-
Wyciek danych milionów Polaków. Rząd uruchomił specjalną stronę
-
Dane po wycieku mogą posłużyć do oszustwa. Warto działać od razu
-
Mój PESEL wyciekł, co robić?
12 sierpnia 2026 r. Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że cyberatak na firmę MyDr może dotyczyć danych blisko 19 mln osób. Kilka dni wcześniej ujawniono sam incydent, który objął system wykorzystywany przez około 12 tys. placówek medycznych, m.in. do prowadzenia elektronicznej dokumentacji pacjentów.
Wyciek danych milionów Polaków. Rząd uruchomił specjalną stronę
W przejętych zasobach znajdowały się numery PESEL, a w części przypadków również dane kontaktowe oraz informacje dotyczące leczenia.
Rząd uruchomił specjalną weryfikację w serwisie bezpiecznedane.gov.pl, gdzie od 29 sierpnia można sprawdzić, czy numer PESEL znalazł się w bazie objętej incydentem.
Logowanie odbywa się po potwierdzeniu tożsamości, między innymi przez mObywatel, profil zaufany, e-dowód lub bankowość elektroniczną. Serwis wskazuje przede wszystkim, czy PESEL występuje w przejętym zbiorze, ale nie pokazuje pełnego zakresu ujawnionych danych medycznych.
Jeśli potrzebna jest dokładna informacja o tym, jakie dane konkretnego pacjenta były przetwarzane w systemie MyDr, należy zwrócić się do przychodni albo gabinetu będącego ich administratorem.
Potwierdzenie obecności numeru PESEL w bazie nie oznacza przy tym, że wszystkie dane zostały opublikowane lub są już wykorzystywane przez przestępców. Służby potwierdziły nieuprawniony dostęp do systemu, ale nadal ustalają dokładny przebieg ataku i sposób wykorzystania przejętych informacji.
Sprawę bada Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, a UODO kontroluje zabezpieczenia stosowane przez MyDr.
Dane po wycieku mogą posłużyć do oszustwa. Warto działać od razu
Przejęte dane mogą zostać wykorzystane przede wszystkim do podszywania się pod konkretną osobę i przygotowywania bardziej wiarygodnych prób oszustwa. Sam numer PESEL nie daje jeszcze dostępu do konta bankowego ani nie wystarcza do łatwego zaciągnięcia kredytu, ale w połączeniu z imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia, numerem telefonu czy adresem e-mail znacznie zwiększa możliwości przestępców.
Taki zestaw informacji może posłużyć do fałszywych telefonów z banku, wiadomości od rzekomej przychodni albo prób wyłudzenia kolejnych danych i kodów autoryzacyjnych.
W przypadku MyDr ryzyko jest większe ze względu na to, że incydent dotyczy również informacji związanych ze zdrowiem. Dane o receptach, lekach czy korzystaniu z usług medycznych mogą zostać użyte do tworzenia przekonujących wiadomości, na przykład o rzekomej dopłacie do recepty, konieczności potwierdzenia wizyty albo zalogowania się do systemu pacjenta.
Oszust dysponujący prawdziwymi informacjami może łatwiej zdobyć zaufanie i nakłonić do kliknięcia linku, podania hasła lub wykonania przelewu.
Mój PESEL wyciekł, co robić?
Jeżeli serwis do sprawdzania wycieków potwierdzi obecność danych w przejętym zbiorze, jednym z pierwszych kroków powinno być zastrzeżenie numeru PESEL, na przykład w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy.
Warto również zmienić hasła do najważniejszych kont, zwłaszcza jeśli były używane w kilku usługach, oraz włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe tam, gdzie jest dostępne.
Przez kolejne tygodnie szczególnej uwagi wymagają nietypowe SMS-y, e-maile i telefony, a także podejrzana aktywność na rachunkach i kontach internetowych.
-
„Lex szarlatan” i kolejna burza wokół decyzji Nawrockiego. Prezydent przeforsuje ostrzejszą ustawę?
-
Cyberatak na Instytut Pileckiego. Na stronach zaczęły pojawiać się podejrzane treści















