieciństwa, nie szukamy wystarczająco dobrej dorosłości, ale dorosłości idealnej, takiej, która wynagrodzi nam braki sprzed lat. I tu właśnie pierwsze skrzypce gra rozczarowanie. Dla wielu osób z cechami syndromu DDD własna rodzina, upragniona praca, zagraniczne wycieczki, rodzinne obiady, mądre dzieciaki i dobre życie to za mało. Zwykły świat w obliczu dziecięcych wyobrażeń zawsze będzie bowiem niedoskonały.

Dopóki nie rozprawimy się z dziecięcą potrzebą szukania świata idealnego, nie ruszymy przed siebie. Zostaniemy w miejscu, w którym „nie warto”, „bez sensu”, „nie mam siły”, „to nie działa”.

Poniżej parę przykładów tego, że życie rządzi się swoimi prawami, że oprócz tego, czego pragniemy, daje nam jeszcze swoją niedoskonałość. Jeżeli nie potrafisz jej przyjąć, będziesz skazany na wieczne rozczarowanie. Prędzej czy później wszystko okaże się niewystarczające.

• Asertywność, której się nauczysz, rozczaruje cię, bo okaże się, że mimo niej ludzie traktują cię różnie, nie zawsze okej.

• Twoja zdrowa relacja cię rozczaruje, bo okaże się, że nawet gdy obie strony się starają, ludzie ranią się nawzajem – bez intencji – takie jest życie.

• Twoje rodzicielstwo cię rozczaruje, bo nawet gdy przeczytasz tonę książek, o czymś zapomnisz, czegoś nie przewidzisz, z powodu czegoś poczujesz się winny.

• Twoja ufność cię rozczaruje, bo prędzej czy później ktoś jej nadużyje, ktoś, komu dałeś to prawo.

• Twoja praca cię rozczaruje, bo kiedyś ktoś cię nie doceni, ktoś nie da ci awansu, podwyżki, zasłużonej premii.

Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, próbując wykroić margines na życie zgodne z twoją idealną wizją. Musisz wziąć poprawkę na życie – i na siebie. Na innych również, nawet gdy cię kochają. Tematem tym zajmuje się Judith Viorst, która z dojrzałością ludzkich oczekiwań zmierzyła się w książce „To, co musimy utracić”. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna, bo wiem, że idealizm jest największą przeszkodą, gdy poszukuje się spełnienia i spokoju. Dlatego w pierwszej kolejności poćwicz najprostszą, choć wcale nie prostą mantrę: „będzie dobrze, ale nie idealnie”.

Czasem to poczujesz, a czasem będziesz tylko wiedzieć

„Od lat mieszkam we wspaniałym domu, mam rodzinę i stabilną pracę. Od lat też budzę się w środku nocy z bijącym mocno sercem, ściskaniem w gardle i przekonaniem, że w każdej chwili mogę umrzeć” – Aldona, 44 lata.

Sednem pracy nad dziurawym koszykiem jest rozpoznanie własnych niezaspokojonych potrzeb i praca nad ich zaopiekowaniem. Celowo piszę „zaopiekowaniem”, a nie „zaspokojeniem”. W przypadku dziurawego koszyka nawet przy dużym zaangażowaniu w pracę nad sobą zauważysz, że niektóre potrzeby będziesz w stanie opanować jedynie poznawczo, że nie zawsze przełoży się to na uczucie pełni czy doświadczenie nasycenia. Pracując nad swoimi potrzebami, szybko dostrzeżesz, że czasem będziesz tylko wiedzieć, że jesteś bezpieczny, kochany, akceptowany, spełniony, autentyczny – wbrew temu, co czujesz. Często obserwuję taką sytuację w pracy terapeutycznej, jeszcze częściej opowiadają mi o tym znajomi, słuchacze podcastu, ludzie, których spotykam na warsztatach. Wiele wiedzą, wiele rozumieją, nie przekłada się to jednak na ich przeżywanie siebie i świata, a więc na emocje, które często są tak mocno zaprogramowane przez przeszłość, że potrzeba lat, aby te ślady pamięciowe osłabić. Z tego powodu poza wiedzą potrzebujemy do zmiany korektywnych doświadczeń i czasu. Dać czasowi czas – to najważniejsza zasada rządząca zmianą, nad którą pracuje się w terapii. A oprócz czasu niezbędna jest jeszcze akceptacja samego siebie. Być może już zawsze, stojąc na równym gruncie, będziesz się bał upadku. Być może lęk ten będzie nie do opanowania w terapii, być może wymiarem twojego zdrowia będzie wypracowanie dorosłej części siebie, która w najbardziej newralgicznym momencie powie: „wiem, że się boisz, szanuję to, idziemy dalej”. To, że nadal się boisz, to, że nadal czujesz się niewystarczający, to, że wciąż szukasz akceptacji, to, że czujesz jedynie złość, nie jest powodem do porzucenia procesu zmieniania siebie.

„Nie przywiązuj się do wyniku” – powiedział mi kiedyś Mariusz Wirga, fantastyczny psychiatra, z którym wywiad znajduje się w ostatniej części tej książki. Ważniejsza jest droga i to, że codziennie robisz dla siebie wiele nowych, dobrych i zdrowych rzeczy. Efektem psychoterapii, autoterapii czy jakiegokolwiek innego procesu zmiany jest zdolność do bycia coraz lepszym człowiekiem dla siebie i innych. Nie dążymy do miejsca, w którym będziesz uosobieniem zdrowia psychicznego, takie miejsce istnieje jedynie w teorii. Dążymy do przestrzeni, w której będziesz szczęśliwszy ze swoimi lękami, tendencjami, wspomnieniami, uporczywościami i całą resztą rzeczy określanych w psychiatrii mianem zaburzeń, a w świecie moim i moich pacjentów zwanych życiem.

Fragment książki „Co ze mną nie tak? O życiu w dysfunkcyjnym domu, środowisku, w Polsce i o tym, jak sobie z tym (nie)radzimy” wydanej przed wydawnictwo Znak. Książkę można kupić tutaj. Tytuł i lead od redakcji Newsweeka.

Joanna Flis

Joanna Flis

Foto: Wydawnictwo Znak / Znak

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers 
Still Make – B2

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers Still Make – B2

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Obserwowany tylko wiosną. Coś zmiotło polskie ptaki z mokradeł

Obserwowany tylko wiosną. Coś zmiotło polskie ptaki z mokradeł

2 maja, 2026
Samice reniferów zjadają własne poroże. Naukowcy odkryli po co to robią

Samice reniferów zjadają własne poroże. Naukowcy odkryli po co to robią

2 maja, 2026
Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

2 maja, 2026
USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

USA wycofują część żołnierzy z Niemiec. Pentagon ogłosił decyjzę

2 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

1 maja, 2026
Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

Wojna w Ukrainie. Witkoff i Kushner nie pojadą do Kijowa, nowe informacje

1 maja, 2026
Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

Czarzasty oburzony słowami Nawrockiego. Prezydent mówił o Łukaszu Litewce

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.