-
Załoga Leśnego Pogotowia poinformowała, że ostatni bóbr, który wpadł do zbiornika retencyjnego, był prawdopodobnie ostatnią ofiarą tej pułapki.
-
Zabezpieczono miejsce, które regularnie stanowiło zagrożenie dla bobrów i innych zwierząt, eliminując przyczynę problemu.
-
Oswobodzone zwierzę zostało wypuszczone do naturalnego środowiska, a ratownicy udostępnili nagranie z akcji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po serii powtarzających się interwencji w tej samej lokalizacji udało się trwale rozwiązać problem zagrażający wędrującym bobrom i innym zwierzętom – do zbiornika retencyjnego wpadały różne gatunki, a strome i śliskie brzegi zbiornika uniemożliwiały wydostanie się z niego.
Ratownicy po raz kolejny dowiedzieli się o bezradnym uwięzionym bobrze i bezpiecznie odłowili uwięzione zwierzę. Jednocześnie doprowadzili do zabezpieczenia miejsca, które przez długi czas stanowiło niebezpieczną pułapkę.
Niebezpieczne i niezabezpieczone miejsce, które regularnie stawało się śmiertelną pułapką dla wędrujących bobrów
Bóbr utknął w zbiorniku retencyjnym
Dzięki usunięciu przyczyny zagrożenia, a nie tylko jego skutków, istnieje duża szansa, że podobne interwencje w tym miejscu nie będą już konieczne – ogłosiła ekipa Leśnego Pogotowia, która udostępniła nagranie z akcji odłowu zaklinowanego zwierzęcia oraz moment wypuszczenia bobra do naturalnego środowiska.
„Ta historia w końcu ma swój finał! Dzisiaj mamy dla Was coś wyjątkowego – film, który po prostu trzeba zobaczyć” – pisze na Facebooku Leśne Pogotowie i dodaje, że miejsce spędzało załodze sen z powiek. „Kolejny raz musieliśmy interweniować w tej samej, zdradliwej lokalizacji, z której wyciągaliśmy uwięzionego bobra” – piszą ratownicy. Ekipa dodaje, że to był ostatni raz, kiedy potrzebna była interwencja, bo miejsce porządnie zabezpieczono tak, aby nikt więcej tam nie wpadł.
„Prawdziwe ratowanie zwierząt nie polega na jeżdżeniu w kółko w to samo miejsce i wyciąganiu kolejnych ofiar z tej samej pułapki. To byłaby syzyfowa praca. Poza bezpiecznym odłowieniem tego konkretnego osobnika, w końcu udało się dopiąć swego i trwale zabezpieczyć ten teren” – napisano.
Finał tej opowieści jest szczęśliwy: bóbr został uratowany i wypuszczony na wolność. Obyło się bez żadnych ran i poważnych uszczerbków na zdrowiu.














