Od ponad tygodnia polska sfera publiczna żyje aferą w warszawskim Szpitalu Południowym. Co dokładnie się wydarzyło? Co wiemy na pewno, a co pozostaje w sferze medialnych spekulacji? Uporządkujmy fakty.
Przebieg afery dzień po dniu
Afera odsłania swoje oblicze wraz z kolejnymi doniesieniami mediów, głównie Portalu i Kanału Zero. Prześledźmy jej przebieg dzień po dniu.
- W poniedziałek 8 czerwca Urząd Miejski w Warszawie publikuje oświadczenie majątkowe radnego dzielnicy Ursus oraz lekarza w Szpitalu Południowym Dawida Kacprzyka. Wynika z niego, że w zeszłym roku Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł w ramach praktyki lekarskiej w czterech publicznych placówkach. Informacja o jego dochodach zaczyna krążyć na platformie X pod hashtagiem #konowałposting. Zwraca na nią uwagę dziennikarz Portalu Zero Patryk Słowik, a nagłośnienie sprawy wywołuje ogólnopolską dyskusję.
- 12 czerwca zarobkom Kacprzyka przygląda się Judyta Watoła z „Gazety Wyborczej”. Dziennikarka ustala, że Kacprzyk choć nie miał jeszcze specjalizacji, został koordynatorem oddziału ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym. Kierownikiem oddziału był posiadający odpowiednie kompetencje dr Adam Macech.
- Tydzień później, 15 czerwca, w Portalu Zero ukazuje się tekst Patryka Słowika. Dziennikarz informuje w nim, że w Szpitalu Południowym Dawid Kacprzyk miał pracować średnio 11 godzin dziennie przez 365 dni w roku, a niekiedy nawet po trzy doby bez przerwy. W artykule pojawia się także zarzut, że w czasie, gdy zgodnie z grafikiem powinien pełnić dyżury, angażował się w działalność polityczną, m.in. występy w telewizji. Publikacja wywołuje polityczne trzęsienie ziemi.
- Dwa dni później, 17 czerwca, Portal Zero publikuje kolejny artykuł. Pojawiają się w nim informacje o rzekomej „szybkiej ścieżce” dla polityków KO trafiających na szpitalny oddział ratunkowy kierowany przez Dawida Kacprzyka oraz o specjalnym „saloniku VIP” — pomieszczeniu formalnie należącym do Centrum Chirurgii Kręgosłupa, w którym osoby powiązane politycznie miały oczekiwać na przyjęcie na SOR w komfortowych warunkach.
- W przekazach medialnych zaczynają się pojawiać także doniesienia o politykach KO, którzy mieli korzystać z SOR w Szpitalu Południowym w przypadkach zatrucia alkoholowego — informację taką podaje m.in. prawicowe Radio Wnet. Krążą spekulacje dotyczące konkretnych nazwisk.
- W piątek, 19 czerwca, Kanał Zero publikuje kolejne ustalenia: Rafał Trzaskowski miał być już w lipcu 2025 r. informowany o nieprawidłowościach na SOR przez ówczesnego ordynatora chirurgii w tej placówce Emila Jędrzejewskiego. Lekarz miał wysłać prezydentowi Warszawy wiadomość przez komunikator. „Trzaskowski odpowiedział, że woli otrzymać wiadomość na piśmie” — informował portal. Jędrzejewski przesłał ją, a dwa miesiące później stracił pracę. Prezydent Warszawy oświadcza, że nigdy nie odczytał wiadomości na komunikatorze, a doktor Jędrzejewski pozostaje w sporze ze szpitalem.
- Dzień później Wojciech Czuchnowski opisuje sprawę w „Gazecie Wyborczej”, informując, że Jędrzejewski spiera się ze szpitalem o blisko 500 tys. zł. Według ustaleń miał on wpisywać się do grafiku na fikcyjne dyżury oraz dopisywać się do zabiegów prowadzonych przez innych lekarzy.
- We wtorek, 23 czerwca, doktor Jędrzejewski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Portalu Zero wysuwa kolejny zarzut wobec Kacprzyka — twierdził, że wskutek jego błędów na SOR „ginęli ludzie”, a w szpitalu miała panować wokół tego „zmowa milczenia”.
Skutki afery
W reakcji na doniesienia medialne sypią się głowy i ruszają działania kilku instytucji.
- Kacprzyk zostaje zwolniony z pracy w szpitalu, rezygnuje z członkostwa w KO i mandatu radnego dzielnicowego. Zwraca szpitalowi 500 tys. zł za nieprawidłowo wystawione faktury.
- Władze Warszawy rozpoczynają audyt w Szpitalu Południowym, odwołują cały zarząd i radę nadzorczą placówki. Zapowiadają też wprowadzenie zasady, że w radach nadzorczych spółek medycznych nie będą zasiadali politycy. Ci, którzy do tej pory w nich zasiadali, zostają odwołani.
- Rząd przyjmuje projekt ustawy umożliwiającej, poprzez łączenie danych, sprawdzanie zarobków poszczególnych lekarzy. Partnerzy koalicyjni KO zgłaszają propozycje mające ograniczyć patologie w ochronie zdrowia: m.in. zakaz łączenia pracy w placówkach prywatnych i publicznych, wprowadzenie maksymalnego czasu pracy lekarzy oraz limitów stawek godzinowych.
- Kontrolę w Szpitalu Południowym zleca Ministerstwo Zdrowia, a po wtorkowym wywiadzie doktora Jędrzejewskiego zapowiada kolejną — na SOR nie tylko w Szpitalu Południowym, lecz także w Szpitalu Bródnowskim.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczyna dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy podejrzenia oszustwa na szkodę placówki na kwotę ponad 500 tys. zł przez Dawida Kacprzyka. Drugie — braku nadzoru nad szpitalem oraz doniesień o przyjmowaniu polityków poza kolejnością.
- Po wtorkowym wywiadzie doktora Jędrzejewskiego Rafał Trzaskowski składa zawiadomienie do prokuratury. Już w środę ta przesłuchuje lekarza. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie informuje, że Jędrzejewski nie przedstawia dowodów i na większość pytań nie odpowiada.
- Opozycja domaga się powołania komisji śledczej w tej sprawie.
Czego jeszcze nie wiemy — najważniejsze pytania
Wszystko wskazuje, że faktycznie doszło do nieprawidłowości przy dyżurach Kacprzyka, co przyznał sam lekarz, zwracając pieniądze. Nikt nie kwestionuje, że młody lekarz faktycznie został koordynatorem SOR mimo małego doświadczenia. Nie znamy jednak odpowiedzi na szereg istotnych pytań:
- Jak faktycznie wyglądało działanie „saloniku VIP”? Marcin Kierwiński w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” twierdzi, że „nie ma dowodów” na jego istnienie. Miasto twierdzi, że nie było żadnego pokoiku VIP, a Kacprzyk po prostu dysponował dostępem do pokoju należącego do Centrum Chirurgii Kręgosłupa.
- Kto i na jakich zasadach obsługiwany był poza kolejką na SOR kierowanym przez Kacprzyka? Dotychczasowe spekulacje dotyczące konkretnych nazwisk nie znalazły potwierdzenia.
- Czy w sprawie zatrudnienia lekarza oraz tolerowania jego zachowań na SOR — np. fikcyjnych grafików — kluczową rolę odegrały polityczne naciski? Jeśli tak, to kto za to odpowiadał — kto naciskał, kto naciskom ulegał? Czy Kacprzyk sprytnie wykorzystywał opinię człowieka ustosunkowanego, czy faktycznie ktoś w jego sprawie dzwonił do osób decyzyjnych w konkretnych placówkach medycznych?
- Co wiedział Rafał Trzaskowski? Czy faktycznie nie odczytał wiadomości od doktora Jędrzejewskiego? W rozmowie w Kanale Zero Jędrzejewski pokazał wiadomość, przy której na komunikatorze były dwie szare kreski, co mogłoby sugerować, że wiadomość faktycznie nie została odczytana. Istotne jest też to, o czym dokładnie informował Jędrzejewski: czy tylko o swoim konflikcie z lekarzem, czy o nieprawidłowościach w jego zatrudnieniu, czy też o zagrożeniu dla życia pacjentów, które miał — według Jędrzejewskiego — stwarzać Kacprzyk?
- Czy w Szpitalu Południowym faktycznie dochodziło do zgonów z winy Kacprzyka? Czy takie przypadki mogły być tuszowane, jak twierdzi doktor Jędrzejewski?




