Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Colossal Biosciences przywróci najpiękniejszą antylopę świata – antylopowiec modry

Colossal Biosciences przywróci najpiękniejszą antylopę świata – antylopowiec modry

4 maja, 2026
Gliwice: Ogromny pożar na terenie dawnej fabryki. Trwa akcja gaśnicza

Gliwice: Ogromny pożar na terenie dawnej fabryki. Trwa akcja gaśnicza

4 maja, 2026
Cieśnina Ormuz. Tankowiec trafiony pociskami. USA ogłaszają „Projekt Wolność”

Cieśnina Ormuz. Tankowiec trafiony pociskami. USA ogłaszają „Projekt Wolność”

4 maja, 2026
Te 3 proste rzeczy ratują życie – Wprost

Te 3 proste rzeczy ratują życie – Wprost

4 maja, 2026
Komary nie lecą na ślepo. Znaczenie ma kolor i miejsce na ciele

Komary nie lecą na ślepo. Znaczenie ma kolor i miejsce na ciele

4 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Colossal Biosciences przywróci najpiękniejszą antylopę świata – antylopowiec modry
  • Gliwice: Ogromny pożar na terenie dawnej fabryki. Trwa akcja gaśnicza
  • Cieśnina Ormuz. Tankowiec trafiony pociskami. USA ogłaszają „Projekt Wolność”
  • Te 3 proste rzeczy ratują życie – Wprost
  • Komary nie lecą na ślepo. Znaczenie ma kolor i miejsce na ciele
  • Dlaczego rododendron ma żółte liście i jak im pomóc?
  • Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Trumpem. Komunikat KPRP
  • Nowy system zbierania deszczówki. Holendrzy wpadli na genialny pomysł
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Wybory 1 czerwca miały niezwykłą wagę. „Za mało o tym mówiono”
Wybory 1 czerwca miały niezwykłą wagę. „Za mało o tym mówiono”
Aktualności

Wybory 1 czerwca miały niezwykłą wagę. „Za mało o tym mówiono”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości10 czerwca, 2025

PiS chce jak najszybciej wywrócić ten rząd. Szybciej niż w 2027 r. Jeśli tak się stanie, to będzie to kolejny krok do dezintegracji UE. Oczywiście wiele zależy od wyborów we Francji, od stabilności koalicji rządzącej w Niemczech, ale Polska jest bardzo ważnym elementem tej układanki — mówi dr Przemysław Witkowski, badacz ekstremizmów politycznych i zastępca dyrektora w Instytucie Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza.

„Newsweek”: Co wydarzyło się 1 czerwca?

Dr Przemysław Witkowski: – Polska stanęła przed dramatycznym wyborem i wybrała. Te wybory były niezwykle ważne, bo decydowała się w nich przyszłość dwóch projektów, które są dużo szersze niż tylko losy Polski. To był wybór pomiędzy tym, czy chcemy z pozostałymi państwami Unii przemienić Europę w samodzielnego gracza politycznego, czy stać się reprezentacją USA na Europę Wschodnią. Wygrała ta druga opcja. Skończył się czas, kiedy Europa i USA grały do jednej bramki.

Polska z prezydentem Karolem Nawrockim będzie torpedowała wszelkie próby głębszej integracji. Niby w imię obrony suwerenności Polski realizowany będzie plan drużyny Donalda Trumpa, który gra ramię w ramię z Władimirem Putinem o to, by nie pozwolić Europie wyrosnąć na konkurencyjnego gracza. Amerykanom zależy dziś na relacjach bilateralnych z państwami lub blokami państw, ale nie z całą Europą. A już zwłaszcza z Europą, w której pierwsze skrzypce grają Niemcy. Moment jest idealny – Niemcy są osłabione, mają poważne problemy z gospodarką, z integracją nowych imigrantów. Zdaje się, że USA i Rosja chcą z tej słabości skorzystać, zadać śmiertelny cios Unii i ewentualnym marzeniom o europejskiej federacji.

Polska – najsilniejszy kraj wschodniej części UE – może pod rządami PiS, wspólnie z USA i zgodnie z interesem Rosji, rozwalić Unię. Tego dotyczyły te wybory. Albo orientacja proeuropejska, albo proamerykańska, zgodna z linią Rosji.

PiS ma prezydenta, ale tak całkiem nie wraca jeszcze do władzy.

– Chcą jak najszybciej wywrócić ten rząd. Szybciej niż w 2027 r. Jeśli tak się stanie, to będzie to kolejny krok do dezintegracji UE. Oczywiście wiele zależy od wyborów we Francji, od stabilności koalicji rządzącej w Niemczech, ale Polska jest bardzo ważnym elementem tej układanki. Wybory 1 czerwca miały niezwykłą wagę, za mało mówiono o tym, że przy urnach mogą się decydować losy Europy.

Nieodwołalnie?

– Był plan uczynienia z Polski jednego z głównych – obok Niemiec i Francji – graczy Unii. Liczono, że Polska weźmie odpowiedzialność, stanie się jednym z liderów UE. To się teraz raczej nie wydarzy, polski rząd będzie tłuczony przez prawicę i zapewne okaże się nietrwały. Wystarczy wyjąć po kilku posłów z każdej partii i mamy nową większość albo po prostu brak większości budżetowej. Do końca roku rząd może upaść. Wniosek o wotum zaufania wydaje mi się niebezpiecznym pomysłem.

Nie spodziewałem się, że kampania Rafała Trzaskowskiego może zostać przegrana. Mieli dużą przewagę, ale sztab PiS był zdecydowanie bardziej profesjonalny i z kandydata — wydawałoby się niewybieralnego — zrobili nowego prezydenta Polski. W Polsce jak coś może nie wyjść, to raczej nie wyjdzie.

Jakim cudem PiS-owi, po ośmiu latach posiadania pełni władzy, po dekadzie prezydentury Andrzeja Dudy, wciąż udaje się wmawiać wyborcom, że reprezentują lud w walce ze złymi elitami?

– Przypomina mi to koniec Republiki Rzymskiej. Tam też była grupa zadowolonych z siebie, dobrze sytuowanych senatorów, a z drugiej strony ogromne masy ludzi zdesperowanych, bez ziemi, bez wsparcia władzy. Sto lat wcześniej ci ludzie pokładali ogromne nadzieje w reformach Grakchów, które zakładały dość szeroką redystrybucję ziem, dostęp do taniego zboża itd. To miało być wielkie wyrównanie szans, ale reformy zostały uwalone, a Grakchowie zamordowani. Przyszli popularzy, którzy udawali, że reprezentują lud, mienili się trybunami ludowymi, a mieli ambicje dyktatorskie. To samo robią dzisiejsi populiści. Różnica polega na tym, że dziś nie trzeba brać na cel bogaczy, z którymi prawica stara się dobrze żyć. Wystarczy sam kapitał kulturowy.

Wystarczy, że ktoś nie jest swojski, nie ma swojskich rozrywek. Możesz polecieć na dwa dni do Rzymu obejrzeć galerie sztuki, wydasz na to mniej, niż wydałbyś na all inclusive w Egipcie. Ale już sam fakt, że nie siedzisz w polskiej strefie w kurorcie, opalając się i słuchając polskiej muzyki, tylko łazisz po galeriach, czyni z ciebie elitę. Mimo że siedzący na all inclusive lud może mieć dużo więcej pieniędzy od ciebie.

Przywódcy populistów udają swojaków: grillują, słuchają Zenka Martyniuka, potańczą na dożynkach. Są swojakami, mimo że mają miliony. A złe elity mogą sobie mieszkać w bloku, być nauczycielami, średnio zarabiającymi prekariuszami. I tak będą „złą elitą”, która chce źle dla ludu. Wysoki kapitał kulturowy irytuje lud, więc ten głosuje przeciw kulturalnym gogusiom. Wojny kulturowe są wielkim orężem współczesnej polityki. To jest też problem lewicy, która przeszła na pozycje liberalne, ale — by się jakoś odróżnić — pozostawiła sobie tylko agendę kulturową. To było idealne dla prawicy, która nie chciała gadać o jakiejś redystrybucji. Przyklasnęła pomysłowi lewicy i weszła w wojny kulturowe, które są dla prawicy najwygodniejsze.

Nie rozmawia się o pieniądzach, o szansach. Ludzi rozróżnia się ze względu na ich obyczaje i tożsamości. Nie liczy się to, że ktoś jest bogaczem, albo skąd wzięło się to jego bogactwo, znaczenie ma to, co kto jada, jak żyje i z kim uprawia seks.

Jest taki sposób myślenia po stronie liberalno-lewicowej, że trzeba zrozumieć lud, bo oni czują się pogardzani, nie wiedzą, im trzeba wytłumaczyć. Może lud się na to wreszcie wkurzył? Na traktowanie ich, jakby mieli 12 lat?

– Strona prawicowa określa swoich wrogów politycznych jako zdrajców, obraża ich, mówi się o nich, że są głupi, żałośni, żenujący, wyprani z polskości. A po drugiej stronie jest ciągle przekonanie, że należy bić się w piersi. PiS zachowuje się, jak włoscy piłkarze, którzy mogą bardzo brutalnie „wjeżdżać” w graczy przeciwnej drużyny, a potem udają, że nic się nie stało, oburzają się, gdy sędzia odgwiżdże faul. A jak ktoś się o nich otrze ramieniem, to krzyczą, że przemoc.

Całe to mówienie o pogardzie jednej strony do drugiej jest bez sensu. Powinniśmy przestać bić się w piersi i ciągle za wszystko przepraszać. Po tamtej stronie nikt za nic nie przeprasza. Mogą zaszczuć młodego chłopca, który w końcu popełnia samobójstwo i dalej nikt nie bierze żadnej odpowiedzialności. Nie przypominam sobie, żeby którykolwiek z posłów PiS przyznał: w tym i w tym momencie zachowaliśmy się podle. Nikt nigdy nie powie: byliśmy głupi. Mówienie o pogardzie jest pałką, którą lewica i liberałowie sami walą się po głowach. Przemysł pogardy, agresji i hejtu znajduje się po prawej stronie.

Owszem, druga strona to w jakimś stopniu przejęła, ale to jest nic na skalę takiej Solidarnej Polski. Oni kopiują zachowania trumpistów i różnych ultraprawicowych amerykańskich podcasterów. Może już czas zakończyć ten powierzchownie rozumiany zwrot ludowy? Nie mówię o realnym odpowiadaniu na potrzeby ludu, ale o języku, że partia, która reprezentuje więcej gorzej sytuowanych osób, ma prawo robić, co się jej podoba, stosować dowolną przemoc dyskursywną, a druga strona powinna zamknąć mordę i grzecznie przeprosić za to, że istnieje.

Prawica udaje, że jest głosem wykluczonych. A lud w to wierzy, czy udaje, że wierzy?

– Po okresie niestabilności ekonomicznej i politycznej, przywrócenie godności dyskursywnej może się wydawać wystarczającą nagrodą. Dla wielu osób wolność słowa, mediów, sądów nie ma wielkiego znaczenia, bo to, czy one są wolne, niczego nie zmienia w ich życiu. Po stronie liberałów rzeczywiście leży ogromna wina. Opłacało się być w pewnej warstwie społecznej, a cała reszta mogła sobie tracić i nikogo to nie obchodziło. Powstały duże nierówności ekonomiczne, jedni ludzie mieli szansę na szybki awans społeczny, a innym ten awans został w dużej mierze zablokowany. Łatwo było tym ludziom powiedzieć, że kraj jest opanowany przez sitwę, wszyscy się znają i nawzajem zapraszają się do koryta.

A prawica mówi: idziemy do władzy, by to koryto przejąć i rozdzielić pomiędzy lud. W Republice Rzymskiej ludzie tacy jak Juliusz Cezar też szli po władzę, udając trybunów ludowych, choć z ludem nie mieli nic wspólnego. Populiści dobrze wiedzą, że czasem lepiej urządzić igrzyska, przeciągnąć kogoś pod kilem, żeby ludzie skrzywdzeni mieli jakąś satysfakcję. Przykładna kara dla tych, co zawsze mieli się za dobrze, choć na to nie zasłużyli.

A jeśli rząd jednak przetrwa całą kadencję?

– Nie widzę możliwości zaradzenia temu wszystkiemu w dwa lata. Popełniane są wszystkie błędy sprzyjające powstaniu rządu PiS i Konfederacji. Wiele rzeczy może się wydarzyć w dwa lata, różne pioruny z jasnego nieba mogą spaść, ale jeśli to jest pytanie o to, co możemy zrobić, by uniknąć przejęcia władzy przez prawicę, to ja naprawdę nie wiem. Uważam, że jesteśmy na to skazani. Dlatego, że przez dwa i pół roku ta koalicja – składająca się z trzech dużych partii i jeszcze kilku mniejszych podmiotów – będzie zużywała czas na ustawienie się na czas po przegranych wyborach. KO będzie chciała zjeść mniejsze podmioty, lewica jak zawsze będzie niezdolna do zjednoczenia, tam będą różne interesy, ambicje, przekonanie o własnej wadze dawnego SLD, a z drugiej strony przekonanie o stuprocentowej racji, buńczuczność i nieumiejętność zawierania kompromisu przez Razem, co ściągnie obie lewicowe listy pod próg. Szymon Hołownia z PSL jest jak małżeństwo, które od dawna się nie kocha, już nawet wspólny biznes im się kończy, więc pewnie to się rozpadnie. Nie zostaną razem z rozsądku, bo w polskiej polityce rozsądek jest towarem deficytowym.

KO przetrwa?

– Przetrwa. Możliwe, że nawet zdobędzie te 30 proc. w wyborach i zostanie być może jedyną partią opozycyjną w zdominowanym przez PiS i Konfederację Sejmie. Pisowcy bardzo sprawnie korzystają z doświadczeń amerykańskich doradców, udało im się z kandydata absolutnie niewybieralnego w jakimkolwiek cywilizowanym kraju, uczynić nowego mieszkańca pałacu prezydenckiego.

W PiS musiałoby dojść do jakiegoś ewidentnego wewnętrznego kryzysu, musieliby się podzielić. Ale oni aktualnie występują w roli ofiar, które pragną zemsty, bo po ośmiu latach zostali zmuszeni do chwilowego oddania władzy.

W koalicji ze wszystkich stron słychać, że trzeba realizować obietnice.

– Ale jak? Żadna z partii nie jest w stanie realizować w pełni swojego programu, bo są blokowani przez koalicyjnych partnerów. To nie jest tak, że wyborów nie da się wygrać. Ale dziś nie widzę takiej możliwości. Prawica nie jest obciążona rządami, ma bardzo rozwiniętą sieć mediów, poparcie Kościoła. Żerują na lękach swoich wyborców, jednocześnie je wzbudzając. Toczy się bój o Polskę, która za chwilę zostanie poddana „islamizacji”, „homoseksualizacji” itd. Po stronie pisowskiej jest bezlitosna, pozbawiona granic dobrego smaku walka o zatrzymanie procesu odbierania im władzy. Wielu polityków PiS jest przepełnionych resentymentem, mają poczucie, że źle wylądowali, że są gorsi, powinni być wyżej, bo to oni są patriotami, Polakami, katolikami, a nie tamci degeneraci i dekadenci. Oni, pomimo tych ośmiu lat, mają dziś większy głód władzy, niż koalicja, która zużywa niezwykle dużo energii i czasu na spory wewnętrzne. Do tego jeszcze dopuszczają, by informacje o tych sporach wydostawały do opinii publicznej.

Jak pokazała kampania Rafała Trzaskowskiego i pewne zwycięstwa można przegrać. Pewnego rodzaju pocieszeniem niech będzie fakt, że w Polsce na dłuższą metę nic nie wychodzi. Ani demokracja, ani dyktatura. Sprawy się toczą, chleb jest w piekarniach, taksówki jeżdżą, wódka jest w sklepie. Nie jest rewelacyjnie, ale też rzadko bywa tragicznie.

Jeśli ktoś naprawdę chciałby coś zmienić, musiałby wyjść do grup średnio przekonanych, słabo zaangażowanych. Poszukać polskich swing states: łódzkie, opolskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie. I nie konkurować z prawicą na bycie prawicą. Potrzebna jest wielka opowieść. Po co do tej władzy poszliście? Dlaczego chcecie ją utrzymać?

Nie kojarzę, żeby ktoś w koalicji proponował jakiekolwiek wielkie opowieści.

– Bo ich nie mają. Proszę bardzo: może być to federacyjna europejska opowieść, może być bałtycka, może o budowaniu nowej Skandynawii? Wszystko jedno, byle wam się oczy świeciły, gdy ją opowiadacie i byle to się dało zawrzeć w pięciu hasłach, resztę można wyjaśnić na wiecu. Zobaczcie, jak PiS straszy: Trzaskowski zdejmie krzyż, zmieni płeć waszego dziecka i je zislamizuje. Byle nie Trzaskowski! Cała opowieść o lewicowości Trzaskowskiego była kłamstwem, ale kłamstwem wybitnie skutecznym. Mam też radę cyniczną — nauczcie się straszyć ludzi. Tym bardziej że oni się realnie mają się czego bać.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Odpuszczali dzieciom, teraz są zdesperowani. „Usunęłam wszystko z pokoju syna”

Odpuszczali dzieciom, teraz są zdesperowani. „Usunęłam wszystko z pokoju syna”

Dlaczego Karol Nawrocki mówi o konstytucji? Są dwa powody [OPINIA]

Dlaczego Karol Nawrocki mówi o konstytucji? Są dwa powody [OPINIA]

Samospełniająca się przepowiednia Donalda Tuska? Premier bardzo ryzykuje [OPINIA]

Samospełniająca się przepowiednia Donalda Tuska? Premier bardzo ryzykuje [OPINIA]

Więzienie Łukaszenki odebrało jej najlepsze lata. „Oczekiwano, że się przyznam”

Więzienie Łukaszenki odebrało jej najlepsze lata. „Oczekiwano, że się przyznam”

Marlena stworzyła toksyczną relację z chatbotem. „Doszło do opisu zbliżeń”

Marlena stworzyła toksyczną relację z chatbotem. „Doszło do opisu zbliżeń”

Zbigniew Bogucki nagle trafił do pierwszej ligi. „Wie, jak przebić się do ucha prezesa Kaczyńskiego”

Zbigniew Bogucki nagle trafił do pierwszej ligi. „Wie, jak przebić się do ucha prezesa Kaczyńskiego”

W Berlinie szepczą o francuskich wyborach. „Ostatnia szansa”

W Berlinie szepczą o francuskich wyborach. „Ostatnia szansa”

Caryca była wściekła. Po uchwaleniu Konstytucji Polacy popełnili błąd

Caryca była wściekła. Po uchwaleniu Konstytucji Polacy popełnili błąd

Naczelny „Newsweeka” o Hołowni: muszę zakładać, że sobie z nas żartuje

Naczelny „Newsweeka” o Hołowni: muszę zakładać, że sobie z nas żartuje

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Gliwice: Ogromny pożar na terenie dawnej fabryki. Trwa akcja gaśnicza

Gliwice: Ogromny pożar na terenie dawnej fabryki. Trwa akcja gaśnicza

4 maja, 2026
Cieśnina Ormuz. Tankowiec trafiony pociskami. USA ogłaszają „Projekt Wolność”

Cieśnina Ormuz. Tankowiec trafiony pociskami. USA ogłaszają „Projekt Wolność”

4 maja, 2026
Te 3 proste rzeczy ratują życie – Wprost

Te 3 proste rzeczy ratują życie – Wprost

4 maja, 2026
Komary nie lecą na ślepo. Znaczenie ma kolor i miejsce na ciele

Komary nie lecą na ślepo. Znaczenie ma kolor i miejsce na ciele

4 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dlaczego rododendron ma żółte liście i jak im pomóc?

Dlaczego rododendron ma żółte liście i jak im pomóc?

4 maja, 2026
Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Trumpem. Komunikat KPRP

Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Trumpem. Komunikat KPRP

4 maja, 2026
Nowy system zbierania deszczówki. Holendrzy wpadli na genialny pomysł

Nowy system zbierania deszczówki. Holendrzy wpadli na genialny pomysł

3 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.