Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Afera Zondacrypto. PiS chce, by prokuratura przesłuchała Tuska – Wprost

Afera Zondacrypto. PiS chce, by prokuratura przesłuchała Tuska – Wprost

27 sierpnia, 2026
Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany przez CBA – Sport Wprost

Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany przez CBA – Sport Wprost

27 sierpnia, 2026
Zondacrypto warte fortunę? Prawnik przedstawił wyliczenia – Biznes Wprost

Zondacrypto warte fortunę? Prawnik przedstawił wyliczenia – Biznes Wprost

27 sierpnia, 2026
Fatalne dane z Niemiec. Przez upały zmarło aż 15,8 tys. osób

Fatalne dane z Niemiec. Przez upały zmarło aż 15,8 tys. osób

27 sierpnia, 2026
Podlasie. Balony przemytnicze na dachu i polu. Mieszkańcy zaalarmowali policję

Podlasie. Balony przemytnicze na dachu i polu. Mieszkańcy zaalarmowali policję

27 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Afera Zondacrypto. PiS chce, by prokuratura przesłuchała Tuska – Wprost
  • Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany przez CBA – Sport Wprost
  • Zondacrypto warte fortunę? Prawnik przedstawił wyliczenia – Biznes Wprost
  • Fatalne dane z Niemiec. Przez upały zmarło aż 15,8 tys. osób
  • Podlasie. Balony przemytnicze na dachu i polu. Mieszkańcy zaalarmowali policję
  • Powódź w Nepalu. Katastrofa zbiera śmiertelne żniwo. Rośnie liczba ofiar
  • Radosław Piesiewicz zatrzymany. W tle afera Zondacrypto
  • Jeden z najgroźniejszych morderców XX w. Nie ukrywa się i wytacza kolejne procesy
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » 40 lat temu nauczyciele protestowali przeciw kalkulatorom. Teraz strach wraca z powodu AI
40 lat temu nauczyciele protestowali przeciw kalkulatorom. Teraz strach wraca z powodu AI
Aktualności

40 lat temu nauczyciele protestowali przeciw kalkulatorom. Teraz strach wraca z powodu AI

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 sierpnia, 2026

Kiedy sztuczna inteligencja będzie coraz sprawniej produkować odpowiedzi, obrazy, teksty i rozwiązania, szkoła musi uczyć tego, czego nie da się wygenerować jednym poleceniem: odpowiedzialnego bycia z drugim człowiekiem. Bo to relacje, pozornie miękkie i niekonkretne, są dziś najskuteczniejszą, twardą technologią w konfrontacji ze zmieniającym się światem.

3 kwietnia 1986 r. grupa nauczycieli matematyki wyszła na ulice Waszyngtonu z transparentami. Protestowali przeciwko używaniu kalkulatorów w szkołach. Hasła, które nieśli, brzmiały dosadnie i poważnie: „Najpierw trenuj mózg, potem wciskaj guzik” oraz: „Uwaga: przedwczesne używanie kalkulatora może zaszkodzić edukacji twojego dziecka”.

Okrągła, czterdziesta rocznica wydarzenia przeszła właściwie bez echa. Cóż, trudno je nawet nazwać demonstracją. To była raczej niewielka pikieta: garstka nauczycieli, kilka transparentów i lęk, który z dzisiejszej perspektywy brzmi nieco groteskowo. Kalkulatory miały rozleniwiać uczniów i położyć kres prawdziwej matematyce. A jednak nie śmiejmy się zbyt głośno. Tamten strach właśnie wraca ze zdwojoną mocą. Kalkulator wyręczał nas w rachunkach. Sztuczna inteligencja zaczyna wyręczać nas w samodzielnym myśleniu.

Najnowszy Newsweek Psychologia już w sprzedaży!

Foto: Materiały prasowe

Napisz mi rozprawkę

Nowe technologie często uruchamiały skrajne emocje: zachwyt, panikę, rozczarowanie, aż w końcu mozolne oswajanie. Tak było z maszyną parową, telewizją, komputerem, internetem i kalkulatorem, który miał pogrzebać matematykę, a ostatecznie wylądował w piórniku obok cyrkla i kleju w sztyfcie. Technologia najpierw wygląda jak cud albo katastrofa, a dopiero później okazuje się po prostu narzędziem. I jak przy każdej nowince pojawia się ten sam orszak. Entuzjaści z błyskiem w oku, ostrożni praktycy, większość czekająca, aż kurz opadnie, i ostatni obrońcy starego świata — zwolennicy tablicy z kredą i encyklopedii w dwudziestu tomach.

Nasze relacje z AI są dziś w fazie rozchwiania: „wszyscy będziemy bezrobotni albo nieśmiertelni”, „to tylko halucynujący blender do tekstu”. Na wyważone: „dobrze, zobaczmy, do czego naprawdę się nadaje” trzeba nam jeszcze chwilę poczekać. Sztuczna inteligencja oswaja się jednak szybciej niż cokolwiek wcześniej, bo jest banalnie prosta i natychmiast użyteczna. Nie trzeba kończyć kursów wieczorowych ani instalować specjalistycznego sprzętu. Wystarczy powiedzieć: „napisz mi rozprawkę”.

Automatyzacja zwykle nie usuwa człowieka z systemu. Zostawia mu bardziej złożone zadania: planowanie, nadzór, diagnozę awarii, interwencję w sytuacjach nietypowych. Im bardziej zaawansowana maszyna, tym ważniejszy staje się fachowiec, który potrafi wychwycić usterkę. Tyle że w przypadku sztucznej inteligencji ta krzepiąca opowieść zaczyna się sypać. AI nie zatrzymała się na prostych, mechanicznych czynnościach. Przeciwnie, weszła z butami w obszary myślenia, gdzie do tej pory czuliśmy się najpewniej. Myśli czasem głupio, ale coraz częściej poprawnie. No dobrze, przyznajmy uczciwie: w wielu przypadkach lepiej niż przeciętny człowiek. I to jest moment naprawdę nieprzyjemny. Bo jeśli maszyna zaczyna nas doganiać i wyprzedzać właśnie tam, gdzie lokowaliśmy naszą wyjątkowość, trzeba zadać pytanie niewygodne jak kamień w bucie: w czym mamy być lepsi od AI?

Po co szkoła, skoro AI wie wszystko

To pytanie powinno dziś wisieć w każdej klasie, obok godła, planu ewakuacji i tabelki z dyżurami. Bo jeśli nie wiemy, w czym człowiek ma być lepszy od maszyny, nie wiemy też, czego naprawdę powinna uczyć szkoła. Z AI jesteśmy dziś w miejscu, gdzie motoryzacja była na początku: biegniemy przed autem z czerwoną flagą, ostrzegając przed niebezpieczeństwem. A nasze dzieci siedzą już za kierownicą, domagając się prawa jazdy. I pytają: po co nam szkoła, skoro AI wie wszystko?

Jak mawia stare porzekadło, przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie gdy dotyczy przyszłości. Niemniej w obszarze, który nas interesuje, przyszłość wydaje się aż nadto klarowna. Nowa technologia zdominuje rzeczywistość. Im bardziej dominacja ta będzie postępować, tym bardziej tanieć będzie informacja i dostęp do niej. Problem w tym, że szkoła nadal działa według starego odruchu: zadaje pytania i oczekuje poprawnej odpowiedzi. Tymczasem odpowiedzi jest pod dostatkiem.

Czego zatem potrzebują młodzi? Po pierwsze, muszą nauczyć się lepiej pytać. Nie: „Jaka jest odpowiedź?”, lecz: „Skąd to wiemy?”, „Czego tu brakuje?”, „Kto na tym korzysta?”, „Co będzie skutkiem?”. To radykalna zmiana paradygmatu: trzeba nam przejść od szkoły odpowiedzi do szkoły pytań. Po drugie, potrzebują krytycznego myślenia, czyli zdolności odróżniania wiedzy od bełkotu, faktu od opinii i argumentu od efektownej wydmuszki. W uczeniu nie chodzi już o samą pamięć. Chodzi o osąd. Po trzecie, kreatywności — nie tej od robienia wieży z plastikowych słomek, lecz tej, która łączy odległe idee i wymyśla nowe kierunki działania. AI świetnie przetwarza istniejące wzorce. Człowiek musi nauczyć się pytać, czy warto iść dalej właśnie tą drogą.

Jak legenda spotyka się z wizją przyszłości

Powyższe postulaty nie są odkrywcze. Specjaliści od edukacji powtarzają je od lat jak mantrę. Wszystko to brzmi rozsądnie i dobrze wygląda w prezentacjach z obrazkami wygenerowanymi przez AI. Łatwiej jest jednak powiedzieć, niż zrobić. Tymczasem w tej puli pobożnych życzeń jeden wątek jest ważniejszy, niż nam się wydaje. I aż prosi się o przypowieść.

W średniowiecznej angielskiej legendzie Lady Godiva prosi męża, możnowładcę z Coventry, by ulżył poddanym i obniżył podatki. Ten godzi się, ale pragnąc upokorzyć ambitną małżonkę, stawia warunek: danina zostanie zmniejszona, jeśli Godiva przejedzie nago przez miasto. Lady dosiada konia i rusza uliczkami Coventry, przyodziana jedynie w swe piękne, długie włosy. Na czas jej przejazdu wdzięczni mieszkańcy zamykają okiennice. Znajduje się jednak pewien podglądacz, niejaki Peeping Tom, który łamie społeczną solidarność. Ciekawość wygrywa z lojalnością. Postępek Toma zostaje ukarany. Nieszczęsnego krawca razi nagła ślepota.

Choć Lady Godiva jest postacią historyczną, samą opowieść należy traktować jako fantazję. Prawdziwość tej historii ma jednak drugorzędne znaczenie. Ważniejsze jest to, dlaczego przez stulecia chcieliśmy jej słuchać. Jest to podanie o wspólnocie, która rozumie, że nie wszystko, co można zobaczyć, należy oglądać. O ludziach zdolnych do samoograniczenia, którzy w imię godności i solidarności potrafią wcisnąć hamulec społeczny dokładnie wtedy, kiedy trzeba.

Cyfrowy świat ten hamulec osłabia. Dziś przejazd Lady Godivy nie miałby szans dokonać się przy zasłoniętej kurtynie. Zostałby pocięty na rolki. Ktoś zrobiłby slow motion. Ktoś dopisałby sprośny komentarz. Ktoś znalazłby stary wpis Leofrica. Ktoś założyłby konto „GodivaLeaks”. Ktoś sprzedawałby koszulki. Ktoś napisałby, że to ustawka. Ktoś inny, że prowokacja obcych służb. A Peeping Tom? Nie straciłby wzroku. Dostałby zasięgi.

I właśnie tu legenda o Godivie spotyka się z wizją szkoły przyszłości. Cyfrowy świat nie zniszczył relacji, ale zmienił warunki, w których się ich uczymy. Kiedyś drugi człowiek stał naprzeciwko: miał twarz, głos, spojrzenie, złość czy łzy. Jeśli przesadzisz, widzisz skutek. Dziś można zranić kogoś komentarzem i nie zobaczyć nawet drgnięcia jego twarzy. Ale krzywda nie znika, tylko oddala się od sprawcy.

To jeden z najbardziej niepokojących paradoksów naszych czasów. W realnym świecie ludzie potrafią tworzyć wspólnoty zdolne do rzeczy wielkich: zrywu, solidarności, odwagi, samoograniczenia. Potrafią wyjść na barykady, zjednoczyć się wokół sprawy, która przekracza prywatny interes. Ale ta sama wspólnota przeniesiona do sieci łatwo traci twarz. Z ludu, który wie, o co walczy, potrafi zmienić się w cyfrowy motłoch, przekonany, że wszystko mu wolno.

Nasze dzieci spędzają godziny otoczone tym motłochem. Podglądają agresję, cynizm, szyderstwo, publiczne upokarzanie i błyskawiczne sądy wydawane przez ludzi, którzy nie ponoszą żadnych kosztów własnej bezwzględności. Uczą się, że cudza słabość może być widowiskiem, błąd pretekstem do nagonki, a ironia wygodnym schronem dla zwykłego okrucieństwa. Widzą, że najbardziej opłaca się reakcja szybka, mocna i bezlitosna. Nie spokojna rozmowa, nie próba zrozumienia, tylko cios, riposta, mem, komentarz bądź udostępnienie. W takim świecie drugi człowiek bardzo łatwo przestaje być osobą. Staje się ­treścią.

Do tego dochodzi AI, która sprawnie symuluje rozmowę. Jest cierpliwa, uprzejma, dostępna o każdej porze i gotowa odpowiadać bez znużenia. Ale nie postawi granicy jak człowiek, nie wróci po kłótni, nie powie: „zraniłeś mnie”. Może więc przyzwyczajać do komunikacji bez ­wzajemności.

Sztuczna inteligencja pomoże napisać list z przeprosinami. Ale nie przeprosi za nas. Może podpowiedzieć, jak rozwiązać konflikt. Ale nie zniesie za nas wstydu, napięcia i ryzyka odrzucenia. Może wyjaśnić, czym jest empatia. Ale nie przyjmie za nas spojrzenia drugiego człowieka, kiedy właśnie przekroczyliśmy jego granicę.

Dlatego relacje przestają być miękkim dodatkiem do edukacji. Nie są już ozdobnym punktem programu wychowawczego. Stają się twardą kompetencją przyszłości. Być może twardszą niż większość tego, co dziś tak pieczołowicie sprawdzamy, z czego odpytujemy i wyniki wpisujemy do dziennika.

Szkoła musi więc zmienić sposób pracy. Nie wystarczy tłumaczyć uczniom, żeby byli mili, bo to brzmi jak instrukcja obsługi krasnala ogrodowego. Trzeba uczyć ich rozumienia siebie: własnych emocji, impulsów, potrzeb i granic. Trzeba uczyć ich szacunku, czyli tego, że drugi człowiek nie jest przeszkodą ani publicznością dla naszego ego. Trzeba też uczyć ich taktu, a więc wiedzy, kiedy mówić, kiedy milczeć, kiedy nie nagrywać, kiedy nie udostępniać i kiedy nie robić z cudzego wstydu paliwa do własnego dowcipu. I trzeba uczyć ich rozwiązywania konfliktów. Przecież życie z innymi nie polega na tym, że wszyscy się zgadzają, lecz na tym, że potrafią wrócić do rozmowy po zderzeniu. Warto też uczyć przyjmowania inności jako naturalnego faktu, a nie awarii systemu wymagającej natychmiastowej korekty.

W świecie, w którym sztuczna inteligencja będzie coraz sprawniej produkować odpowiedzi, obrazy, teksty i rozwiązania, szkoła musi uczyć tego, czego nie da się wygenerować jednym poleceniem: odpowiedzialnego bycia z drugim człowiekiem. Bo to relacje, pozornie miękkie i niekonkretne, są dziś najskuteczniejszą, twardą technologią w konfrontacji ze zmieniającym się światem.

Zresztą… były od zawsze.

Boguś Janiszewski — pisarz, ekspert związany ze środowiskiem edukacji niepublicznej. Autor licznych, stworzonych wspólnie z ilustratorami Nikolą Kucharską i Maksem Skorwiderem, popularnonaukowych książek dla dzieci i młodzieży. Laureat kilku poważnych wyróżnień i nagród literackich. Członek Unii Literackiej. Jego książki przetłumaczono dotychczas na siedem języków. Porusza tematy niełatwe i nieoczywiste — takie, o których dorośli z dziećmi zwykle nie rozmawiają

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
6

12.08.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Jeden z najgroźniejszych morderców XX w. Nie ukrywa się i wytacza kolejne procesy

Jeden z najgroźniejszych morderców XX w. Nie ukrywa się i wytacza kolejne procesy

Młodzi boją się załatwiać sprawy. „Wypełnienie formularza to test dorosłości”

Młodzi boją się załatwiać sprawy. „Wypełnienie formularza to test dorosłości”

Turecko-izraelski problem Trumpa. Konsekwencje mogą być poważniejsze niż skutki wielomiesięcznej wojny z Iranem

Turecko-izraelski problem Trumpa. Konsekwencje mogą być poważniejsze niż skutki wielomiesięcznej wojny z Iranem

Narracja Putina się rozpada. Jego słowa zdradzają, co tak naprawdę dzieje się w Ukrainie [ANALIZA]

Narracja Putina się rozpada. Jego słowa zdradzają, co tak naprawdę dzieje się w Ukrainie [ANALIZA]

Mazowsze odkrywane na nowo

Mazowsze odkrywane na nowo

Tajemniczy lot szefa CIA do Moskwy. USA straciły kontrolę nad narracją

Tajemniczy lot szefa CIA do Moskwy. USA straciły kontrolę nad narracją

Klasa średnia żyje w lęku. „Są dni, kiedy wszystko mnie przytłacza”

Klasa średnia żyje w lęku. „Są dni, kiedy wszystko mnie przytłacza”

Marta ma żal do Grzegorza. „Powinniśmy żyć teraz wymarzonym życiem”

Marta ma żal do Grzegorza. „Powinniśmy żyć teraz wymarzonym życiem”

Wylecieli z klasy średniej. „Powrót bywa trudny i nie chodzi tylko o pieniądze”

Wylecieli z klasy średniej. „Powrót bywa trudny i nie chodzi tylko o pieniądze”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany przez CBA – Sport Wprost

Afera Zondacrypto. Radosław Piesiewicz zatrzymany przez CBA – Sport Wprost

27 sierpnia, 2026
Zondacrypto warte fortunę? Prawnik przedstawił wyliczenia – Biznes Wprost

Zondacrypto warte fortunę? Prawnik przedstawił wyliczenia – Biznes Wprost

27 sierpnia, 2026
Fatalne dane z Niemiec. Przez upały zmarło aż 15,8 tys. osób

Fatalne dane z Niemiec. Przez upały zmarło aż 15,8 tys. osób

27 sierpnia, 2026
Podlasie. Balony przemytnicze na dachu i polu. Mieszkańcy zaalarmowali policję

Podlasie. Balony przemytnicze na dachu i polu. Mieszkańcy zaalarmowali policję

27 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Powódź w Nepalu. Katastrofa zbiera śmiertelne żniwo. Rośnie liczba ofiar

Powódź w Nepalu. Katastrofa zbiera śmiertelne żniwo. Rośnie liczba ofiar

27 sierpnia, 2026
Radosław Piesiewicz zatrzymany. W tle afera Zondacrypto

Radosław Piesiewicz zatrzymany. W tle afera Zondacrypto

27 sierpnia, 2026
Jeden z najgroźniejszych morderców XX w. Nie ukrywa się i wytacza kolejne procesy

Jeden z najgroźniejszych morderców XX w. Nie ukrywa się i wytacza kolejne procesy

27 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.