Choć mumia córki egipskiego kapłana przechowywana jest w Belfaście już od prawie 200 lat, dopiero dzięki nowym technikom obrazowania naukowcy odkryli, że nie zmarła w sposób naturalny. Komu zależało na jej śmierci?
Na stole tomografu komputerowego, który został specjalnie w tym celu przywieziony do Ulster Museum w Belfaście w Irlandii, leży bardzo nietypowy pacjent. A właściwie pacjentka, która nie żyje od… 2600 lat. Ułożona w bajecznie kolorowej, malowanej trumnie ze zdjętym wiekiem, owinięta w bandaże, ale z odsłoniętą twarzą i włosami, badaniu zostaje poddana tajemnicza Egipcjanka o imieniu Takabuti. Nad mumią wolno przesuwa się pierścień skanera, a nad procedurą czuwa dr Robert Loynes z Centrum Egiptologii Biomedycznej angielskiego uniwersytetu w Manchesterze. Szybka analiza wyświetlanych na monitorze obrazów poszczególnych części ciała Takabuti pozwala dr. Loynesowi zrozumieć, że śmierć Egipcjanki nie nastąpiła z przyczyn naturalnych. Została zamordowana ciosem w plecy za pomocą ostrego narzędzia.
Newsweek Kryminalny, szukaj w salonach Empik i na Literia.pl
Foto: Newsweek
Kim była ta kobieta, której mumia jest jednym z najcenniejszych eksponatów muzeum w Belfaście? Jak wyglądała, jak żyła i dlaczego została zamordowana? Na te wszystkie pytania starał się odpowiedzieć multidyscyplinarny zespół specjalistów, który kilka lat temu przeprowadził specjalistyczne badania mumii za pomocą najnowocześniejszych urządzeń oraz badania DNA. I choć Tarabuti była rozwijana z bandaży i badana już wcześniej, dopiero zastosowanie zaawansowanych technik badawczych XXI w. pozwoliło na ujawnienie zupełnie nowych faktów o tajemniczej Egipcjance.
Podróżnicze trofeum
Mumia i jej pięknie pomalowana trumna zostały w 1834 r. zakupione na targu mumii w Tebach, czyli dzisiejszym Luksorze, przez Thomasa Gregga z Ballymenoch House w Holywood w hrabstwie Down. Jak się tam znalazły? Oczywiście, nielegalnie, jako łup rabusiów. Przez cały wiek XIX w Egipcie trwał proceder włamywania się do grobowców w starożytnych nekropoliach – Tebach, Sakkarze, Luksorze. Szajki rabusiów specjalizowały się w opróżnianiu grobowców nie tylko z kosztowności, ale także ze złożonych w nich zwłok. – Wiele egipskich grobowców zostało ograbionych na przestrzeni lat, ponieważ zmumifikowane szczątki były cenione jako pamiątki przez bogatych podróżników – mówi na wykładzie poświęconym Takabuti prof. Eileen Murphy, bioarcheolożka z Queen’s University w Befaście.
Thomas Gregg z pewnością był bogaty. Pochodził z rodziny kupców, przemysłowców i właścicieli niewolników. Był dziedzicem dwóch plantacji niewolników na Karaibach: Cane Garden w Saint Vincent i Hillsborough na Dominice. Po wejściu w życie w 1835 r. ustawy o zniesieniu niewolnictwa w koloniach angielskich Gregg otrzymał dodatkowo od rządu ponad 5 tys. funtów odszkodowania za uwolnienie swoich niewolników (oczywiście, niewolnicy żadnego odszkodowania nie otrzymali). W tamtych czasach był to majątek, za który można było kupić wielką posiadłość ziemską w Anglii, o podróżach nie wspominając.
Na szczęście Greg nie zatrzymał mumii dla ozdoby własnej posiadłości, lecz w 1834 r., po powrocie z Egiptu, podarował ją Towarzystwu Historii Naturalnej w Belfaście założonemu w czerwcu 1821 r. przez Jamesa L. Drummonda, profesora anatomii w Instytucie Akademickim w Belfaście. W 1831 r. Towarzystwo utworzyło Muzeum Historii Naturalnej, a podarowana trzy lata później, świetnie zachowana mumia stała się jednym z najcenniejszych eksponatów muzeum. I niemal od razu zaczęto ją badać – pierwsze rozwinięcie mumii z bandaży nastąpiło w styczniu 1835 r., a uczestniczyło w nim 130 naukowców i zaproszonych gości. Rozwinięcie mumii przeprowadził wielebny dr Edward Hincks, jeden z czołowych egiptologów tamtych czasów, wraz z trzema innymi pracownikami muzeum.
Pani wielkiego domu
W biednej wówczas i leżącej z dala od wielkich ośrodków naukowych Irlandii mumia wzbudziła ogromne zainteresowanie nie tylko naukowców, ale również mieszkańców Belfastu. – Przeglądając historyczne zapisy dotyczące jej początków w Belfaście, można od razu zauważyć, że w 1835 r. Takabuti wywołała niemałą medialną sensację – napisano o niej wiersz, namalowano jej obraz przed rozwinięciem z bandaży, a relacje z tego wydarzenia publikowano w gazetach w całej Irlandii – mówi prof. Eileen Murphy. Według tych relacji, mumia była owinięta w zewnętrzne lniane pasy spięte węzłami, które zostały odwinięte, podobnie jak duży, jasnobrązowy szal z frędzlami z niebieskich koralików okrywający mumię. Następnie odwinięto bawełniane pasy materiału podobne do dzisiejszych bandaży oraz warstwy materiału scalonego na kamień warstwą kleistej substancji – opisywały ówczesne gazety.
W końcu dr Hicks dostał się do zmumifikowanego ciała. Na podstawie wyglądu zębów ocenił jej wiek w chwili śmierci na więcej niż 20 i mniej niż 30 lat. Przeprowadzono również badanie frenologiczne czaszki. – Była to więc wówczas szczególnie modna technika, a wierzono, że kształt czaszki może dostarczyć informacji o charakterze i zdolnościach umysłowych danej osoby – tłumaczy prof. Murphy. W dokumentacji został zapisany wynik tego badania – specjaliści od frenologii orzekli, że kobieta była osobą o dużej stanowczości i ostrożności charakteru oraz wysokim poziomie zdolności intelektualnych, ale o słabym lub zerowym smaku.
Mumia Takabuti w Ulster Museum w Belfaście w Irlandii
Foto: Alamy/BE&W
Egiptolodzy umieli już wówczas odcyfrowywać hieroglify, którymi zapisana była trumna, więc od razu świat poznał imię zmumifikowanej kobiety – Takabuti. Dr Hincks odczytał też informację o tym, że była córką Nespare, kapłana boga Amona, oraz zamężną damą dworu, która żyła 2000-2500 lat temu. Na jej trumnie były też napisane słowa „pani wielkiego domu” oraz „szlachcianka”. W czasie tych pierwszych badań nie ustalono przyczyny jej śmierci.
Od czasu pierwszego badania w 1835 r. do dzisiaj mumia Takabuti jest atrakcją Belfastu, ale na temat jej życia czy sposobu, w jaki umarła, pojawiło się niewiele nowych informacji. W 1987 r. wykonano zdjęcie rentgenowskie mumii, a w 2008 zrobiono mumii tomografię komputerową oraz przebadano pukiel włosów. Te badania dostarczyły naukowcom fascynujących spostrzeżeń na temat tego, jak celowo kręcono i stylizowano jej kasztanowe włosy. – Musiało to być bardzo ważnym elementem jej tożsamości, skoro odrzuciła typowy styl ogolonej głowy. Patrząc na te fakty, zaczynamy dostrzegać drobną młodą kobietę, a nie tylko mumię – mówi prof. Murphy, która brała udział również w tamtych badaniach.
Takabuti pokazuje twarz
Przełom w badaniach nad Takabuti nastąpił w 2018 r., kiedy naukowcy z Queen’s University w Belfaście wspólnie z kolegami z University of Manchester rozpoczęli „Projekt Takabuti”, przeprowadzając największe dotychczasowe badania mumii. Obejmowały one prześwietlenia rentgenowskie, tomografię komputerową, ponowną analizę włosów oraz datowanie radiowęglowe. Potwierdzono, że mumia należała do osoby płci żeńskiej o wzroście 159 cm, która w chwili śmierci miała 25-35 lat.
Dzięki trójwymiarowej rekonstrukcji twarzy przeprowadzonej przez prof. Caroline Wilkinson i dr Sarah Shrimpton z John Moores University w Liverpoolu wreszcie dowiedzieliśmy się też, jak Takabuti wyglądała. Prof. Wilkinson i dr Shrimpton są specjalistkami w zakresie odtwarzania wyglądu zmarłych osób dla celów kryminalistycznych i podobne techniki zastosowały w odtwarzaniu wyglądu Takabuti, korzystając również ze skanów jej czaszki wykonanych w czasie badań w 2008 r. W specjalnym programie do komputerowego rzeźbienia rysów twarzy badaczki dodały do zeskanowanych kości czaszki tkankę mięśni, tłuszczową i skórę. Wówczas na monitorze pojawiła się kompletna twarz młodej kobiety sprzed 2600 lat – z wydatnym nosem i ustami, dość blisko osadzonymi oczami, mocno zarysowaną żuchwą i – co wiadomo było od pierwszego rozwinięcia mumii – kasztanowatymi, kręconymi włosami.
Naukowcy wykonali również analizy DNA mitochondrialnego mumii, które przyniosły sensacyjne rezultaty. Przeprowadziła je genetyczka dr Konstantina Drosou. Ustaliła, że mitochondrialne DNA Takabuti należy do bardzo rzadkiej haplogrupy H4a1, która, jak sądzili dotąd naukowcy, nie występowała w Egipcie. Około 2500 lat temu jej najczęstszymi posiadaczami byli przedstawiciele kultury pucharów dzwonowatych z Europy. Jak podkreśla dr Drosou, już wcześniejsze badania pokazywały, że starożytni Egipcjanie byli bardziej podobni genetycznie do Europejczyków niż współcześni Arabowie. Jednak obecność haplogrupy H4a1 u kobiety w tym rejonie świata zadziwiła badaczy Obecnie tę haplogrupę spotyka się wśród mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego, Kanarów oraz Libii. Nigdy wcześniej nie wykryto jej w próbkach pozyskanych z mumii. Zdaniem genetyków oznacza to, że albo sama Takabuti, albo jej przodkinie nie pochodziły z Doliny Nilu.
Zdjęcia rentgenowskie ujawniły, że Takabuti miała cechę, którą ma zaledwie 0,02 proc. populacji – dodatkowy ząb! Dorośli zazwyczaj mają 32 zęby stałe, podczas gdy Takabuti miała ich aż 33. W przeciwieństwie do większości Egipcjan, których zęby były mocno starte przez jedzenie chleba z domieszką piasku, zęby Takabuti nie mają śladów starcia. Dlaczego? Jak tłumaczą naukowcy, kobieta była córką kapłana i jako taka otrzymywała ofiary z żywności świątynnej, które były rozdzielane pomiędzy kapłanów jako część ich wynagrodzenia. Ta żywność prawie na pewno była wysokiej jakości i składała się z mięsa, owoców i warzyw – żywności, która nie powodowała ścierania powierzchni zębów.
Cios toporem
Najważniejsze odkrycie zostało dokonane dzięki uważnej analizie obrazów z tomografu komputerowego. Na nich widoczny był wyraźny ślad uszkodzenia w szkielecie kobiety od strony pleców. „Trójwymiarowa rekonstrukcja klatki piersiowej ujawniła szereg wcześniej nierozpoznanych złamań okołośmiertnych, każde o długości ok. 1 cm, na szyjkach lewych żeber 2-6 oraz na leżących nad nimi wyrostkach poprzecznych kręgów, z całkowitym przecięciem żeber 3-5” – piszą badacze w swoim artykule w „Journal of Archeological Science Reports” w 2023 r. Ktoś najwyraźniej uderzył Takabuti w plecy ostrym narzędziem. – Siła uderzenia była największa w środkowej części rany, co oznacza, że krawędź broni miała wypukłą krzywiznę – mówi dr Loynes. Analiza tych obrazów oraz wiedza na temat dostępnej wówczas w Egipcie broni o tym kształcie doprowadziły naukowca do wniosku, że bronią, którą zadano śmiertelną ranę, był topór. Zdaniem dr. Loynesa, topór uszkodził duże naczynia krwionośne w pobliżu serca, w wyniku czego wystąpił masywny krwotok oraz zapadnięcie się płuca, a Takabuti zginęła bardzo szybką śmiercią.
Zdaniem dr. Loynesa topór uszkodził duże naczynia krwionośne w pobliżu serca, w wyniku czego wystąpiły masywny krwotok oraz zapadnięcie się płuca, a Takabuti zginęła bardzo szybką śmiercią
Foto: Fot. The University of Manchester
Kto chciał ją zabić? Tu pewnych poszlak dostarczyło datowanie radiowęglowe, które pozwoliło na uściślenie wieku mumii. Okazało się, że żyła w przedziale czasu 755-656 r. p.n.e, czyli w czasie panowania XXV dynastii, zwanej dynastią kuszycką lub nubijską, jako że pochodzący z niej faraonowie mieli swoje korzenie w Nubii (dzisiejszy Sudan). Okres, w którym żyła Takabuti, naznaczony jest coraz większą ekspansją Asyrii, z którą faraonowie XXV dynastii toczyli częste potyczki, odpierając asyryskie najazdy.
Jak sądzą naukowcy, zabójcą Takabuti mógł być właśnie asyryjski żołnierz. W 663 r. p.n.e. Asyryjczycy, których królem był wówczas Assurbanipal, uderzyli po raz kolejny, docierając do Teb i niszcząc je doszczętnie oraz wypierając przedstawicieli dynastii nubijskiej z Egiptu. Możliwe więc, że to właśnie jeden z asyryjskich napastników wdarł się do domu Takabuti w Tebach i jednym ciosem pozbawił życia jego panią. Możliwe też, że był to ktoś z jej własnych ludzi, strażników wyposażonych w topory. Jest możliwe, że próbowała uciec przed napastnikiem, ponieważ badania białek znajdujących się w jej mięśniach sugerują przedłużoną aktywność mięśni nóg na kilka godzin przed jej śmiercią. Tak jakby gdzieś długo biegła. Być może więc wiedziała, że zginie. Ale tego, jak wyglądał jej zabójca, raczej już się nie dowiemy.





