Czy algorytm będzie narzędziem wspomagającym człowieka w pracy, czy człowiek będzie dodatkiem do algorytmu? — to pytanie, które nasuwa mi się po przeczytaniu książki „Młócka. Reportaże o przyszłej pracy” (wyd. Czarne) Marka Szymaniaka. Następne pytanie brzmi: czy w centrum zainteresowania pracodawców będzie człowiek, czy zysk? Odpowiedź znamy. Reportaże o pracy są książką o pędzącym rozwarstwieniu.
Szymaniak, dziennikarz, znawca nowych technologii i badacz ewolucji, jakiej ulega praca (autor książek „Urobieni” i „Zapaść”), w najnowszym zbiorze reportaży opisuje zależności między rynkiem pracy a sztuczną inteligencją. To tematy, które znamy z innych publikacji czy z własnych doświadczeń, ale Szymaniak globalnym procesom daje twarz konkretnych ludzi. Osobiste historie mają szansę nas poruszyć i wybudzić z biegu donikąd. No bo dokąd biegli pracownicy biura tłumaczeń pod wodzą Wiktora, bohatera jednego z tekstów, którzy wspomagali tworzenie algorytmu przyspieszającego tłumaczenie książek? Na początku procesu tłumacze i copywriterzy wyłapywali błędy i szlifowali słabej jakości tłumaczenia wypluwane przez chata GPT. Chat uczył się na poprawionych przez nich tekstach. Zespół ograniczono do kilku osób. W końcu i oni usłyszeli, że zostaną zwolnieni. Kiedy zaczęli się buntować, usłyszeli, że działają na rzecz rozwoju ludzkości. Wiktor nie wytrzymał motywujących bredni, rzucił pracę.
W przeszłości, owszem, rozwój technologii poprawiał warunki pracy, dziś pozbawia pracy. Rzeczy jakościowe zastępowane są tańszą algorytmiczną papką, na której zarabiają właściciele korporacji. Tracą pracownicy i odbiorcy.




