Decyzja o pozbawieniu Andrzeja tytułów Duke’a i Rycerza Orderu Podwiązki stanowiła wielki wstrząs dla Brytyjczyków. Jest to kluczowy moment dla monarchii. Historyk AN Wilson nazwał to „być może największym i najpoważniejszym kryzysem od czasu abdykacji Edwarda VIII w 1936 roku”, a sposób, w jaki monarchia zareaguje na tę sytuację, może wyznaczyć jej pozycję na kolejne lata.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że z nami jesteś!
Foto: Newsweek
Jak na razie nic na to nie wskazuje, aby decyzja Karola III dotycząca jego młodszego brata, szybko uspokoiła sytuację. „Zdecydowanie wkroczyliśmy na nieznane wody, jeśli chodzi o skandale królewskie” – mówi doświadczony były dworzanin, który uczestniczył już w kilku takich burzach.
Ostatni raz książę został pozbawiony swoich brytyjskich tytułów w 1917 r., kiedy to Ernest August, głowa rodu Hanowerów w Niemczech oraz książę Cumberland i Teviotdale w Wielkiej Brytanii, został zdegradowany po złożeniu przysięgi wierności wrogowi, Niemcom, podczas I wojny światowej.
Bomba za bombą
Działania króla, mające na celu zakończenie afer wywołanych z przyjaźnią Andrzeja z Jeffreyem Epsteinem, skazanym pedofilem, nawet zdaniem ludzi pracujących dla rodziny królewskiej nastąpiły stanowczo za późno.
Kiedy Andrzej wycofał się z życia publicznego (po wywiadzie z 2019r. dla Newsnight, w którym na pytania o związki z Epsteinem odpowiadał w katastrofalny sposób) rodzina królewska miała nadzieję, że wrzawa niebawem ucichnie. Tak się jednak nie stało. W lutym 2022 r. Andrzej zawarł opiewająca na 13 milinów funtów ugodę z Virginią Giuffre (z którą miał trzykrotnie odbyć stosunek seksualny, gdy miała 17 lat) – częściowo sfinansowaną przez jego matkę, Elżbietę II i Karola. Nie przyznawał się do żadnej odpowiedzialności, ale królowa odebrała mu tytułu Jego Królewskiej Wysokości oraz tytuły wojskowe. Rodzina królewska znowu miała nadzieję, że to koniec. I się pomyliła.
Być może Elżbieta II mogła wszystko uciąć, gdyby była bardziej stanowcza i pozbawiła go wszystkich tytułów w 2019 r. Jednak, jak twierdzi jeden z jej dworzan, nie była w stanie tego zrobić: „Matce bardzo trudno jest upokorzyć syna – znacznie łatwiej jest to zrobić bratu. Ta historia jest tak stara jak Biblia”.
Od kilku tygodni Pałac Buckingham z wielkim niepokojem czekał na publikację pośmiertnych wspomnień Giuffre (popełniła samobójstwo kilka miesięcy temu w wieku 41 lat), które miały ukazać się dzień przed wizytą pary królewskiej w Watykanie w drugiej połowie października. W opublikowanym wcześniej fragmencie książki Giuffre oskarżała Andrzeja o to, że „czuł się do tego wszystkiego uprawniony – jakby wierzył, że uprawianie seksu ze mną było jego prawem przysługującym z racji urodzenia”. Stosunek z Andrzejem został szczegółowo opisany: „zwracał szczególną uwagę na moje stopy, pieszcząc moje palce i liżąc moje podbicie”.
Ale jeszcze zanim książka się ukazała, wybuchała kolejna bomba – brytyjskie gazety opublikowały e-maile Andrzeja do Epsteina, z których wynikało, że młodszy brat króla utrzymywał z nim bliskie kontakty jeszcze długo po rzekomym zerwaniu z finansistą- pedofilem. Zerwaniu, o którym mówił w katastrofalnym wywiadzie dla Newsnight.
W wiadomości wysłanej 28 lutego 2011 r. Epsteinowi, Andrzej „martwi się” o niego po ujawnieniu przez media informacji o jego działalności. Pisał wtedy: „Tak samo martwię się o ciebie! Wygląda na to, że jesteśmy w tym razem. I będziemy musieli wznieść się ponad to. Pozostańmy w bliskim kontakcie, a wkrótce zagramy jeszcze trochę!!!! A, Jego Królewska Wysokość Książę Yorku, KG” [KG to rycerz Orderu Podwiązki – red.].
E-maile pokazują również, że Epstein przedstawił Andrzejowi drugą kobietę, która przez lata była wykorzystywana seksualnie i podobnie jak Giuffre była ofiarą handlu ludźmi prowadzonego przez miliardera. 11 sierpnia 2010 r. Epstein napisał: „Mam przyjaciółkę, z którą, jak sądzę, chętnie zjesz kolację. Nazywa się [nazwisko usunięto]. Będzie w Londynie w dniach 20-24”.
Książę odpowiedział: „Oczywiście. Do 22 jestem w Genewie, ale z przyjemnością się z nią spotkam. Czy przekaże mi wiadomość od ciebie? Proszę, przekaż jej moje dane kontaktowe, aby mogła się ze mną skontaktować” – podała gazeta.
W innym e-mailu Epstein miał poinformować, że Księżna Yorku Sarah Ferguson, księżniczki Beatrice i Eugenie (córki Andrzeja i Sarah) były pierwszymi osobami, które odwiedziły go po wyjściu z więzienia za przestępstwa seksualne wobec dzieci (Ferguson zaprzecza tym doniesieniom).
W wywiadzie udzielonym w 2011 r. Sarah Ferguson powiedziała, że popełniła „straszny, straszny błąd w ocenie sytuacji”, przyjmując od Epsteina 15 tys. funtów na spłatę długów, dodając: „Wstrętna mi jest pedofilia”.
Jednak kilka tygodni temu, wyszło na jaw, że wkrótce potem wysłała do Epsteina e-mail z przeprosinami za publiczną krytykę, nazywając go swoim „niezawodnym, hojnym i najwspanialszym przyjacielem”. Napisała też: „Jak wiesz, absolutnie nie użyłam słowa na P [pedofil] w odniesieniu do ciebie… Wiem, że czujesz się przeze mnie strasznie zawiedziony. Muszę za to pokornie przeprosić ciebie i twoje serce. Zawsze byłeś niezłomnym, hojnym i najwspanialszym przyjacielem dla mnie i mojej rodziny”.
Rzecznik księżnej tłumaczył, że wysłała ona ten e-mail, ponieważ Epstein zagroził, że „zniszczy rodzinę Yorków podczas rozmowy telefonicznej w stylu Hannibala Lectera”. Doradzono jej, że „osobiste” podejście do Epsteina może zakończyć jego groźby.
Były dworzanin, który dobrze zna Andrzeja i jego byłą żonę, komentował: „Ona bywa naiwna, ale ma dobre serce. On jest głupi i nie ma serca”.
Pałac za ziarnko pieprzu
To nie był koniec – wkrótce po rewelacjach dotyczących przyjaźni z Epsteinem, wybuchł następny skandal. Gazeta „The Times” ujawniła, że Andrzej nie płacił czynszu za Royal Lodge, posiadłość składającą się z 30 pokoi, przez dwie dekady. Andrzej był zobowiązany do płacenia jedynie „jednego ziarenka pieprzu (jeśli zażądano)” rocznie za swój dom w Windsorze. Według doniesień świadków jego głównym zajęciem w tej wystawnej rezydencji były gry wideo, którym oddawał się przez całe dni.
Wielu ministrów i wysokich rangą polityków, chce dziś, aby opuścił swoją rezydencję.
Jeden z nich powiedział: „Powinniśmy go wyrzucić. Nie wyświadcza nam żadnej przysługi. Przywileje nie są prawem, są one przyznawane przez społeczeństwo. Powinien przestać żyć na koszt państwa”. Robert Jenrick, sekretarz ds. sprawiedliwości w konserwatywnym gabinecie cieni, wezwał Andrzeja do opuszczenia Royal Lodge, twierdząc, że „przyniósł hańbę narodowi”, a społeczeństwo ma go „dosyć”.
Na dodatek policja bada zarzuty, że książę Andrzej poprosił ochroniarza o znalezienie kompromitujących informacji na temat Virgini Giuffre, aby oczernić swoją oskarżycielkę. Jest też nieuniknione, że pojawią się kolejne kompromitujące informacje dotyczące relacji Andrzeja z Epsteinem w ramach śledztwa prowadzonego w Kongresie przez Demokratów, którzy obiecali „wymierzyć sprawiedliwość” ofiarom pedofila. Wcześniejsze publikacje Kongresu zawierały dowody, że Andrzej korzystał z masaży opłacanych czekami na 200 dol. i podróżował prywatnym odrzutowcem Epsteina, nazywanym „Lolita Express”.
„Problem Andrzeja splamił dwa panowania – wisi nad na epoką Karola, podobnie jak zasnuł chmurą ostatnie lata epoki elżbietańskiej. Istnieje ryzyko, że skandale związane z Andrzejem będą zajmowały więcej miejsca w świadomości społecznej niż godna pochwały praca Karola – na rzecz środowiska, równości społecznej i relacji międzywyznaniowych” – podkreśla biograf rodziny królewskiej.
Roya Nikkhah
Andrzejem został pozbawiony tytułu Duke’a Yorku, ale ciągle pozostanie „Księciem Andrzejem” („Prince Andrew”) – zgodnie z prawem ustanowionym przez Jerzego V w 1917 r., które stanowi, że syn monarchy automatycznie staje się księciem. To będzie budziło coraz większe niezadowolenie w epoce, w której poparcie dla monarchii nie jest czymś oczywistym. Ostatnie badanie British Social Attitudes wykazało, że tylko 51 proc. uważało monarchię w Wielkiej Brytanii za „ważną” lub „dość ważną”, co stanowi najmniejszy odsetek w historii tych badań. W 1983 r., kiedy rozpoczęto badania, 86 proc. osób popierało monarchię.
Co z tym wszystkim zrobić? Jak twierdzi Andrew Lownie, autor bestselleru „Entitled: The Rise and Fall of the House of York” „należy położyć kres tajemnicy otaczającej tę instytucję. Wiele trudności rodziny królewskiej wynika z niemającego się nijak do dzisiejszej rzeczywistości przekonania, że opinia publiczna otrzyma tylko te informacje, które ona sama zdecyduje się ujawnić. Musimy się w końcu przyjrzeć kwestiom przejrzystości i odpowiedzialności w monarchii. Bez reform monarchia nie będzie prosperować ani nie będzie na to zasługiwać”.




