-
W piątek w kopalni węgla w prowincji Shanxi doszło do eksplozji, w której zginęło co najmniej 90 osób i trwa akcja ratunkowa.
-
W momencie wypadku pod ziemią było 247 górników, a 201 z nich udało się wyjść z kopalni, z czego część odniosła obrażenia.
-
Od 2010 do 2025 roku w chińskich kopalniach doszło do ponad 3 tys. wypadków, a incydent w Liushenyu należy do najtragiczniejszych w ostatniej dekadzie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do eksplozji w kopalni Liushenyu doszło w piątek krótko po tym, gdy władze zakładu wydały ostrzeżenie o wzroście stężenia tlenku węgla – poinformował dziennik „South China Morning Post”.
W chwili katastrofy pod ziemią przebywało 247 górników. Z kopalni udało się wydostać 201 osób; część z nich odniosła obrażenia, stan kilkunastu oceniono jako krytyczny.
Co najmniej 90 osób zginęło wskutek eksplozji
Zatrzymano kadrę zarządzającą spółką odpowiedzialną za kopalnię – poinformowała chińska agencja Xinhua.
Przywódca Chin Xi Jinping wezwał władze, aby „nie szczędziły wysiłków” w akcji poszukiwawczo-ratunkowej. Nakazał też przeprowadzenie szczegółowego śledztwa w sprawie przyczyn wypadku i pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności zgodnie z prawem.
Węgiel jest w Chinach najważniejszym źródłem energii mimo podejmowanych w ostatnich latach wysiłków na rzecz odejścia od paliw kopalnych. Shanxi, jedna z biedniejszych prowincji kraju, jest stolicą górnictwa węglowego Chin i odpowiada za ponad 25 proc. krajowego wydobycia.
Kilka tysięcy wypadków
Według oficjalnych danych w latach 2010-2025 w chińskich kopalniach doszło do ponad 3 tys. wypadków.
W kwietniu cztery osoby zginęły w wyniku zawalenia się dachu w kopalni węgla w Xingxian w prowincji Shanxi. W 2023 roku zawał w kopalni odkrywkowej doprowadził do śmierci 53 osób w regionie Mongolia Wewnętrzna.
Chiny znacząco zmniejszyły liczbę ofiar śmiertelnych w kopalniach węgla – często spowodowanych wybuchami gazu lub powodziami – od początku XXI wieku dzięki surowszym przepisom i promowaniu bezpieczniejszych praktyk. Incydent w Liushenyu był jednak jednym z najtragiczniejszych w skutkach, jakie odnotowano w Chinach w ciągu ostatniej dekady – podkreślił dziennik „Japan Times”.













