Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1851 r. „The New York Times” to jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników na świecie. Jego redakcja od lat relacjonuje i komentuje najważniejsze wydarzenia na świecie z takich obszarów jak: polityka, gospodarka, nauka i kultura. Dziennikarze „The New York Times” zdobyli ponad 140 nagród Pulitzera.
Ukraińskie wojska obrony przeciwlotniczej w całym kraju są dziś zmuszone do dokonywania dramatycznych wyborów. Salwy z wyrzutni rakietowych mogą obecnie obejmować ponad tysiąc dronów i kilkadziesiąt pocisków balistycznych.
Wycieńczeni żołnierze spędzają niekiedy całą dobę bez snu, na głodowych racjach. Z oczami wlepionymi w ekrany radarów próbują zestrzelić pociski balistyczne ostatnimi sztukami rakiet przechwytujących. O ile w ogóle mają jeszcze jakieś w wyrzutniach.
Ukraińscy urzędnicy wojskowi, zachodni dyplomaci, eksperci ds. bezpieczeństwa i oficerowie sił powietrznych z linii frontu – wszyscy mówią jednym głosem: dostawy pocisków przechwytujących do systemu Patriot nie nadążają za drastycznie rosnącą liczbą rosyjskich rakiet balistycznych.
Produkcja tych zaawansowanych technologicznie antyrakiet zajmuje dużo czasu, a w świecie ogarniętym wojnami ich globalne zapasy są nadwyrężone jak nigdy dotąd. Wojna z Iranem wywołała pilne zapotrzebowanie na tę broń w wielu państwach w rejonie Zatoki Perskiej.
Ponadto na ogromnym terytorium Ukrainy kurczące się zapasy amunicji są rozproszone, jako że wojska obrony przeciwlotniczej próbują osłonić rozległy obszar narażony na coraz intensywniejsze rosyjskie ataki.
– To tak, jakby bramkarz stał na bramce i nagle leciało w jego stronę 10 piłek jednocześnie. Nie jest w stanie złapać wszystkich – mówi pułkownik Jurij Ihnat, rzecznik sił powietrznych Ukrainy. – Złapie tylko tyle, na ile pozwolą mu ręce i nogi, prawda?
Każda błędna kalkulacja niesie za sobą tragiczny ciężar w postaci zagrożonego życia cywilów. W zeszłym miesiącu 24 osoby zginęły, gdy rakieta balistyczna uderzyła w budynek mieszkalny w Kijowie. Tamten atak, kolejne fale intensywnych rosyjskich bombardowań oraz publiczne apele Ukrainy o więcej pocisków przechwytujących bezpowrotnie zniszczyły resztki poczucia bezpieczeństwa w Kijowie, w którym obecność systemów Patriot pozwalała dotychczas uśmierzyć strach przed śmiercią wielu ofiar.
W całym 2023 roku Rosja wystrzeliła 74 rakiety balistyczne, a w 2025 – blisko 600
Ukraina ma potężny problem. Tej broni nie da się po prostu skopiować
Pociski przechwytujące do systemu Patriot stanowią jeden z elementów amerykańskiego mobilnego systemu rakietowego ziemia-powietrze, w skład którego wchodzą również zaawansowane radary, stanowisko dowodzenia oraz wyrzutnie rakietowe.
Wyrzutnie wystrzeliwują pociski przechwytujące niczym serię z karabinu, natychmiast niszcząc wrogi obiekt w powietrzu. Pociski Patriot PAC-3 to najnowocześniejsza broń tego typu.
Oprócz systemu Patriot ukraiński system obrony powietrznej obejmuje również drony przechwytujące, działa przeciwlotnicze, śmigłowce oraz myśliwce. Ukraina dysponuje także szeregiem mniej zaawansowanych systemów obrony przeciwrakietowej, dostarczonych m.in. przez Norwegię, Francję, Włochy i Niemcy.
System Patriot z pociskami PAC-3 ma kluczowe znaczenie. Dzięki zaawansowanej technologii to właśnie on najskuteczniej neutralizuje rakiety balistyczne.
Pocisk balistyczny wlatuje w przestrzeń kosmiczną i pędzi w dół niczym „meteor spadający na Ziemię” – tłumaczy Gustav Gressel, ekspert wojskowy z Akademii Obrony Narodowej w Wiedniu.
Gdy rakieta systemu Patriot wystrzeliwuje w niebo, by przeciąć tor lotu celu, łączna prędkość obu maszyn może przekroczyć 9,5 tysiąca kilometrów na godzinę.
Choć Ukraina pracuje nad stworzeniem własnej wersji Patriota, obecnie nie jest w stanie wyprodukować równie skutecznego systemu obrony powietrznej. Technologii antybalistycznej nie da się złożyć z gotowych, komercyjnych komponentów w taki sposób, w jaki Kijów rozwinął krajowy przemysł dronowy.
Zełenski bije na alarm. Rosyjski arsenał się powiększa
Niemal od samego początku wojny Ukraina kieruje do Stanów Zjednoczonych i europejskich sojuszników ten sam apel: potrzebujemy pocisków Patriot – im więcej, tym lepiej – ponieważ nasze obecne zasoby nie wystarczają, by obronić się przed rosyjskimi nalotami.
W ostatnim czasie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski bił na alarm z coraz większą determinacją. W liście skierowanym w zeszłym miesiącu do prezydenta Donalda Trumpa zaznaczył, że tempo dostaw „nie nadąża już za realiami zagrożenia, z którym się mierzymy”.
Z codziennych raportów ukraińskich sił powietrznych, które przeanalizował „The New York Times”, wynika, że w całym 2023 roku Rosja wystrzeliła zaledwie 74 rakiety balistyczne, a w 2025 – blisko 600. W tym roku Moskwa odpaliła już 410 pocisków tego typu. Jeśli utrzyma obecne tempo, do końca roku bilans ten może sięgnąć około 900 rakiet.
Z kolei koncern Lockheed Martin, który produkuje zaawansowane pociski przechwytujące Patriot PAC-3, poinformował, że w zeszłym roku dostarczył łącznie 620 sztuk tej broni na cały świat. Firma zobowiązała się jednocześnie do zwiększenia mocy produkcyjnych.
Trudno dokładnie oszacować, ile pocisków przechwytujących systemu Patriot pozostało w ukraińskich magazynach – dane te są ściśle tajne. Jak ustalił „The New York Times”, pod koniec czerwca ubiegłego roku w ukraińskim arsenale znajdowało się zaledwie 16 sztuk tej broni.

„Wyrzutnie są puste”
Rzecznik ukraińskich sił powietrznych poinformował, że w ciągu ostatnich trzech lat – od momentu pozyskania pierwszego zestawu Patriot – Ukraina otrzymała ponad 1600 sztuk tych kosztownych i trudnych w produkcji pocisków przechwytujących, obejmujących zarówno rakiety typu PAC-3, jak i poprzednią generację PAC-2. Dostawy te nie nadążają jednak za przybierającą na sile falą ataków.
Eksperci zwracają uwagę, że niezależnie od dokładnej liczby pocisków przechwytujących, którymi dysponuje Ukraina, nie odpowiadają one liczbie rakiet wystrzeliwanych przez Rosję.
– Gdy zestawimy miesięczną produkcję rakiet balistycznych z roczną liczbą wytwarzanych pocisków przechwytujących, to te liczby się nie spinają – mówi Oleg Katkow, redaktor naczelny Defense Express, serwisu analityczno-informacyjnego o tematyce wojskowej.
Pociski przechwytujące muszą znaleźć się we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Walerij Romanenko, ekspert ds. lotnictwa i były oficer obrony powietrznej związany z Narodowym Uniwersytetem Lotniczym Ukrainy, przyznał, że „podczas powtarzających się ataków na dużą skalę w danej jednostce często po prostu brakuje odpowiedniej liczby rakiet dostępnych od ręki”.
– Czasami wyrzutnie są po prostu puste – mówi Romanenko. – Widzimy nadlatujące rakiety, ale nie mamy już czym w nie celować.

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył rykoszetem w Ukrainę
Zachodni sojusznicy Ukrainy od lat uszczuplają swoje własne, ograniczone zapasy, by przekazywać Kijowowi pociski przechwytujące. Jak zapewniają, ciągłość dostaw została utrzymana.
Wart miliardy dolarów program wsparcia, którego celem jest dostarczanie kluczowego sprzętu i amunicji, „wciąż zapewnia Ukrainie niezwykle potrzebne uzbrojenie, w tym pociski przechwytujące Patriot” – mówi rzecznik NATO pułkownik Martin O’Donnell.
– Dalsze inwestowanie w tę inicjatywę przez sojuszników – wszystkich sojuszników – ma kluczowe znaczenie – dodaje.
Wojna z Iranem zrewidowała wszelkie kalkulacje dotyczące zapasów i dostępności tych niezwykle cennych pocisków.
Ukraińcy z frustracją graniczącą z przerażeniem oglądali nagrania, na których widać było, jak państwa Zatoki Perskiej w niektórych przypadkach zużywały po kilka rakiet Patriot do zestrzelenia jednego taniego, wolno poruszającego się drona. Równoległe konflikty w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie sprawiły, że tegoroczne zapotrzebowanie drastycznie przerosło globalne moce produkcyjne tych pocisków.
Ze względu na ograniczony zasięg Patriotów oraz ogromną powierzchnię Ukrainy system stacjonujący na zachodzie kraju nie jest w stanie obronić linii frontu na wschodzie – i na odwrót. Dowódcy muszą nieustannie liczyć się z ryzykiem kontrataków, których celem jest zniszczenie radarów, wyeliminowanie wyszkolonego personelu obsługującego system, a nawet samych pocisków przechwytujących.
– Ukraina nie może trzymać wszystkich zapasów rakiet w jednym miejscu ani blisko siebie, ponieważ Rosja by je szybko zlokalizowała i zniszczyła – wyjaśnia Romanenko.

Światowy deficyt pocisków przechwytujących skłonił do poszukiwania alternatywnych rozwiązań w zakresie obrony powietrznej. W maju Departament Obrony USA ogłosił przetarg na nowe projekty tańszych pocisków zdolnych do strącania rakiet balistycznych krótkiego zasięgu. Z kolei Izrael wykorzystuje obecnie własne systemy obrony powietrznej Arrow do zwalczania zagrożeń ze strony pocisków balistycznych.
Ukraińska firma zbrojeniowa Fire Point poinformowała o testach nowego systemu obrony przeciwrakietowej, jednak to, czy będzie on w stanie działać na poziomie zaawansowanego systemu PAC-3, pozostaje kwestią otwartą.
– Te dwa obiekty muszą fizycznie zderzyć się w powietrzu przy nadzwyczajnej prędkości i precyzji – mówi Romanenko. – Opracowanie technologii zdolnej do niezawodnego wykonywania takiego zadania wymaga lat testów i prób w warunkach bojowych.
W międzyczasie amerykańskie firmy szukają sposobów na przyspieszenie produkcji istniejących zestawów Patriot. Koncern zbrojeniowy RTX ogłosił w kwietniu, że uruchamia produkcję w nowym zakładzie w Niemczech. Z kolei w maju firma L3Harris Technologies, która dostarcza układy napędowe dla koncernu Lockheed Martin (producenta pocisków PAC-3), poinformowała o zawarciu umowy na zakup silników sterowania reakcyjnego, służących do manewrowania pociskami przechwytującymi, z zakładu zlokalizowanego w Polsce (chodzi o zakład w Katowicach – przyp. Interia).
– W praktyce cały cywilizowany świat zderzył się z granicami tego, co jest w stanie wytworzyć koncern Lockheed Martin – wskazuje Oleg Katkow.
Autorzy: Nicholas Kulish, Kim Barker, Siobhán O’Grady i Lara Jakes
Artykuł został w oryginale opublikowany na łamach „The New York Times”.
© 2026 The New York Times Company
Tłumaczenie: Monika Bortnowska
-
„The New York Times”: Katastrofa ekologiczna w Rosji po ukraińskich atakach
-
„The Washington Post”: W Rosji nie wytrzymują najwierniejsi. „Co mamy z tym zrobić?”













