Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
USA. Niedźwiedź zaatakował żołnierzy na Alasce, użyli gazu

USA. Niedźwiedź zaatakował żołnierzy na Alasce, użyli gazu

20 kwietnia, 2026
Korea Północna przeprowadziła testy rakiet. Kim Dzong Un: Ogromne znaczenie w działaniach

Korea Północna przeprowadziła testy rakiet. Kim Dzong Un: Ogromne znaczenie w działaniach

20 kwietnia, 2026
PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

20 kwietnia, 2026
Dziedziczenie długów po zmarłym. Kiedy rodzina odpowiada za zobowiązania – Biznes Wprost

Dziedziczenie długów po zmarłym. Kiedy rodzina odpowiada za zobowiązania – Biznes Wprost

20 kwietnia, 2026
Tak można zatrzymać deszczówkę w miastach. Polacy użyli odpadów

Tak można zatrzymać deszczówkę w miastach. Polacy użyli odpadów

20 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • USA. Niedźwiedź zaatakował żołnierzy na Alasce, użyli gazu
  • Korea Północna przeprowadziła testy rakiet. Kim Dzong Un: Ogromne znaczenie w działaniach
  • PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”
  • Dziedziczenie długów po zmarłym. Kiedy rodzina odpowiada za zobowiązania – Biznes Wprost
  • Tak można zatrzymać deszczówkę w miastach. Polacy użyli odpadów
  • Rosja. Nagranie przejazdu kolumny na Kreml wzbudziły spekulacje. Czy był tam Putin?
  • Spór wewnątrz PiS. Morawiecki odpowiedział Jakiemu: Ma jakieś problemy ze mną
  • „Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jedna czwarta Amerykanów popiera przemoc wobec osób o innych poglądach. „Ekstremizm staje się mainstreamem”
Jedna czwarta Amerykanów popiera przemoc wobec osób o innych poglądach. „Ekstremizm staje się mainstreamem”
Aktualności

Jedna czwarta Amerykanów popiera przemoc wobec osób o innych poglądach. „Ekstremizm staje się mainstreamem”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości25 października, 2025

– Coraz większa liczba Amerykanów uważa, że elity ich kraju są tak skorumpowane, demokracja tak zepsuta, że zamieszki, zabójstwa polityczne, ataki z użyciem przemocy są dopuszczalne, a nawet konieczne — tłumaczy Robert A. Pape, znany politolog, wieloletni doradca Białego Domu.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: Twierdzi pan, że Stany Zjednoczone weszły w „erę populizmu przemocy”. Co to dokładnie oznacza?

Robert A. Pape: Wymyśliłem ten termin, aby nazwać stan między wojną domową a zwykłą paskudną polityką, czyli to, co mamy dzisiaj. Wielu ludzi próbuje przekonywać, że już jesteśmy w stanie wojny domowej, ale to nieprawda. Inni twierdzą, że tak naprawdę nie mamy do czynienia dziś z niczym nowym. To również nie jest prawda. Populizm przemocy stanowi obecnie największe zagrożenie dla amerykańskiej demokracji. Większe niż konkurencja innego państwa lub zagrożenie ze strony zagranicznej grupy terrorystycznej.

Populizm przemocy definiują dwie kluczowe cechy. Po pierwsze, to niezwykle wysoki poziom przemocy politycznej. Ciąg zamachów na polityków wysokiego szczebla, których Ameryka doświadczyła w ostatnich pięciu latach, jest czymś naprawdę wyjątkowym — trzeba by cofnąć się do lat 60., aby zobaczyć coś podobnego. I na dodatek to błyskawicznie rośnie: w pierwszej połowie 2025 r. odnotowano około 150 ataków o podłożu politycznym — prawie dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

A druga cecha?

— To wysoki poziom poparcia społecznego dla tej przemocy, zarówno po prawej, jak i po lewej stronie. Przemoc staje się normalną częścią naszej polityki. Coraz większa liczba Amerykanów uważa, że elity ich kraju są tak skorumpowane, demokracja tak zepsuta, że zamieszki, zabójstwa polityczne, ataki z użyciem przemocy są dopuszczalne, a nawet konieczne, aby doprowadzić do powstania rzekomo prawdziwej demokracji.

Na Uniwersytecie Chicago przeprowadzamy kwartalne ankiety dotyczące poparcia dla przemocy politycznej. Najnowsza pochodzi z końca września, po zamachu na Charliego Kirka. Ponad jedna czwarta osób identyfikujących się jako demokraci popiera użycie siły w celu usunięcia Donalda Trumpa z urzędu prezydenta. A ponad jedna czwarta republikanów popiera użycie amerykańskiego wojska do stłumienia demokratycznych protestów wymierzonych w program Trumpa. Mowa jest więc o dziesiątkach milionów dorosłych Amerykanów po obu stronach politycznej sceny. To właśnie mam na myśli, mówiąc o erze populizmu przemocy.

Jaka jest różnica między obecną sytuacją a latami 60., gdy poziom przemocy w USA również był wysoki?

— W latach 60. miały miejsce gwałtowne protesty i zamieszki, były zabójstwa polityczne. Ogromna różnica polega na tym, że wtedy przemoc pochodziła z lewej strony, dziś z obu stron. Poza tym system dwupartyjny nie odgrywa już roli amortyzatora wstrząsów tak jak dawniej. Sam w sobie jest czynnikiem podsycającym przemoc lub zachęcającym do niej. Na przykład w Partii Republikańskiej obserwujemy działania mające na celu wzmocnienie pozycji osób popierających przemoc wobec przeciwników politycznych. Dotyczy to nie tylko Donalda Trumpa, robi to także najwyższe kierownictwo jednej z dwóch partii.

Co jest głównym motorem przemocy? Niektórzy mówią, że winne są media społecznościowe, ponieważ napędzają ekstremistów. Inni, że Trump.

— Wychodząc z założenia, że problem leży wyłącznie w internecie, kilka lat temu ludzie kwestionowali moje ustalenia, mówiąc: po prostu zablokujemy dostęp do platform społecznościowych pewnym osobom. No to zablokowaliśmy dostęp do platform X, Y i Z i tak naprawdę nic się nie zmieniło. Media społecznościowe wzmacniają przemoc, ale to jak dolewanie benzyny do ognia, a nie sam ogień.

Trump jest jednocześnie przyczyną i objawem. Ale gdyby chodziło tylko o niego, nie byłby on w stanie zbudować silnego ruchu MAGA i nie zdobyłby 80 mln głosów.

— Jestem przekonany, że nawet gdyby Trump jutro zniknął, jeszcze długo bylibyśmy w uścisku populizmu przemocy. Jego podstawową przyczyną są bowiem zmiany społeczne.

W jakim sensie?

— Po raz pierwszy w naszej 250-letniej historii jesteśmy w okresie przejściowym od demokracji białej większości do demokracji wielorasowej z mniejszością białych. W 1990 r. 77 proc. społeczeństwa amerykańskiego stanowili nielatynoscy biali. Dzisiaj jest to około 57 proc. Za 10‑12 lat będzie jedynie 49 proc. To prawdziwy punkt zwrotny, zmienia dynamikę dwóch partii. Ale zmienia również inne fundamentalne sprawy: kto będzie rządził Ameryką, kto będzie zwycięzcą i przegranym. Zmiana ta potrwa co najmniej 20 lat, a być może dłużej.

Możemy więc spodziewać się 20 lat kłopotów…

— Mniej więcej. To problem, który nie zniknie tak po prostu.

Z pana badań wynika, że poziom przemocy w USA podnosił się radykalnie od roku 2017, od kiedy „liczba ściganych gróźb wobec polityków wzrastała ponadpięciokrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim”. Rok 2017 to początek pierwszej kadencji Trumpa.

— Trump został prezydentem dlatego, że uznał imigrację za kluczową kwestię, zaczął mówić o „rzezi Ameryki”. A swoją pozycję zachował, coraz bardziej radykalizując swoje stanowisko: przeszedł od obietnic zatrzymania imigracji do programu masowych deportacji.

Kiedy w kraju zachodzą tak poważne zmiany demograficzne, ludzie obawiają się, że znajdą się w pozycji podporządkowania. Ci z prawej strony boją się, że staną się nową klasą podporządkowaną w „świecie niebiałych”. Z kolei lewica uważa, że dotychczas znajdowała się w pozycji podporządkowanej i dopiero stara się osiągnąć pozycję równorzędną, ale w wyniku działań prawicy pozostanie na zawsze grupą drugiej kategorii. Innymi słowy: wielu prawicowców popiera Trumpa, ponieważ chcą zatrzymać lub odwrócić tę zmianę demograficzną. Wielu lewicowców intensywnie sprzeciwia się Trumpowi, ponieważ chce przyspieszyć zmiany demograficzne.

Nie ma sposobu, aby powstrzymać zmiany demograficzne w Stanach Zjednoczonych. Są one w dużej mierze związane z imigracją, ale także ze wskaźnikami urodzeń, dlatego nawet jeśli nie będzie więcej imigracji do USA, odsetek białej ludności będzie malał. A gdyby sposób na powstrzymanie zmian istniał, byłoby to błędem: różnorodność tego kraju czyni go silniejszym.

Kto jest za przemocą? Jaki jest profil jej zwolenników? Z reguły zakładamy, że to ludzie z peryferii społeczeństwa.

— Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o ekstremizmie jako o zjawisku z marginesu, gdzie sprawcami są ludzie, którzy mają bardzo niewiele do stracenia. Ale ekstremizm coraz wyraźniej staje się mainstreamem. Weźmy szturm na Kapitol, bo w moim instytucie badaliśmy profil jego uczestników: tylko co siódmy z nich to członek brutalnych grup ekstremistycznych. Co oznacza, że blisko 90 proc. nie należy do takich grup. Na dodatek ponad połowa to dyrektorzy, właściciele firm, lekarze, prawnicy, architekci i księgowi. Przedstawiciele klasy średniej. I pochodzą w przeważającej większości nie z dalekiej prowincji, lecz z San Francisco, Los Angeles, Chicago, Nowego Jorku, Filadelfii.

Peter Turchin powiedział jakiś czas temu, że wojna domowa w USA jest niemal pewna — sytuacja coraz bardziej przypomina to, co działo się przed wojną secesyjną.

— Nie twierdzę, że wojna domowa nigdy się nie wydarzy, ale nie jest to jeden z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy. Takie wojny wybuchają najczęściej, gdy w kraju występują dwa obszary, które wyraźnie dzielą się pod względem politycznym, społecznym i gospodarczym. W USA tak nie jest: demokraci i republikanie są obecni w różnych częściach kraju, w różnych klasach ekonomicznych i w różnych grupach etnicznych.

Ale nawet jeśli najbardziej zaawansowane formy przemocy mogą nie wystąpić, Amerykanie muszą być gotowi na niezwykły okres niepokojów. Kraj prawdopodobnie doświadczy lat poważnych zamachów politycznych, zamieszek oraz innych przypadków przemocy. Mogą pojawić się nowe grupy uzbrojonej milicji, przemoc w związku z licznymi problemami w miastach i na kampusach oraz zamieszki związane z wyborami. Takie ataki mogą nawet zniszczyć elementy amerykańskiego systemu politycznego — popchnąć politykę Stanów Zjednoczonych w kierunku coraz większej autokracji, ponieważ Amerykanie będą coraz mniej przekonani, że wybory rzeczywiście odzwierciedlają wolę ludu, będą coraz bardziej otwarci na alternatywne rozwiązania w postaci strongmanów.

I co można zrobić, by choć nieco to złagodzić?

— Do wyborów uzupełniających do Kongresu w listopadzie 2026 r. praktycznie nie ma szans, aby jakiekolwiek wielkie porozumienie zniwelowało ogromną przepaść między partiami. Na razie najważniejszą rzeczą jest, aby przywódcy polityczni zarówno z prawej, jak i lewej strony potępili przemoc we wszystkich przejawach, nie tylko, gdy robią to ich wrogowie polityczni, ale również wtedy, gdy są to ich wyborcy. To jest fundamentalne. W tej chwili mają większą motywację, żeby to zrobić, niż wcześniej: ponieważ wraz z radykalnym wzrostem aktów przemocy stało się dla nich jasne, że oni sami, ich rodziny, ich dzieci czy ich wnuki mogą stać się ofiarami…

Trump wysłał Gwardię Narodową lub ICE do kilku amerykańskich miast. Między innymi do Chicago, w którym pan mieszka. Na początku września informował: „W ciągu 12 dni prawie rozwiązaliśmy kwestie przestępczości”.

— Mieszkam w Chicago od 25 lat. Nigdy nie spotkałem nikogo, kto lubiłby przestępczość. Ale mieszkańcy Chicago nie lubią też okupacji wojskowej, a jeszcze bardziej nie lubią idei państwa policyjnego. Działania Trumpa mogą raczej sprowokować przemoc, niż ją stłumić. Jego administracja wykorzystuje zmilitaryzowane siły federalne w miastach rządzonych przez demokratów, a to nie wróży nic dobrego. Prowadzi Amerykę w ciemny zaułek. Badałem przypadki okupacji wojskowej w państwach demokratycznych, koncentrując się na przypadkach po 1980 r. Okupacje te miały różne przyczyny i często rozpoczynały się od stłumienia przemocy, ale ostatecznie wywoływały powszechne niepokoje społeczne, przemoc polityczną i terroryzm. Warto pamiętać, że wojska brytyjskie wkroczyły do Irlandii Północnej z zamiarem złagodzenia lokalnej przemocy. Zamiast tego ich obecność doprowadziła do powstania tymczasowej IRA, której celem było wyparcie wojsk brytyjskich siłą, a jej kampania terrorystyczna trwała przez dziesięciolecia.

Oczywiście istnieje wiele różnic między Chicago a powyższymi przypadkami, ale ogólne wnioski pozostają takie same: nawet jeśli okupacja zaczyna się od widocznego sukcesu, zazwyczaj prowadzi do chaosu i wywołuje bunt lokalnej społeczności. Im dłużej siły federalne pozostają w mieście i im bardziej rozległe są ich operacje, tym bardziej lokalna społeczność będzie postrzegać to jako ­zniewolenie.

Działania Trumpa grożą radykalizacją polityki w sposób, jakiego nie widzieliśmy w naszym życiu. Dlatego w moich tekstach wzywam go do ponownego zastanowienia się nad tą polityką.

Doradzał pan rządom w Europie. Jak bardzo nasza sytuacja przypomina to, co dzieje się w USA?

— W ostatnich kilku latach doradzałem rządom Niemiec, Kanady i Wielkiej Brytanii. Wyjaśniałem im, że wiele z tego, co widzą, to wcześniejsze etapy populizmu przemocy i że ich kraje mogą przejść podobną ścieżkę, co USA, tyle że 10 lub 15 lat później niż Ameryka. Szczegóły mogą się zmieniać, ale podstawowa logika i procesy są takie same.

We wrześniu 2022 r. kanclerz Niemiec zaprosił mnie na pięć dni do Berlina na bardzo szczegółowe dyskusje na temat moich badań z najwyższymi przedstawicielami swojego rządu. I najprawdopodobniej pomogło to w powstrzymaniu spisku mającego m.in. na celu zamordowanie kanclerza, ujawnionego sześć tygodni później.

Doradzał pan też amerykańskim administracjom. Pierwszy raz po 11 września 2001 r.

— Nie mogę mówić o szczegółach. No i jest jeden wyjątek: nie doradzałem obecnej administracji Trumpa. A bardzo chciałbym to zrobić.

Robert A. Pape (ur. 1960 r.) jest amerykańskim politologiem, profesorem nauk politycznych na Uniwersytecie Chicagowskim oraz założycielem i dyrektorem Chicago Project on Security and Threats. Zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa krajowego i międzynarodowego. W ostatnich 25 latach doradzał wszystkim amerykańskim administracjom, pomijając obecną Donalda Trumpa

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

Ten pałac przebudowano na wzór Windsoru. Otaczał go 250-hektarowy park

Ten pałac przebudowano na wzór Windsoru. Otaczał go 250-hektarowy park

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Co się stało z etosem polskiego kolejarza? Kiedyś chodziło o mundur, dziś ważne jest coś innego

Co się stało z etosem polskiego kolejarza? Kiedyś chodziło o mundur, dziś ważne jest coś innego

Witamina D może chronić przed demencją. Te suplementy są kluczowe dla zdrowia po 50-tce

Witamina D może chronić przed demencją. Te suplementy są kluczowe dla zdrowia po 50-tce

Efekt „rakiety” i „pióra” wpływa na ceny paliw. „Europa jest w szczególnie trudnej sytuacji”

Efekt „rakiety” i „pióra” wpływa na ceny paliw. „Europa jest w szczególnie trudnej sytuacji”

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Korea Północna przeprowadziła testy rakiet. Kim Dzong Un: Ogromne znaczenie w działaniach

Korea Północna przeprowadziła testy rakiet. Kim Dzong Un: Ogromne znaczenie w działaniach

20 kwietnia, 2026
PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

20 kwietnia, 2026
Dziedziczenie długów po zmarłym. Kiedy rodzina odpowiada za zobowiązania – Biznes Wprost

Dziedziczenie długów po zmarłym. Kiedy rodzina odpowiada za zobowiązania – Biznes Wprost

20 kwietnia, 2026
Tak można zatrzymać deszczówkę w miastach. Polacy użyli odpadów

Tak można zatrzymać deszczówkę w miastach. Polacy użyli odpadów

20 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rosja. Nagranie przejazdu kolumny na Kreml wzbudziły spekulacje. Czy był tam Putin?

Rosja. Nagranie przejazdu kolumny na Kreml wzbudziły spekulacje. Czy był tam Putin?

20 kwietnia, 2026
Spór wewnątrz PiS. Morawiecki odpowiedział Jakiemu: Ma jakieś problemy ze mną

Spór wewnątrz PiS. Morawiecki odpowiedział Jakiemu: Ma jakieś problemy ze mną

20 kwietnia, 2026
„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

20 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.