Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Polscy europosłowie mogą stracić immunitety. Wśród nich Braun i Jaki – Wprost

Polscy europosłowie mogą stracić immunitety. Wśród nich Braun i Jaki – Wprost

23 kwietnia, 2026
Stefano Lavarini ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski. Jest sporo kontrowersji – Siatkówka – Sport Wprost

Stefano Lavarini ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski. Jest sporo kontrowersji – Siatkówka – Sport Wprost

23 kwietnia, 2026
Ile wpływa na konto pracownikom sieci Lidl, Biedronka, Aldi, Kaufland, Dino? Świeże dane – Biznes Wprost

Ile wpływa na konto pracownikom sieci Lidl, Biedronka, Aldi, Kaufland, Dino? Świeże dane – Biznes Wprost

23 kwietnia, 2026
Wpadli na zaskakujący pomysł. W walce z inwazją węży poświęcą małe ssaki

Wpadli na zaskakujący pomysł. W walce z inwazją węży poświęcą małe ssaki

23 kwietnia, 2026
Cieszyn. Runęły drewniane schody. 13 osób poszkodowanych

Cieszyn. Runęły drewniane schody. 13 osób poszkodowanych

23 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Polscy europosłowie mogą stracić immunitety. Wśród nich Braun i Jaki – Wprost
  • Stefano Lavarini ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski. Jest sporo kontrowersji – Siatkówka – Sport Wprost
  • Ile wpływa na konto pracownikom sieci Lidl, Biedronka, Aldi, Kaufland, Dino? Świeże dane – Biznes Wprost
  • Wpadli na zaskakujący pomysł. W walce z inwazją węży poświęcą małe ssaki
  • Cieszyn. Runęły drewniane schody. 13 osób poszkodowanych
  • Cieśnina Ormuz. Donald Trump zamieścił wpis. „Nakazałem atakować”
  • Pożar lasu w Japonii. Ewakuowano ponad 2,5 tys. okolicznych mieszkańców
  • „Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Strajk kobiet. „Stałam obok policjanta. Usłyszałam z jego krótkofalówki: z grubej rury w te k***”
Strajk kobiet. „Stałam obok policjanta. Usłyszałam z jego krótkofalówki: z grubej rury w te k***”
Aktualności

Strajk kobiet. „Stałam obok policjanta. Usłyszałam z jego krótkofalówki: z grubej rury w te k***”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości26 września, 2025

Marysia, prawniczka: — Patrzyłam w telewizor, na którym wyświetlał się pasek z decyzją Trybunału, i szczęka mi opadła. Byłam w szoku. A zaraz potem straszliwie wściekła. Miałam 20 lat i świat mi się palił w rękach.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Marcjanna, studentka: — Najpierw było niedowierzanie, że naprawdę to zrobili. Potem zaczęłam szukać informacji o protestach. I zbierać znajomych, którzy pójdą ze mną na strajk.

Marta Lempart, aktywistka: — Siedziałyśmy w biurze przy Wiejskiej i nastrój był taki, że to koniec świata, nic nie można zrobić. Na co zresztą liczyło PiS. A potem uznałyśmy, że żałoba może trwać pół godziny, potem trzeba się brać do roboty. Strach i bezradność nie są konstruktywne.

Natalia Broniarczyk, aktywistka, Aborcyjny Dream Team: — Oglądałam uzasadnienie i pomyślałam: kobiety zaczną umierać w szpitalach. A wieczorem byłam już na pierwszej demonstracji.

Trzeba było nas nie wk***

22 października 2020 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok w sprawie aborcji ze względu na wady płodu. Cztery lata wcześniej PiS próbowało zaostrzyć ustawę aborcyjną w parlamencie, ale po masowych protestach partia rządząca wycofała się z tego pomysłu. Większość obsadzonego nominatami PiS Trybunału uznała, że przesłanka embriopatologiczna nie jest zgodna z konstytucją, czyli zakazuje aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu.

Elżbieta Korolczuk, socjolożka: — To był moment, w którym ta władza odsłoniła swoją okrutną twarz, ale też tchórzostwo. Bo decyzję podjęli rządzący, ale zrobili to rękami Trybunału, żeby mogli udawać, że nie mają z tym nic wspólnego. Połączenie hipokryzji, tchórzostwa i okrucieństwa. Paskudne, ale niestety nie nowe.

Broniarczyk: — Najpierw pojawił się strach. Potem — złość na policję, bo miałam poczucie, że jesteśmy traktowane jak wrogowie we własnym kraju. A w końcu nadzieja. Bo już czwartego dnia zebrałyśmy 1,5 mln zł, czyli miałyśmy zabezpieczony rok pomagania kobietom.

Lempart: — Nie mam wysokiego poziomu empatii, nie pochylam się nad biednymi kobietami — po prostu denerwuje mnie, kiedy rzeczy nie są takie, jak powinny być. Nagrałam więc filmik, że chyba PiS pojebało, jeżeli myślą, że ogłoszą wyrok, a my pójdziemy do domu. Że w dupie mamy tłumaczenie, że jest ostateczny: mają to odkręcić. Jak? To nie jest nasz problem. I taki sam nastrój panował pod Trybunałem: my się na to nie zgadzamy.

Kilka godzin później spod siedziby TK ruszył marsz pod willę prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Pierwszy rząd niósł baner z napisem: „Wypierdalać”.

Strajk kobiet

Strajk kobiet

Foto: East News

Kobiety to nie słaba płeć

Lempart: — Baner miał początkowo zwisać z budynku, dlatego był taki wielki. Skąd hasło? Dobrze się na nim mieściło. No i wynikało z naszej frustracji, nie tylko działaniami rządu, ale i demokratów, którzy wtedy nieszczególnie byli zainteresowani aborcją.

„Wyp***” — obok „jeb*** PiS (i Konfederację)”, później przerobione na cover „Call on Me” — było najpopularniejszym hasłem protestów. Wulgaryzmy królowały też na transparentach: „Obyś ch*** wdepnął w lego”, „Wolne ­cip***”, „Trzeba było nas nie wkurwiać”. W odpowiedzi na krytykę medialnych autorytetów, zazwyczaj męskich — użycie słów nieparlamentarnych miało „ośmieszać i kompromitować protest”, „zacierać jego treść”, być „egzaltacją, przesadą i pustosłowiem” — na banerach pojawiły się ironiczne: „Uprzejmie prosimy uciekać prędziutko”. Ale większość uczestniczek uznała jednak, że — cytując inny popularny transparent — „grzeczne już byłyśmy”.

Marcjanna: — To było dla wielu osób kontrowersyjne. Ale też wyzwalające. Marysia: — Starałyśmy się podrzucać inne hasła, bo się bałyśmy, że z protestu w lokalnych mediach zostanie tylko to, że baby chodzą i przeklinają. Ale ludzie sami chcieli skandować „wyp***”. Mieli poczucie, że władza weszła z butami w najbardziej prywatne sfery. I wierzyli, że są w stanie odwrócić decyzję Trybunału.

Paulina Filipowicz, psycholożka, radna Sejmiku Województwa Pomorskiego: — Jak się porządnie przeklnie, wypuści z siebie emocje, to człowiek czuje fizyczną ulgę. Ale myślę, że w tym była też bezsilność. Bo czy mieliśmy nadzieję, że te protesty coś przyniosą? Ja nie do końca. Dla mnie to było pokazanie sprzeciwu i bycie z ludźmi, którzy myślą podobnie.

Mania, nauczycielka, Warszawa: — Te protesty nauczyły mnie, żeby się nie wstydzić. Wcześniej, na marszach równości, nie skandowałam haseł, było mi głupio. A wtedy coś puściło: nikt już nie stał cicho, wszyscy odważnie krzyczeli.

Korolczuk: — Wulgaryzmy były efektem eskalacji emocji: wściekłości, ale też bezradności. Miały obudzić społeczeństwo, pokazać poziom przemocy państwa i Kościoła. I był to jakiś przełom, tak zwane zwykłe kobiety po raz pierwszy stały się wyrazicielkami słusznego gniewu wobec władzy politycznej i religijnej, która chce je kontrolować. Centrum zareagowało wtedy niepokojem: hola, hola, dziewczęta, nie można używać brzydkich wyrazów. Szkoda, że dziś, gdy znacznie mocniejszego języka używa rosnący w siłę prawicowy radykalizm, niewielu się oburza.

Koniec z dziadocenem

Nowy i wtedy radykalny był nie tylko język protestów, ale i postulaty. W 2016 r., gdy tłumy na ulicach zablokowały projekt ustawy przewidujący niemal całkowity zakaz przerywania ciąży, większość dotyczyła obrony tzw. kompromisu aborcyjnego. Ustawa z 1993 r. ustanowiła trzy wyjątki od zakazu aborcji i były one powszechnie akceptowane. Tylko mniejszość w sondażach postulowała, by kobiety rodziły w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia, wad płodu czy po gwałcie. Natomiast aborcja na żądanie należała do kategorii tabu.

A w 2020 r. uczestniczki protestów zaczęły się domagać prawa do aborcji także wtedy, gdy po prostu nie chcą być w ciąży. Prawa do tej decyzji bez konieczności tłumaczenia się i proszenia o pozwolenie. „Aborcja była, jest i będzie”, „Jestem człowiekiem, nie inkubatorem”, „Moja pusia, nie Jarusia”, „Zarodek nie jest człowiekiem, kobieta jest człowiekiem” — cztery lata wcześniej takie hasła się nie pojawiały.

Filipowicz: — Przeczytałam masę postów koleżanek, o których nie miałam pojęcia, że potrzebowały aborcji. Ale też osób, które nigdy się o polityce nie wypowiadały, a nagle zaczęły o tym mówić głośno. Albo wrzucały zdjęcia z protestów, a nigdy bym ich nie podejrzewała o to, że na nie pójdą. To pokazało, że nie jestem sama, jest nas dużo więcej.

Broniarczyk: — Nagle pojawił się realny strach i kobiety zaczęły ze sobą gadać o tym, że się boją. A strach jest ogromną siłą motywacyjną. I dlatego nas było mnóstwo na ulicy. I dlatego okno Overtona się przesunęło.

Okno Overtona — to, w którym mieszczą się poglądy uznawane za mainstreamowe — przesunęło się także w kwestii Kościoła katolickiego. To Kościół od początku III RP lobbował za zakazem aborcji, a potem torpedował próby liberalizacji ustawy i wspierał projekty jej zaostrzenia. Tym razem odczuł kobiecy gniew: na murach świątyń sprejowano numer Aborcji bez Granic, a msze zakłócały protesty. 25 października 2020 r. demonstracje odbyły się przed kościołami w całej Polsce. Pod budynkiem warszawskiej kurii tłum skandował: „Biskupie, mam cię w d***”. Nastolatki ze Szczecinka, 40-tysięcznego miasteczka na Pomorzu, poinformowały pouczającego je księdza, że „tu jest Polska, nie Watykan”, a potem pożegnały go, skandując hasło protestów.

Broniarczyk: — Przelało się, co świetnie oddawało hasło „Koniec z dziadocenem”. Sorry, jeśli jesteś starym dziadem — nieważne, politykiem, lekarzem, sędzią, księdzem — odmawiamy ci posłuszeństwa. Teraz wy będziecie mierzyć się z naszą złością. A ksiądz był zdziwiony, że jego autorytet już nie działa.

Korolczuk: — Moralny autorytet Kościoła pękł, to prawda. Ale też okazało się, że jego władza wcale nie opiera się na moralnym autorytecie. Kościół jest instytucją polityczną, ma znakomity lobbing, powiązania z rządem i jest w stanie przeforsować także te rozwiązania, które nie są popierane przez wiernych. Protesty tę władzę odsłoniły, ale jej nie zlikwidowały.

Przemysław Sadura, socjolog: — Kościołowi to się akurat mało oberwało. Przez moment były radykalne akcje, ale raczej na zasadzie przekroczenia granic, a nie ustanawiania nowych. W 2020 r. Kościół miał okazję zobaczyć, że młode pokolenie ma go w dupie. To był pierwszy i pewnie ostatni moment, kiedy oni go w ogóle zauważyli. Bo dla młodych Kościół nie jest jak rodzice, przeciwko którym się buntujesz, ale dziadkowie, którzy coś tam gadają, ale nie traktujesz tego poważnie.

Broniarczyk: — Uruchomiłyśmy zrzutkę na Aborcję bez Granic i w ciągu doby z 40 osób wpłaciło nam po 2137 zł, godzinę śmierci papieża.

Nawet Muminki się wkurwiły

Przez pierwszy tydzień po ogłoszeniu wyroku protesty odbywały się niemal codziennie. W całej Polsce, nie tylko w ­miastach.

Marysia: — Zastanawiałyśmy się, czy możemy wyjść na ulice, bo jednak pandemia, zakaz zgromadzeń, więc napisałyśmy tylko: „Przyjdźcie pod siedzibę PiS”. I przyszło tyle ludzi — jak na Kalisz, miasto konserwatywne, naprawdę tłumy. To była trochę terapia: poczucie, że jesteśmy razem, że tworzy się jakaś wspólnota. A w kolejnych dniach to eksplodowało.

Marcjanna: — Było tam oczywiście wkurw***, ale też imperatyw moralny, że trzeba zaprotestować. Solidarność i siostrzeństwo — wiadomo, nie ze wszystkimi ci będzie po drodze, ale wtedy graliśmy do jednej bramki. I poczucie sprawczości, nawet jeśli tylko chwilowe i pozorne. Przynajmniej czułaś, że cokolwiek robisz.

W Warszawie marsze blokowały zazwyczaj trasę między Sejmem, siedzibą PiS na Nowogrodzkiej a obstawionym policyjnym kordonem domem Jarosława Kaczyńskiego. Lempart: — Jestem z Wrocławia i kiedy podchodzili do mnie ludzie i pytali: gdzie idziemy?, to odpowiadałam im z nosem w GPS. Bo to nie jest takie proste prowadzić marsz. Trzeba wiedzieć, jaka jest szerokość ulicy, czy ma w środku tory tramwajowe, czy są barierki. Nie mam bohaterskich wspomnień, pamiętam raczej, jak z moim lękiem wysokości musiałam wejść na busa, żeby przemawiać. Nie wiem, jak mi się to udało. Albo jak zaczęły się przepychanki z policją, to jak Galadriela z „Władcy pierścieni”, łagodnym głosem powtarzałam: „Jesteśmy strajkiem kobiet, działamy bez użycia przemocy”, bo krzyk „uspokójcie się” by nie zadziałał.

Policja kilkakrotnie potraktowała manifestujących gazem łzawiącym i pieprzowym. Magdalena Biejat dostała prosto w oczy, gdy z legitymacją poselską w ręku interweniowała w sprawie zatrzymanych. Uczestnicy zapisywali sobie markerem na przedramieniu numer do prawnika na wypadek, gdyby trzeba było ich wyciągać z aresztu.

Broniarczyk: — Sąsiedzi Kaczyńskiego rzucali nam z balkonów chusteczki, płyny do soczewek, żeby przemywać oczy, wpuszczali do domów, żebyśmy mogły obmyć twarze. Pierwszy raz widziałam sceny, które kojarzyłam z Berlina: armia policji w białych kaskach zachowująca się tak, jakbyśmy naprawdę chciały zrobić przewrót.

Mania: — Stałyśmy z koleżanką na tyłach Sejmu, tuż przy policjancie, widać, że wyższym rangą, i nagle słyszymy z przyczepionej na jego ramieniu krótkofalówki: „Z grubej rury w te k***”.

— Co to znaczy? — pytam.

— Na razie nic — odpowiedział.

Pamiętam też fizyczne zmęczenie. Bo jak długo można codziennie wychodzić? Ganiać się z policją po bramach? Czasem udawało się wrócić szybko, a czasem siedziałam w kotle i godzinami czekałam, aż nas wypuszczą.

Rewolucja jest kobietą

30 października w „marszu na Warszawę” przeszło 100 tys. osób, najwięcej w historii III RP. Na rondzie de Gaulle’a spadły wtedy race narodowców. A Marta Lempart ogłosiła, że rondo Dmowskiego zmienia nazwę na rondo Praw Kobiet. — Chcemy dymisji rządu. Dzisiaj spacerujemy, ale to nie jest koniec, w poniedziałek znów blokujemy — zapowiedziała.

Ale rząd nie podał się do dymisji. Robiło się coraz zimniej. I coraz trudniej było utrzymać entuzjazm. W stolicy protesty skończyły się pod koniec listopada, w innych miastach jeszcze wcześniej.

Sadura: — Energia protestów szybko się rozproszyła, bo była typowa dla wybuchów społecznego gniewu. Ludzie byli sfrustrowani lockdownem, wkurzeni na władzę i to była świetna okazja, żeby odreagować. Takie wybuchy są dla uczestników katartyczne, ale wypalają się po kilku tygodniach.

Korolczuk: — Udało się tę energię zmobilizować jeszcze raz, przy okazji wyborów w 2023 r., kiedy to zagłosowała rekordowa liczba młodych. To był akt wiary społeczeństwa obywatelskiego, że coś się zmieni.

27 stycznia 2021 r. wyrok TK został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Aborcja z powodu wad płodu, która odpowiadała za ponad 95 proc. zabiegów w szpitalach, stała się nielegalna.

Marysia: — Jestem prawniczką, wiedziałam, że to opublikują. Ale poczułam, że to już koniec. Włożyłyśmy w to tyle pracy, energii, tak wiele dziewczyn, które nigdy wcześniej nie protestowało, tym razem poczuło, że to jest ich sprawa, a potem bezczelnie nam napluto w twarz.

Koalicja 15 października nie zliberalizowała ustawy antyaborcyjnej. Projekt nie wyszedł nawet z Sejmu; przeciwko zagłosowało PSL. A prezydent Karol Nawrocki w kwestii aborcji jest jeszcze bardziej nieprzejednany niż prezydent Andrzej Duda.

Marysia: — Politycy zrobili nas w balona i nie wykorzystali tej siły, którą im daliśmy.

Marcjanna: — Niby jest ta specjalna komisja od ustaw aborcyjnych, ale gówno robi.

Mania: — Jestem rozczarowana posłami i posłankami z KO. Donald Tusk przedstawiał się jako osoba, która da radę skutecznie rządzić i wymusić coś na koalicjantach. A wyszło na to, że jest słabym politykiem.

Polsko, boję się o ciebie

Rewolucja okazała się raczej karnawałem: czasem, w którym normalne zasady są na chwilę zawieszone, a potem wszystko wraca do normy?

Lempart: — Pewne rzeczy są nieodwracalne. Od pięciu lat poparcie dla legalnej aborcji przekracza 50 proc. Zmienił się też język, jakim się o niej mówi, przestał być abstrakcyjny, już nie chodzi o „prawa człowieka”, tylko o to, że ten zakaz jest głupi, bo aborcję można sobie załatwić, wszyscy wiedzą, jak i ile to kosztuje. A bogatym jest łatwiej i to jest ­niesprawiedliwe.

Korolczuk: — Względnie trwała, progresywna zmiana światopoglądu nie znalazła odbicia w przepisach. Mamy zmianę społeczną, która natyka się na mur konserwatywnej klasy politycznej, i naturalny efekt jest taki, że część osób się z systemu wyłączy, a część zradykalizuje. Prawicowa radykalizacja młodych jest częściowo efektem braku sprawczości mainstreamu. Bo komu mają zaufać? Tym, którzy obiecują przewrócenie stolika. To przynajmniej stwarza nowe możliwości, wykracza poza proces gnicia.

Sadura: — Polityka się radykalizuje, a na horyzoncie majaczy nowy duopol. Podział na Polskę solidarną PiS i liberalną PO może zastąpić podział na obóz Konfederacji i obóz Lewicy. Pytanie brzmi: wokół czego to będzie konflikt? Poligonem doświadczalnym jest najmłodsza grupa wyborców, 18-29, w której w wyborach prezydenckich wygrali Mentzen i Zandberg. I dla tej grupy najważniejsza jest wolność. Tyle że w zależności od płci rozumiana inaczej. Bo ciało faceta nie jest polem bitwy, a kobiety już tak. Młodzi mężczyźni nie są w stanie tego zrozumieć. I stąd biorą się genderowe różnice między wyborcami Konfederacji a wyborczyniami Razem: po jednej stronie mamy wolność od, po drugiej wolność do. I jeśli duopol pójdzie w tę stronę, to aborcja w polityce znów będzie na stole.

Marcjanna: — To były największe protesty po 1989 r. i dotyczyły praw kobiet. Pomimo ogromnego zawodu uważam, że kropla drąży skałę.

Filipowicz: — Dały mi poczucie, że nie chcę siedzieć w domu, gdy dzieje się coś, z czym się nie zgadzam, że muszę głośno o tym mówić. I nawet jeśli ten głos nic nie zmieni, to wybrzmiewa.

Marysia: — Uświadomiły ludziom, że aborcja ich może dotyczyć. Mnie dały odwagę i wiedzę, że jestem w stanie zrobić rzeczy, których sobie nigdy nie wyobrażałam. I że na razie jesteśmy w dupie, ale możemy się z niej spróbować wygrzebać. Wierzę, że kiedyś się wygrzebiemy i że będę miała w tym swój udział.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
3

29.09.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

Sezon na nowalijki czas zacząć! Świeżość, pochodzenie i jakość coraz ważniejsze przy zakupach [BADANIE]

Sezon na nowalijki czas zacząć! Świeżość, pochodzenie i jakość coraz ważniejsze przy zakupach [BADANIE]

To będzie twój ulubiony odkurzacz: Dreame zawstydza konkurencję
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Ceneo, 
    
    Media Expert

To będzie twój ulubiony odkurzacz: Dreame zawstydza konkurencję W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Ceneo, Media Expert

Ten ptak to urodzony zabójca. Ale gniazda buduje na ziemi

Ten ptak to urodzony zabójca. Ale gniazda buduje na ziemi

Wojna w Iranie obnażyła prawdę o Putinie. Rosja prawie nie ma kart

Wojna w Iranie obnażyła prawdę o Putinie. Rosja prawie nie ma kart

Donald Trump niepotrzebnie zadarł z Leonem XIV. Amerykanie są po stronie papieża

Donald Trump niepotrzebnie zadarł z Leonem XIV. Amerykanie są po stronie papieża

Spędziłem tydzień wśród mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. „Pomimo oporów eskaluj dotyk, aż dziewczyna w końcu pęknie”

Spędziłem tydzień wśród mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. „Pomimo oporów eskaluj dotyk, aż dziewczyna w końcu pęknie”

Mąż traktował Ewę jak księżniczkę. Do czasu. „Płacę za to, żebyś wyglądała najlepiej, a już nie wyglądasz”

Mąż traktował Ewę jak księżniczkę. Do czasu. „Płacę za to, żebyś wyglądała najlepiej, a już nie wyglądasz”

Pascal Brodnicki: Polska bardzo się zmieniła. Jest z czego pysznie gotować

Pascal Brodnicki: Polska bardzo się zmieniła. Jest z czego pysznie gotować

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Stefano Lavarini ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski. Jest sporo kontrowersji – Siatkówka – Sport Wprost

Stefano Lavarini ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski. Jest sporo kontrowersji – Siatkówka – Sport Wprost

23 kwietnia, 2026
Ile wpływa na konto pracownikom sieci Lidl, Biedronka, Aldi, Kaufland, Dino? Świeże dane – Biznes Wprost

Ile wpływa na konto pracownikom sieci Lidl, Biedronka, Aldi, Kaufland, Dino? Świeże dane – Biznes Wprost

23 kwietnia, 2026
Wpadli na zaskakujący pomysł. W walce z inwazją węży poświęcą małe ssaki

Wpadli na zaskakujący pomysł. W walce z inwazją węży poświęcą małe ssaki

23 kwietnia, 2026
Cieszyn. Runęły drewniane schody. 13 osób poszkodowanych

Cieszyn. Runęły drewniane schody. 13 osób poszkodowanych

23 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Cieśnina Ormuz. Donald Trump zamieścił wpis. „Nakazałem atakować”

Cieśnina Ormuz. Donald Trump zamieścił wpis. „Nakazałem atakować”

23 kwietnia, 2026
Pożar lasu w Japonii. Ewakuowano ponad 2,5 tys. okolicznych mieszkańców

Pożar lasu w Japonii. Ewakuowano ponad 2,5 tys. okolicznych mieszkańców

23 kwietnia, 2026
„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

23 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.