Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost

Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost

18 sierpnia, 2026
Ranking lokat na sześć miesięcy. Ważna zmiana w czołówce – Biznes Wprost

Ranking lokat na sześć miesięcy. Ważna zmiana w czołówce – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Wojna USA-Iran. Atak na statek w cieśninie Ormuz. Nie żyje marynarz

Wojna USA-Iran. Atak na statek w cieśninie Ormuz. Nie żyje marynarz

18 sierpnia, 2026
Wypadek autokaru na Węgrzech. Awantura o pomoc rodzinom ofiar

Wypadek autokaru na Węgrzech. Awantura o pomoc rodzinom ofiar

18 sierpnia, 2026
„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

18 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost
  • Ranking lokat na sześć miesięcy. Ważna zmiana w czołówce – Biznes Wprost
  • Wojna USA-Iran. Atak na statek w cieśninie Ormuz. Nie żyje marynarz
  • Wypadek autokaru na Węgrzech. Awantura o pomoc rodzinom ofiar
  • „Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei
  • Rząd szykuje rewolucję w PIT. Ponad 2 mln Polaków ma zyskać – Biznes Wprost
  • Sondaż. Trump z rekordowo niskim poparciem wśród obywateli USA
  • Nowe przepisy o chipach w Chinach od 15 października 2026 r. – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jerzy sprzedał swój hiszpański raj. Życie tam stało się nie do zniesienia
Jerzy sprzedał swój hiszpański raj. Życie tam stało się nie do zniesienia
Aktualności

Jerzy sprzedał swój hiszpański raj. Życie tam stało się nie do zniesienia

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 marca, 2024

— Z okien mojego mieszkania rozpościerały się olśniewające widoki, przy dobrej pogodzie można było zobaczyć Afrykę — opowiada biznesmen Jerzy Chlebowski. Szybko jednak uświadomił sobie, że nazwa wybrzeża: Costa del Sol, to tylko chwyt marketingowy.

W południowej Hiszpanii Chlebowski szukał mieszkania na stałe. Wybrał Marbellę, pięknie położone, nadmorskie miasto. Z jednej strony otwiera je wybrzeże Morza Śródziemnego, z drugiej zamyka skalista góra La Concha.

W tym roku po raz kolejny Marbella zyskała miano „Best European Destination”. Powszechnie kojarzy się ze słoneczną, łagodną pogodą, doskonałą kuchnią i rozległymi polami golfowymi. Marbella jest więc synonimem hiszpańskiego nadmorskiego luksusu — to port, do którego przybijają najdroższe jachty. Wszystko to spowodowało, że Chlebowski wytrwale przeszukiwał oferty biur nieruchomości. Obejrzał aż 70 lokalizacji.

Kupić i sprzedać — Marbella

— Na hiszpańskim wybrzeżu projektuje się mieszkania pod kątem turystycznym: upycha się jak najwięcej małych sypialni w metrażu. Szukałem czegoś, co spełniłoby kryteria mieszkania na stałe, nie na krótkie wakacje — opowiada Chlebowski. Odpowiedni apartament znalazł, dopiero gdy w poszukiwaniach oddalił się kilka kilometrów od plaży. Ceny nieruchomości jeszcze nie rosły, zapłacił więc 400 tys. euro za 100 m kw. Dwie duże sypialnie, imponujący taras i basen. Do tego na wzniesieniu.

— Z okien rozpościerały się olśniewające widoki, przy dobrej pogodzie można było zobaczyć Afrykę — opowiada. Taras jednak szybko uświadomił Chlebowskiemu, że nazwa wybrzeża: Costa del Sol, to chwyt marketingowy. Tak naprawdę na ten odcinek mówi się Costa del Viento, od wiatru, który lubi tu płatać figle. A gdy dojdzie do tego kalima, z piaskiem znad marokańskiej części Sahary, bywa naprawdę nieprzyjemnie. Jednak to drobnostki, gdy na drugiej szali mamy świetne położenie i dobry klimat.

Chlebowski nie brał kredytu, zna jednak historie, które towarzyszyły znajomym, również inwestującym w Hiszpanii. — To uczy pokory. Przy takich transakcjach w Hiszpanii trzeba mieć dozę zrozumienia, że tam nie wszystko działa tak jak u nas. Polskie banki poruszają się po utartych ścieżkach, przestrzegają ściśle procedur. Np. po uzyskaniu promesy jest już pewne, że dostaniemy kredyt. Co innego w Hiszpanii. Znajomy mimo promesy, kredytu nie dostał i o mały włos nie stracił kilku tysięcy euro zaliczki, którą po uzyskaniu promesy już wpłacił na mieszkanie — mówi biznesmen. Oczywiście wynajął prawniczkę, która dopilnowała jego transakcji.

Jerzy i Zuzanna Chlebowscy, Plaza de Toros

Foto: Archiwum prywatne

Przez trzy lata Chlebowski prowadził firmę w Polsce, żyjąc na Costa del Sol. W końcu jednak spakował walizki i wrócił.

Co się stało? — Zdecydowały sprawy służbowe. Ale nie tylko. Wyraźnie zmienia się klimat. Ostatnie lato było już nadzwyczaj upalne, nawet o północy temperatury przekraczały 30 st. C. Lubię, gdy jest gorąco, ale to zaczęło wykraczać poza moje zdolności adaptacyjne. Coraz trudniej było też z wodą. Weszły restrykcje, dotyczące podlewania trawników i ogrodów, w jednym z ostatnich maili od administracji przyszła wiadomość, żeby się przygotować na racjonowanie wody pitnej. Spodziewam się, że okresy suszy będą się wydłużały, a wtedy życie w Hiszpanii stanie się nieznośne.

Chlebowski planuje wracać do Hiszpanii każdej jesieni, ale już tylko wynajmować mieszkania na dłuższy pobyt, niekoniecznie mieszkać tam na stałe. Hiszpański apartament w Costa del Sol sprzedał z zyskiem ok. 30 proc.

Po słonecznej stronie życia

Polacy inwestują za granicą, głównie po to, aby uciec od inflacji. Ceny mieszkań w Polsce stale rosną. Według danych NBP w ostatnim kwartale 2023 r. w siedmiu największych miastach za mkw. trzeba było zapłacić średnio ok. 12,5 tys. zł — o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku ten trend nieco wyhamował, nie na tyle jednak, żeby nie przebić pułapu 17 tys. zł średnio za metr w Warszawie. Za pół miliona złotych kupi się w stolicy już najwyżej kawalerkę, na standardowe dwa pokoje trzeba przygotować niemal milion.

Dlatego już nie tylko najbardziej zamożne osoby, ale polska klasa średnia inwestuje w nieruchomości za granicą. Od trzech lat rekordy popularności bije w tym zakresie Hiszpania.

Podstawowym magnesem jest klimat. Na popularnym Costa del Sol mamy aż 300 słonecznych dni w roku. Dla porównania w Polsce jest ich tylko 66. Sęk w tym, że właśnie z tego powodu w Hiszpanii mieszka się coraz trudniej — zaczyna brakować wody, kolejne regiony wprowadzają ograniczenia: najpierw w podlewaniu ogródków, następnie w wypełnianiu basenów, ale też w dostępie do prysznica czy nawet wody pitnej.

Mimo to ruch na rynku nieruchomości nie maleje. Szacuje się, że w 2022 r. sprzedano w Hiszpanii 650 tys. domów i mieszkań — to najwyższy wskaźnik od 15 lat. Oczywiście w związku z tym, również ceny mieszkań rosną. I rozbieżności pomiędzy regionami, np. w Barcelonie średnia cena za m kw. to 4,4 tys. euro, w Madrycie — 3,9 tys. euro, w Maladze i Sevilli już tylko nieco ponad 2 tys. euro (dane za 2023 r.)

Według danych rejestru nieruchomości i gruntów Registradores de España, w 2023 r. Polacy kupili w Hiszpanii 3118 nieruchomości. To o 142 więcej niż w poprzednim roku. A to właśnie 2022 r. był rekordowy — wtedy niemal potroiła się liczba nieruchomości w Hiszpanii, w których posiadanie weszli Polacy. Nietrudno się domyślić, że poza inflacją za ten wzmożony ruch odpowiada wybuch wojny w Ukrainie.

Nie jesteśmy oczywiście jedyni — w tym samym czasie o ponad połowę wzrósł udział obcokrajowców w hiszpańskim rynku nieruchomości. Na pierwszym miejscu pozostają nabywcy z Wielkiej Brytanii, którzy rocznie kupują w Hiszpanii ok. 15 tys. mieszkań. Polski udział w hiszpańskim rynku nieruchomości wynosił w 2019 r. 1,6 proc., a do końca 2022 r. podwoiliśmy go — do 3,2 proc. Tylko co dziesiąty polski nabywca posiłkuje się kredytem.

Własny kąt — Katalonia

Iwona oprowadza mnie po swoim nowym mieszkaniu. Klasyczne „sorry za bałagan” usprawiedliwione, bo dopiero wróciła z pracy, a już wychodzi oprowadzać znajomych po mieście.

Z korytarza rzucamy okiem na trzy niewielkie sypialnie. W pierwszej: łóżko i szafa, do drugiej wprowadzi się za kilka dni znajoma z kotem, bo ze zwierzakiem ma małe szanse znaleźć inne lokum.

Trzecia sypialnia służy chwilowo za składzik, z miejscem na deskę do prasowania i rower. Salon otwarty na kompaktową kuchnię. Stół, kanapa, krzesła. W kuchni jasne meble oraz mały fakap — miejsce na pralkę okazało się niewymiarowe, więc stoi w nim niedopasowany sprzęt. Nowoczesne, proste wnętrza, gładkie, jasne ściany — mieszkanie jak po flipperze w Warszawie. Różnicę widać, dopiero gdy wychodzimy na taras.

Jest wąski, za to długi, ale co ważniejsze — ostro operuje na nim słońce, choć jest już po godz. 17. Po skosie w dół wystawione na chodniku metalowe stoliki czekają na klientów baru. Wąska uliczka zabudowana ściśle trzy- i czterokondygnacyjnymi domami, dominują wypłowiałe beże. Panuje cisza, życie wróci na tę ulicę za trzy godziny, wieczorem.

— To dzielnica raczej uboga, za to jest bardzo przyjemnie: sąsiedzi częstują mnie jedzeniem, zapraszają na imprezy rodzinne — mówi Iwona. — Znasz trochę Kraków? Czuję się tu trochę jak na krakowskim Kozłówku — żartuje. Nie ma jednak racji. Na Kozłówku budowano pod koniec lat 60. z wielkiej płyty, a ściany kamienicy jej mieszkania w Les Roquetes, choć pochodzą z tego samego okresu, postawiono ze zdrowej cegły.

O kupnie mieszkania w Hiszpanii Iwona Wierzbanowska z Krakowa zdecydowała po wybuchu wojny w Ukrainie. Właściwie — zdecydowali o tym jej rodzice.

— Znajomi trochę zaczęli panikować, że wojnę mamy tuż za granicą i może warto część oszczędności ulokować w innym miejscu, gdzieś dalej? — mówi Iwona. Poza tym faktycznie żyła w Barcelonie, i tak musiała gdzieś tu mieć swój kąt.

Iwona Wierzbanowska mieszka w Les Roquetes

Iwona Wierzbanowska mieszka w Les Roquetes

Foto: Arch. pryw.

Z Krakowa wyjechała w 2020 r. na wolontariacki projekt z programu Erasmus+. Na początku z myślą, że to wyprawa na rok. Trafiła w sam środek pandemii COVID-19. Fundacja, w której się zatrudniła, zajmuje się na co dzień wymianą młodzieży i szkoleniami, w pandemii mogli to kontynuować wyłącznie online. Iwona mieszkała więc w Barcelonie, ale pracowała zdalnie. To za mało, żeby naprawdę poznać miasto i kulturę. Po roku poszukała więc kolejnej pracy i przedłużyła pobyt. Zaczęła od działu sprzedaży w startupie, który pośredniczy w czarterze jachtów, dziś pracuje na pół etatu w agencji turystycznej, dodatkowo rozkręca własną firmę pijarową.

Za pokój w mieszkaniu w Barcelonie, które współdzieliła z dwoma osobami, płaciła 500 euro miesięcznie plus ok. 100 euro dodatkowo za prąd, wodę i wywóz śmieci. To niemałe koszty jak za wspólne mieszkanie.

— Rodzice mogli zainwestować ok. 500 tys. zł. Zaczęłam szukać mieszkań w Barcelonie — opowiada Iwona. Za 120 tys. euro, jakie dzięki rodzicom miała do dyspozycji, mogła kupić najwyżej rozpadającą się ruderę na parterze. W poszukiwaniach zaczęła więc stopniowo oddalać się od miasta. Kolega z pracy polecił jej agenta nieruchomości, ten pokazał Iwonie mieszkanie 60 m kw. w Les Roquetes. To mieszkanie zwiedzałam zdalnie z Iwoną — po dwóch latach od kupna. Kosztowało w sumie 135 tys. euro (ok. 580 tys. zł). Gdy dzisiaj sprawdzam ceny w Les Roquetes, poszły nieco w górę. Miejscowość jest oddalona od Barcelony o ok. 40 km, ale z bardzo dobrym połączeniem autobusowym i kolejowym. Do plaży zaledwie 2,5 km.

Iwona Wierzbanowska mieszka w  Les Roquetes

Iwona Wierzbanowska mieszka w Les Roquetes

Foto: Arch. pryw.

Iwony stałe opłaty są niższe niż wtedy, gdy wynajmowała zaledwie pokój w mieście. Wynoszą 30 euro (130 zł). Prąd to 70 euro co miesiąc, zużycie wody — dodatkowo 30 euro. Do tego alarm z monitoringiem — 60 euro każdego miesiąca.

— Wszyscy tu montują alarmy, z powodu zagrożenia włamaniami, ale też ze strachu przed dzikimi lokatorami — mówi Iwona. Na początku żyła w lęku. — To dzielnica z tych uboższych, bałam się włamań. Nic takiego się jednak nie zdarzyło. Mieszkam tu już dwa lata, sąsiedzi są mili, przede wszystkim — wszyscy się znają, nie jest tak anonimowo jak w Barcelonie — mówi Iwona. Na razie nie planuje wracać do Polski.

Wypadowe mieszkanie w Andaluzji

Marcin Kwiecień, znany wrocławski adwokat, specjalizujący się w prawie piłki nożnej, nie planuje wyprowadzać się z Polski. O Hiszpanii myśli w kategoriach wyłącznie turystycznych. Dlatego kupił tam mieszkanie.

— Mam dwójkę dzieci, wakacyjne wypady zaczęły być już sporym obciążeniem finansowym. Policzyłem, że korzystniej byłoby kupić jakąś nieruchomość w cieplejszym rejonie i potraktować to jako bazę wypadową — mówi mecenas.

Spędzał z rodziną urlop na wybrzeżu Costa Almeria w miejscowości Vera Playa. — Byliśmy tam zaledwie tydzień, ale sprawdziłem ceny nieruchomości. Były naprawdę przystępne w porównaniu z tym, co się działo u nas, w kraju — mówi.

Wolałby inwestycję na Wyspach Kanaryjskich, ale tam akurat ceny poszły w górę, w związku ze wzrostem zainteresowania nieruchomościami po wybuchu wojny w Ukrainie. — Ten plan przekroczył moje możliwości finansowe, tym bardziej że na wyspy nie da się dostać w inny sposób niż samolotem, a to znacznie podnosi koszt — opowiada Kwiecień.

Marcin Kwiecień, Vera na Costa Almeira

Marcin Kwiecień, Vera na Costa Almeira

Foto: Arch. pryw.

Polował na mieszkanie na hiszpańskim wybrzeżu w ciągu dwóch wyjazdów w 2021 r. Wytypował kilkanaście lokali w okolicy Alicante i Torrevieji. Tam, gdzie wypoczywa bardzo wielu Polaków. I wielu też kupuje tam mieszkania. Zrezygnował jednak. — To bardzo turystyczna lokalizacja, wielopiętrowe, resortowe budynki. Żeby kupić tam coś naprawdę ładnego, trzeba by iść w luksus i mieć rozdmuchany budżet. Celowałem jednak w coś bardziej intymnego — mówi adwokat. Na jeden dzień wybrał się prawie 300 km na południe, do Andaluzji. I od razu się zakochał.

— Na wybrzeżu Costa Almeria jest przyjemniej niż na popularnym, przeludnionym Costa Blanca. Obowiązuje np. zakaz budownictwa wielopiętrowego. Widać większą dbałość o krajobraz, niż o turystów — mówi Kwiecień. Równie ważnym argumentem było i to, że nieruchomości są tam tańsze.

Kwiecień znalazł w końcu mieszkanie wakacyjne, w willowej zabudowie, w małej miejscowości ok. 90 km od Almerii. Jeszcze niewykończone, ale już nie z rynku pierwotnego. Deweloper splajtował w kilkanaście lat wcześniej, jedna z potężniejszych hiszpańskich agencji nieruchomości odkupiła budowę i wyprzedawała mieszkania. Tyle że trzeba było czekać rok na zamknięcie ostatnich prac budowlanych i wykończenie pod klucz. — Mieszkanie 80 m kw., dwie sypialnie, dwie łazienki, dwa tarasy, basen i garaż. Zapłaciliśmy ok. 250 tys. zł. Ze wszystkim: prawnikiem i notariuszem. Na polskim wybrzeżu czegoś takiego w takiej cenie już bym nie znalazł — mówi Kwiecień.

Obejrzał z pośrednikami kilkanaście mieszkań, zdecydował, co chce kupić. Po czym udzielił notarialnego pełnomocnictwa lokalnemu prawnikowi, żeby go reprezentował przy zakupie nieruchomości. Nie przyjeżdżał już z Polski, nawet na podpisanie aktu notarialnego. Prawnik załatwił wszystko. — Wystarczy jedna wizyta w Hiszpanii, obejrzenie kilkunastu nieruchomości, wybór adwokata i udzielenie pełnomocnictwa. Prawnik zrobi za ciebie wszystko: od uczestnictwa przy transakcji, po podpisanie umów na prąd, wodę oraz internet itd.

To prawnik założył mu wymagane konto w banku, przedtem wyrobił NIE — numer identyfikacyjny, jak PESEL dla obcokrajowców. Standardowa cena za taką usługę nie powinna przekroczyć 1 tys. euro.

Marcin Kwiecień, Vera na Costa Almeira; Jerzy i Zuzanna Chlebowscy Plaza de Toros, Sevilla; Iwona Wierzbanowska, mieszka w San Pere de Ribes

Marcin Kwiecień, Vera na Costa Almeira; Jerzy i Zuzanna Chlebowscy Plaza de Toros, Sevilla; Iwona Wierzbanowska, mieszka w San Pere de Ribes

Foto: Arch. pryw.

Sąsiedztwo Kwietnia to kilkanaście rodzin — Anglicy, Holendrzy, ale też Hiszpanie, którzy uciekają na wybrzeże z Madrytu. Na 16 mieszkań w jego domu, zaledwie dwa są użytkowane przez cały rok. W pozostałych lokatorzy bywają tylko sezonowo. Dlatego alarm, o którym wspominała mi Iwona, jest istotnym elementem planu.

— Meble można kupić stosunkowo tanio w lokalnych mniejszych sklepach, nawet nie trzeba się wybierać do sieciówek. Jak ktoś się jednak uprze, to w pobliżu jest IKEA— mówi Kwiecień. Planuje mieszkanie również wynajmować, będzie do tego potrzebował licencji i ok. 100 euro za nią. To jednak dopiero w przyszłym roku. Bo przed nim jeszcze kupno mebli do kuchni i poprawki remontowe w łazienkach.

— Z okien widać morze. Do rozległej, piaszczystej plaży mam zaledwie pięćset metrów. W pobliżu jest park narodowy, możemy też jeździć do Malagi czy Sevilli, a do Gibraltaru są zaledwie 4 godz. drogi. Wystarczy zwiedzania na najbliższych kilka lat, nuda nam nie grozi — planuje wrocławianin. Pierwsze rodzinne, dłuższe wakacje w nowym lokum są tuż przed nim.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

PiS stał się ofiarą dezinformacji. Ekspert: mają gorzej niż KO

PiS stał się ofiarą dezinformacji. Ekspert: mają gorzej niż KO

Wakacje bez „łóżka”. „A ja tyle zapłaciłem, żeby było super”

Wakacje bez „łóżka”. „A ja tyle zapłaciłem, żeby było super”

Agnieszka przez lata odczuwała tajemniczy ból, lekarze nie znali przyczyny. Aż coś sobie przypomniała

Agnieszka przez lata odczuwała tajemniczy ból, lekarze nie znali przyczyny. Aż coś sobie przypomniała

„Leży na ziemi, a kopanie trwa dalej”. Ostatnie dni słynnego naukowca

„Leży na ziemi, a kopanie trwa dalej”. Ostatnie dni słynnego naukowca

„Kochające domy” są często przekleństwem dla psa. „Miało być pięknie, ale urósł za duży”

„Kochające domy” są często przekleństwem dla psa. „Miało być pięknie, ale urósł za duży”

Wakacje bez „łóżka”. „A ja tyle zapłaciłem, żeby było super”

„Podczas urlopu był nasz koniec”. Psycholog: do gabinetu trafiają pary, które wracają z ogromnym rozczarowaniem

Wrocławska fabryka dyplomów nic sobie nie robi z zaleceń ministerstwa i negatywnych opinii. „Zmiany to fikcja”

Wrocławska fabryka dyplomów nic sobie nie robi z zaleceń ministerstwa i negatywnych opinii. „Zmiany to fikcja”

Donald Tusk podjął decyzję. „Nie będzie miękkiej gry”

Donald Tusk podjął decyzję. „Nie będzie miękkiej gry”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ranking lokat na sześć miesięcy. Ważna zmiana w czołówce – Biznes Wprost

Ranking lokat na sześć miesięcy. Ważna zmiana w czołówce – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Wojna USA-Iran. Atak na statek w cieśninie Ormuz. Nie żyje marynarz

Wojna USA-Iran. Atak na statek w cieśninie Ormuz. Nie żyje marynarz

18 sierpnia, 2026
Wypadek autokaru na Węgrzech. Awantura o pomoc rodzinom ofiar

Wypadek autokaru na Węgrzech. Awantura o pomoc rodzinom ofiar

18 sierpnia, 2026
„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

„Śniadanie jadam na kolację”. Coraz więcej Polaków żyje jak u Barei

18 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rząd szykuje rewolucję w PIT. Ponad 2 mln Polaków ma zyskać – Biznes Wprost

Rząd szykuje rewolucję w PIT. Ponad 2 mln Polaków ma zyskać – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Sondaż. Trump z rekordowo niskim poparciem wśród obywateli USA

Sondaż. Trump z rekordowo niskim poparciem wśród obywateli USA

18 sierpnia, 2026
Nowe przepisy o chipach w Chinach od 15 października 2026 r. – Biznes Wprost

Nowe przepisy o chipach w Chinach od 15 października 2026 r. – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.