Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
„Bardzo mocne słowa, kurs na czołówkę”. Iskrzy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Karolem Nawrockim

„Bardzo mocne słowa, kurs na czołówkę”. Iskrzy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Karolem Nawrockim

11 sierpnia, 2026
Marcin Romanowski wciąż na wolności. Prokuratura wykonała kolejny krok – Wprost

Marcin Romanowski wciąż na wolności. Prokuratura wykonała kolejny krok – Wprost

11 sierpnia, 2026
Ceny paliw 2026. 59 proc. Polaków źle ocenia działania rządu – Biznes Wprost

Ceny paliw 2026. 59 proc. Polaków źle ocenia działania rządu – Biznes Wprost

11 sierpnia, 2026
Dront dodo nie był ciężki i powolny. Miał niezwykle wyostrzone zmysły

Dront dodo nie był ciężki i powolny. Miał niezwykle wyostrzone zmysły

11 sierpnia, 2026
Sosnowiec. Zawrotne kwoty w szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk

Sosnowiec. Zawrotne kwoty w szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk

11 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • „Bardzo mocne słowa, kurs na czołówkę”. Iskrzy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Karolem Nawrockim
  • Marcin Romanowski wciąż na wolności. Prokuratura wykonała kolejny krok – Wprost
  • Ceny paliw 2026. 59 proc. Polaków źle ocenia działania rządu – Biznes Wprost
  • Dront dodo nie był ciężki i powolny. Miał niezwykle wyostrzone zmysły
  • Sosnowiec. Zawrotne kwoty w szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk
  • Rosja. Magazyn Wildberries w ogniu, słup dymu w obwodzie woroneskim
  • Prognoza pogody. Chwila odpoczynku od upałów. IMGW wydał nowe ostrzeżenie
  • Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce
Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce
Aktualności

Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości11 sierpnia, 2026

Najpierw państwo sprawdza maturzystę. Potem maturzysta sprawdza państwo. Maciej był pewny, że reprezentujący państwo egzaminator błędnie ocenił jego maturę. Wraz z rodzicami długo walczył z systemem. Byli pewni, że przegrali, aż dostali dziwny telefon z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.

Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur

Maturę można dziś zdać na kilka sposobów. Adam zdał dzięki matce.

Po egzaminach spokojnie pojechał do Hiszpanii. Był pewny, że biologię i matematykę napisał bardzo dobrze. Wynik powyżej 80 proc. dawał realną szansę na bezpłatne studia medyczne.

Oficjalne wyniki sprawdzała mama. Okazało się, że Adam nie zdał polskiego. W wypracowaniu musi być minimum 300 słów. Egzaminator naliczył 298.

Liczy się każde „i”

— Gdyby brakowało więcej, może nawet bym nie wnikała — mówi Katarzyna. Pół godziny po wynikach z 8 lipca złożyła wniosek o wgląd do pracy.

A już 20 lipca otworzyła zdjęcia z wypracowaniem, które przesłał jej syn po wizycie w gdańskiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. — Nie sądziłam, że po maturze będę sprawdzać pracę weryfikatora — mówi. Sięgnęła jednak do instrukcji CKE, a potem do ChatGPT, żeby się upewnić, co w maturalnym wypracowaniu liczy się jako słowo.

Usiadła z ołówkiem nad zdjęciami wypracowania Adama i zaczęła liczyć słowa. Sumiennie podkreślała wszystko, czego Adam nie przekreślił. Potem jeszcze raz i ponownie.

— Liczy się każdy wyraz, także spójnik „i”. Rok zapisany cyframi to jedno słowo, zapisany słownie aż cztery — mówi.

Po matce liczył ojciec Adama. Po ojcu brat. Potem polonistka syna z liceum. W końcu dwoje nauczycieli specjalizujących się w odwołaniach maturalnych. Wszystkim wyszedł ten sam wynik — 303 słowa. Egzaminator się pomylił.

Gdzie przesłać świadectwo?

Dziesięć minut. Tyle odczekał Maciej po ogłoszeniu wyników, zanim złożył wniosek o wgląd do pracy maturalnej. W krakowskiej OKE już w pierwszym kwadransie otrzymał numer 8056. Mimo to pięć dni później oglądał swój arkusz. Miał szczęście. Jego kolega z klasy do dziś nie dostał terminu wglądu, a rekordziści z innych regionów kraju na obejrzenie swoich prac poczekają nawet do listopada.

Na tym jednak ekspresowe tempo procedury dla Macieja się skończyło. Do sierpnia miotał się po wszystkich szczeblach odwoławczych: wgląd, odwołanie, odmowa, wniosek do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego i dziwny telefon, który zakończył tę historię.

Do zdanej matury zabrakło mu tylko jednego punktu z polskiego. Razem z tym przepadła rekrutacja na wymarzoną fizjoterapię. Arkusz wysłał Pawłowi Lęckiemu, poloniście, który krytykuje system matur od lat i pomaga uczniom pisać odwołanie. Ten wskazał pięć miejsc, za które Maciej powinien dostać więcej punktów. OKE nie uznała żadnego z tych argumentów.

— Myślałam, że to już koniec. Umówiłam synowi korepetycje do poprawki. Studia odłożyliśmy na następny rok. Ale korepetytorka zamiast planu zajęć przygotowała kolejne odwołanie do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego — opowiada matka Macieja. — Tym razem nie było już „uprzejmie prosimy”. Napisaliśmy wprost: „Tu brakuje punktu. I tu też”.

Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt już nie brał pod uwagę. W ostatnich dniach lipca matka Macieja zalogowała się na jego konto w systemie ZIU (Zintegrowanym Interfejsie Użytkownika), gdzie publikowane są wyniki matur. Robiła to codziennie od ogłoszenia wyników.

— To był już nawyk. Otworzyłam konto jak zwykle i nagle zobaczyłam wynik na zielono!

Zadzwoniła do OKE. Przecież wcześniej odrzucili odwołanie.

— Usłyszałam: tak, podnieśliśmy wynik. Ale to jeszcze nie koniec. Pracę musimy wysłać do CKE i poczekamy na decyzję. Może nawet miesiąc.

Znowu pogodzili się z tym, że Maciej w tym roku nie pójdzie na studia.

Następnego dnia zadzwonił telefon.

— Dzień dobry. Na jaki adres wysłać świadectwo?

Kto sprawdzi egzaminatora?

Codziennie po północy polonistka Violetta Kalka siada nad kolejną pracą maturalną. Od ogłoszenia wyników właściwie nie przestaje ich analizować — nawet podczas krótkiego urlopu. W tym sezonie przygotowała już kilkanaście odwołań.

Najtrudniejsze przypadki konsultuje w nieformalnej grupie nauczycieli i egzaminatorów z całej Polski. Wspólnie analizują uzasadnienia OKE, porównują je z kryteriami oceniania i próbują zrozumieć, dlaczego egzaminator podjął właśnie taką, a nie inną decyzję.

Tak działa nieformalny drugi obieg matur. Historie Adama i Macieja nie są już opowieścią o dwóch wyjątkowych pomyłkach. Odwołanie, które miało służyć naprawianiu błędów, dla wielu maturzystów staje się dziś kolejnym etapem egzaminu.

— Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że problem nie polega na tym, co napisał maturzysta, ale na tym, jak jego pracę odczytał egzaminator — mówi Kalka.

Przywołuje historię ucznia, którego niezdane wypracowanie przeanalizowało w internecie kilkudziesięciu niezależnych egzaminatorów. Żaden nie uznał, że praca zasługiwała na ocenę niedostateczną.

Przykładów jest więcej.

W jednej pracy jako błąd egzaminator oznaczył konstrukcję składniową, którą Rada Języka Polskiego uważa za poprawną. W innej maturzysta stracił punkt, bo egzaminator uznał, że odwołał się do filmu „Igrzyska śmierci”, a nie do powieści Suzanne Collins. Zdarzyło się też, że o ocenie przesądził jeden szczegół: odpowiedź na pytanie, czy Pan Młody w opisywanej scenie „Wesela” był boso.

Egzamin maturalny z języka polskiego w Liceum im. Adama Mickiewicza w Katowicach, 4 maja 2026 r.

Foto: GRZEGORZ CELEJEWSKI / Agencja Wyborcza.pl

— Kryteria oceniania robią z egzaminatorów księgowych i aptekarzy, a nie polonistów — mówi polonistka. — Ale ja nie jestem aptekarką. Za każdą pracą staram się zobaczyć młodego człowieka.

Więcej niż jeden błąd

Nie chodzi jednak o pojedynczy przecinek czy jeden szczegół z lektury. Zdaniem nauczycieli problem tkwi w systemie oceniania wypracowań.

Już w 2023 r. poloniści protestowali przeciwko nowym kryteriom oceniania. Uważali je za niejasne, uznaniowe i krzywdzące dla uczniów. Pod petycją do Ministerstwa Edukacji podpisało się ponad 30 tys. osób. CKE złagodziła część zasad, ale — zdaniem nauczycieli — nie zmieniła podejścia do oceniania. Część egzaminatorów zrezygnowała wtedy ze sprawdzania matur.

Wśród nich Weronika, polonistka z Krakowa.

— Od tamtej pory kryteria oceniania stają się coraz bardziej szczegółowe i coraz trudniejsze do rozsądnego stosowania. Jeżeli zajmują kilkanaście stron, to znaczy, że coś jest z nimi nie tak. Dlatego przestałam sprawdzać matury. Nie chcę firmować tak wadliwego systemu.

Podobnie uważa Paweł Lęcki, który już kilka lat temu zrezygnował z oceniania matur.

— Problemem nie jest to, że wymagania są za wysokie. Mogłyby być nawet dużo wyższe. Chodzi o to , że kryteria są niejasne, nieprecyzyjne i pozostawiają szerokie pole do interpretacji — mówi. Jego zdaniem, wyniki w zbyt dużym stopniu zależą od indywidualnego podejścia egzaminatora. — W efekcie nauczyciel nie wie, jak przygotować ucznia. A uczeń nie wie, czego naprawdę się od niego podczas egzaminu oczekuje. Nie może też mieć pewności, że jego wiedza i kompetencje zostaną rzetelnie ocenione.

Pytam dyrektora CKE Roberta Zakrzewskiego, czy będzie jakaś ewaluacja kryteriów oceny? Odpowiada, że nie.

— Nauczyciele chcą stabilności i dlatego zasady powinny pozostać takie, jakie są do 2031 r. — mówi.

Nie działa, a powinno

Zjawisko nie dotyczy wyłącznie języka polskiego, choć właśnie tu widać je najwyraźniej. Bo największa część punktów zależy od oceny otwartego wypracowania. Podobne wątpliwości pojawiają się jednak przy odwołaniach z innych przedmiotów. W biologii nauczyciele wskazują przypadki identycznych odpowiedzi ocenionych skrajnie różnie, a w chemii kwestionują zarówno ocenę rozwiązań uczniów, jak i poprawność niektórych zadań egzaminacyjnych.

Do podobnych wniosków doszła także Najwyższa Izba Kontroli. Rok temu NIK alarmowała, że system oceniania egzaminów „nie działa tak, jak powinien”, a wyniki „nie zawsze są obiektywne i sprawiedliwe”. Kontrolerzy wskazali, że błędy egzaminatorów mogą przekreślić szanse na studia, bo procedury odwoławcze często kończą się już po rekrutacji.

Raport pokazał coś jeszcze. Rosła liczba maturzystów proszących o wgląd do swoich prac, lecz także liczba skutecznych odwołań. W skontrolowanej przez NIK OKE w Poznaniu aż 40-45 proc. wniosków o zmianę wyniku kończyło się przyznaniem racji uczniom. W całym kraju w 2024 r. świadectwa dojrzałości trzeba było poprawić 3457 maturzystom.

Reakcja Ministerstwa Edukacji była zaskakująca. Na alarmistyczny raport MEN nie odpowiedziało planem naprawy systemu, lecz rolką opublikowaną w mediach społecznościowych. Katarzyna Lubnauer nie odniosła się do problemów opisanych przez kontrolerów. Nie zaproponowała żadnych zmian. Przekonywała natomiast, że skala zjawiska jest marginalna.

CKE: to margines

Rok po raporcie NIK stanowisko CKE pozostaje niezmienne.

— Fakt, że maturzyści się odwołują, nie świadczy o tym, że system jest zły — mówi Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Podkreśla, że w ubiegłym roku OKE zmieniły wyniki tylko 5470 egzaminów, czyli mniej niż pół procenta wszystkich sprawdzanych prac. — W Polsce odsetek błędnie ocenionych prac jest zdecydowanie mniejszy niż np. w Wielkiej Brytanii. Tam zmienianych jest ponad 1 proc. wyników.

Praktyka pokazuje jednak coś innego. Wokół matur wyrósł nieformalny drugi obieg: grupy nauczycieli, konsultacje, płatne analizy prac i kolejne osoby specjalizujące się w przygotowywaniu odwołań. Jedni pomagają społecznie, inni traktują to jak dodatkową pracę. Za analizę wypracowania i przygotowanie odwołania trzeba zapłacić od 200 do 600 zł. Najdroższe są sprawy z języka polskiego, bo wymagają wielogodzinnej analizy pracy, kryteriów oceniania i uzasadnień OKE.

Właśnie z takiej pomocy skorzystał Adam. Rodzina i poloniści z zewnątrz systemu udowodnili, że egzaminator błędnie policzył słowa w jego wypracowaniu. Wynik został zmieniony, ale dopiero po zakończeniu rekrutacji na studia. Przez błąd egzaminatora Adam stracił miejsce na bezpłatnej medycynie. Za każdy rok studiów zapłaci teraz około 50 tys. zł.

Nie, bo nie

Liczba uwzględnionych odwołań nie pokazuje rzeczywistej skali problemu. Statystyki pokazują, ile odwołań uwzględniono. Nie odpowiadają jednak na pytanie, ile odrzucono mimo trafnych argumentów, bo lakoniczne uzasadnienia OKE często nie pozwalają ocenić, dlaczego komisja odmówiła zmiany wyniku. Nauczyciele alarmują, że mimo przedstawienia szczegółowej argumentacji, albo ewidentnych błędów egzaminatorów, OKE odrzuca ich odwołania.

Zwracała na to uwagę już Najwyższa Izba Kontroli: większość maturzystów w ogóle nie składa odwołań, a odrzucenie wniosku nie musi oznaczać, że pierwotna ocena była prawidłowa.

Nauczyciele przygotowujący odwołania przekonują, że problemem nie jest wyłącznie liczba odmów, ale także sposób ich uzasadniania. Odpowiedzi OKE często nie odnoszą się do argumentów zawartych we wnioskach, ograniczają się do lakonicznego podtrzymania wcześniejszej oceny albo przynoszą nowe zarzuty, których nie było podczas pierwszego sprawdzania pracy.

W jednej z odpowiedzi weryfikator odmówił zmiany wyniku, a jednocześnie wskazał kolejne błędy, których nie oznaczono przy pierwszym sprawdzaniu pracy. „Stwierdzono występowanie innych błędów tego typu, które błędnie zostały nieoznaczone w ocenieniu” — czytamy. Ponowna weryfikacja wykazała więc przeoczenia pierwszego egzaminatora, ale wynik pozostał bez zmian.

W innym piśmie kilkanaście kolejnych argumentów skwitowano identyczną formułą: „Rozwiązanie zadania zostało ocenione poprawnie zgodnie z Zasadami oceniania CKE. Punktacja nie ulega zmianie”.

— Są odpowiedzi rzetelne i merytoryczne, z szacunkiem wyjaśniające, dlaczego uczeń nie dostał punktów. Ale często widzimy pisma, jakby wygenerowała je AI. W ogóle nie odnoszą się do argumentów zawartych we wniosku — mówi Joanna Lisiewicz, polonistka i egzaminatorka z Gdańska.

— Wynika z tego, że nieważne, co napiszesz. Dostajesz odpowiedź jak od bota: bez wyjaśnień i bez odniesienia do argumentów zawartych we wniosku. Nadal nie wiesz, co zrobiłeś źle — mówi Paweł Lęcki.

Każdego roku dziesiątki maturzystów proszą go o pomoc przy odwołaniach. Po wszystkim wracają też wiadomości. „Chciałabym podziękować za pomoc z odwołaniem. Udało się odzyskać punkty na poziomie podstawowym, a dzięki temu, że ocenił pan moją pracę, wiem też, że nie poszło mi tak źle, jak myślałam” — napisała jedna z maturzystek.

Kto odpowie za błędy?

Dyrektora Zakrzewskiego pytam o zarzuty dotyczące pracy egzaminatorów i mierne odpowiedzi na odwołania.

— Uczniowie skarżą się, że po odwołaniach dostają odpowiedź: „nie, bo nie”. Czy tak powinno wyglądać uzasadnienie decyzji?

— Ustawa mówi tylko o terminach — mówi dyrektor. Nie ma żadnych wewnętrznych przepisów, które by określały, jak szczegółowo należy uzasadniać rozstrzygnięcie.

Zakrzewski podkreśla za to skalę pracy i nadmiernie obciążenie okręgowych komisji.

— Jedna z polonistek w ciągu tygodnia musiała przeczytać około tysiąca odwołań — mówi.

Pytam również, czy CKE analizuje, wobec których egzaminatorów najczęściej składane są skuteczne odwołania i ilu z nich traci uprawnienia? Dyrektor odpowiada, że decyzje w takich sprawach należą do okręgowych komisji egzaminacyjnych.

— Zdarzają się wnioski o skreślenie z listy egzaminatorów.

Jak często?

— Nie zbieram takich danych.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
33

09.08.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Bardzo mocne słowa, kurs na czołówkę”. Iskrzy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Karolem Nawrockim

„Bardzo mocne słowa, kurs na czołówkę”. Iskrzy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a Karolem Nawrockim

Służby bały się irańskiego zamachu, Trump uciekał z samolotu w furgonetce z jedzeniem. „Przerażające”

Służby bały się irańskiego zamachu, Trump uciekał z samolotu w furgonetce z jedzeniem. „Przerażające”

Są w polskiej kuchni od setek lat. Pomysłów, co do nich włożyć wciąż nie brakuje

Są w polskiej kuchni od setek lat. Pomysłów, co do nich włożyć wciąż nie brakuje

To była jedna z największych afer III RP. Klicki: nie wyciągnięto wniosków

To była jedna z największych afer III RP. Klicki: nie wyciągnięto wniosków

Mało znana operacja CIA w Polsce. Pozostaje tematem tabu i budzi sprzeciw weteranów

Mało znana operacja CIA w Polsce. Pozostaje tematem tabu i budzi sprzeciw weteranów

Zgrzyt w rocznicę Karola Nawrockiego. Przez konferencję PiS

Zgrzyt w rocznicę Karola Nawrockiego. Przez konferencję PiS

„Czarna mobilizacja” w Rosji. Podstępem wysyłają mężczyzn na front

„Czarna mobilizacja” w Rosji. Podstępem wysyłają mężczyzn na front

Takiej imprezy w Pałacu Prezydenckim jeszcze nie było. „Takie zagrywki to jego działanie”

Takiej imprezy w Pałacu Prezydenckim jeszcze nie było. „Takie zagrywki to jego działanie”

Afera w LOT. Piloci przerywają milczenie. „Oni zniszczyli mi tutaj życie”

Afera w LOT. Piloci przerywają milczenie. „Oni zniszczyli mi tutaj życie”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Marcin Romanowski wciąż na wolności. Prokuratura wykonała kolejny krok – Wprost

Marcin Romanowski wciąż na wolności. Prokuratura wykonała kolejny krok – Wprost

11 sierpnia, 2026
Ceny paliw 2026. 59 proc. Polaków źle ocenia działania rządu – Biznes Wprost

Ceny paliw 2026. 59 proc. Polaków źle ocenia działania rządu – Biznes Wprost

11 sierpnia, 2026
Dront dodo nie był ciężki i powolny. Miał niezwykle wyostrzone zmysły

Dront dodo nie był ciężki i powolny. Miał niezwykle wyostrzone zmysły

11 sierpnia, 2026
Sosnowiec. Zawrotne kwoty w szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk

Sosnowiec. Zawrotne kwoty w szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk

11 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rosja. Magazyn Wildberries w ogniu, słup dymu w obwodzie woroneskim

Rosja. Magazyn Wildberries w ogniu, słup dymu w obwodzie woroneskim

11 sierpnia, 2026
Prognoza pogody. Chwila odpoczynku od upałów. IMGW wydał nowe ostrzeżenie

Prognoza pogody. Chwila odpoczynku od upałów. IMGW wydał nowe ostrzeżenie

11 sierpnia, 2026
Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce

Z egzaminem Macieja stało się coś dziwnego. Tak działa drugi obieg matur w Polsce

11 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.