Środowisko Mateusza Morawieckiego i Nowogrodzka rywalizują o anteny prawicowych telewizji. Widzowie tych stacji mają mętlik — kto dziś jest PiS-em: prezes czy były premier?
Prawdziwe powody rozłamu w PiS. Wyjaśniamy wszystko, co musisz wiedzieć
— Danusia Holecka umawia wywiady z prezesem PiS. Kaczyński nie umie jej odmówić — mówi człowiek z tego obozu.
Ale tym razem prezes nie tyle nie umiał odmówić, co nie chciał odmawiać. Moment jest newralgiczny, a miejsce kluczowe — TV Republika jest bowiem bardzo często oglądana przez wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Nowogrodzka walczy o utrzymanie tych wyborców przy sobie, ale Morawiecki chce przejąć maksymalnie dużo widzów na rzecz Rozwoju Plus. I próbuje ich przekonać, że został niesłusznie wyrzucony z partii.
Podobna batalia toczy się na antenie drugiej telewizji — wPolsce24. Tu jednak o tyle łatwiej ma Nowogrodzka i osobiście Jarosław Kaczyński, że antena ta de facto należy do polityka z obozu PiS, Grzegorza Biereckiego i od samego początku tej telewizji bliżej do PiS.
W dniu ogłoszenia rozpadu partii, czyli w piątek tuż po południu, prezes PiS najpierw pojechał na wywiad do wPolsce24, a zaraz potem był też na antenie Republiki. W obu telewizjach przekonywał, że to były premier Mateusz Morawiecki chciał rozbić partię i sam się z niej wykluczył. A niegdyś był doradcą Donalda Tuska. Kaczyński mówił, że Morawiecki to już nie jest PiS.
Do dwóch głównych telewizji prawicowych zaczęli pielgrzymować również w wielkim stężeniu pierwszoplanowi politycy PiS — Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin, Przemysław Czarnek, Patryk Jaki czy Tobiasz Bocheński. Ale Morawiecki i jego ludzie również tam bywają.
Jedna z osób z prawicowej telewizji: — Teraz politycy od Mateusza Morawieckiego i z Nowogrodzkiej sami się odzywają i mówią, że chętnie by przyjęli zaproszenia, chętnie porozmawiają.
Sakiewicz zmienia strategię
Jak przekonują nasi rozmówcy, Oskar Szafarowicz (z młodzieżówki PiS) dzwoni i przekonuje, żeby trzymać stronę Nowogrodzkiej, a nie Mateusza Morawieckiego. Szafarowicz pracuje w biurze prasowym PiS — współprowadzi na komunikatorach kanały z monitoringiem mediów. Jest też bliskim współpracownikiem Jacka Sasina, jednego z najostrzejszych, choć trzymających się nieco w cieniu, krytyków Morawieckiego.
Z Nowogrodzkiej słyszymy, że teraz to Tomaszowi Sakiewiczowi, szefowi wszystkich szefów w Republice, zależy, aby na linii „Repa” — Nowogrodzka nie było już lodowatej atmosfery i konfliktu, ale odwilż. — Sakiewiczowi zależy na tym, aby Jarosław Kaczyński był jak najczęściej na ich antenie. Chcą ugrać swoje na rozłamie w PiS — mówi jeden z polityków PiS.
Człowiek z tego obozu: — Gdy Morawiecki ze swoimi ludźmi zostali wywaleni z PiS, to bali się, że ich Republika wytnie, a ona ich dalej zaprasza i nabija oglądalność. Oni chcą, żeby prawica się tłukła na ich antenie, a potem godziła u nich.
W „Repie” słyszymy z kolei, że lody się zaczęły przełamywać, ale dlatego, że teraz Republika jest bardzo potrzebna centrali PiS. Bo widzowie, a ci są głównie wyborcami PiS, mają mętlik w głowach i trzeba im wytłumaczyć, jak to się stało, że były premier z PiS jest teraz wrogiem partii, a z dobrodzieja Polski stał się „byłym doradcą Tuska” i wręcz temu Tuskowi jakoby służy.
Republice ideowo dalej do Morawieckiego — łagodniejszej twarzy PiS — niż do Nowogrodzkiej, która ma ostrzejszą linię. O sympatię wPolsce24 PiS nie musi walczyć, ale o Republiki już tak, więc na Nowogrodzkiej monitorują, co się dzieje na antenie . — Przyglądamy się „Repie”, ale nie mamy na nią wielkiego wpływu, bo to już samodzielny byt. Jeśli Sakiewicz chce się przypodobać, to teraz ma najlepszą okazję — słyszymy z jądra PiS.




