Polska kultura jest cudem. Konkursem Chopinowskim emocjonowało się w 2025 r. 8,5 mln internautów, a na TikToku materiały konkursowe osiągnęły 90 mln wyświetleń. A to przecież tylko jeden z wielu przykładów.
Chwała prof. Barbarze Mróz-Gorgoń za opublikowanie raportu „Polaków portret własny”. Nikt w ostatnim czasie nie zrobił tyle co ona dla udowodnienia, jak słabym i nieinteligentnym narzędziem jest AI. Profesor Gorgoń z pewnością zostanie na długo w pamięci tych, którzy byli gotowi ślepo zawierzyć algorytmom.
Nie tak dawno prof. Yuval Noah Harari przestrzegał, że AI to nie jest narzędzie takie jak, nie przymierzając, młotek. Tymczasem czytając „Polaków portret własny” przygotowany przez AI, a firmowany przez prof. Gorgoń, upewniam się, że to jest narzędzie, którym trzeba nauczyć się posługiwać. W przeciwnym razie można sobie zrobić krzywdę. Doświadczyła tego była już pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska.
Profesor Mróz-Gorgoń przygotowała kosztorys wdrożenia jej pomysłów na promocję wizerunku Polski. Opiewa on na 670 mln. Aż strach pomyśleć, czego przy okazji zaplanowanych z takim rozmachem działań moglibyśmy się nauczyć. Na marginesie, ktoś w mediach społecznościowych bronił pani profesor, pisząc, że jest kompetentna i wrażliwa, bo mówi po angielsku i gra na fortepianie. Akurat pani profesor jest przykładem osoby, której znajomość obcego języka przysłoniła nie tylko język własny, ale też logikę w formułowaniu myśli.
Polska jest cudem — mówił premier Donald Tusk, ogłaszając mniej więcej miesiąc temu nominację dla prof. Mróz-Gorgoń na pełnomocniczkę rządu ds. wypromowania cudu. Byłam szczęśliwa, że rząd postanowił wdrażać pedagogikę dumy. Mimo wszystkich przeciwności, ograniczeń i wewnętrznych wojenek rozkwitamy bardziej, niżbyśmy się spodziewali. „More than you expected” to hasło spotu nakręconego na zlecenie Polskiej Organizacji Turystycznej. Chopin, Robert Lewandowski, Anja Rubik, Jesse Eisenberg są twarzami produkcji, którą skrytykowało 80 proc. internautów.
W utrzymanym w szarej tonacji spocie celebryci przemazują się przez ekran w tempie uniemożliwiającym zrozumienie ich roli w budowaniu polskiego cudu. Ze spotu nie dowiemy się, że gwiazda „The Social Network” Jesse Eisenberg dostał polskie obywatelstwo i woli mieszkać nad Wisłą niż Potomakiem. Nie zrozumiemy, że Anja Rubik jest nie tylko modelką, ale i aktywistką. Nie zobaczymy Igi Świątek, Tatr ani nadbałtyckich plaż. Marka to emocje, skojarzenia, oczekiwania. Tego właśnie zabrakło w tej narracji.
Dla mnie najważniejszym składnikiem polskiej marki jest kultura. Według Anholt Nation Brands Index jesteśmy na 5. miejscu w rankingu najszybciej rosnących od 2008 r. marek narodowych. Wyprzedzamy takich gigantów jak Korea i Chiny. Korea jest arcyciekawym przypadkiem, bo oprócz technologii postawiła na kulturę i popkulturę. K-pop czy koreańskie filmy sprawiają, że Korea staje się cool. Chiny inwestują w gry komputerowe, przyciągając młodych konsumentów na całym świecie. Polska odpowiada na to „Wiedźminem”, który należy do 10 najlepiej sprzedających się gier wideo wszech czasów.
Polska kultura wsącza się w obieg globalny. Aleksandra Kurzak, Piotr Beczała, Tomasz Konieczny, Artur Ruciński, Jakub Józef Orliński to najgorętsze nazwiska operowych scen świata. Krzysztof Warlikowski ze spektaklami Nowego Teatru podbija międzynarodową publiczność, od lat reżyseruje też spektakle operowe na najważniejszych europejskich scenach. Muzyka Krzysztofa Pendereckiego należy do światowego kanonu. Książka noblistki Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych” została w sierpniu zaliczona przez „Daily Telegraph” do 50 książek wszech czasów. Katarzyna Redzisz właśnie kończy w Brukseli budowę Kanal-Centre Pompidou, nowego muzeum sztuki nowoczesnej, którego jest dyrektorką artystyczną. Paweł Pawlikowski, zdobywca Oscara za „Idę”, w czerwcu odebrał na festiwalu w Cannes nagrodę za reżyserię „Ojczyzny”. Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta „Idioci” dostał się na najważniejsze festiwale filmowe na świecie. Jan Komasa, nominowany do Oscara za „Boże Ciało”, kręci filmy z amerykańskimi gwiazdami, a polscy operatorzy od lat są marką w Hollywood. Hania Rani dostała europejską nagrodę filmową za muzykę do nagrodzonego Oscarem filmu „Wartość sentymentalna”. Konkursem Chopinowskim emocjonowało się w 2025 r. 8,5 mln internautów, a na TikToku materiały konkursowe osiągnęły 90 mln wyświetleń.
Już słyszę wybrzydzania, że to wydarzenia elitarne. Ale czy to źle, że nasz obraz w świecie tworzą twórczynie i twórcy podziwiani przez światową elitę? Polska kultura jest cudem.