Już nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeprowadzić przedterminowe wybory w Krakowie. Sąd Apelacyjny odrzucił protest wyborczy Edwarda Nowaka. To były wiceprezydent Krakowa, ex-poseł, w przeszłości dwukrotnie był wiceministrem. Po wyborach parlamentarnych w 2015 r. zaangażował się w Komitet Obrony Demokracji. Uważał on, że naruszenie ciszy wyborczej wpłynęło na wzrost frekwencji, a ostatecznie na odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Wybory w Krakowie. W piątek Donald Tusk ogłosi datę
Takie rozstrzygnięcie oznacza, że Donald Tusk będzie mógł ogłosić datę wyborów w Krakowie. Premier odpowiednie rozporządzenie ma podpisać w piątek, po wcześniejszej konsultacji z Krajowym Biurem Wyborczym. Wiele wskazuje na to, że Krakowianie pójdą do wyborów na przełomie października i listopada. O tym, że taki scenariusz jest możliwy, Interia informowała na początku lipca.
Początkowo zakładano, że wybory odbędą się pod koniec sierpnia. Na początku czerwca premier Donald Tusk na konferencji prasowej zasygnalizował, że przedterminowe wybory mogą się odbyć w drugiej połowie września. Jednak właśnie z uwagi na protesty wyborcze oba te terminy stały się nierealne.
Tymczasem lista kandydatów ubiegających się o fotel prezydenta Krakowa jest rekordowo długa – liczy około 20 osób. Wynika to ze złagodzonych wymogów w przypadku wyborów przedterminowych: do rejestracji oficjalnej kandydatury wystarczy zebrać zaledwie 3 tysiące podpisów poparcia mieszkańców. Dla porównania, w tradycyjnym trybie wyborczym konieczne jest dodatkowo zarejestrowanie list kandydatów na radnych w co najmniej połowie okręgów.
Walka o fotel prezydenta Krakowa
Choć kampania wyborcza jeszcze oficjalnie się nie rozpoczęła, to kandydaci na kandydatów nie tracą czasu. Na ulicach Krakowa można zobaczyć plakaty „wyborcze”. Te wywiesili już m.in. Bartosz Bocheńczak (Konfederacja) czy Jan Hoffman, radny dzielnicowy i jeden z inicjatorów referendum. Zresztą w kampanię tego pierwszego zaangażował się lider Konfederacji Sławomir Mentzen, który przyjechał do Krakowa, aby rozdawać kiełbaski na rondzie Mogilskim i rozmawiać z mieszkańcami Krakowa.
Monika Piątkowska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej i PSL, skupia się głównie na działaniach w mediach społecznościowych. Publikuje tam krótkie nagrania pod hasłem „Kraków, który zbudowaliśmy”, w których odwołuje się do czasów, gdy kierowała Wydziałem Strategii i Rozwoju krakowskiego urzędu miasta. Przekonuje w nich, jak wiele udało się wówczas zrobić dla stolicy Małopolski.
Do tego samego okresu nawiązała jednak Aleksandra Owca z partii Razem, również ubiegająca się o fotel prezydenta. Zarzuciła byłym władzom magistratu zamknięcie trzech otwartych basenów, wypominając Piątkowskiej zajmowanie wtedy eksponowanego stanowiska. W odpowiedzi kandydatka KO i PSL oskarżyła rywalkę o „szerzenie dezinformacji” i zapowiedziała krok prawny.
Interesująco zapowiada się także rywalizacja między Aleksandrą Owcą a Darią Gosek-Popiołek. Druga z nich wystartuje z ramienia Nowej Lewicy, choć przez lata tworzyła Razem i ściśle współpracowała z Owcą.
Zagadką pozostaje postawa Łukasza Gibały – miejskiego radnego, który w poprzednich wyborach uległ w II turze Aleksandrowi Miszalskiemu o zaledwie 5,5 tys. głosów. Gibała wciąż nie ogłosił swojej decyzji, powtarzając, że zrobi to dopiero po oficjalnym wyznaczeniu daty wyborów.
Trudna sytuacja jest też w obozie Prawa i Sprawiedliwości. Najpierw partia długo szukała kandydata na prezydenta. Ostatecznie postawiła na Michała Drewnickiego. To wieloletni radny miasta, mocno zaangażowany w sprawy Nowej Huty. Jednak ostatnie zawirowania związane z założeniem przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus i rozłamu w PiS, powoduje, że także część lokalnych struktur czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Wielu prominentnych polityków z Krakowa związanych z partią Jarosława Kaczyńskiego przyłączyło się bowiem do inicjatywy Morawieckiego.
Przedterminowe wybory w listopadzie mają jeszcze jedną konsekwencję, nowy prezydent niezależnie od tego, kto nim zostanie, nie będzie mieć praktycznie żadnego wpływu na przyszłoroczny budżet Krakowa. Prace nad projektem już trwają, a odpowiada za nie pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca Miszalskiego. Projekt budżetu muszą zaakceptować miejscy radni, a tam większość ma Koalicja Obywatelska z Nową Lewicą. Dokument musi być gotowy do połowy listopada.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]











