W PiS powołano specjalny zespół, który ma tropić własne „tłuste kocury” w regionach. Zdecydowały o tym ścisłe władze partii na zamkniętym spotkaniu na Nowogrodzkiej.
— Wszyscy się skupiają na stowarzyszeniach, których zakazał Jarosław Kaczyński, a na PKP [w żargonie to skrót od prezydium Komitetu Politycznego PiS, czyli ścisłych władz partii — red.] podjęto też inną decyzję — mówi człowiek z obozu PiS.
Chodzi o powołanie zespołu ds. tropienia „tłustych kotów” PiS, czy też — mówiąc podnioślej — zespołu monitorowania przypadków nadużyć i nepotyzmu i afer wśród działaczy PiS w terenie.
Złość na Sobolewską
Na Nowogrodzkiej analizowano — nie pierwszy raz zresztą — przyczyny utraty władzy przez PiS w 2023 r. Wśród nich znalazły się arogancja i dojenie państwa. Przypadki „tłustych kotów” raziły i zniechęcały prawicowych wyborców do głosowania na tę partię, a liberalny elektorat popychały do głosowania na rywali z późniejszej „koalicji 15 października”. Dlatego też niedawny, o czym pisaliśmy w „Newsweeku” w czerwcu, powrót Sylwii Sobolewskiej — żony byłego sekretarza generalnego PiS posła Krzysztofa Sobolewskiego — do jednej z rad nadzorczych publicznych spółek wywołał na Nowogrodzkiej wściekłość. Sobolewska — za niewielkie pieniądze, wynagrodzenie to 2 tys. zł — została powołana do rady nadzorczej Lubelskich Kolei, spółki samorządowej województwa lubelskiego, w którym rządzi marszałek Jarosława Stawiarski.
To niby drobna rzecz, ale na Nowogrodzkiej wywołała irytację. — Niestety, ale wszyscy zauważyli to, że Sylwia Sobolewska znów trafiła do jakiejś rady nadzorczej — utyskiwali w PiS. — Wkur*****ce o jest — mówili o obsadzeniu rady nadzorczej samorządowej spółki przez marszałka województwa Stawiarskiego.
Tuż po publikacji o Sobolewskiej, z samego obozu PiS zaczęły do nas płynąć sygnały, że jeśli się przyjrzeć choćby Małopolsce, to tam działacze partyjni są poupychani na stanowiskach. Nic w tym zaskakującego, bo tych parę województw, w których rządzi PiS, to miejsca, w których można przetrwać chude dla partii lata. Dla konkretnych ludzi wciąż mogą być „tłuste”.
I na Nowogrodzkiej zidentyfikowano ten problem: „tłuste kocury” zaszkodzą w 2027 r., tak jak szkodziły w 2023 r., więc PiS chce coś z tym zrobić.
Tropienie ma się odbyć w całym kraju, ale w szczególności w województwach, w których rządzi Prawo i Sprawiedliwość. Na pierwszy ogień specjalny zespół PiS ma prześwietlać politykę kadrową w Lubelskiem, Małopolsce i na Podkarpaciu.
Ale PiS zrobi wyjątek. Partia Kaczyńskiego rządzi też w woj. świętokrzyskim, jednak tam nie ma być tropienia „tłustych kotów”. Na Kielecczyźnie szefową PiS jest posłanka Anna Krupka, wiceprezes partii. — W województwie świętokrzyskim nie ma żadnych afer, więc nie ma takiej potrzeby — mówi jeden z polityków PiS.
Krupka cieszy się szczególnymi względami Jarosława Kaczyńskiego, który nazywał ją swoim „kaprysem”, a jest też w gronie mocno wspierającym kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera. Prześwietlany ma za to być Dolny Śląsk — tu PiS nie rządzi, ale to matecznik frakcji byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
W zespole — wedle naszych informacji — są Elżbieta Witek (była marszałek Sejmu), Piotr Milowański (bardzo zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego, sekretarz generalny PiS, o którym pisaliśmy, że jest „cieniem Kaczyńskiego”), Stanisław Karczewski (były marszałek Senatu, dziś senator), Anna Krupka (wiceprezes PiS, szefowa PiS w woj. świętokrzyskim), Zbigniew Hoffmann (zaufany człowiek prezesa PiS, poseł), Michał Wójcik (poseł PiS, niegdyś w Suwerennej Polsce, były wiceminister sprawiedliwości).
Nazwiska są publiczne
Tropienia nie jest zbyt wiele, bo to wiedza w dużej mierze publiczna.
W Małopolsce: prezesem Apollo Film jest Jakub Dziedzic, lokalny działacz PiS, a zastępcą Jakub Cieśla, skarbnik PiS-u w okręgu krakowskim. Także rada nadzorcza jest obsadzona działaczami PiS.
Piotr Kopijasz — brat Iwony Gibas z zarządu Województwa Małopolskiego — jest dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Andrychowie. Radny PiS powiatu krakowskiego Michał Tochowicz objął stanowisko dyrektora Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W Szpitalu Ludwika Rydygiera prezesem jest Artur Asztabski — z ramienia PiS bez powodzenia startował w wyborach do sejmiku. To tylko niektóre przykłady z całej listy — która powstała, gdy parę miesięcy temu posłanki KO ruszyły z kontrolą w Małopolsce.
Na Dolnym Śląsku toczy się poważna walka byłej marszałek Sejmu Elżbiety Witek z obozem Mateusza Morawieckiego, zwłaszcza europosłem Michałem Dworczykiem. Pośród osób wybranych na radnych sejmikowych też istnieje ostry konflikt, a radny Przemysław Czarnecki jest uczestnikiem walk w klatkach.
— Cóż z tego, że PiS nie rządzi na Dolnym Śląsku? Radni mogą mieć coś za uszami, trzeba to sprawdzić — mówi człowiek z PiS.
W Świętokrzyskiem — sięgając do publikacji lokalnych mediów — widać, że działacze PiS nie próżnują. Zbigniew Duda, były starosta ostrowiecki, radny powiatowy i szef Prawa i Sprawiedliwości w powiecie jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach, a główną księgową jest Magdalena Zieleń, radna wojewódzka PiS.
Partnerka posła PiS Mariusza Goska, Dorota Łukomska została niedawno wskazana przez władze województwa na wicedyrektorkę Filharmonii Świętokrzyskiej. Tego województwa zespół PiS ma jednak nie prześwietlać, a na pewno nie teraz, bo — jak mówią nasze źródła — posłanka Anna Krupka zapewniła Jarosława Kaczyńskiego, że w jej regionie nie ma nepotyzmu ani afer.





