Prezydent Karol Nawrocki powołuje kolejne rady doradcze w swojej kancelarii, a w PiS prześwietlają, kogo do nich zaprasza. Starosta buski, którego zaprosił prezydent, nazywał Karola Nawrockiego „sutenerem”.

Rad tych jest bardzo dużo. To nie tylko sposób na pozyskiwanie jakiegoś głosu doradczego, ale może nawet w większym stopniu jednanie sobie ludzi z różnych środowisk. Karol Nawrocki powołał już m.in. rady ds. Rodziny i Demografii, Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, Nowych Technologii i Cyfryzacji, Energii i Zasobów Naturalnych. Jest też rada ds. samorządu terytorialnego i rada gospodarcza.

W PiS tropią, kto się w tych radach znajduje. I czy jest zachowany jakiś parytet frakcyjny. W radzie gospodarczej są na przykład ludzie bliscy byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu: Marcin Horała, Piotr Patkowski, Paweł Borys. Frakcji nastawionej wrogo do Morawieckiego to nie umknęło. Były premier uczestniczył w uroczystościach jej powołania, ale nie jest wymieniany jako członek rady.

— Jest wku… na to, jak wyglądają te rady powoływane przez prezydenta — mówi rozmówca z Prawa i Sprawiedliwości.

Bardzo liczna jest rada samorządu terytorialnego. Ta rada samorządowa to nie jest jedna z wielu nieistotnych rad. Ona jest dla ludzi z PiS w terenie papierkiem lakmusowym. Pokazuje, kto może liczyć na prestiż posiadania kontaktów z prezydentem. To przekłada się na relacje polityczne w terenie. Jak ktoś jest w prezydenckiej radzie, to może się tym chwalić i zdobywać głosy w samorządzie. Samorządowcy mają swoich protektorów wśród posłów, więc ważniejsi politycy też są tym zainteresowani, kto jest w takiej radzie.

W skład rady samorządowej weszło prawie 100 samorządowców. Ludzie ze środowiska prawicy, PiS, Konfederacji, PSL. To postacie najczęściej nieznane ogólnopolsko, ale lokalnie bardzo wpływowe. Są wśród nich m.in.: Grzegorz Cichy (burmistrz Proszowic, prezes Unii Miasteczek Polskich), Adam Ciszkowski (burmistrz Halinowa, prezes Związku Samorządów Polskich), Renata Janik, (marszałek województwa świętokrzyskiego), Jerzy Kolarz (starosta powiatu buskiego), Lucjusz Nadbereżny (prezydent Stalowej Woli i zarazem przewodniczący Rady), Łukasz Smółka (marszałek województwa małopolskiego), Jarosław Stawiarski (marszałek województwa lubelskiego).

Starosta Jerzy Kolarz — związany z PSL — przykuł uwagę w środowisku PiS. Kolarz bowiem w kampanii wyborczej zwalczał kandydaturę Karola Nawrockiego. Pisał o przyszłym prezydencie: „Tylko nie sutener”. Wśród polityków PiS krążą te screeny.

— PSL-owiec wyzywał Karola Nawrockiego od sutenerów, a teraz mu doradza — łapie się za głowę jeden z polityków PiS.

Zapytaliśmy Jerzego Kolarza o takie wpisy o Karolu Nawrockim i doradzanie prezydentowi.

— Kampania wyborcza rządziła się swoimi prawami. W jej czasie publikowało się, sam też to robiłem, wiele informacji krążących w mediach i mediach społecznościowych. Puszczało się dalej takie informacje i komentowało, i już. Pan prezydent Karol Nawrocki wówczas wielu rzeczy nie wyjaśnił. Sam nie należałem do zwolenników kandydatury Karola Nawrockiego, bo moim faworytem był ktoś inny. Powtarzam: kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, a każdy ma w jej czasie swoje preferencje wyborcze. To dlatego takie komentarze się pojawiały. Jak się zabiegało o głosy dla swojego kandydata, to się komentowało i publikowało posty — mówi Jerzy Kolarz, starosta powiatu buskiego.

I dodaje: — Pan prezydent Karol Nawrocki zdecydował się powołać mnie do swojej rady samorządu terytorialnego. Jestem najdłużej urzędującym starostą w województwie świętokrzyskim. Nie wiem, kto mnie rekomendował panu prezydentowi. Dla mnie telefon z Kancelarii Prezydenta z zaproszeniem do rady był zaskoczeniem. Będę w tej Radzie głosem samorządu z województwa świętokrzyskiego i będę służył radą, jeśli prezydent będzie tego oczekiwał.

Karol Nawrocki powołał radę samorządu terytorialnego przy Prezydencie RP podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządowego w Mikołajkach. — Mam nadzieję, że z radą do spraw samorządów raz na zawsze uda mi się zamknąć dyskusję o Polsce A i Polsce B. Do tego potrzebuję samorządowców, bo wielki potencjał jest wciąż zamknięty w polskich gminach i powiatach. Ja sam jestem z dużego miasta, teraz mieszkam w jeszcze większym mieście, natomiast mam głęboką świadomość, że bez takiego spoglądania w kierunku mniejszych miast polskiej prowincji, także polskiego wschodu, może przede wszystkim tam, gdzie zamknięta jest wspaniała polskość, nie uda nam się zbudować jednej Polski. Do tego też potrzebuję rady do spraw samorządu — mówił prezydent.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version