-
W mediach pojawiły się doniesienia, że Algieria mogłaby kupić chińskie myśliwce i samolot, ale nie zostało to potwierdzone przez zainteresowane strony.
-
La Voix du Nord podaje, że byłby to pierwszy przypadek zakupu przez Algierię maszyn z kraju innego niż Rosja, a celem miałaby być dywersyfikacja źródeł dostaw uzbrojenia.
-
Według Unian, ewentualny zakup chińskich samolotów stanowiłby dla Rosji porażkę na rynku zbrojeniowym, jednak nie wykluczałby dalszej współpracy Algierii z Rosją.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Informacje o niepotwierdzonych jak do tej pory doniesieniach, jakoby Algieria będąca sojusznikiem Rosji, chciała kupić od Chin myśliwce i samolot, pojawiły się w mediach i kanałach społecznościowych.
Francuski portal La Voix du Nord, powołując się na Sada Armies, które specjalizuje się w kwestiach obronności, przekazał, że dostawy takiego sprzętu do Algierii miałyby mieć miejsce już w przyszłym roku.
Algieria zwraca się ku chińskim maszynom? Doniesienia mediów
Na ten moment zarówno strona algierska, jak i chińska, nie odniosły się do tych doniesień. Również liczba rzekomo zakupionych egzemplarzy maszyn nie została ujawniona.
La Voix du Nord ocenia, że gdyby informacje o handlu Chinami się potwierdziły, byłby to pierwszy raz, kiedy Algiera kupiłaby samoloty od kraju innego niż Federacja Rosyjska. Jeszcze na początku tego roku państwo to zaczęło odbiór od Moskwy myśliwców piątej generacji Su-57. Do 2027 roku Algieria łącznie miała przyjąć 14 takich maszyn.
„Dla Algierii zwrócenie się do Chin pozwoliłoby jej zmniejszyć zależność od rosyjskiego przemysłu, mocno zajętego wojną w Ukrainie” – ocenia portal.
Mogą nie być już tak zależni od Rosji. Algieria sięga po myśliwce z Chin
Agencja Unian dodaje, że Algieria dotychczas opierająca się na rosyjskich maszynach, w ostatnim czasie stała się „niemal głównym nabywcą samolotów wojskowych” z Moskwy. „Zakup chińskich samolotów będzie więc dla Kremla wielką porażką na rynku zbrojeniowym” – czytamy.
Jednocześnie współpraca w tym zakresie z Chinami nie musiałaby oznaczać całkowitej rezygnacji z rosyjskiego sprzętu. Zwrócono uwagę, iż wskazuje to raczej na dążenie Algierii do „dywersyfikacji źródeł dostaw uzbrojenia”, ale i mniejszą zależność od jednego państwa.
J-10C to chiński myśliwiec wielozadaniowy czwartej generacji, który wszedł do służby w tamtejszych siłach powietrznych w 2003 roku. Jak czytamy samolot ten jest wyposażony w działo kalibru 23 mm i może przenosić ładunki o masie 5500 kilogramów.
La Voix du Nord informuje, że J-10C może wystrzeliwać pociski typu powietrze-powietrze, powietrze-ziemia, a także pociski przeciwokrętowe lub przeciwradarowe. Jeden myśliwiec kosztuje około 40-50 milionów dolarów.
Z kolei KJ-500 to samolot wczesnego ostrzegania oraz kontroli przestrzeni powietrznej. Maszyna ta posiada 360-stopniowy zasięg radarowy. „Może wykrywać cele powietrzne oddalone o kilkaset kilometrów i koordynować działania samolotów J-10C” – dodaje francuski portal.
Źródła: La Voix du Nord, Unian














