Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Ceny paliw 21 kwietnia 2026. Po ile benzyna i olej napędowy? – Biznes Wprost

Ceny paliw 21 kwietnia 2026. Po ile benzyna i olej napędowy? – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Pacyfik. Trwają manewry USA-Filipiny. Chiny reagują, wysyłają lotniskowiec

Pacyfik. Trwają manewry USA-Filipiny. Chiny reagują, wysyłają lotniskowiec

21 kwietnia, 2026
Ceny gazu w Europie rosną przez zamknięcie cieśniny Ormuz – Biznes Wprost

Ceny gazu w Europie rosną przez zamknięcie cieśniny Ormuz – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Szef FBI domaga się fortuny od „The Atlantic”. W tle mocne oskarżenia

Szef FBI domaga się fortuny od „The Atlantic”. W tle mocne oskarżenia

21 kwietnia, 2026
800 plus. Resort rodziny przypomina o kluczowym terminie – Biznes Wprost

800 plus. Resort rodziny przypomina o kluczowym terminie – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Ceny paliw 21 kwietnia 2026. Po ile benzyna i olej napędowy? – Biznes Wprost
  • Pacyfik. Trwają manewry USA-Filipiny. Chiny reagują, wysyłają lotniskowiec
  • Ceny gazu w Europie rosną przez zamknięcie cieśniny Ormuz – Biznes Wprost
  • Szef FBI domaga się fortuny od „The Atlantic”. W tle mocne oskarżenia
  • 800 plus. Resort rodziny przypomina o kluczowym terminie – Biznes Wprost
  • Meksyk. Napastnik otworzył ogień na Piramidzie Księżyca. Są dwie ofiary
  • Nowy okres świadczeniowy 800 plus – do kiedy trzeba złożyć wnioski?
  • Ten rodzaj drewna potrafi przechować i oddać energię słoneczną po zmroku. Bez spalania – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jacy tak naprawdę byli Aztekowie? „Nie rozpoznaliby siebie w nakręconych przez nas filmach”
Jacy tak naprawdę byli Aztekowie? „Nie rozpoznaliby siebie w nakręconych przez nas filmach”
Aktualności

Jacy tak naprawdę byli Aztekowie? „Nie rozpoznaliby siebie w nakręconych przez nas filmach”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości19 października, 2025

Aztekowie nigdy nie rozpoznaliby siebie w obrazie ich świata przedstawionym w naszych książkach i nakręconych przez nas filmach. Publikujemy fragment książki „Piąte Słońce. Nowa historia Azteków”.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Przez wiele pokoleń naukowcy, którzy chcieli się dowiedzieć, jak wyglądało życie dawnych rdzennych Amerykanów, studiowali przedmioty odkrywane podczas wykopalisk archeologicznych i czytali słowa Europejczyków, którzy zaczęli pisać o Indianach, gdy tylko ich spotkali. Z nich wyciągali wnioski, które uważali za prawidłowe. Ale nieuchronnie prowadziło to do zniekształceń. Dla porównania: nigdy nie uznano by, że na podstawie kilkudziesięciu znalezisk i setki tekstów w języku angielskim, bez uwzględnienia jakiegokolwiek napisanego po francusku czy łacinie, można twierdzić, iż rozumie się średniowieczną Francję. W odniesieniu do Indian stosowano jednak inne standardy.

Obraz Azteków, który wyłania się z tych badań, mrozi krew w żyłach. Ów krzemienny nóż z osadzonymi w nim oczami, kamienie ofiarne i szeregi pali, na które nadziewano ludzkie czaszki, zostawiają niezatarte ślady w umyśle. Patrząc na nie, my, współcześni, wyobrażamy sobie towarzyszącą im scenę — wypowiadane słowa, muzykę i kontekst. Widzimy orgie przemocy, takie jak ta, która została przedstawiona w filmie Apocalypto. Takie same obrazy ukazują podręczniki, które uczą młodych ludzi, że szlachetniejsi krajowcy tylko czekali, aż ktoś wyzwoli ich spod tego okrutnego jarzma. Książki napisane przez szesnastowiecznych Hiszpanów wyrabiają w czytelnikach przekonanie, że ludy podbite przez konkwistadorów były skrajnie barbarzyńskie, że Bóg chciał końca ich cywilizacji, ponieważ uosabiała wszystkie najgorsze cechy ludzkiej natury. Nawet te, które wyszły spod pióra bardziej współczujących obserwatorów — Hiszpanów, którzy mieszkali w rdzennych indiańskich społecznościach — traktują protekcjonalnie lud, którego nigdy nie zrozumieli, gdyż interpretowali wydarzenia z europejskiego punktu widzenia i ponieważ były niezgodne z ich oczekiwaniami, postrzegali je jako co najmniej dziwaczne.

Jacy tak naprawdę byli Aztekowie?

Aztekowie nigdy nie rozpoznaliby siebie w obrazie ich świata przedstawionym w naszych książkach i nakręconych przez nas filmach. Uważali się za ludzi pokornych, którzy w złej sytuacji postąpili, jak mogli najlepiej, i wykazali się męstwem, za co zostali nagrodzeni. Wierzyli, że świat już czterokrotnie się zapadł i dzięki niezwykłej odwadze zwykłego człowieka żyją pod piątym słońcem. Starcy opowiadali wnukom: „Kiedy wszystko pogrążone było w mroku, a świt nie nadchodził, bogowie zebrali się na naradę”. Potem poprosili błądzących w ciemnościach nielicznych ludzi i zwierzęta, żeby jakiś lub jakieś z nich zgłosił czy zgłosiło się na ochotnika, by dokonać samospalenia i sprowadzić nowy świt. Wtedy wystąpił bardzo pewien siebie mężczyzna i powiedział, że on to zrobi. „Kto jeszcze?” — zapytali bogowie, ale odpowiedziała im cisza. „Nikt nie miał odwagi, nikt się nie poruszył”. Bogowie wezwali więc innego mężczyznę, który siedział i przysłuchiwał się w milczeniu. Nazywał się Nanahuatzin (Nanałacin). Nie uważał się za bohatera, ale chętnie podjął się tego zadania, gdyż wcześniej bogowie byli dla niego dobrzy. Obu przygotowano do złożenia w ofierze, przy czym ów dumny bohater dostał piękny, cenny ekwipunek, Nanahuatzin zaś tylko papierowe ozdóbki, trzciny i igły sosnowe. Wreszcie nadszedł czas. Bohater ruszył. „Buchnęły wysokie płomienie i zdjął go strach. Przerażony zatrzymał się, odwrócił, cofnął… spróbował ponownie… ale nie mógł się zdobyć na odwagę, by to zrobić”. Bogowie obrócili się do Nanahuatzina. „Zebrał się w sobie, zacisnął powieki, ale się nie zawahał”. Skoczył. „Jego skóra zaskwierczała”. Bogowie czekali. „Wtedy niebo wokół się zaróżowiło”. Na wschodzie wzeszło słońce, wszędzie sięgnęły jego życiodajne promienie. Nanahuatzin zrobił bez fanfar to, co musiał zrobić, by ocalić życie na ziemi.

Aztekowie byli mistrzami sztuki opowiadania i w szesnastym wieku, w ciągu kilkudziesięciu lat po podboju, spisali wiele ze swoich opowieści. Hiszpańscy zakonnicy nauczali azteckich chłopców transkrypcji dźwięków ich języka w alfabecie łacińskim, więc używali oni tego narzędzia do utrwalenia w piśmie sporej części swojej literatury ustnej. Nie to było zamiarem Hiszpanów. Żarliwi ojcowie wielebni uczyli ich alfabetu po to, by mogli studiować Biblię i pomagali im szerzyć zasady chrześcijaństwa. Jednak uczniowie nie uważali, że muszą się ograniczać w wykorzystywaniu nowej umiejętności. Zasady pisania nie były dla nich zaskoczeniem, gdyż ich lud miał już od dawna zestaw wystandaryzowanych piktograficznych symboli, za pomocą których tworzył piękne książki harmonijkowe, niektóre dla kapłanów używających ich w wieszczbiarstwie, inne dla urzędników prowadzących rejestry corocznych danin i wykazy granic posiadłości ziemskich. Żadne z tych dzieł nie przetrwało — spłonęły w ogniskach rozpalanych przez konkwistadorów, ale ważny okazał się sam fakt, że kiedyś istniały, gdyż Aztekowie natychmiast się zorientowali, jak cenne może być dla nich przyjęcie tego nowego, fonetycznego systemu. Mogli go używać do zapisywania wszystkiego, co chcieli, i to nie tylko po hiszpańsku, ale również dla oddania brzmienia słów i całych zdań w ich własnym języku — nahuatl.

Tym, co najczęściej spisywali w zaciszu swoich domów, z dala od oczu Hiszpanów, użytkownicy nahuatl, była ich historia. Przed podbojem istniał u nich zwyczaj sporządzania xiuhpohualli (szupołali), czyli „obrachunków lat” lub „obrachunków rocznych”, które zachodni historycy nazwali „rocznikami”. Polegał on na tym, że znawcy dziejów tego ludu opowiadali o nich na publicznych zgromadzeniach, które odbywały się na placach znajdujących się między pałacami i świątyniami. Opisywali je skrupulatnie rok po roku, a gdy dochodzili do dramatycznych momentów, występowali inni mówcy, którzy przedstawiali ten sam okres z innych punktów widzenia, dopóki zgromadzenie nie zrozumiało całego ciągu wydarzeń. Ten schemat był odzwierciedleniem rotacyjnego charakteru wszystkich aspektów ich życia, które było zorganizowane w taki sposób, by nikt nie musiał cały czas wykonywać nieprzyjemnych prac ani nie posiadał nieograniczonej władzy — różne grupy przekazywały sobie wzajemnie swoje funkcje i zadania. Na ogół podczas tych zgromadzeń opowiadano historie, które mogły zainteresować ogół — dojście wodzów do władzy i ich (naturalną lub przedwczesną) śmierć, wojny oraz ich powody, niezwykłe zjawiska i przerażające egzekucje. Chociaż preferowano pewne tematy, nie były to opisy bezosobowe, gdyż różne społeczności i różne jednostki wzbogacały je o różne szczegóły. Rozłamy polityczne przedstawiano w barwnych dialogach pomiędzy reprezentantami różnych szkół myślenia. Czasami dyskutanci przechodzili na czas teraźniejszy, jakby odgrywali sztukę teatralną. Niekiedy gromkim głosem stawiali pytania, na które mogli odpowiadać chętni słuchacze.

Opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie

Po podboju biegle posługujący się alfabetem łacińskim młodzi ludzie zaczęli spisywać opowieści starców, starannie transkrybując ich słowa, i przechowywać te foliały na specjalnych półkach albo zamknięte w pudełkach, innej przywiezionej przez Hiszpanów innowacji. Z upływem lat coraz mniej osób pamiętało dawne czasy i opowieści te stawały się coraz bardziej lapidarne, przekształcając się w zwykłe opisy ważnych wydarzeń z danego roku. Mimo to autorzy trzymali się tradycyjnego sposobu zapisywania dziejów rok po roku, od góry do dołu karty, a niekiedy od lewej do prawej na długim pasie papieru, zwykle włączając daty według dawnego kalendarza. Ten styl burzy stereotyp rdzennych Amerykanów jako ludzi uważających, że wszystko ma charakter cykliczny, gdyż opisy te zawsze były liniowe, zawierały hipotezy na temat przyczyn i skutków, pomagały czytelnikom czy słuchaczom zrozumieć, jaki ciąg wydarzeń doprowadził do tego, co działo się w chwili obecnej, a także poznać to z ich przeszłości, co pozwalało im obrać drogę w przyszłość. Niektórzy z tych pisarzy wywodzili się od azteckich zdobywców, inni spośród ich przyjaciół i sojuszników, jeszcze inni spomiędzy wrogów. Najbardziej płodny z nich, don Domingo Chimalpahin z podbitego miasta Chalco, zapełnił wyraźnym pismem setki stron, korzystając z opisów sporządzonych przez ludzi, którzy żyli w czasach niezbyt odległych od podboju, oraz z opowieści, które dawano mu do transkrybowania. Za dnia pracował dla Hiszpanów w jednym z ich kościołów, ale wieczorami oddawał się swojej pasji.

Długo, zbyt długo, niezbyt się zajmowano xiuhpohualli. Są napisane w języku, w którym potrafi czytać stosunkowo niewiele osób, a prezentowane w nich podejście do historii jest tak odmienne od zachodniego, że trudno je zrozumieć. A zatem wybierano inne źródła i na ich podstawie napisano kilka dobrych książek. Niemniej warto uważnie czytać oryginalne azteckie historie. Cierpliwość zostanie nagrodzona, tak jak była nagradzana u Azteków.

W ich rocznikach słyszymy, jak rozmawiają, śpiewają, śmieją się i krzyczą. Okazuje się, że świata, w którym żyli, nie można scharakteryzować jako z natury okrutnego czy bezwzględnego, choć oczywiście niekiedy taki był. Mieli złożone, bardzo sprawnie działające systemy polityczny i handlowy, ale zdawali sobie sprawę, że popełniają błędy. Byli wdzięczni bogom, chociaż czasami narzekali na ich nieprzychylność. Wychowywali dzieci tak, by postępowały etycznie i wstydziły się egoizmu, ale bywały jednostki, które przejawiały tę cechę. Uważali, że trzeba cieszyć się życiem: wesoło tańczyli, śpiewali poezję, lubili dobre dowcipy, ale radosne chwile, kiedy tryskali humorem i ironią, przeplatały się z poważnymi i smutnymi. Nie mogli znieść widoku brudnej podłogi, bo w ich mniemaniu świadczyła o głębszym nieporządku. A przede wszystkim byli elastyczni. Wielokrotnie dowiedli, że gdy zmieniają się warunki, potrafią się do nich przystosować. Byli mistrzami przetrwania.

Fragment książki „Piąte Słońce. Nowa historia Azteków” Camilli Townsend wydanej przez Dom Wydawniczy REBIS. Tytuł, lead i skróty od redakcji „Newsweeka”. Książkę można kupić tutaj.

Okładka książki Piąte Słońce. Nowa historia Azteków.

Okładka książki „Piąte Słońce. Nowa historia Azteków”.

Foto: Dom Wydawniczy REBIS

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Od tego jesteście!”. Próbowała powiedzieć szefowi, że to, co robi, jest niesprawiedliwe, ale tylko się roześmiał

„Od tego jesteście!”. Próbowała powiedzieć szefowi, że to, co robi, jest niesprawiedliwe, ale tylko się roześmiał

Wiadomość, że dziewczyna z nim zrywa, Marek odsłuchał po kilku dniach. Bo musi pracować. Bez przerwy

Wiadomość, że dziewczyna z nim zrywa, Marek odsłuchał po kilku dniach. Bo musi pracować. Bez przerwy

Janina przepłakała wiele nocy. Zbigniew zdziwił się, gdy zażądała rozwodu

Janina przepłakała wiele nocy. Zbigniew zdziwił się, gdy zażądała rozwodu

Chińskie auto zawiodło Janusza. W salonie usłyszał „może na wsi nie umiecie jeździć hybrydami”

Chińskie auto zawiodło Janusza. W salonie usłyszał „może na wsi nie umiecie jeździć hybrydami”

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

PiS i KO stoczą bój o tę samą grupę wyborców. „Polska wcale nie jest aż tak spolaryzowana”

„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

„Nie zarabiasz kilkunastu tysięcy? Coś z tobą nie halo”. 20-latki są coraz bardziej nieszczęśliwe

Ten pałac przebudowano na wzór Windsoru. Otaczał go 250-hektarowy park

Ten pałac przebudowano na wzór Windsoru. Otaczał go 250-hektarowy park

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Pacyfik. Trwają manewry USA-Filipiny. Chiny reagują, wysyłają lotniskowiec

Pacyfik. Trwają manewry USA-Filipiny. Chiny reagują, wysyłają lotniskowiec

21 kwietnia, 2026
Ceny gazu w Europie rosną przez zamknięcie cieśniny Ormuz – Biznes Wprost

Ceny gazu w Europie rosną przez zamknięcie cieśniny Ormuz – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Szef FBI domaga się fortuny od „The Atlantic”. W tle mocne oskarżenia

Szef FBI domaga się fortuny od „The Atlantic”. W tle mocne oskarżenia

21 kwietnia, 2026
800 plus. Resort rodziny przypomina o kluczowym terminie – Biznes Wprost

800 plus. Resort rodziny przypomina o kluczowym terminie – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Meksyk. Napastnik otworzył ogień na Piramidzie Księżyca. Są dwie ofiary

Meksyk. Napastnik otworzył ogień na Piramidzie Księżyca. Są dwie ofiary

21 kwietnia, 2026
Nowy okres świadczeniowy 800 plus – do kiedy trzeba złożyć wnioski?

Nowy okres świadczeniowy 800 plus – do kiedy trzeba złożyć wnioski?

21 kwietnia, 2026
Ten rodzaj drewna potrafi przechować i oddać energię słoneczną po zmroku. Bez spalania – Biznes Wprost

Ten rodzaj drewna potrafi przechować i oddać energię słoneczną po zmroku. Bez spalania – Biznes Wprost

21 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.