Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wakacje z wojskiem 2026. Kto może dostać 6 tys. zł za 27 dni szkolenia? – Biznes Wprost

Wakacje z wojskiem 2026. Kto może dostać 6 tys. zł za 27 dni szkolenia? – Biznes Wprost

18 czerwca, 2026
Czego najbardziej nie lubią hortensje? Te błędy są niewybaczalne

Czego najbardziej nie lubią hortensje? Te błędy są niewybaczalne

18 czerwca, 2026
Bliski Wschód. Netanjahu nie godzi się na postanowienia umowy USA-Iran

Bliski Wschód. Netanjahu nie godzi się na postanowienia umowy USA-Iran

18 czerwca, 2026
Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy

Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy

18 czerwca, 2026
Ujawniono plany zamachu! Stan wyższej gotowości na mundialu

Ujawniono plany zamachu! Stan wyższej gotowości na mundialu

18 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wakacje z wojskiem 2026. Kto może dostać 6 tys. zł za 27 dni szkolenia? – Biznes Wprost
  • Czego najbardziej nie lubią hortensje? Te błędy są niewybaczalne
  • Bliski Wschód. Netanjahu nie godzi się na postanowienia umowy USA-Iran
  • Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy
  • Ujawniono plany zamachu! Stan wyższej gotowości na mundialu
  • Klienci zostawieni z problemami. Usługi z Citi Handlowego nadal nie działają w VeloBanku – Biznes Wprost
  • Jakie będzie lato 2026 w Polsce? Prognoza IMGW nie wróży dobrze
  • Ks. Daniel Galus na celowniku kurii. Biskup Lityński krytykuje jego działalność
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » W jaskiniach nawet najlepsi popełniają błędy. „Wtedy zaczyna brakować cierpliwości”
W jaskiniach nawet najlepsi popełniają błędy. „Wtedy zaczyna brakować cierpliwości”
Aktualności

W jaskiniach nawet najlepsi popełniają błędy. „Wtedy zaczyna brakować cierpliwości”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości22 listopada, 2025

Akcje ratunkowe w jaskiniach należą do najtrudniejszych. Ciemno, mokro, ciasno, a jeszcze czasem trafi się syfon. Trzeba być mistrzem logistyki, by dowodzić taką ratunkową wyprawą.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Zacznijmy od statystyki. Od kiedy TOPR notuje tatrzańskie wypadki do dziś w jaskiniach zginęło 11 osób. Wszystkich poszkodowanych było mniej niż stu.

Niby niewiele w porównaniu z ofiarami na powierzchni. Tak, ale ile osób chodzi do jaskiń i kto? Tam nie spotkasz cepra w sandałkach ani beztroskiego taty z dwójką pociech w wieku przedszkolnym. Paradoksem więc jest, że pierwszy odnotowany wypadek śmiertelny w jaskini stał się udziałem zielonego turysty, który w 1947 r. wszedł do Jaskini Mylnej, gdzie zgubił latarkę i zmarł z wycieńczenia, nie znajdując wyjścia. Ta ogólnie dostępna jaskinia leży w Dolinie Kościeliskiej i odwiedza ją rocznie wiele tysięcy osób. Warto tam pójść (oczywiście z czołówką i zapasowym źródłem światła, informując wcześniej rodzinę lub znajomych), by na własne oczy — w przewrotnym tego słowa znaczeniu — poczuć (bo nie: zobaczyć) choć namiastkę tego, z czym zmaga się wspinacz, który zamiast dróg w ścianie wybiera te do wnętrza Tatr.

Nawet najlepsi popełniają błędy

Statystyki nie oznaczają jednak, że i grotołazom nie zdarzają się błędy. Wybitny speleolog, a dziś ceniony przewodnik IVBV (z międzynarodowymi uprawnieniami) Stefan Stefański siedem dni czekał na pomoc, gdy na dnie Jaskini Ptasiej stracił czołówkę. No tak, ale on powiedział, gdzie idzie, kiedy powinien wyjść i kiedy zacząć go szukać. Czekał więc cierpliwie, mając wodę do picia (dwa litry na siedem dni), dwa batony do przegryzienia i najważniejsze: śpiwór. Bez niego wychłodziłby się w tym wilgotnym otoczeniu, gdzie stała temperatura wynosi 4 stopnie.

Stefański miał też kondycję i umiejętności oraz sprzęt do wyjścia. Jednak brak światła, które zgubił, zamykało sprawę.

W jaskini, gdy gaśnie żarówka lub płomień karbidówki, oblepia cię absolutna ciemność, która paraliżuje. Tracisz poczucie równowagi, poczucie czasu i przestrzeni. Ściany wydają ci się na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie masz poczucie rozciągającej się wokół pustki. Boisz się zrobić nawet krok. Gdy przestają pracować zmysły, zaczyna działać wyobraźnia.

Stefan mógł naprawić swój błąd, jedynie czekając cierpliwie, pomimo wyobraźni, mimo że mógł jedynie leżeć lub siedzieć i czekać. I tak zrobił. Jak sam przyznawał, pomagał mu zegarek, dzięki któremu prawdziwe minuty nie zamieniały się błyskawicznie w godziny, a te w dni. Bo wtedy zaczyna brakować cierpliwości, wkrada się strach. Stefan wiedział, że niedźwiedzi sen, w który zapadł, to była tylko godzina i musi jeszcze pospać.

Co ciekawe, podobnie jest za kołem polarnym, gdzie latem mamy odwrotną sytuację. Niezależnie jednak, czy jest ciągle ciemno, czy non stop jasno, organizm gubi się i rozregulowuje. Trzeba się zmuszać do regularnego spania.

Czytaj więcej: Śmierć grotołazów w Jaskini Śnieżnej. Podziemny świat jest niewyobrażalnie piękny. Ale czai się w nim groza

Gdy błąd jest błędem śmiertelnym

Czasem błędu naprawić się nie da, nawet gdy popełniają go najwybitniejsi. Waldemar Mucha, jeden z lepszych polskich grotołazów, by poprawić światło lub podrapać się w głowę, zdjął tylko na chwilę kask w Jaskini nad Kotlinami. O minutę za wcześnie lub minutę za późno. W tej samej chwili gdzieś, wysoko w studni urwał się kamyczek. Leciał wystarczająco długo, by nabrać szybkości i trafić grotołaza niczym pocisk z karabinu. Mucha zginął na miejscu.

Opisując wydarzenia z sierpnia 2019 r., przypominamy wypadek Witolda Szywały, który przeliczył się z siłami i zmarł z wyczerpania. Kolejna kosztowna pomyłka doświadczonego grotołaza, który poszedł do jaskini bić rekord, poćwiczyć, sprawdzić się.

Transport w jaskini Javorinka (Słowacja), ratownicy TOPR, 2001 r.

Transport w jaskini Javorinka (Słowacja), ratownicy TOPR, 2001 r.

Foto: Marcin Józefowicz / Reporter

Do wypadków jaskiniowych można też zaliczyć te podczas dojścia pod ścianę. Bo większość tatrzańskich jaskiń nie ma łatwego dostępu. Umiejętności wspinaczkowe są potrzebne zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Czasem jest śnieg, a jak śnieg, to lawiny. A te zabrały w polskich Tatrach aż sześciu grotołazów.

Na czym polega wyjątkowość akcji jaskiniowych

Specyfika działań jaskiniowych, podczas których operuje się takim sprzętem jak liny, przyrządy zaciskowe, do podchodzenia, bloczki, wyciągarki, spowodowała, że techniki wyniesione z podziemi są podstawą dla działań ratowniczych na powierzchni czy nawet w śmigłowcu. Dlatego choć nie każdy z ratowników specjalizuje się w ratownictwie jaskiniowym — wszyscy muszą umieć posługiwać się stosowanym tam sprzętem. Szybko okazało się też, że nie sprawdza się tam ten ścianowy, jak zestaw Grammingera, łączność radiowa, o śmigłowcu nawet nie wspominając.

Jakby tego było mało, w jaskiniach prowadzi się też najcięższe akcje nurkowe — jak choćby opisywana już po jugosłowiańskiego nurka Alekseja Petrujkiča, który 16 lutego 1987 roku wszedł do Jaskini Bystrej, by przenurkować syfon (tak nazywa się w slangu grotołazów skalne kolanko albo kolano zalane całkowicie wodą).

Czasem gdy jest mały i prosty, można go przenurkować na bezdechu (nabierając powietrza w płuca). Najczęściej jednak wymaga wariata, który w kombinezonie, płetwach i z butlami na plecach wpłynie w labirynt wodnych korytarzy, czasem wąskich tak, że trzeba butle z pleców zdejmować i trzymać je przed sobą lub między nogami.

Już po tych opisach, a to naprawdę tylko nieporadne wprawki próbujące oddać grozę tatrzańskich korytarzy, wiadomo, czemu tak niewielu garnie się do jaskiniowej specjalizacji. Powstała dopiero w latach 50., po kilku wypadkach, które pokazały, że ratownicy wybitni w górach słabo radzą sobie, prowadząc akcje pod ziemią.

Zapisali się w historii

Najpierw Mieczysław Kołodziejczyk, potem Apoloniusz Rajwa, Kazimierz Szych, a w końcu mistrz Roman Kubin podnieśli jaskiniowe ratownictwo do poziomu reszty sekcji TOPR. Do tego dołączyli nurkowie, Andrzej Blacha, Sławek Paćko czy Krzysztof Starnawski, który należy dziś do absolutnej czołówki światowych nurków jaskiniowych. Tym skromnym, ale niezwykle profesjonalnym zespołem nurków kieruje Stanisław Krzeptowski-Sabała.

Ich robota charakteryzuje się tym, że akcji tu nie ma tak wiele, dlatego potrzebne są regularne szkolenia. Są częste i prowadzone we współpracy z innymi sekcjami nurków morskich, policyjnych, wojska i straży pożarnej.

Natomiast jak już się coś dzieje w jaskini, to ma to wymiar epicki. Angażuje ogromne siły. Zmusza do opracowania działań logistycznych na wielką skalę i pomocy nie tylko innych ratowników, ale często też ratowników spoza TOPR, choć zawsze tylko tych, z którymi się przećwiczyło wiele operacji, zna się ich i im się ufa.

Opowieść o wodzie i jaskini zacząć można od wyprawy po Stanisława Ogazę, który utknął po drugiej stronie syfonu, gdyż uszkodził aparat do oddychania. W roku 1958 nie było chętnych do zanurkowania z pomocą, była natomiast wielka gotowość do ratowania. Kilkaset osób wylewało wodę z syfonu, podając sobie wiaderka z rąk do rąk, aż po około 30 tysiącach wylanych kubełków udało się wyciągnąć Ogazę.

Ta sztuka nie udała się przy Petrujkiču, choć sprowadzono pompy, przyjechali wybitni nurkowie jaskiniowi aż z Francji.

No i ostatnia, tegoroczna, głośna akcja po wrocławian, gdzie woda też odcięła grotołazów. Tragiczne skutki wszyscy znają.

Szkolenie ratowników w jaskini w Tatrach, 2003 r.

Szkolenie ratowników w jaskini w Tatrach, 2003 r.

Foto: Marcin Józefowicz / Reporter

Jeśli ktoś lubi słuchać mrożących krew w żyłach opowieści, to powinien poczytać książki o speleologicznych akcjach ratunkowych. Transport połamanego czy nieprzytomnego poszkodowanego przez ciasne, pokręcone korytarze czy wyciąganie noszy w 100-metrowych studniach. Żaden pisarz by nie wymyślił tego, co tam się dzieje.

Na koniec jeszcze tylko słowo o specjalistach od poszerzania korytarzy. Gdy taka jest konieczność transportowa, ratownicy z uprawnieniami pirotechnicznymi, ratownicy strzałowi podkładają mikroładunki, by poszerzyć drogę. Liczy się bowiem przyroda, liczy się natura, ale człowiek jest najważniejszy, a czasem bez poszerzenia korytarza cierpiałby ponad miarę. Lub wyjąć by się go nie dało.

To kolejna specjalizacja TOPR, dość specyficzna i nieczęsto stosowana, ale jak na tę organizację przystało, ma kilku speców. Ma też sejf, w którym trzyma się mikroładunki, ma i ścisłe procedury ich użycia.

Taki jest TOPR — profesjonalny, zorganizowany, gotowy na niemal każdą okazję.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Trump jak Cezar? Prawdziwy władca absolutny jest gdzie indziej [OPINIA]

Trump jak Cezar? Prawdziwy władca absolutny jest gdzie indziej [OPINIA]

Z Kremla widać dym. Wojna dotarła w serce Rosji, a Moskwie brakuje sprzętu

Z Kremla widać dym. Wojna dotarła w serce Rosji, a Moskwie brakuje sprzętu

Oszukał ponad 100 osób na wakacje marzeń. Twierdzi, że był szantażowany

Oszukał ponad 100 osób na wakacje marzeń. Twierdzi, że był szantażowany

Tak mebluje się klasa średnia. „W sypialniach nie ma miejsca na kompromis”

Tak mebluje się klasa średnia. „W sypialniach nie ma miejsca na kompromis”

Ewa za dużo wypiła i popłynęła. „Wiedzą tylko przyjaciółki”

Ewa za dużo wypiła i popłynęła. „Wiedzą tylko przyjaciółki”

Afera warszawska uderza w KO z pełną siłą. „Nie ma zmiłuj, te nazwiska wyciekną”

Afera warszawska uderza w KO z pełną siłą. „Nie ma zmiłuj, te nazwiska wyciekną”

Dzieci z gabinetu Andrzeja Samsona. „Zostały zgliszcza, a jego dalej wynosi się na piedestał”

Dzieci z gabinetu Andrzeja Samsona. „Zostały zgliszcza, a jego dalej wynosi się na piedestał”

Skala amerykańskiego pijaństwa w XIX w. porażała. „Współcześni Rosjanie piją 6 razy mniej”

Skala amerykańskiego pijaństwa w XIX w. porażała. „Współcześni Rosjanie piją 6 razy mniej”

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Czego najbardziej nie lubią hortensje? Te błędy są niewybaczalne

Czego najbardziej nie lubią hortensje? Te błędy są niewybaczalne

18 czerwca, 2026
Bliski Wschód. Netanjahu nie godzi się na postanowienia umowy USA-Iran

Bliski Wschód. Netanjahu nie godzi się na postanowienia umowy USA-Iran

18 czerwca, 2026
Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy

Szpital Południowy. Lekarz milioner i afera zatopią rząd Tuska? Ekspert tłumaczy

18 czerwca, 2026
Ujawniono plany zamachu! Stan wyższej gotowości na mundialu

Ujawniono plany zamachu! Stan wyższej gotowości na mundialu

18 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Klienci zostawieni z problemami. Usługi z Citi Handlowego nadal nie działają w VeloBanku – Biznes Wprost

Klienci zostawieni z problemami. Usługi z Citi Handlowego nadal nie działają w VeloBanku – Biznes Wprost

18 czerwca, 2026
Jakie będzie lato 2026 w Polsce? Prognoza IMGW nie wróży dobrze

Jakie będzie lato 2026 w Polsce? Prognoza IMGW nie wróży dobrze

18 czerwca, 2026
Ks. Daniel Galus na celowniku kurii. Biskup Lityński krytykuje jego działalność

Ks. Daniel Galus na celowniku kurii. Biskup Lityński krytykuje jego działalność

18 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.