-
„The New York Times” analizuje nasilające się ataki Rosjan na amerykańskie firmy w Ukrainie, w tym na terminal Cargill oraz zakłady takich firm jak Flex, Boeing, Mondelez, Philip Morris i Coca-Cola.
-
W artykule przedstawiono teorie, że Rosja może atakować zagraniczny kapitał, by szkodzić ukraińskiej gospodarce lub zniechęcić USA do inwestycji w Ukrainie.
-
Według tekstu administracja USA oraz Biały Dom nie wydały zdecydowanej reakcji na te ataki, a były wiceminister gospodarki Ukrainy ostrzegł, że brak jednoznacznej reakcji może stanowić groźny precedens.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„The New York Times” wziął pod lupę ataki Rosjan na amerykańskie firmy w Ukrainie. Kampania większą skalę przyjęła w 2025 roku, ale obecnie stale się nasila – czytamy. Dziennikarze piszą wręcz o systemowych atakach, które Rosjanie przeprowadzają intencjonalnie.
Przykładem podanym w tekście jest atak z połowy kwietnia na południu Ukrainy, gdzie Moskwa uderzyła dronami w terminal zbożowy należący do giganta rolnego Cargill. Ze zweryfikowanego przez „NYT” nagrania kierowcy ciężarówki wynika, że w obiekt trafiło w trzy minuty siedem bezzałogowców. Trudno mówić więc o przypadku czy zagubionym UAV.
Rosja atakuje biznesy USA w Ukrainie. Jaki cel ma Putin?
W tekście przypomniano też ataki m.in. na zakład produkcji elektroniki firmy Flex (Mukaczewo, setki km od linii frontu), biuro Boeinga w Kijowie, zakłady Mondelez, fabrykę Philip Morris czy fabrykę Coca-Coli pod stolicą Ukrainy.
„Korporacje starały się przeważnie nie nagłaśniać ataków, by nie wywoływać niepokoju ubezpieczycieli czy inwestorów” – zauważono.
„NYT”, zastanawiając się, co może stać za motywacją Kremla, wskazuje na dwie teorie. Jedna głosi, że Rosja uderza w zagraniczny kapitał ogółem, by niszczyć ukraińską gospodarkę. Inna z kolei stawia jasną tezę: Rosjanie atakują, by w końcu zniechęcić Amerykanów do inwestycji w Ukrainie, na co Waszyngton ma być w ostatnim czasie bardziej otwarty.
USA lekceważą ataki Rosji na obiekty amerykańskich firm w Ukrainie? Lakoniczne komunikaty
Wspomniane firmy miały sygnalizować administracji USA obawy dotyczące celowych działań Rosji – donosi tytuł. „Biały Dom, mimo obietnicy obrony amerykańskich interesów zagranicznych, nie zareagował na te sygnały” – opisano.
Ludzie Donalda Trumpa nie potępili żadnego z ataków, o których informowali Ukraińcy. Z anonimowych źródeł wynika, że w wewnętrznych rozmowach Biały Dom miał jedynie wyrazić zaniepokojenie tymi incydentami.
Taka reakcja w niektórych kręgach dyplomatów i przedsiębiorców miała wywołać początkowo szok.
Równocześnie USA poleciły Ukrainie, by nie atakowała terminala naftowego nad Morzem Czarnym. Część udziałów należy do Amerykanów – mówiła ambasador Ukrainy w USA Olga Stefaniszyna.
Wojna w Ukrainie. Dyplomata ostrzega USA. Mówi o groźnym precedensie
„NYT” opisuje, że rzecznik Departamentu Stanu USA powiedział, iż „apelował do obu stron od powstrzymania się przed atakami na amerykańskie interesy”. Na zadane pytania nie odpowiedziały: Biały Dom, wymienione w tekście firmy ani rosyjskie MSZ. Podmioty wydały jednak krótkie oświadczenia, w których informowały, że kontynuują działalność w Ukrainie.
Sprawę na łamach dziennika skomentował były wiceminister gospodarki Ukrainy Ołeksandr Romanyszyn. Ostrzegł on, że milczenie Białego Domu może być zagrożeniem nie tylko dla Kijowa.
– Albo Waszyngton wyśle wyraźny sygnał, że amerykańskie firmy są chronione, albo po cichu zaakceptuje precedens. Ten będzie analizowany przez inne reżimy: czy można atakować firmy związane z USA poza granicami i spotkać się jedynie z obawami i retorycznymi komunikatami – analizował Romanyszyn.
Źródło: „The New York Times”
-
Rosja przypuściła zmasowany atak. Zełenski: To nie przypadek
-
Rosyjski dron nad europejskim krajem. Władze wydały apel do mieszkańców














